Pogadajmy- Kompleksowa pomoc dla Ciebie i Rodziny

Pogadajmy- Kompleksowa pomoc dla Ciebie i Rodziny Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pogadajmy- Kompleksowa pomoc dla Ciebie i Rodziny, Psychoterapeuta, Ulica Gospodarcza 24, Oswiecim.
(1)

Wsparcie dla rodzin, par, osób indywidualnych a przede wszystkim dzieci w zakresie psychoterapii systemowej, wsparcia pedagogicznego, konsultacji rodzicielskich, szkoleń, mediacji oraz treningów TUS/TZA.

Ile jesteś w stanie zapłacić za wyniki swojego dziecka/ ucznia? Pytam serio. Mam wrażenie, że w tym roku mam swoją misję...
27/04/2026

Ile jesteś w stanie zapłacić za wyniki swojego dziecka/ ucznia?

Pytam serio.

Mam wrażenie, że w tym roku mam swoją misję.
Że muszę powiedzieć coś, co może ochronić choć jedno serce przed zranieniem, którego sama kiedyś doświadczyłam.

Opowiem Wam swoją historię.

Egzaminy.
Sprawdziany.

Matura.
Wokół mnie - presja, napięcie, oczekiwania.
„To najważniejszy egzamin w życiu.”
„Musisz dać z siebie wszystko.”
„Musisz zdać jak najlepiej.”
„Od tego zależy Twoja przyszłość.”

Słyszałam to z każdej strony.
I bardzo, bardzo chciałam sprostać.

Pierwszy dzień matur – język polski, cały dzień w szkole.
Wracam do domu — i przestaję być w stanie powiedzieć, jak mam na imię.
Gorączka. Ból kręgosłupa.
Szpital. SOR.
Silny stan zapalny — konieczny zabieg.

Ale nie mogłam zostać.
Przecież muszę pisać maturę.

Drugiego dnia — matematyka — na środkach przeciwbólowych i przeciwgorączkowych.
Pamiętam tylko, że chciałam już wyjść. Że każdy krok bolał.

Trzeciego dnia — angielski — piszę na stojąco.
Nie mogę siedzieć.
Na zewnątrz czeka samochód, który zawiezie mnie prosto na stół zabiegowy.

Kiedy przyszły wyniki, one już naprawdę NIC nie zmieniały.
Cieszyłam się tylko, że jeszcze stoję.

I wiecie co?
Moje wyniki matury były sprawdzane tylko raz — przy rekrutacji na studia licencjackie.
Potem nigdy nikt o nie nie zapytał.
Nigdy.

Ale skutki tamtego stresu i przemęczenia czuję w ciele do dziś.

Więc pytam:
Czy było warto?
Nie.
Ani trochę.

---

Dlatego dziś pytam Was — Rodziców, Nauczycieli, Dorosłych:

Ile jesteś w stanie zapłacić za wyniki swojego dziecka?
Za jego oceny? Za jego miejsce na liście rankingowej?

Czy naprawdę warto ryzykować jego zdrowie?
Jego spokój?
Jego wiarę w siebie?

Żaden egzamin nie jest wart złamanego serca.
Żaden sprawdzian nie jest ważniejszy niż człowiek.

Owszem — uczmy, wspierajmy, motywujmy.
Ale nie budujmy świata, w którym wyniki są ważniejsze od zdrowia i szczęścia młodych ludzi.

Bo tego rachunku nie da się potem cofnąć.

Trzymam za Was wszystkich kciuki —
I za każde młode serce, które właśnie walczy o siebie w tym szalonym świecie.

Moja rada?
Zamiast znowu nudzić: czemu się nie uczysz? Masz mało czasu?

Zamień na:
Chodź, pójdziemy na spacer i lody.

Gwarantuje- spokojna głowa daje lepsze wyniki 🙏

Ps. Powtarzam tekst z zeszłego roku bo mysle, że nadal jest aktualny i dobitnie prawdziwy.

