Terapie Naturalne Pabianice

Terapie Naturalne Pabianice Porady dietetyczne, badania diagnostyczne, suplementacja, bańki ogniowe fototerapia. Youtube, Jolanta Jadczak

Profilaktyka zdrowotna rzadko bywa spektakularna. Nie wiąże się z nagłym kryzysem ani dramatycznym „punktem zwrotnym”. A...
05/01/2026

Profilaktyka zdrowotna rzadko bywa spektakularna. Nie wiąże się z nagłym kryzysem ani dramatycznym „punktem zwrotnym”. A jednak to ona w największym stopniu decyduje o jakości życia w długiej perspektywie.

Większość problemów zdrowotnych nie pojawia się nagle.
To proces, który zaczyna się na poziomie komórkowym — od przeciążenia mitochondriów, niedoborów odżywczych, zaburzonej regeneracji i przewlekłego stresu. Objawy są jedynie końcowym etapem tego procesu.

Profilaktyka oznacza działanie zanim organizm zacznie sygnalizować przeciążenie:
• zanim spadki energii staną się normą,
• zanim zaburzenia snu wpłyną na koncentrację i nastrój,
• zanim „funkcjonowanie na rezerwie” przejdzie w przewlekłe zmęczenie.

Kluczowe znaczenie ma tu odżywienie komórkowe oraz wsparcie pracy mitochondriów — centrów energetycznych każdej komórki.
To właśnie na tym poziomie buduje się zdolność organizmu do regeneracji, odporności i adaptacji.

Grzyby medyczne, takie jak reishi, działają regulująco i adaptogennie. Wspierają układ odpornościowy, równowagę układu nerwowego oraz procesy regeneracyjne, bez mechanizmu nadmiernej stymulacji. To wsparcie fizjologiczne, a nie chwilowy „zastrzyk energii”.

Kawa z dodatkiem reishi może być elementem codziennej profilaktyki — pozwala zachować aktywność, koncentrację i stabilność energetyczną, bez obciążania układu nerwowego i nadnerczy.

Profilaktyka nie jest działaniem „na zapas”. Jest świadomą strategią dbania o zdrowie, która pozwala:
• dłużej funkcjonować na wysokim poziomie,
• zmniejszyć ryzyko kryzysów zdrowotnych,
• wspierać organizm w sposób spójny z jego fizjologią.

Im wcześniej zadbasz o fundamenty, tym rzadziej będziesz zmuszona/y reagować w sytuacji granicznej.

Mężczyzna naturalnie realizuje się poprzez działanie i odpowiedzialność, kobieta poprzez regenerację, relacje i budowani...
03/01/2026

Mężczyzna naturalnie realizuje się poprzez działanie i odpowiedzialność, kobieta poprzez regenerację, relacje i budowanie przestrzeni bezpieczeństwa. To jedna z dróg do harmonijnego życia rodzinnego. Kobieta, która ma przestrzeń na odpoczynek, spokój i przyjemność, łatwiej tworzy ciepłe, stabilne domowe zaplecze dla bliskich.

Mężczyzna z kolei potrzebuje poczucia sensu i bycia potrzebnym. Gdy traci to poczucie, często traci też wewnętrzną siłę i kierunek. Praca, wysiłek i rozwój nie są dla niego jedynie etapem życia — dla wielu mężczyzn stanowią jego fundament, niezależnie od wieku.
Dlatego aktywność mężczyzny nie powinna nagle się kończyć. Ruch, zadania, odpowiedzialność i zaangażowanie podtrzymują jego energię. Brak działania często prowadzi do stagnacji — nie tylko fizycznej, ale i mentalnej.

Kiedy pojawia się myśl:
„już wystarczy, swoje zrobiłem, teraz czas tylko korzystać”,
u części mężczyzn zamiast spokoju pojawia się stopniowy spadek energii, motywacji i sensu. Z czasem mogą dołączyć problemy zdrowotne i poczucie pustki.

Znam mężczyzn po siedemdziesiątce, którzy nadal pracują, są aktywni i pełni życia. Ich oczy błyszczą, a energia przypomina tę z młodszych lat. Nie dlatego, że muszą — lecz dlatego, że czują się potrzebni. Praca daje im radość, sens i poczucie wpływu.

