Opolska elektrostymulacja podniebienia i języka dla dzieci oraz dorosłych

Opolska elektrostymulacja podniebienia i języka dla dzieci oraz dorosłych Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Opolska elektrostymulacja podniebienia i języka dla dzieci oraz dorosłych, Zdrowie i medycyna, Opole.

Taka oto historia … prywatnaMózgowe porażenie dziecięce. Rozległość niedotlenienia, czy uszkodzenia mózgu determinuje to...
13/02/2026

Taka oto historia … prywatna

Mózgowe porażenie dziecięce. Rozległość niedotlenienia, czy uszkodzenia mózgu determinuje to w jaki sposób dziecko przez kolejne lata życia funkcjonuje motorycznie ale też mentalnie.

Nieodpuszczająca przez całe życie spastyka niszczy mięśnie, deformuje stawy oraz pomimo intensywnej rehabilitacji stawia ZAWSZE stanowcze i twarde warunki.

Pierwsze lata życia dziecka z MPD skupiają się na tym, by stało się, jak najbardziej niezależne ruchowo. Niekiedy jest to wózek, balkonik, kule, a czasem - najważniejszy cel rodziców - samodzielne chodzenie. By w przyszłości ich synek czy córeczka mogli poradzić sobie w codziennym życiu.

Ale kiedy mijają lata i dziecko z MPD staje się osobą dorosłą, zmienia się cel tej nierównej walki. Spastyka wciąż niesie spustoszenie.

Botulina już nie jest opcją czy rozwiązaniem. Biodra, kolana, dłonie, stopy poddają się z każdym kolejnym rokiem. Sztywność kończyn będąca konsekwencją patologicznego napięcia zaczyna ‘betonować’ swobodny ruch ciała.

Co wtedy?

Mózg, rok po roku traci sprzymierzeńców, by w bezpieczny sposób przemieścić dorosłą osobę z MPD z punktu do punktu. Z łazienki do pokoju. Z klatki schodowej do samochodu. Z chodnika na drugą stronę ulicy. Powierzchnia 'więzienia' robi się coraz mniejsza.

Współczesna medycyna od lat 90. wprowadza mi.in. dwa rodzaje mało inwazyjnych zabiegów ortopedycznych, by dać szansę na ‘odbetonowanie’ zesztywniałych spastyką mięśni.

Nieco starsza (fibrotomia wg metody Ulzibata) została opatentowana przez rosyjskiego lekarza, która postawił sobie za cel usunięcie zwłóknień w spastycznych mięśniach. Polega ona na tym, że mikroskalpelem przecina się włókna mięśniowe, które już ‘zastygły w betonie’ i nie pozwalają zdrowym włóknom w pełni pracować (skracać się ale przede wszystkim wydłużać).

Druga metoda opracowana została przez amerykańskiego chirurga dr Roya Nuzzo z USA. Również przez minimalny dostęp przezskórny przecina się powięź, by spastyczny mięsień mógł poczuć większą swobodę ruchu. Odetchnąć od spastyki.

Pozostaje jeszcze klasyczne wydłużanie ścięgien, najczęściej są to ścięgna Achillesa. Zabieg ten jest jednym z najstarszych wykonywanych u dzieci z MPD.

W Polsce wykonuje się obecnie zabiegi z zakresu neurochirurgii - rizotomię - czyli trwałe usunięcie spastyki z kończyn dolnych przez selektywne przecięcie włókien nerwowych na wysokości lędźwiowego odcinka kręgosłupa.

Jak podpowiada AI, w latach 2020-21 wykonano około 50-60 takich operacji. Po pandemii ilość zabiegów zaczęła sukcesywnie rosnąć, stabilizując się na poziomie 110-130 zabiegów rocznie. Najlepiej ten rodzaj zabiegu wykonać u dzieci w przedziale wiekowym 2/3-6/10 lat.

Niestety, tu chodzi o osobę dorosłą. A zatem nie rizotomia. Decyzja padła na fibrotomię wg Ulzibata. Dlaczego? Ponieważ pojawiła się możliwość posłuchania opinii rodziców dzieci, które zostały poddane temu zabiegowi i zobaczenia końcowych efektów.

Zabieg

Pierwsze wrażenie? Bardzo świeże. Mija dopiero pozabiegowa 2. doba. W oczach fizjoterapeutki: niewielkie nacięcia na skórze. Widoczny większy zakres ruchu w nogach. Mózg dopiero w kolejnych tygodniach dowie się, ile zyskał.

Wrażenia pacjenta: jeszcze tkliwość i lekki ból. Na razie rekonwalescencja i spokojny powrót do pełnego obciążenia nóg. Ale w głowie już chęć biegania 😉

Taka oto historia …Do gabinetu zgłasza się mama z chłopcem w wieku szkolnym.- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?- Skierował...
11/02/2026

Taka oto historia …

Do gabinetu zgłasza się mama z chłopcem w wieku szkolnym.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Skierował nas do Pani optometrysta. Syn ma leniwe oko. Zezuje nim od około 2 może 3 lat, ćwiczenia zasłaniania oka nie za bardzo pomagały, więc szukamy dalszej pomocy. – odpowiada mama.