Jest mi wstyd! Nawet nie wiedziałam jaki skarb mamy w Oświęcimiu 🙈 prosze! Zróbcie szum tym ludziom! Obserwujcie, kupujc...
26/04/2026

Jest mi wstyd! Nawet nie wiedziałam jaki skarb mamy w Oświęcimiu 🙈 prosze!
Zróbcie szum tym ludziom! Obserwujcie, kupujcie!
Wydawnictwo NieZwykłe

Ten rollercoaster emocjonalny, który dzieje się w internecie od kilku dni, to coś więcej niż „akcja”.To zjawisko społecz...
26/04/2026

Ten rollercoaster emocjonalny, który dzieje się w internecie od kilku dni, to coś więcej niż „akcja”.

To zjawisko społeczne. I jestem przekonana, że za chwilę socjologia i psychologia będą to rozkładać na czynniki pierwsze.

Bo zobaczcie, co się wydarzyło.

Jako społeczeństwo przeszliśmy od zbiorowej żałoby – takiej prawdziwej, głębokiej –
do ekscytacji, mobilizacji i działania.
Od łez… do „ile już jest na liczniku?”.

I ja też tam jestem.
Odpalam kilka razy dziennie.
Sprawdzam. Dorzucam. Czytam, kto się znowu ogolił, kto co zrobił, kto dołączył.

Bo nie od dziś wiemy – podstawowym składnikiem uzależnień są emocje.
A oni… tam, w tym małym mieszkaniu, robią potężny koktajl emocjonalny.

I nagle widzisz, że Agata Kulesza goli na łyso Katarzynę Nosowską,
a Katarzyna Nosowska goli Aleksandrę Domańską 🤯 a chwile wcześniej Edyta Pazura🤯

No gdzie na świecie jest coś takiego?
I łapiesz się na myśli:
„Ej… ja też mogę się ogolić.”

Bo emocje gonią emocje.
Bo chcesz być częścią.
Bo to wciąga.
Tyle że ja już kiedyś byłam łysa… nie dla akcji.
Żeby móc żyć.

I jasne – jeśli ktoś mi napisze, że za moją łysinę wpłaci 15 tysięcy na fundację –
proszę bardzo. W 3 minuty jestem łysa.
I tak- świetnie 5 lat temu wyglądałam 💪💪💪

Ale poza tym… moje włosy nie mają tu znaczenia. Nie mam takich zasięgów ale mogę z uporem maniaka przypominać że ta akcja trwa.
Że jeszcze dziś – do 16:00.
Że możesz dorzucić swoje 5 zł. 10 zł..

Albo 15 tys 😅

Bo to właśnie te „nic nieznaczące” kwoty robią 82 miliony.
Nie wiem, jakim wynikiem to się skończy.
Ale wiem jedno – to już zmieniło internet.
Zmieniło nasze społeczeństwo.

Pokazało, że potrafimy się zatrzymać… poczuć… i ruszyć razem.

I może właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
Żeby rano się obudzić i pomyśleć:
„Sprawdzę… i dorzucę swoje 5 zł.” 💛

Ej! Jeszcze jedno co ważne jest w tej akcji Fundacja DKMS codziennie szuka genetycznych bliźniaków- rejestrujecie się. Możecie komuś uratować życie.

W komentarzu macie wszystkie potrzebne linki ❤️

Nie byłabym sobą, gdybym nie udostępniła tego tym, którzy jeszcze nie widzieli.W naszym kraju młody człowiek – a właściw...
25/04/2026

Nie byłabym sobą, gdybym nie udostępniła tego tym, którzy jeszcze nie widzieli.
W naszym kraju młody człowiek – a właściwie cały sztab ludzi – robią coś absolutnie niezwykłego.

Łukasz zostawił pałeczkę w dobrych rękach.🥹

W tym momencie streaming zebrał 43 mln 🤯
To już największa zbiórka na świecie – rekord Guinnessa został pobity!
Od kilku dni trwa transmisja na żywo, a cel to 100 mln 🔥

Zbiórka jest dla dzieci chorych onkologicznie, pod patronatem Cancer Fighters.
Organizatorem jest 23-letni YouTuber Piotrek Łatwogang
Wiecie, co robić 🙂⬇️

https://www.youtube.com/live/UNAqqHIPbWA?is=JIHzVFlnY-JnXBW3⁠

https://www.siepomaga.pl/latwogang

596K likes. "Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters"

Nie zaszły w moim życiu żadne spektakularne zmiany, nie kończę i nie zaczynam żadnego nowego etapu, nic się nie stało, c...
24/04/2026

Nie zaszły w moim życiu żadne spektakularne zmiany, nie kończę i nie zaczynam żadnego nowego etapu, nic się nie stało, co spowodowało tę zmianę.

