02/01/2026
Nowy rok i nie taka nowa ja ✨
W tym roku wyjechaliśmy z Otwocka, bo nie tylko nasze zwierzaki nie lubią huku fajerwerków. Sylwestra spędziliśmy przy ognisku 🔥, a o 23:00 byliśmy już wykąpani i oglądaliśmy Stranger Things w łóżku i ja oczywiście zasnęłam…
O północy obudziły nas nieliczne fajerwerki znad jeziora firlejowskiego, tu we wsi nikt nie strzelał. Wszystko trwało 5 minut, potem cisza — można było iść spać. Ja to nazywam sylwestrem idealnym 🤍
Przez noc napadało mnóstwo śniegu ❄️, więc obudziliśmy się w Nowy Rok jak w świąteczny poranek kiedyś, kiedy zimy jeszcze… no cóż… były. Mój telefon się rozładował i postanowiłam go nie włączać — w końcu nikt raczej nie będzie miał do mnie żadnej pilnej sprawy w Nowy Rok. Poszliśmy na długi spacer, potem zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się na kolejną drzemkę.
Już zapomniałam, że biały puch otulający wszystko stwarza taką atmosferę spokoju, ciszy i hibernacji. Myślę, że dobrze zimą pozwolić sobie na tę hibernację, podążać za potrzebą bycia mniej produktywnym, jeśli tylko możemy sobie na to pozwolić. To może np. oznaczać prostotę praktyki jogi 🧘♀️ — zamiast dążyć do rozwoju i szlifowania swojej praktyki, możemy sięgnąć po to, co jest już nam znane, co nasze ciało lubi i po czym dobrze się czuje. Warto też zrobić więcej miejsca w swojej praktyce na medytację i relaks.
Niech to będą inspiracje na ten zimowy czas ✨
Zapraszam Was również na kurs jogi dla początkujących, który zaczyna się 8 stycznia — będziemy poznawać proste pozycje i budować fundamenty praktyki 🤍