To nie jest przypadek, lecz pewna prawidłowość: męska energia często płynie z realizacji. Gdy potrzebne są jego kompetencje, doświadczenie i obecność, mężczyzna czuje, że żyje w pełni.

Nie bez znaczenia są też statystyki.
W Polsce mężczyźni żyją średnio do około 67. roku życia.
W Japonii — 81–85 lat. Tam firmy mają obowiązek umożliwiać pracę do 70. roku życia, a wielu mężczyzn pozostaje aktywnych zawodowo nawet do 75. roku życia i dłużej.

A Ty jak to widzisz?

Nic w ciele nie działa w izolacji. I Tradycyjna Medycyna Chińska mówi to od tysięcy lat: wszystko jest połączone.Ból gło...
02/01/2026

Nic w ciele nie działa w izolacji. I Tradycyjna Medycyna Chińska mówi to od tysięcy lat: wszystko jest połączone.

Ból głowy to nie zawsze „problem głowy”. Wypadanie włosów to nie „zły szampon”. Bezsenność to nie „taki charakter”. A ciągłe zmęczenie to nie lenistwo.

W TCM ciało to system naczyń połączonych, a nie zbiór osobnych części.
- Wątroba reguluje przepływ energii i emocji. Jeśli jest w zastoju → napięcie w karku, migreny, PMS, rozdrażnienie, problemy z oczami.
- Śledziona i żołądek odpowiadają za trawienie… ale też myśli.
Osłabienie → wzdęcia, senność po jedzeniu, mgła w głowie, zamartwianie się, spadki energii.
- Nerki to bateria życiowa. Ich osłabienie → wypadanie włosów, zimno w ciele, lęk, brak siły, problemy hormonalne, wypalenie.
- Płuca to nie tylko oddech. Ich kondycja wpływa na odporność, skórę, granice emocjonalne i smutek.

I teraz mechanizm, którego nikt nie chce widzieć:
Stres blokuje wątrobę → napięcie, migreny, PMS, wybuchy emocji
- Zaburzona wątroba uderza w jelita → wzdęcia, mgła w głowie, spadki energii
- Osłabione jelita nie odżywiają krwi → włosy, skóra, paznokcie lecą pierwsze
- Długotrwałe przeciążenie wykańcza nerki → brak siły, lęk, hormony w rozsypce
- A Ty słyszysz: „proszę się mniej stresować”

Ciało zawsze mówi prawdę. Objawy nie są wrogiem – są informacją.
Medycyna Chińska nie pyta tylko „co boli?” Pyta: dlaczego system stracił równowagę?

Wszystko jest połączone. Czy tego chcesz, czy nie.

Objaw jest ostatnim sygnałem. Maskowanie objawów niczego nie naprawia. Możesz je zagłuszyć — ale ciało i tak upomni się o swoje.

Jeśli chcesz — napisz w komentarzu, jakie masz objawy. Odpowiem, z czym mogą być powiązane i jak je interpretować z perspektywy TCM.

A jeśli chcesz zrozumieć DLACZEGO Twoje ciało reaguje tak, a nie inaczej umów się na konsultację. Popatrzymy na organizm całościowo. Bez zamiatania pod dywan.

Stymulacja ≠ energia komórkowa. I to robi ogromną różnicę.Kawa. Kolejna kawa. Matcha. Suplement „na pobudzenie”.Działa? ...
01/01/2026

Stymulacja ≠ energia komórkowa. I to robi ogromną różnicę.

Kawa. Kolejna kawa. Matcha. Suplement „na pobudzenie”.
Działa? Jasne. Ale to nie energia — to bat na układ nerwowy, stymulacja.

Działa szybko. Krótko. I zawsze ma cenę. Stymulacja:
– podkręca układ nerwowy,
– wyciąga resztki zasobów,
– winduje kortyzol,
– daje złudzenie mocy, chwilowy zryw, po którym często przychodzi spadek, rozdrażnienie, zmęczenie.… jeszcze większe niż wcześniej.

To nie jest wsparcie. To jazda na rezerwie z wciśniętym gazem do dechy.