A może jednak się stało…

Wczoraj, gdy po wspaniałym dniu z konferencji, nowych znajomości, lodów z dziewczynkami i leżeniu na zielonej trawie dostałam obuchem w łeb pt. „Łukasz nie żyje” — czułam, że zmiotło mnie z planszy. Skala smutku zawładnęła całą mną do tego stopnia, że dziewczynki, gdy zobaczyły mój płacz i usłyszały, co się stało, chciały zrobić wszystko, aby mnie podnieść…

Antosia: „Mamusiu, nie martw się, obiecuję, że ja będę takim najlepszym człowiekiem na świecie zamiast tego Pana.”
Hania: „Mamus, ja będę odkładać do drugiej skarbonki połowę swoich oszczędności i później przelejemy na jakiś wspólny cel, dobrze?”
Było to wspaniałe i bardzo budujące, jednak smutek i żal, który był, zabierał mi oddech.

I zawsze w takich momentach pojawia się jakiś mój „anioł” — tym razem to Przemysław Dudka — i, otulając mój smutek, zauważył, że Łukasz dał nam bardzo cenną lekcję życia: żyj. Tu i teraz. W pełni sił. Ten facet każdy dzień miał wypełniony działaniem — wyjątkowym działaniem. Jego życie było pełne.

I gdy obudziłam się rano po przeplakanej nocy, znowu wrócił do mnie tekst — sama nie wiem kogo — nie żałuj umarłych, żałuj żywych. Kochaj. Działaj. Oddychaj. A jak nie wiesz, co robić — rób dobro. W moim przypadku jeszcze podróżuj.

Bo ta śmierć pokazuje, że bycie dobrym człowiekiem nie daje nam biletu na długowieczność — i jutro tak samo mogę być ja — bo wypadki i śmierć pojawiają się każdego dnia.

Więc gdy z prawie szczerym uśmiechem pojechałam na trening, a potem do fryzjera i powiedziałam: „Bartek, rób co uważasz, ufam Ci” — to nie było o zmianach. To było o tym, żeby żyć.

To są włosy. Zmienią się za miesiąc, odrosną, przefarbuję, zrobię trwałą… cokolwiek. Ale przez ten tydzień, zerkając w lustro, będę się uśmiechała do dziewczyny z różowymi, niebieskimi, fioletowymi, zielonymi pasemkami i będę myśleć o tej Marcie, która miała podobnie krótkie i ciemne włosy na studiach w Olsztynie… i będę żyć.

Więc może dziś, zanim pójdziesz spać, powiedz „kocham Cię”.
Przeproś tych, których zraniłeś.
Podziękuj tym, którzy wnoszą światło do Twojego życia albo napisz do tej jednej osoby, żeby powiedzieć: „widzę Cię”.

Nie czekaj.

Wyznaj miłość.
Kup tę za drogą sukienkę.
Idź na terapię.
Poukladaj to, co boli.
I po prostu… zacznij żyć.

Są wiadomości, które rozbijają świat na „przed” i „po”. Jeszcze przed chwilą śmiałam się z dziewczynkami na trawie... Ni...
23/04/2026

Są wiadomości, które rozbijają świat na „przed” i „po”. Jeszcze przed chwilą śmiałam się z dziewczynkami na trawie...

Nie potrafię uwierzyć, że Łukasz Litewka nie żyje. I nie uwierzę jeszcze długo. Czuję sie jakby ktos wlasnie wylał mi na glowe kubeł zimnej wody.

Jeszcze kilka miesięcy temu rozmawialiśmy przez telefon. Jeszcze był. Jeszcze coś planował. Jeszcze był częścią tego świata, który wydawał się stały.
A teraz została cisza.

