31/12/2025
Gdy myślę o mijającym roku, nie widzę jednej historii.
Widzę wiele równoległych procesów, tyle ile osób, zespołów, z którymi mogłam pracować w tym roku.
Widzę ludzi, którzy funkcjonowali „na wysokich obrotach” dużo dłużej, niż planowali.
Widzę młode osoby, które szybciej niż rówieśnicy musieli nauczyć się radzenia sobie ze sprawami, które nie były „na ich wiek”, a czasem nawet przekraczały możliwości dorosłych.
Widzę sportowców, których wyzwania sportowe niosą, ale też przekraczali siebie wiele razy gdy powstawała potrzeba nauczenia się zarządzania presją, koncentracją, stresem...
Widzę szefów firm, którzy formalnie „radzili sobie świetnie”, a wewnętrznie byli na granicy, z kipiącymi potrzebami poukładania ogromu spraw.
Widzę zespoły, w których każdy jest inny i każdy ważny.
Ten rok był czasami o spektakularnych przełomach i medalach, a czasami o cichym utrzymywaniu się na powierzchni, o drobnych przesunięciach i o wielkich decyzjach w firmach, podejmowanych mimo niepewności… i odważnej pracy, której gratuluję i zaufaniu, że zmiana jest możliwa.
I znowu mam potwierdzenie, że człowiek nie potrzebuje być silny cały czas, że potrzebuje przestrzeni, w której może być prawdziwy, w której znajduje chwilę na pomyślenie o sobie.
Bez etykiet. Bez ocen. Bez porównań.
Dziękuję za przywilej pracy z każdym z Was. Dziękuję za zaufanie. Dziękuję za ten rok.