To jak poganianie konia batem. Przyspiesza — ale nie dlatego, że ma siłę.

Energia komórkowa to coś zupełnie innego.
To realna zdolność komórek do produkcji energii:
– w mitochondriach,
– na poziomie odżywienia,
– w równowadze hormonalnej,
– bez przeciążania układu nerwowego.

Energia komórkowa:
– daje stabilność, a nie zryw,
– buduje odporność na stres,
– poprawia koncentrację i nastrój,
– nie potrzebuje kawy co 2 godziny,
– nie kończy się „zjazdem”.

To nie „pobudzenie”. To zdolność komórek do produkowania energii same z siebie.

To jak nakarmić konia, napoić wodą i dać mu odpocząć. Rusza sam.
Jeśli musisz się ciągle pobudzać —to sygnał, że organizm nie ma z czego produkować energii.

I właśnie od tego warto zacząć prawdziwe wsparcie. Organizm nie potrzebuje bata. Potrzebuje paliwa.

I żadna kawa świata tego nie naprawi. Możesz dalej się stymulować.
Albo w końcu zacząć odbudowywać energię tam, gdzie powstaje, od środka — a nie tylko się stymulować — jeśli tak, zapraszam na konsultację.

Na Nowy Rok życzę nam wszystkim szczęścia. Nie „sukcesu”, nie „pieniędzy”, nie kolejnych postanowień. Po prostu szczęści...
30/12/2025

Na Nowy Rok życzę nam wszystkim szczęścia. Nie „sukcesu”, nie „pieniędzy”, nie kolejnych postanowień. Po prostu szczęścia.

Bo człowiek szczęśliwy nie bije. Nie kłamie. Nie oszukuje.
Nie manipuluje cudzymi emocjami, żeby poczuć władzę.
Nie dowartościowuje się cudzym upadkiem.
Nie krytykuje, nie obgaduje, nie kąsa zza pleców.

Człowiek szczęśliwy nie rani „przy okazji”. Nie podcina skrzydeł.
Nie zazdrości po cichu. Nie podstawia nóg, a potem udaje niewinnego.

Człowiek szczęśliwy nie walczy ze światem, bo nie potrzebuje.
Nie żyje w ciągłym napięciu, porównywaniu się i udowadnianiu swojej wartości.
Nie musi mieć ostatniego zdania.
Potrafi współpracować.
Cieszy się cudzym sukcesem, bo cudzy sukces mu nie zagraża.
Kibicuje, zamiast przeszkadzać. Buduje, zamiast niszczyć.
Człowiek szczęśliwy ma w sobie spokój.

Szczęście to nie egoizm. Im więcej ludzi szczęśliwych — tym zdrowsze relacje, rodziny i całe społeczeństwo.

Więc tak. Na Nowy Rok życzę nam po prostu szczęścia. Dla nas. I dla świata.

Masz słabe, wypadające, cienkie włosy?To bardzo możliwe, że problem nie zaczyna się na głowie.W Tradycyjnej Medycynie Ch...
29/12/2025

Masz słabe, wypadające, cienkie włosy?
To bardzo możliwe, że problem nie zaczyna się na głowie.

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej włosy są „odzwierciedleniem” stanu nerek i wątroby. Nerki odpowiadają za esencję życiową, regenerację i długofalową kondycję organizmu. Wątroba – za jakość krwi, jej krążenie i odżywienie tkanek.

Jeśli nerki są osłabione – włosy tracą siłę, stają się cienkie, szybciej siwieją. Jeśli wątroba nie domaga – krew nie odżywia cebulek, włosy wypadają, są matowe, łamliwe.

Najlepszy szampon nie naprawi niedoborów energii nerek ani zastoju wątroby. Odżywka nie uzupełni krwi. Maska nie cofnie przewlekłego stresu, niedosypiania i przeciążenia organizmu.

Włosy rosną z tego, co masz w środku, a nie z tego, co na nie nałożysz. Pielęgnacja zewnętrzna jest ważna — ale jest tylko dodatkiem. Fundamentem jest:
- odżywienie organizmu,
- równowaga hormonalna,
- zdrowa krew,
- sprawna wątroba i silne nerki,
- regulacja układu nerwowego.

