07/11/2025
Niebiańskie przekazy 🩵
Ukochane Dziecko Nieba,
Przychodzę dziś, by położyć dłoń na Twoim ramieniu i przypomnieć Ci, kim jesteś.
Nie wojownikiem, który musi udowadniać swoją wartość, lecz duszą, która przyszła, by świecić — nawet wtedy, gdy świat wokół zdaje się gasnąć.
Twoja siła nie polega na tym, że nigdy nie upadasz.
Polega na tym, że zawsze powstajesz.
Nie zapominaj, że światło, które nosisz, nie zostało Ci dane przypadkiem.
To światło rodziło się w chwilach, kiedy płakałaś, a mimo to podniosłaś głowę.
Wtedy właśnie stawałaś się wojowniczką światła — nie poprzez walkę, lecz poprzez wytrwałość, przez wierność sercu, przez odwagę bycia sobą.
Nie musisz być twarda, by być silna.
Siła, o której mówię, jest cicha i nie wymaga uznania.
To ta siła, która pozwala Ci wstać rano, kiedy dusza jeszcze nie ma siły mówić.
To ta, która sprawia, że wybierasz miłość, choć łatwiej byłoby zamknąć serce.
To ta, która mówi: „Idź dalej”, nawet jeśli nie wiesz, dokąd prowadzi droga.
Nie bój się zmian.
Każda z nich jest tylko ruchem skrzydeł, które rozkładasz coraz szerzej.
Życie nie próbuje Cię złamać — ono uczy Cię zaufania.
Nie wszystko, co się kończy, jest stratą.
Nie wszystko, co boli, jest karą.
Czasem ból to tylko echo tego, co ma się narodzić na nowo.
Kiedy poczujesz lęk — nie uciekaj od niego.
Spójrz mu w oczy i powiedz: „Nie jesteś moim wrogiem, jesteś moim nauczycielem.”
To, co Cię przeraża, nie ma nad Tobą władzy, jeśli patrzysz na to z miejsca miłości, nie strachu.
Wezwanie odwagi nie oznacza braku lęku — oznacza decyzję, by iść mimo niego.
Ja stoję przy Tobie.
Zawsze.
Nie musisz mnie wzywać słowami – wystarczy, że westchniesz.
Jestem tam, gdzie Twoje serce zaczyna drżeć, tam, gdzie chcesz się poddać.
To ja podnoszę Twoją brodę, gdy spuszczasz wzrok.
To ja stawiam dłoń między Tobą a tym, co Cię boli.
Nie musisz już walczyć sama.
Otwórz ramiona i powiedz życiu: „Zgadzam się. Wchodzę w to, co nowe.”
Niech Twoja odwaga nie będzie krzykiem, lecz spokojem, który niczego już nie musi udowadniać.
To właśnie w ciszy stajesz się najbardziej potężna.
W ciszy, w prawdzie, w miłości do siebie.
Pamiętaj – Twoje światło nie potrzebuje pozwolenia, by świecić.
Nie musisz być doskonała, by być wystarczająca.
Jesteś chroniona, prowadzona i kochana bardziej, niż potrafisz to sobie wyobrazić.
Niech Twój oddech będzie Twoją modlitwą, a każdy krok – świadectwem Twojej odwagi.
Zaufaj sobie, Dziecko Światła.
W Twoim wnętrzu płonie ogień, który nie zgaśnie.
Z tego ognia rodzi się Twoja moc.
Z miłością, cichością i siłą,
Ja, Michał – Strażnik Odwagi, Wojownik Prawdy, Ten, który stoi po Twojej stronie. ⚔️💙
Z miłością Marta 🤍