- Czy mogę zobaczyć informację od optometrysty? – pytam. Mama wyciąga z torebki dokument. – Dziękuję. – odpowiadam. Brak wady wzroku, brak zaleceń do noszenia okularów. Czytam dalej. Prośba specjalisty o całościową ocenę postawy ciała i napięcie mięśniowe wraz z obszarem czaszkowo-twarzowym.

Wywiad

Od okresu niemowlęcego. Mama mówi o niewielkiej asymetrii, która wyrównała się bez ingerencji rehabilitacji. Chłopiec zaczął czworakować około 10. miesiąca, w wieku 15. miesięcy postawił pierwsze samodzielne kroki. W okresie żłobkowym trochę infekcji, ale bez poważniejszych powikłań. Bez urazów ortopedycznych. Rozwój mowy nie budził zastrzeżeń.

W przedszkolu mama zauważyła, że syn coraz więcej czasu chciał spędzać przy ekranie telefonu.
- Trudno było go zachęcić do pójścia na basen, czy wyjścia na podwórko do kolegów. – dopowiada mama.

Badanie

Chłopiec miał trudności w ocenie schematu własnego ciała. Zaplanowanie złożonej czynności ruchowej kończyło się niepowodzeniem i widoczną irytacją. Szybka rezygnacja z kolejnych wspólnych zadań motorycznych powodowała, że badanie trwało o wiele więcej czasu niż mogłam to przewidzieć.

Utrzymanie równowagi i stabilności ciała nawet na szerszej płaszczyźnie podparcia stanowiło bardzo dużą trudność dla chłopca.

Dalsze badanie

- Proszę połóż się na kozetce – poprosiłam. Chłopiec niechętnie spełnił moją prośbę.

Rutynowe badanie wszystkich tkanek, ich oporu, ich ruchomości, ich konsystencji. Od stóp przez resztę ciała aż do twarzoczaszki. Po drodze, w badaniu, nieco większy opór tkanek w okolicy miednicy i klatki piersiowej – ale to 'spodziewana' adaptacja kiedy stopy próbują utrzymać stabilność ciała w reakcji na podłoże i siłę grawitacji.

Twarzoczaszka

Kości tworzące granice oczodołów, zwłaszcza kości klinowe, kości szczękowe i jarzmowe ale również ‘strop’ oczodołu – kości czołowe preferowały jeden kierunek ruchu podczas badania. Wzorzec napięciowy ukrył się w środkowym piętrze twarzy.

Konsekwencje?

Mięśnie okoruchowe, otaczające gałkę oczną, otulone powięzią Tenona również dostosowywały swoje napięcie względem panujących wokół nich warunków. Dopasowywały się do otoczenia.

Terapia?

Trwała ponad rok. Opracowanie struktur anatomicznych nie wystarczało. Mózg musiał otrzymać większe wsparcie niż zabranie wzorca napięciowego z okolicy oczodołów.

Chłopiec otrzymywał ćwiczenia ruchowe do domu, które miały za zadanie zbudować większą stabilność ciała a zarazem poprawić czucie głębokie i świadomość poruszających się poszczególnych części ciała względem siebie i względem przestrzeni.

Została także ograniczona ilość czasu spędzonego przed ekranem telefonu i innych mediów. Chłopiec otrzymał również wsparcie w edukacji szkolnej.

Efekty?

Niedawna wizyta kontrolna u optometrysty wskazała poprawę ze stanu ciężkiego na lekki jeśli chodzi o zezujące oko. I wskazanie do rozpoczęcia terapii widzenia, która teraz miała największą zasadność, gdy udało się przygotować ciało do wyzwań, jakie za chwilę otrzymają oczy.

Do dzieła!

Źródło inspiracji: gabinetowe dzieci

WarsztatowoSkąd mózg wie, gdzie ma oczy? Co jest ważniejsze - percepcja wzrokowa czy motoryka, a może przestrzeń i siła ...
29/01/2026

Warsztatowo

Skąd mózg wie, gdzie ma oczy? Co jest ważniejsze - percepcja wzrokowa czy motoryka, a może przestrzeń i siła grawitacji?

Kto jest ważniejszy - oko, system przedsionkowy czy szyja?
Kto 'zabezpiecza tyły' mięśniom nad- i podgnykowym?

Gry mięśniowe - kto będzie łokciem, żuchwą i językiem?

Omówimy wszystkie kamienie milowe niemowlęcia pod kątem najwyższej jakości ich wykonywania.

Dlaczego najwyższej?
Skoro do gabinetów trafiają dzieci z trudnościami?

!! BY MIEĆ PUNKT ODNIESIENIA !!

Jeśli wiesz jaka jest najwyższa jakość podporu w leżeniu na brzuchu u 3. miesięczniaka, będziesz widzieć, czy żuchwa ma już dynamiczną stabilizację czy jeszcze musi na nią poczekać.

To przede wszystkim JAKOŚĆ będzie w stanie wytłumaczyć dlaczego tak a nie inaczej motorycznie zachowuje się język w jamie ustnej. Jakość motoryki buzi będzie zależała przede wszystkim od tegoż co wydarzy się już na przełomie 3/4 miesiąca życia w kamieniach milowych ... i w kręgosłupie 😅

I chodzi o to, by wyłapać te różnice. One pomagają łączyć kropki.