I to dziwne uczucie w środku – jakby serce nie nadążało za tym, co próbuje zrozumieć głowa.
Łukasz był jednym z tych ludzi, którzy naprawdę coś zmieniają. Kuźwa! Chłop zrobił wiecej dla polskich dzieci i rodzin, zwierząt niż szanowni Panowie w Sejmie wszyscy razem wzieci.

Jestem wściekła na ta niesprawiedliwość.
On działał nie dla rozgłosu. Nie dla poklasku. Kuźwa robił dobro zanim świat o nim usłyszał!
Tylko dlatego, że widział drugiego człowieka i nie potrafił przejść obojętnie.

I może właśnie dlatego tak trudno to przyjąć.
Bo odchodzą nie „jacyś ludzie”.
Odchodzą ci, którzy wnoszą światło.
Zostaje ogromny smutek.
Zostaje pytanie „dlaczego”.
Zostaje też pamięć – o tym, ile dobra jeden człowiek potrafi zrobić.
Dziś chyba nie trzeba nic więcej mówić.
Po prostu…
zatrzymać się na chwilę.
Poczuć.
I być w tym smutku.

Nie umiem napisać "Śpij spokojnie, Łukaszu".

Do zobaczenia chłopaku!

Zaczynamy konferencjꄌwiadomi i bezpieczni – profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową”.I chociaż na pierwszy rzu...
23/04/2026

Zaczynamy konferencję
„Świadomi i bezpieczni – profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową”.

I chociaż na pierwszy rzut oka brzmi to jak temat o chorobach… to dla mnie to spotkanie jest o czymś znacznie ważniejszym.

O młodych ludziach.
O ich potrzebie bliskości.
O decyzjach, które nie rodzą się z wiedzy,
ale z emocji, relacji i często… samotności.

Bo prawda jest taka, że profilaktyka nie zaczyna się w momencie rozmowy o zabezpieczeniach.
Zaczyna się dużo wcześniej.
W tym, czy młody człowiek czuje się ważny.
Czy potrafi powiedzieć „nie”.
Czy wie, że jego granice mają znaczenie.

Dzisiaj będziemy mówić o faktach, badaniach, zagrożeniach.
Ale ja nie przestaję myśleć o tym,
co dzieje się tuż przed.
Tuż przed pierwszą decyzją.
Tuż przed przekroczeniem własnych granic.
Tuż przed tym momentem, w którym ktoś bardziej chce być kochany niż bezpieczny.

Jeśli mamy realnie chronić młodych ludzi —
musimy przestać mówić tylko o chorobach,
a zacząć rozumieć człowieka.
Dobrze, że jesteśmy tu razem.
Bo zmiana zaczyna się właśnie od takich rozmów. 🤍

A ja… trzymajcie dziś za mnie kciuki. ✊

Ależ piękny utwór powstał jako hymn tegorocznego Męskie Granie 2026…🥹 oczywiscie z udziałem mojego Best wokal- Igor Herb...
22/04/2026

Ależ piękny utwór powstał jako hymn tegorocznego Męskie Granie 2026…🥹 oczywiscie z udziałem mojego Best wokal- Igor Herbut
I złapał mnie gdzieś pomiędzy poranną kawą a tysiącem spraw do ogarnięcia- a tak serio to Kasia mi wyslala pisząc- " słyszałaś??? "

„Nareszcie, dogadaliśmy się ja i serce
W parze przetańczymy cały ten bal
Nie mijamy się już ja i szczęście
Chce ze mną być nareszcie”

Czy to nie jest właśnie to, do czego wszyscy – mniej lub bardziej świadomie – dążymy?
Nie do idealnego życia.
Nie do życia bez trudności.
Ale do takiego momentu, w którym przestajemy się ze sobą mijać.

I pewnie! Iluż znajdzie się takich, którzy powiedzą, że ten utwór jest o kimś… że to ktoś przynosi nam szczęście, ktoś je daje, ktoś je „naprawia”.

A ja słucham tego i mam zupełnie odwrotnie.

Bo dla mnie to nie jest historia o kimś z zewnątrz.
To jest historia o spotkaniu… samej siebie.