Dlatego jeśli naprawdę chcesz zadbać o włosy — przestań traktować je w oderwaniu od reszty ciała. Organizm to system naczyń połączonych. Włosy tylko pokazują, co dzieje się głębiej.

I właśnie tam zaczyna się prawdziwa praca.

Jeśli chcesz dotrzeć do przyczyny — umów się na konsultację.

Nie dbasz o siebie nie dlatego, że nie możesz.Tylko dlatego, że nie stawiasz siebie po swojej stronie, żeby innym było w...
17/12/2025

Nie dbasz o siebie nie dlatego, że nie możesz.
Tylko dlatego, że nie stawiasz siebie po swojej stronie, żeby innym było wygodnie.

Gdyby chodziło o dziecko, które kochasz, nie pozwolił(a)byś go krzywdzić. Nie kazał(a)byś mu „wytrzymać”, "zaciskać zębów". Nie stawiał(a)byś go na końcu kolejki.

A siebie? Oddajesz na ostatnie miejsce bez mrugnięcia okiem.
Najpierw dom. Praca. Dzieci. Obowiązki. A Ty — jak coś zostanie. Czyli zwykle nic. Połykasz niewygodne sytuacje. Zgadzasz się na bycie pomijanym/pomijaną. Stawiasz wszystkich przed sobą, a potem dziwisz się, że nie masz siły.

I to nie jest szlachetne poświęcenie. To systematyczne zaniedbywanie samej/samego siebie.

Miłość do siebie to nie miłe hasła i gadanie o akceptacji. To decyzja, że nie pozwalasz się przekraczać, nie połykasz niewygodnych sytuacji, żeby inni mieli komfort, nie ratujesz wszystkich kosztem siebie, nie zgadzasz się na krzywdę w imię „dobra ogółu”.

Miłość do siebie to twarde decyzje - nie zgadzam się, stop, wystarczy, wybieram siebie. Nawet jeśli ktoś się obrazi. Nawet jeśli ktoś uzna Cię za „trudną/trudnego”. Nawet jeśli przestaniesz być wygodny/a.

Bo gdybyś naprawdę kochał(a) siebie, traktował(a)byś siebie jak dziecko, które chcesz ochronić. Bez warunków. Bez tłumaczeń. I bez poczucia winy.

Miłość do siebie to odpowiedzialność za swoje zdrowie, granice, za swoje ciało, psychikę, za swój dobrostan. A może już wiesz, że każde kolejne „dam radę” jest kosztem dla Twojego ciała i zdrowia?

Zrób dziś jedną rzecz, której normalnie sobie odmawiasz. Jedną decyzję, w której nie zdradzisz siebie. I zobacz, jak zmienia się Twoja siła.

Mężczyźni rzadziej dbają o siebie – ale nie chodzi o wygląd, tylko o zdrowie.To nie tylko kwestia lenistwa – to efekt st...
15/12/2025

Mężczyźni rzadziej dbają o siebie – ale nie chodzi o wygląd, tylko o zdrowie.

To nie tylko kwestia lenistwa – to efekt stereotypów, wychowania i stylu życia. Od małego słyszymy: „prawdziwy facet nie odpoczywa”, „nie roztkliwia się nad sobą”, „nie mam czasu na pierdoły, masaż czy badania”. Panowie stawiają priorytet na działanie, pracę i wyzwania, ignorując regenerację i dbanie o zdrowie, bo w ich przekonaniu to nie jest potrzebne, a wręcz niemęskie.

Wielu z nich przez lata ignoruje zmęczenie, stres czy drobne dolegliwości, dopóki ciało nie zaczyna wysyłać poważnych sygnałów – spadek energii, problemy ze zdrowiem, przeciążenia i kontuzje. Facet nie jest niezniszczalny – prawdziwa siła polega na świadomym dbaniu o siebie, regeneracji i równowadze.

Ważne są regularne badania, szczególnie po 40. roku życia – kontrola prostaty i podstawowych parametrów zdrowotnych nie jest fanaberią, tylko obowiązkiem. To także wyraz odpowiedzialności kobiet, które mogą i powinny wspierać swoich mężczyzn w trosce o zdrowie, bo dbanie o siebie to inwestycja we własne zdrowie i samopoczucie, to też zdolność do bycia obecnym i sprawnym dla tych, którzy są obok.