Co jeszcze dołączy ?
Wiedza o kontrolowaniu nerwowym odruchów orofacjalnych. Czyli centralne generatory wzorców (CPG) pójdą 'na tapetę". CPG ssania i CPG połykania, kiedy i w jakiej sytuacji fizjologicznej hamują CPG połykania.

Warsztatowa atmosfera oraz mata. I przede wszystkim związki przyczynowo-skutkowe rozwoju motorycznego malucha.

Zapraszamy:
OPOLE, 7.02.2026
zapisy: Zapisy: kingaabul@gmail.com
(zostały dwa miejsca)

Kiedy tak naprawdę pojawia się żucie?Oto merytoryczna sytuacja …Jako pierwsze pojawia się ssanie. Wrodzone, nieuświadomi...
26/01/2026

Kiedy tak naprawdę pojawia się żucie?

Oto merytoryczna sytuacja …

Jako pierwsze pojawia się ssanie. Wrodzone, nieuświadomione i odruchowe. Kontrola nad nim u każdego ssaka zagościła w najgłębszych otchłaniach czaszki. Tam również sprawuje pieczę nad oddychaniem i połykaniem.

Pień mózgu a chcąc być jeszcze bardziej precyzyjną most i rdzeń przedłużony doglądają jeszcze jedną motoryczną funkcję. Na razie uśpioną i zdominowana przez ssanie. Żucie.

Dlaczego żucie jest uśpione przez pierwsze miesiące życia niemowlaka?

Tego dokładnie nie wiemy. Czy jest tak bardzo niedojrzałe? Niezsynchronizowane z innymi. Hamowane przez innych? Wciąż do tego nie doszliśmy.

Co odpowiada za rytmiczne ruchy ssania, połykania? Za żucie?

Nie mamy 100% pewności ale wszystkie naukowe dowody (na modelach zwierzęcych i przede wszystkim na ssakach) wskazują, że są to wyspecjalizowane na te okazję sieci neuronalne ukryte głęboko w naszych mózgach.

Otrzymały nazwę już dawno temu – centralne generatory wzorców (CPG). Centralne, ponieważ są zlokalizowane w centralnym układzie nerwowym. Generatory, bo potrafią samodzielnie bez niczyjej pomocy wzbudzać cykliczne ruchy. Wzorców - dlatego, że dzięki nim pojawia się powtarzalny i taki sam ruch.

CPG żucia jest ‘uśpiony’ w pierwszych miesiącach życia - prym wiedzie ssanie. Ale z każdym kolejnym miesiącem, gdy odruch ssania zostaje wyhamowywany przez wyższe piętra mózgu i dołącza do tego procesu wygaszanie odruchu kąsania, centralny generator wzorca żucia rozpala się do czerwoności.

Rozwój poznawczy dziecka, jego chęć wyrwania tacie z ręki jedzenia przy stole, napędza korę mózgową, by od teraz na celowniku pojawiło się żucie.

Ale początki są dość nieśmiałe. Wpierw troszkę ruchów żuchwy w górę i w dół. -„Jak włączyć mięśnie skroniowe i żwacze a przy okazji wyłączyć dwubrzuścowy?”. – „O jest udało się?! Żuchwa domknięta! No to teraz w dół. Włączam dwubrzuścowy i hamuję mięśnie żujące”. (wyobrażam sobie, jak myśli teraz CPG żucia).

Centralny generator wzorców żucia również znajduje się w pniu mózgu, jak ssanie czy połykanie, ale on potrzebuje trochę wsparcia i monitoringu, by mógł funkcjonować i dojrzewać.

By powolutku poprowadzić żuchwę do ruchów nie tylko pionowych ale też bocznych i rotacyjnych potrzebuje mieć do tego powód – bodziec. I jest nim po pierwsze kora mózgowa, to ona moduluje żucie poprzez intencję zjedzenia pysznego brokułu lub mięska.

Po drugie, CPG żucia potrzebuje wiedzieć, co się dzieje w jamie ustnej (co do niej trafiło) i gdzie w tym momencie znajduje się język (by, go po prostu nie ugryźć) podczas rozmiażdżania jedzenia.

Skąd język wie, by usunąć się spod zębów, gdy wchodzą one w kontakt? Lub cofnąć się w tył jamy ustnej, gdy żuchwa spotyka się ze szczęką?

W chwili, gdy jądro ruchowe nerwu trójdzielnego (n. V) dostaje info od CPG żucia, by ruszyło żwacze i uniosło żuchwę, tę samą wiadomość otrzymuje nerw podjęzykowy (n. XII), który w tym samym czasie poruszając językiem, zajmuje się przenoszeniem np. jedzenia na boki.

Podjęzykowy jest w tak bliskim sąsiedztwie CPG żucia, że najprawdopodobniej dostaje pewnego rodzaju ‘cynk’ o spodziewanym ruchu żującym.

Jeszcze nie do końca doszliśmy do tego, jak to się dzieje u człowieka, na razie widzimy to w szczurzych modelach. Ale coś musi w tym być, bo gryziemy się w język naprawdę bardzo rzadko 😉

Ale wracając do samego CPG żucia. Od około 6. miesiąca wybudza się z zimowego snu. Dzięki informacjom wejściowym, czyli fakturze jedzenia, konsystencji, lokalizacji w jamie ustnej i samej motywacji dziecka, dojrzewa.