„Dogadaliśmy się ja i serce” —
nie „ja i ktoś”.
Ja i ja.

I nagle okazuje się, że szczęście nie przychodzi z kimś- ono jest! Tylko weź je kuźwa odsłoń!
Nie trzeba go zdobywać, zasługiwać, wywalczyć.
Trzeba przestać od siebie uciekać.🥺

I jasne — ludzie mogą być pięknym dodatkiem.
Mogą to szczęście wzmacniać, odbijać, pogłębiać. Ale nie mogą być jego źródłem.
Bo prawdziwy przełom dzieje się wtedy,
kiedy w końcu jesteś… ze sobą.

I może właśnie o tym jest ten utwór —
o takim cichym „ok, już nie walczę ze sobą”.
A wtedy nagle okazuje się, że szczęście wcale nie stoi gdzieś daleko.

Tylko czekało… aż w końcu będziesz gotowa iść z nim w parze. 🖤

Do napisania tego posta skłonił mnie konkurs Ogólnopolskie Badanie Podróżników I pomyślałam… ok, to czym dla mnie jest p...
20/04/2026

Do napisania tego posta skłonił mnie konkurs Ogólnopolskie Badanie Podróżników
I pomyślałam… ok, to czym dla mnie jest podróż?

Patrzę na tę karuzelę i mam jedną myśl:
jestem uprzywilejowana.
Bo mogę podróżować.
Bo mam ludzi, z którymi chcę dzielić świat.
Bo nie muszę się bać o jutro.
Bo mogę dać swoim dzieciom edukację i wybór.
Bo robię w życiu coś, co ma dla mnie sens.
Podróż nauczyła mnie tego najmocniej.
Nie tylko zachwytu nad światem…
ale też wdzięczności za to, z jakiego miejsca na niego patrzę.
Dla mnie podróż to nie tylko przemieszczanie się.
To zmiana perspektywy.
Na świat.
I na własne życie.

Jestem ciekawa, czym podróż jest dla Was – napiszcie albo podejmijcie wyzwanie i stwórzcie swój post ✈️

Według Joanna Kasperek – trenerki śpiewu – jestem solarem. I jak dobrze zrozumiałam i jak podpowiada mi google to poza t...
18/04/2026

Według Joanna Kasperek – trenerki śpiewu – jestem solarem. I jak dobrze zrozumiałam i jak podpowiada mi google to poza tym, że lepiej mi się żyje od rana niż w nocy to też taka osoba, która świeci, daje energię, ogrzewa innych.
Asia się zna, więc próbuję jej wierzyć… ale w pędzie dnia rzadko to widzę.

Bo prawda jest taka, że u mnie każda pobudka to małe zmartwychwstanie.
I bardzo intensywny etap adaptacyjny do porannego „mamo”.

Od zawsze lubiłam wschody słońca.
Mały Książę pisał, że kiedy jest się bardzo smutnym, kocha się zachody…
Ja mam swoją wersję:
kiedy ma się w sobie spokój – kocha się wschody.

Dzisiaj pierwszy raz od bardzo dawna obudziłam się wyspana.
Cały dom kobiet jeszcze śpi.
Zrobiłam kawę, po cichu, żeby nikogo nie obudzić…
i wyszłam na świat.

Boziu 🥹

Jak o świcie potrafią śpiewać ptaki.
Jak kolory nieba wyciszają chaos w głowie.
Jakie powietrze może dać " Orzeźwienie"

Wczoraj zaczęłyśmy warsztaty - Wiosenne Orzeźwienie...
Nie wiem, z czym każda z nas je skończy…
ale ja już wiem, co zabieram ze sobą:
ten wschód słońca i ten śpiew.
Na kilka najbliższych tygodni – to mi wystarczy.

PS.
Kiedyś będę miała dom w takim miejscu.
I to nie jest marzenie „może”.
To jest „kiedy”.

Adres

Ulica Gospodarcza 24
Oswiecim
32-600

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pogadajmy- Kompleksowa pomoc dla Ciebie i Rodziny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Pogadajmy- Kompleksowa pomoc dla Ciebie i Rodziny:

Udostępnij

Kategoria