Panowie – kiedy ostatni raz naprawdę zadbaliście o siebie, a nie tylko udawaliście, że wszystko w porządku?

CHRAPANIE — NIE „TAKA URODA”. TO SYGNAŁ. I TO DOŚĆ GŁOŚNY.W medycynie chińskiej chrapanie to nie jest „śmieszny nawyk”, ...
10/12/2025

CHRAPANIE — NIE „TAKA URODA”. TO SYGNAŁ. I TO DOŚĆ GŁOŚNY.

W medycynie chińskiej chrapanie to nie jest „śmieszny nawyk”, „zmęczenie” ani „geny”. To wilgoć, która podnosi się od serca ku górze i blokuje drogi oddechowe.

Jeśli chrapiesz, to Twoje ciało woła o pomoc. I robi to tak głośno, jak tylko potrafi.

Kiedy organizm jest przeciążony — stresem, przepracowaniem, ciągłym napięciem, brakiem snu — jego ogień słabnie. Gdy ogień słabnie, pojawia się wilgoć — i zaczyna blokować gardło, nos, zatoki.

Efekt? Chrapanie. Nocne dławienie. Bezdech. Budzenie się zmęczonym, jakbyś całą noc orał(a) pole.

Skąd ta wilgoć się bierze?

Z rzeczy, które wszyscy bagatelizują:
– późne kolacje,
– alkohol „na rozluźnienie”,
– stres, który się nie kończy,
– ciężkie emocje, które dźwigasz do poduszki,
– zbyt późne chodzenie spać,
– brak odpoczynku dla głowy.

Dlaczego chrapanie jest groźne?

Bo to nie jest „tylko chrapanie”. To znak, że:
– organizm jest przeciążony,
– śluz zalega w górnych drogach,
– ciało jest w stanie przeciwnym do regeneracji,
– mózg nie dotlenia się tak, jak powinien.

Nie musisz mieć choroby, żeby mieć problem. Wystarczy, że ignorujesz sygnały.

Co możesz zrobić już dziś?

– jedz najpóźniej 3–4 godziny przed snem,
– wieczorem unikaj alkoholu i ciężkiego jedzenia,
– wyłącz telefon minimum godzinę przed snem,
– połóż się najpóźniej o 22:00,
– wprowadź ciepłe, lekkie kolacje,

Ale przede wszystkim zadbaj o siebie nie tylko fizycznie — emocjonalnie też. Bo zaciśnięta szczęka, połknięte słowa, przemilczane konflikty i napięcie w klatce piersiowej…
To wszystko wieczorem zamienia się w jedną rzecz:
chrapanie.

CZAS WRÓCIĆ DO SIEBIEŻyjemy w świecie pełnym pośpiechu i chaosu potrzebujemy powrotu do tego, co proste i naturalne. Do ...
06/12/2025

CZAS WRÓCIĆ DO SIEBIE

Żyjemy w świecie pełnym pośpiechu i chaosu potrzebujemy powrotu do tego, co proste i naturalne. Do mądrości naszych babek, do rytmu natury, do słuchania ciała, zanim zacznie krzyczeć.
Do ciepłych, domowych posiłków. Do snu przed północą.
Do życia, które nie jest sprintem — ale ma swoje pory i cykle.

Kiedyś nie było aplikacji, diet, suplementów i miliona sprzecznych porad. A jednak ludzie żyli zdrowiej, spokojniej i bliżej siebie. Wiedzieli, że zimą trzeba się otulić, wiosną oczyścić, latem jeść lekko, jesienią wzmacniać. Wiedzieli, że organizm ma swój rytm – taki sam, jak ziemia.

Dziś żyjemy w pędzie, w którym trudno usłyszeć siebie. A przecież zdrowie, spokój i równowaga wracają wtedy, gdy wracamy do tego, co proste, sezonowe, bliskie ziemi i naszym korzeniom.

Dziś w tym pędzie zapominamy, że wiele z naszych problemów to nie „zepsuty metabolizm” czy „słaba silna wola”, tylko… życie wbrew naturze. Wbrew sobie.