Stopniowo, powoli, w swoim stylu, rytmie i tempie rozszerzania diety. Z każdym kolejnym miesiącem zbiera cenne informacje. Piekielnie ważne stają się te, które niosą receptory ozębnej dotyczące siły nacisku przy korzeniach. Kolejne wyrzynające się zęby, garnitur zębów – i można zauważyć u dziecka coraz częstsze i widoczne gołym okiem ruchy boczne i rotacyjne żuchwy. Żucie.

Literatura podpowiada, że CPG żucia osiąga pełną stabilność rytmu żucia około 6. roku życia.

Źródło: Stanek, E. et al. (2014). Monosynaptic premotor circuit tracing reveals neural substrates for oro-motor coordination. https://doi.org/10.7554/eLife.02511.001

Napięta obręcz barkowaTak oto sytuacja …Do gabinetu trafia 3. miesięczne niemowlę na pierwszą wizytę.- W czym mogę pomóc...
21/01/2026

Napięta obręcz barkowa

Tak oto sytuacja …

Do gabinetu trafia 3. miesięczne niemowlę na pierwszą wizytę.
- W czym mogę pomóc? – pytam jak zawsze na początku spotkania.
- Córeczka ma wzmożone napięcie mięśniowe i zbyt mocno napiętą obręcz barkową. Pediatra prosił byśmy skonsultowali to z fizjoterapeutą. – odpowiada mama.

Ten sam dzień …

Do gabinetu wchodzą rodzice z 5. miesięcznym niemowlęciem.
- W czym mogę pomóc? – pytam.
- Chodzimy na rehabilitację od 2. miesięcy ale wciąż syn ma napięte barki. Chcielibyśmy, by Pani na to spojrzała. Może coś jeszcze musimy robić? – mówią prawie jednocześnie rodzice chłopca.

Pod koniec dnia kolejni rodzice, wchodzą do gabinetu z 7. tygodniowym chłopczykiem.

- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? – pytam, jak zawsze, gdy jest to pierwsza konsultacja dziecka.
- Chodziłam do Pani ze starszą córka, chciałabym by teraz obejrzała Pani naszego synka. Mam wrażenie, że jest bardzo napięty, zwłaszcza barki. Ciężko nawet umyć mu paszki. – relacjonuje mama.

Wzmożone napięcie obręczy barkowej to jedne z najczęściej widocznych objawów u naszych najmłodszych pacjentów.

Przyczyna? Pewnie wiele. Ale można je nieco uogólnić.

Może to być przyczyna mechaniczna, która najczęściej napotyka maluszka podczas trudnego, przedłużającego się porodu lub podczas trudności w stawianiu się w kanał rodny. W badaniu noworodka bardzo często można zauważyć zwiększony opór tkanek wokół czaszki i szyjno-piersiowego odcinka kręgosłupa, nierzadko współwystępuje asymetryczne ułożenie główki lub silna preferencja ułożenia głowy w jedną stronę.

Kolejną grupą małych pacjentów, w której systematycznie widać wzmożone napięcie obręczy barkowej, są noworodki lub niemowlęta „bólowe”. Trudności w trawieniu, zagazowane brzuszki, kwaśne ulewania, kupy raz na kilka dni wypróżniane z trudem i płaczem – to ogromne pobudzenie układu wegetatywnego.

To pobudzenie absorbuje i przeciąża „bólem” kolejne struktury, m.in. wrzeciona mięśniowe (mechanoreceptory) w mięśniach tonicznych, które w pierwszych miesiącach życia grają główną rolę w utrzymaniu napięcia mięśniowego.

Mięśnie toniczne?

Tak, toniczne. Krótko mówiąc, jak zadziała bodziec, zwiększają swój tonus. Jak bodziec mija, one również wracają stopniowo do swojego spoczynkowego napięcia. Ich główni przedstawiciele czyli prostowniki grzbietu, mięsień czworoboczny (przyczepiający się do obręczy barkowej), jak porażani prądem jeszcze aktywniej próbują działać, gdy pojawia się ból lub duży dyskomfort. Co w konwekcji powoduje odginanie główki w tył i stałe unoszenie barków.

Trzecia przyczyny wzmożonego napięcia obręczy barkowej, to niska jakość stabilizacyjna kręgosłupa (czyli mięśni głębokich), mechanizmu antygrawitacyjnego oraz mięśni wentralnych, czyli m.in. mięśni międzyżebrowych i mięśni brzucha u dzieci.

Jest jeszcze jedna grupa dzieci, gdzie obręcz barkowa jest bardzo często napięta. To maluchy, u których w wywiadzie ciążowym i okołoporodowym pojawia się duża dawka stresu. Czasem wynika ona z zagrożonej ciąży, poważnych komplikacji w trakcie porodu (np. zagrożenie życia matki i dziecka) i wtedy najprawdopodobniej przyczyna wyższego tonusu barków leży już w bardzo głębokim wymiarze – biochemii, metabolizmie i koktajlu neuroprzekaźników maluszka i mamy.

Czy są jeszcze jakieś przyczyny napiętej obręczy barkowej u tzw. zdrowych niemowląt? Pewnie tak. Może kwestia nawyków noszenia, pielęgnacji, itp. Ale te powyżej pojawiają się najczęściej w ostatnich latach u naszych małych pacjentów.

Źrodło inspiracji: środa w gabinecie

Silniki muszą odpalić w pierwszych 3 miesiącach życia dzieckaTo, co wydarzy się w pierwszych 3 miesiącach życia w ciele ...
03/01/2026

Silniki muszą odpalić w pierwszych 3 miesiącach życia dziecka

To, co wydarzy się w pierwszych 3 miesiącach życia w ciele niemowlaka pod uważną kontrolą mózgu determinuje całą dalszą JAKOŚĆ rozwoju motorycznego.

W pierwszym miesiącu życia noworodka jeszcze niewiele od niego wymagamy. Zależy nam na tym, by przybierał na masie, spał, dobrze trawił i adaptował się spokojnie do nowego otoczenia. Ale powolutku, gdy mija pierwszy miesiąc a on sam pokazuje coraz dłuższe okna aktywności zaczyna się odliczanie startu rakiety.

Silnikami, które ją odpalają jest MOTYWACJA dziecka, jego ciekawość, czym jest błyszczący kolor czy światło i niewytłumaczalna, wrodzona potrzeba poszukiwania wzrokiem twarzy mamy, w swoim jeszcze niedojrzałym i malutkim polu widzenia.

Tym drugim silnikiem napędowym rakiety jest WZROK, który wraz z motywacją ‘zmusi’ malucha do dźwigania swojej ciężkiej głowy, by jak najdłużej móc wpatrywać się w obiekt swojego ogromnego zafascynowania.

Trzy, dwa, jeden! START. Rakieta została odpalona.

Rakietą jest motoryka dziecka. Ruch ciała, który podąża za ciekawskimi oczami, jak cień. Ale, by to zrobić potrzebne są komendy do mięśni, które wysyłają rdzeń kręgowy i pień mózgu. Są to odruchy, które tak dobrze znamy – Moro, toniczne odruchy szyjne, czy błędnikowe.

W kolejnych tygodniach i miesiącach, ta rakieta rozpędza się skutkując tym, że coraz precyzyjniej mięśnie dogadują się ze sobą, coraz więcej doświadczają, coraz lepiej się zgrywają i coraz lepiej zapisują nowe szlaki nerwowe.

Antagoniści, agoniści, mięśnie antygrawitacyjne – uczą się, jak współpracować, jak aktywować się, by dziecko mogło coraz dłużej trzymać główkę w górze, podpierać się i odnajdywać stabilność w przestrzeni, którą skanuje każdego dnia.

Do pędzącej rakiety zaczynają dołączać kolejne motoryczne technologie – mięśnie międzyżebrowe, które coraz sprawniej zgrywają się z przeponą tworząc podczas oddychania przepiękne synergie mięśni oddechowych i posturalnych - dokładając swoja cegiełkę do coraz większej stabilności ciała maluszka w rządzącej się własnymi prawami sile grawitacji.

Motywacja, wzrok, możliwość eksplorowania i doświadczania – rakieta wyleciała na orbitę. Zajęło jej to 3 miesiące. Wszystko to, co wydarzyło się przez ten czas motorycznie, to w jaki sposób udało się niemowlęciu zdobyć umiejętność kontroli głowy w przestrzeni, podporu w leżeniu na brzuchu, selektywnych ruchów główki względem obręczy barkowej, czy oczu względem głowy – będzie determinowało dalszą JAKOŚĆ kamieni milowych, które będzie zdobywał.

Jeśli coś do tej pory poszło nie tak, silniki nie odpaliły na czas lub po drodze miały problemy techniczne - w przypadku noworodka np. brzuszkowe problemy, asymetria ułożeniowa, wzmożony tonus prostowników grzbietu czy obręczy barkowej – ta rakieta również dostanie się na orbitę.

Niemniej trajektoria lotu, którą pokonuje jest inna, na miarę możliwości swoich własnych silników i wyposażenia.

Warto wiedzieć co musi się wydarzyć, by silniki odpaliły, co dzieje się gdy rakieta osiąga orbitę w najlepszym stylu i w tym nieco utrudnionym, gdy technologia szwankuje.

JAKOŚĆ kamieni milowych pierwszych 3 miesięcy życia dziecka pokazuje nam, co wydarzy się w kolejnych miesiącach w kontekście zdobywania coraz wyższych umiejętności związanych z stereognozją, sensomotoryką, widzeniem, planowaniem ruchu, rozwojem funkcji ręki, schematem ciała, czy czuciem własnego ciała w przestrzeni.

Zapraszamy na warsztaty
Kamienie milowe rozwoju psychomotorycznego niemowląt w terapii logopedycznej.
7.02.2026
Opole
zapisy i informacje: logopedakingabul@gmail.com

Homologiczne pełzanieTaka oto sytuacja…Do gabinetu trafia ‘prawie’ 10 miesięczny niemowlak. Rodzice martwili się tym, że...
20/11/2025

Homologiczne pełzanie

Taka oto sytuacja…

Do gabinetu trafia ‘prawie’ 10 miesięczny niemowlak. Rodzice martwili się tym, że dziecko jeszcze nie czworakuje, choć bardzo chętnie przemieszcza się po domu pełzając.

- Czy próbuje przyjąć pozycję do czworakowania? – pytam.
- Tak, nawet buja się w tył i w przód. Ale jak chce ruszyć do przodu to wraca do pełzania – odpowiada mama.

Niemowlę w trakcie wywiadu zdążyło pokazać pivoty, wszelkie warianty amfibii oraz obroty z pleców na brzuch. Pełzanie pojawiło się jako ostatnie. Homologiczne.

Czyli w nomenklaturze fizjoterapeutycznej był to wzorzec ruchowy, w którym kończyny górne poruszały się jednocześnie. Obie ręce zostały jednocześnie wysunięte do przodu, po czym reszta ciała podciągnęła się w ich kierunku.

Sprawnie, szybko, bez wysiłku … ale ten sposób poruszania niestety nie przybliżał malucha do kolejnego kamienia milowego, jakim jest czworakowanie.

Próbujemy znaleźć przyczynę

Napięcie mięśniowe nie budziło obaw – obniżone napięcie mięśniowe w centrum tułowia? Nie tym razem. Asymetria ułożeniowa? Również nie w przypadku maluszka, który ochoczo pożerał gumową zabawkę unosząc wysoko nogi w górę.

Błędy pielęgnacyjne? Też nie. Rodzice pilnowali wszelkich ogólnych zaleceń.

A zatem badanie

Od stóp w górę. Czy gdzieś 'coś' się nie ukryło, co może przeszkadzało ciału. I dlatego mózg wybrał ‘objazd’ głównej motorycznej autostrady, by ominąć trudności.

W górę, wyżej, wyżej.
- Tu cię mam! – mówię w myślach.

Pierwszy opór, jaki został postawiony ciału ukrył się w klatce piersiowej. Dość powierzchownie. W miejscu gdzie łączą się żebra z kręgami piersiowymi a powieź otula ich wewnętrze powierzchnie.

Wzorzec napięciowy, który zmienił ruchomość tego obszaru - zwiększył gęstość tkanek - ograniczył również swobodne ruchy rotacji w środkowej części klatki piersiowej.

Do naprzemiennego pełzania i późniejszych czworaków, by przenieść ciężar ciała do boku i umożliwić wyciągnięcie ręki w przód potrzebujemy ruchu klatki piersiowej w płaszczyźnie poprzecznej.

Wychylenia ciała a zarazem środka ciężkości w obrębie powierzchni podparcia wymaga w tym przypadku ROTACJI. I co jest szczególnie istotne – potrzebna jest nam możliwość wykonywania ruchów rotacji w bardzo selektywny sposób. Już na poziomie kręgów, które leżą jeden na drugim.

W naszym przypadku zabrakło tego elementu. Więc ciało prawdopodobnie zaadaptowało się do tej sytuacji i poszukało sobie innego rozwiązania. Ludzki mózg szuka najłatwiejszych rozwiązań motorycznych, które oszczędzają energię, a nie dodatkowo ją wydatkują. Ewolucja i matka natura myślą po swojemu.

W homologiczny pełzaniu ciało niemowlęcia skorzystało głównie z ruchów wyprostu i zgięcia kręgosłupa. Wyprost w środkowej części odcinka piersiowego umożliwił jednoczesne wyciągnięcie rąk do przodu. A podciągnięcie ciała w ich kierunku wiązało się ze zgięciem kręgosłupa z zaokrągleniem klatki piersiowej. Cel został osiągnięty … tylko na własnych warunkach.

Terapia

Zabranie wzorca napięciowego z klatki piersiowej i kilka ‘ćwiczeń’ do domu, by mózg zauważył, że już nie musi robić ‘objazdów’. Czekamy na czworaki.

Źródło inspiracji: gabinetowe dzieci

Ale przecież podnosi nóżki do góry?!Taka oto, tym razem niemowlęca, historia.Do gabinetu, na kolejną już wizytę przybywa...
07/11/2025

Ale przecież podnosi nóżki do góry?!

Taka oto, tym razem niemowlęca, historia.

Do gabinetu, na kolejną już wizytę przybywa 5 miesięczne niemowlę. Trafiło na pierwszą wizytę w wieku 4 tygodni, kiedy to kolkowe dni stały się bardzo trudne dla wszystkich, również dla niewyspanych i przemęczonych rodziców.

Później ze względu na niechęć do leżenia na brzuszku, ponownie trafiło do gabinetu.

- Co u Was słychać? – pytam mamę, która właśnie kładła zaciekawioną otoczeniem dziewczynkę na kozetce.
- Byliśmy u Pani z miesiąc temu. Ćwiczyłyśmy w domu. Córeczka już zaczęła dźwigać nóżki do góry i chwytać stopy. – odpowiada mama.
- Świetnie – opowiedziałam i zaczęłam przyglądać się niemowlakowi i jego motoryce.

- Czy próbuje obracać się na boki? – zadaję kolejne pytania.
- Nie, nie zauważyłam. – mówi mama. – To musimy się przyjrzeć mięśniom brzucha. – odpowiadam.
- Znów z nimi coś nie tak? – pyta mama. – Ale przecież podnosi nóżki do góry?!

Niemowlęce harce w 5.miesiącu życia to przepiękna gra mięśniowa, jak na boisku piłkarskim.

W ataku mięśnie poprzeczny i prosty brzucha. Pomocnicy na prawym i lewym skrzydle to mięśnie skośne brzucha oraz ‘zazębiające się’ z nimi mięśnie zębate przednie. W przepięknej spirali powięziowych zależności przenoszą napięcie mięśniowe od tylno-bocznej do przedniej powierzchni tułowia niemowlaka.

Są jeszcze obrońcy, a wśród nich mięśnie międzyżebrowe. Ich zadaniem jest ustabilizowanie klatki piersiowej, tak by pozostali zawodnicy mogli skupić się ‘na ataku’ w kierunku miednicy.

Dlaczego taka taktyka?

By coś mogło stać się elementem poruszanym (mobilnym) inne elementy muszą choć przez chwilę stać się elementami nieruchomymi (względnie stabilnymi). By dziecko mogło wykonać obrót z pleców na brzuch (co zadziewa się około 5/6 miesiąca życia), około 4 miesiąca układa pierwsze nieśmiałe cegiełki tej umiejętności – obraca się na bok.

Jak tego dokonać?

Wpierw trzeba dźwignąć nogi nad podłoże a następnie wprowadzić do gry obrońców, pomocników i napastników – w jednym czasie, wyprowadzić piłkę z obrony do ataku, wykorzystać drybing, podania i pozycjonowanie wszystkich zawodników na boisku.

Przepiękna gra mięśniowa.

Sami napastnicy nie będą w stanie tego zrobić. Potrzebują taktyki i pozostałych ‘piłkarzy’.

By, przylegająca do podłoża miednica mogła być przeniesiona do ułożenia na boku, czyli na talerz biodrowy, potrzebuje spiralnie biegnących łańcuchów mięśniowo-powięziowych. Same mięśnie proste brzucha nie wprowadzą ciało w rotację. Będą dźwigały nogi do góry ale na tym pomyśle zakończą swój mecz.

Źródło inspiracji: gabinetowe dzieci.

Taka oto endokrynna historia…Do gabinetu zgłosiła się mama z nastoletnim chłopcem.- W czym mogę pomóc? – zadaje standard...
30/10/2025

Taka oto endokrynna historia…

Do gabinetu zgłosiła się mama z nastoletnim chłopcem.
- W czym mogę pomóc? – zadaje standardowe pytanie na początek.
- Od wielu lat syn chodzi na terapię logopedyczną. Zaczął w przedszkolu i kontynuuje zajęcia w szkole. – mów mama. – Robiliśmy już wszystko. Ćwiczenia, elektrostymulację, tapy, te silikonowe nakładki i nic. Buzię ma non stop otwartą.

- Czy syn chodzi na jakie dodatkowe zajęcia? – pytam patrząc na wysportowaną sylwetkę chłopca w dresie i adidasach.
- Trenuje piłkę nożną, chodzi na basen. A całe lato spędza na rowerze. Bardzo dużo się rusza, tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wciąż, jak tylko gdzieś usiądzie widzę otwartą buzię. – kontynuuje mama. – Jesteśmy tym już bardzo zmęczeni i zrezygnowani.

Wywiad

Okres niemowlęcy nie budził żadnych większych zastrzeżeń. Bez trudności w trawieniu i ‘brzuszkowych’ tematów. Bez pojawiających się asymetrii czy wizyt u fizjoterapeutów. Okres żłobkowy również prezentował się w granicach normy. Kilka infekcji, ale bez większych szkód dla nosa i jego drożności.

Buzia otworzyła się w przedszkolu, choć mama nie była pewna czy pod koniec żłobka nie rozchylały się już usta. Na kilku zdjęciach z tego okresu, faktycznie buzia zaczęła prezentować się tak, jakby traciła szczelność. Uwagę zwrócił logopeda przedszkolny na pierwszych badaniach przesiewowych.

A zatem badanie

Kiedy chłopiec siedział na krześle podczas rozmowy z mamą, jego ciało już zdradzało pewne tajemnice. Gdy włączał się do rozmowy, plecy prostowały się, ‘łapały’ oś, a nogi były tylko niewielkim wsparcie na podłożu. Natomiast gdy tylko rozmowa toczyła się z mamą, po kilku minutach, siła grawitacji wygrywała z ciałem chłopca.

Na początku w badaniu nic nie budziło podejrzeń. Kontrola postawy w warunkach kiedy trzeba było zawalczyć o równowagę (choćby stanie na jednej nodze), zachowywała się podręcznikowo.

W każdej innej pozycji - wraz zabraniem możliwości widzenia i orientacji optycznej w przestrzeni - mięśnie tułowia bezbłędnie i z dobrą jakością reagowały na jakiekolwiek polecenia.

Ciało chłopca – ruchomość tkanek, mięśni, powięzi, więzadeł czy stawów – nie chciało zdradzić żadnej tajemnicy. Coś ukrywało ale schowało to głębiej. Nie w wzorcu napięciowym. Nie w ograniczeniu ruchomości czy w zwiększonym oporze tkanek, ale … w swojej konsystencji. A, jak mówi jeden z moich nauczycieli - w teksturze.

- Czy robiliście jakieś badani krwi w ostatnim czasie? – pytam mamę.
- Tak, sprawdziliśmy już chyba wszystko. Morfologia jest prawidłowa, anemii nie ma, CRP prawidłowe. Na pasożyty też robiliśmy testy i przeleczyliśmy się wszyscy kilka miesięcy temu.

- Czy kiedykolwiek badaliście tarczycę? – dopytuję.
- Nikt nigdy nie wskazywał, by był z nią jakiś problem. W szpitalu, jak się urodził, było wszystko ok. – odpowiada mama. – Czy coś jest nie tak? – dopytuje.

- Tego nie wiem, ale myślę, że warto byłoby się upewnić, że pracuje dobrze. – odpowiadam. – Zrobiliście tak dużo terapeutycznych rzeczy, a efekty są bardzo nieadekwatne. Wygląda na to, że tonus spoczynkowy mięśni z jakiegoś powodu jest niższy. Gdy tylko ciało jest wprowadzone w ruch, napięcie mięśniowe od razu się buduje.

Równomiernie. W centrum tułowia i w kończynach. A zatem regulacja napięcia mięśniowego podczas zmuszenia ciała do motoryki, potrafi wszystko zrealizować prawidłowo. Natomiast w spoczynku spada i ‘siedzi na podłodze’. – tłumaczę mamie pod koniec wizyty.

Gdzie ukryła się przyczyna?

Endokrynna informacja, to przenoszenie komunikatów z gruczołów do narządów. Krew jest nośnikiem tej wiadomości. Hormon niesie w kieszeni ten komunikat płynąc setkami żylnych rozgałęzień, aż trafia tam gdzie powinien.

Tarczyca też korzysta z tego sposobu komunikacji. Przyczyn niedoczynności tarczycy jest wiele, objawów także. Ale jednym z nich wśród dzieci jest obniżone napięcie mięśniowe. Czy zawsze?

Nie. Ale trzeba wziąć to pod uwagę.

Tkanki chłopca schowały tę wiadomość w swojej teksturze. Miały nieco inną konsystencję, nie pasującą do faktury mięśnia, czy tkanek miękkich. Trudno opisać to odczucie słowami. Po prostu trzeba je poczuć.

Niecałe dwa tygodnie później chłopiec po otrzymaniu wyników krwi trafił do endokrynologa. Rozpoczęło się na cito leczenie.

Źródło: gabinetowy pacjent

Takie oto historie...Do gabinetu zgłosili się rodzice z 4 letnim chłopcem, który urodził się jako wcześniak. Ze względu ...
22/10/2025

Takie oto historie...

Do gabinetu zgłosili się rodzice z 4 letnim chłopcem, który urodził się jako wcześniak. Ze względu na stan kliniczny był po urodzeniu wentylowany mechanicznie. Został wypisany ze szpitala, z częstą dla dzieci urodzonych przedwcześnie, dysplazją oskrzelowo-płucną.

- W czym mogę pomóc? - pytam rodziców.
- Synek cały czas nam choruje albo zapalenie płuc albo zapalenie oskrzeli, kaszel też bardzo często mu dokucza. – odpowiada mama. - Inhalacje, sterydy, mamy chwile spokoju w okresie letnim i wszystko zaczyna się znów od września. – dodaje tata.

Drugie dziecko, stały pacjent.

Chłopiec w wieku prawie 6 lat. Atopowe zapalenie skóry, astma i nawracające infekcje dolnych dróg oddechowych. Jest pod opieką od 3 lat. W okresie letnim robimy nieco dłuższe przerwy, w okresie jesienno-zimowym pojawia się raz na dwa miesiące – byśmy mogli wesprzeć jego układ oddechowy oraz poruszyć całą limfatykę.

A zatem …

Płuca, drzewo oskrzelowe, limfatyka, mięśnie międzyżebrowe i płyny – od czego zaczynamy? ‘Raz, dwa, trzy’ - jak mówi mój nauczyciel.

Co unerwia oskrzela i reguluje przepływ krwi przez ich naczynia włosowate?Układ autonomiczny. Co powoduje skurcz oskrzeli? Nerw błędny. Co powoduje ich rozkurcz? Nerwy współczulne z poziomu TH1-TH5 czyli z górnego odcinka piersiowego kręgosłupa. To ważne.

A zatem trzeba sprowadzić czy na drodze tych nerwówie nie stanęła jakaś przeszkoda, która krzyżuje ich wegetatywny szlak do oskrzeli. Co może stać się zawalidrogą? Tkanka łączna i jej główni przedstawiciele – powięź, mięsień, czy chociażby błona łącznotkankowa.

A zatem wracając do małych pacjentów…

… na pewno będzie trzeba sprawdzić, czy nie pojawił się opór tkanek lub napięcie w obszarze klatki piersiowej i kręgosłupa. A wiedząc, jaką drogę przebywa nerw błędny, trzeba na pewno sprawdzić, czy nic nie stanęło w poprzek jego trasy. A zatem w badaniu nie będzie można pominąć czaszki oraz szyi.

Co jeszcze? Limfatyka

Ale również układ żylny, który czyści cały system oddechowy dziecka w trakcie i po infekcji. Tak, aby czas zdrowienia był szybszy a kolejna infekcja pojawiła się choć chwilę później.

Co zatem jeszcze trzeba sprawdzić?

Miejsca w ciele, gdzie plątanina drobnych naczyń żylnych lub limfatycznych ma tendencje do zastoju, spowolnienia przepływu. Podstawa czaszki, splot podniebienny, kąty żylne, odnogi przepony … do dzieła!

Źródło inspiracji: gabinetowa środa

Adres

Opole

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Opolska elektrostymulacja podniebienia i języka dla dzieci oraz dorosłych umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram