09/11/2025
Jako terapeutka często słyszę w gabinecie historie, które niosą w sobie ogrom bólu, zagubienia i samotności. Wiele z nich głęboko we mnie rezonuje — potrafię się wczuć w doświadczenia osób korzystających z terapii, a czasem nawet odnaleźć w nich cząstkę własnych emocji.
Film „Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego poruszył mnie jednak w sposób szczególny. Dzięki niemu zobaczyłam w pełnym świetle to, co zwykle poznaję jedynie przez słowa — dramaty ludzkich losów, które na co dzień rozgrywają się po cichu, w sercach i wspomnieniach. Ten obraz pozwolił mi niejako zobaczyć to, o czym moi Klienci opowiadają – uchwycić emocje, które dotąd tylko czułam między wierszami ich opowieści.
Wojciech Smarzowski po raz kolejny udowadnia, że potrafi zaglądać tam, gdzie większość twórców boi się spojrzeć. „Dom dobry” to film o przemocy – tej najbardziej intymnej, ukrytej za ścianami, za uśmiechami, za codziennością. To kino bolesne, ale konieczne.
Smarzowski pokazuje pełne spektrum przemocy domowej: od fizycznej po psychiczną, od krzyku po milczenie, które potrafi ranić jeszcze mocniej. Co szczególnie ważne – film nie popada w schemat. Pokazuje, że przemoc ma różne twarze: widzimy przemoc mężczyzny wobec kobiety, ale także, w małym fragmencie - kobiety wobec mężczyzny, co w polskim kinie nadal jest tematem niemal tabu. Ten odwrócony wektor agresji sprawia, że widz nie może się schować za wygodnym „wiem, kto jest ofiarą”. Tutaj wszyscy są uwikłani.
Najmocniejszym elementem filmu jest portret przemocy psychicznej – subtelny, przerażająco prawdziwy. Smarzowski nie potrzebuje krwi ani dramatycznych gestów. Wystarczy jedno spojrzenie, niedopowiedziane zdanie, ciche zamknięcie drzwi. To właśnie w tych chwilach film staje się najbardziej duszny, najbardziej autentyczny.
Aktorsko – mistrzostwo. Główni bohaterowie są obsadzeni idealnie: każde spojrzenie, gest, pauza ma znaczenie. Chemia i napięcie między nimi sprawiają, że trudno oderwać wzrok od ekranu. Czuć, że aktorzy „weszli” w swoje role całym sobą, że zagrali prawdę, nie teatr.
Reżyseria Smarzowskiego – jak zawsze bezkompromisowa. Kamera jest blisko ludzi, ale nie ocenia. Światło, dźwięk, surowa scenografia – wszystko służy temu, by widz czuł się tak, jak ofiary przemocy: uwięziony, bez tchu, bez wyjścia. To nie jest film do oglądania „dla przyjemności”. To film, który się przeżywa, a potem długo nosi w sobie.
„Dom dobry” to jeden z tych obrazów, które zostają pod skórą.
Trudny, nieprzyjemny, ale potrzebny i wyjątkowo uczciwy.
Pokazuje, że przemoc to nie tylko siniaki, lecz także słowa, milczenie, kontrola, strach.
To film, który powinien zobaczyć każdy – choćby po to, by zrozumieć, że dom nie zawsze znaczy bezpieczeństwo.
⸻
Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, doświadcza przemocy — pamiętaj, że nie jesteś sam/a. Oto miejsca, gdzie można szukać pomocy:
• Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – numer: 800 120 002. 
• Inne całodobowe numery: 116 123 lub 22 668 70 00 – dostępne dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. 
• Możliwość wszczęcia procedury „Niebieska Karta” (monitoring sytuacji przemocy domowej, wsparcie instytucjonalne) – więcej informacji: MapujPomoc.pl. 
• W sytuacji bezpośredniego zagrożenia – dzwoń: 112 lub 997 (policja).