Dlatego czas wracać do korzeni.
Do prostych posiłków przygotowanych w domu.
Do kiszonek, rosołu, lipy i rumianku.
Do snu przed północą.
Do życia zgodnie z porami roku.
Do rytuałów, które kiedyś dawały kobietom siłę.

Moc jest w prostocie. W tym, co sprawdzone przez pokolenia.
I nie chodzi o „czary”, tylko o powrót do siebie. O słuchanie ciała, zanim zacznie krzyczeć.

Właśnie z tej idei — powrotu do natury, prostoty i własnej kobiecej mocy — rodzi się moja autorska metoda „Zrzuć ciężar – odzyskaj siebie”. To podejście, które pomoże Ci odzyskać równowagę, lekkość, spokój i kontakt ze sobą. Bez rewolucji. Bez presji. Za to łagodnie powrócić do tego, co Twoje ciało zna od pokoleń.

Już niedługo podzielę się tym z Tobą. Obserwuj uważnie — warto.
Nie czekaj na cud. Zrób pierwszy krok.

W Medycynie Chińskiej jest prosta prawda: mężczyzna daje – kobieta przyjmuje. I nie chodzi tu tylko o „energię”, „wibrac...
02/12/2025

W Medycynie Chińskiej jest prosta prawda: mężczyzna daje – kobieta przyjmuje. I nie chodzi tu tylko o „energię”, „wibracje” czy inne modne hasła. Chodzi o biologię, o fizjologię, o to, co jest bardziej pierwotne niż wszystkie teorie świata.

Mężczyzna daje płyny – spermę. Kobieta z tego tworzy życie. To jest archetyp. Kod natury. Punkt wyjścia, od którego zaczyna się wszystko inne.

A teraz najważniejsze: Kobieta tworzy z tego, co dostaje. Taka jest jej energia, jej rola, jej moc:
— przyjąć,
— przetworzyć,
— pomnożyć,
— nadać formę,
— nadać sens.

Dostaje ziarenko – oddaje dziecko.
Dostaje dom – oddaje ognisko.
Dostaje uwagę – oddaje bliskość.
Dostaje obecność – oddaje miękkość.
Dostaje wsparcie – oddaje kwitnienie.

Ale jeśli kobieta dostaje brak obecności, brak uwagi, brak męskiego zakotwiczenia, brak prowadzenia, brak decyzji, brak emocjonalnej stabilności… To oddaje CHAOS - Brak bezpieczeństwa, napięcie, złość, chłód, odcięcie I bałagan – emocjonalny, mentalny, energetyczny.

Kobieta zawsze oddaje to, co dostała – tylko pomnożone. To nie jest magia. To mechanizm. Tak działa Yin i Yang. Tak działa materia i energia. Tak działa relacja.

I teraz pytanie, które wkurzy połowę ludzi, ale drugiej połowie może otworzy oczy:

KOBIETO – co przyjmujesz… i od kogo? Czy przyjmujesz to, co Cię buduje… czy to, co Cię niszczy?

A TY, MĘŻCZYZNO – CO DAJESZ?
Z czym wchodzisz do kobiecej przestrzeni?
Z obecnością czy znikaniem?
Z decyzją czy unikaniem?
Z klarownością czy mgłą?
Z odpowiedzialnością czy wymówkami?
Z energią mężczyzny…
czy z energią chłopca w dorosłym ciele?

Jeśli oczekujesz od kobiety ciepła, łagodności i harmonii, a dajesz jej pustkę, nieobecność i chaos… to nie możesz dostać niczego innego niż to, co sam wrzuciłeś do jej pola.

Kobieta jest naczyniem mnożenia. Mężczyzna – początkiem kierunku. I żadne współczesne „róbmy, co chcemy, wszyscy jesteśmy tacy sami” tego nie zmieni.

Kobieto: przestań przyjmować byle co. Mężczyzno: przestań dawać byle jak. Bo energia wraca. Pomnożona. Zawsze.

Adres

Próżna 19
Pabianice
95-200

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapie Naturalne Pabianice umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapie Naturalne Pabianice:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram