18/02/2026
Czy niemowlak może mieć zablokowany kręgosłup?
Taka oto historia…
Do gabinetu trafia 9. miesięczne niemowlę na kolejną wizytę. Pierwsze trzy miesiące stały się dramatem dla młodych rodziców. Nieukojony płacz, nieprzespane noce, chodzenie na palcach, gdy tylko maluch na chwilę przysnął wtulony w mamę.
Ogromne zmęczenie rodziców i nieprzespane noce z dnia na dzień stawały się coraz bardziej znośne. W 4. miesiącu nadszedł przełom. Malutka dziewczynka zaczęła coraz częściej się uśmiechać a płacz zaczął zamieniać w zaciekawienie światem, który jakby dopiero teraz zauważyła.
Brakowało jeszcze wiele do ideału cieszenia się tacie- i macierzyństwem, nieprzespane noce wciąż się zdarzały, ale tych dobrych dni przeplatanych z tymi jeszcze wciąż płaczliwymi było coraz więcej.
Karmienie nie budziło zastrzeżeń, było mieszane. Pierś w nocy a butelka od czasu do czasu za dnia. Trawienie i wypróżniane bez zastrzeżeń. Jedynie było trzeba obecnie nadgonić trochę motorycznych zaległości.
I tak mijały kolejne tygodnie. Pojawiły się obroty, wysoki podpór, pełzanie. Ale od czasu do czasu, jakby wszystko ponownie się psuło. Wracał nieukojny płacz, nieprzespane noce lub zasypianie tylko na rękach rodziców.
Pomagała terapia. Rozluźnienie napiętych tkanek, zmniejszenie ich oporu, poprawa ich ruchomości a zarazem cyrkulacji płynów. Płacz się zmniejszał, przychodził spokojniejszy sen i niesamowite zadziwienie i obserwacja światem zewnętrznym. Uśmiechem obdarowywani byli rodzice, dziadkowie, sąsiedzi i każdy kto podszedł bliżej małej dziewczynki.
W tych lepszych dniach motoryka ekspresowo nadrabiała zaległości. Zaczęła pojawiać się pozycja czworacza i pierwsze próby samodzielnego siadania. I w tym momencie uwidocznił się ważny niuans. Forma kręgosłupa w odcinku piersiowym różniła się od formy w odcinku lędźwiowym.
Odcinek piersiowy zwłaszcza pomiędzy łopatkami był bardzo „wyprostowany”, natomiast poniżej już na przebiegu odcinka lędźwiowego widać było zwłaszcza w pozycji siedzącej czy czworakach wciąż „zaokrąglony” kształt pleców.
I dokładnie można było wskazać punkt, gdzie kończy się „wyprostowany” kręgosłup a gdzie zaczyna „zaokrąglony”. Jakby zawiązany supełek.
W tym właśnie miejscu na połączeniu drobniutkich powierzchni stawowych 12 kręgu piersiowego i 1 kręgu lędźwiowego można było wyczuć bardzo duży opór i napięcie otaczających tkanek.
Czy kręgosłup w tym miejscu jest zablokowany?
Z punktu widzenia biomechaniki struktur kostnych wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Niemowlę to jeszcze w ogromnej ilości płyny a nie gęste kości. Ale tkanki miękkie otaczające to miejsce wykreowały bardzo duży opór, jakby mówiły „O nie. Zostawcie już nas w spokoju. Nie ruszajcie.”
Czy to był powód płaczu w pierwszych 3. miesiącach życia?
Najprawdopodobniej nie. Przyczyna nie została odnaleziona. Ale płacz dziecka w tamtym okresie pobudzał bardzo mocno autonomiczny układ nerwowy, a zatem również tonus mięśniowy. Prężenie, odginanie, prostowanie mogło wpływać na okoliczne mięśnie prostowniki, które determinowały formę i kształt „wyprostowanego” piersiowego odcinka kręgosłupa.
Trudno będzie znaleźć odpowiedź na pytanie, czy ten supełek - to zablokowanie - drażniło tak bardzo układ nerwowy (np. oponę twardą biegnącą wzdłuż kanału kręgowego) od samego początku, czy dopiero teraz?
Ale kiedy dziewczynka ponownie ma wykonaną terapię - dokładnie w punkt - poprawa samopoczucia jest widoczna z dnia na dzień. Pojawia się spokojny sen i przepiękny uśmiech do świata.
Supełek wokół kręgosłupa zostaje rozplątany.