Halina Łuś psycholog

Halina Łuś psycholog Jestem doświadczonym psychologiem.

Wiele lat prowadziłam dla rodziców warsztaty doskonalenia umiejętności wychowawczych pt "Szkoła dla Rodziców" Nadal chcę pomagać Rodzicom w rozwiązywaniu ich konkretnych problemów wychowawczych i rozwojowych

Często nie dowiesz się, że nastolatek ukrywa swoje porażki – np. na treningu sportowym, gdzie jest najgorszy w drużynie,...
25/05/2026

Często nie dowiesz się, że nastolatek ukrywa swoje porażki – np. na treningu sportowym, gdzie jest najgorszy w drużynie, boi się waszego rozczarowania. Chłopiec, który udawał, że wszystko jest dobrze, w końcu wybuchł płaczem podczas jazdy samochodem z ojcem.

Silne słowo na dziś: większość rodziców nie wie, jak bardzo nastolatek się boi, że ich rozczaruje.

Ile razy słyszałem w gabinecie: „Syn przecież nic nie mówił, wyglądało, jakby wszystko było w porządku”.
A potem zderzenie z rzeczywistością — chłopiec, który na treningach zawsze zostawał na końcu, nigdy się nie chwalił. Udawał, że nie ma sprawdzianu, zapominał o meczu klasowym. Wszystko po to, by nie usłyszeć: „No mogłeś się bardziej postarać”.
Prawda jest taka, że nastolatki potrafią być mistrzami w ukrywaniu własnych porażek.

Nie przyznają się, że są najgorsi w drużynie — bo nie chcą widzieć zawodu w waszych oczach.
Nie powiedzą, że czasem płaczą wieczorami — bo „przecież facet nie płacze”.
Ukrywają zawalone kartkówki — bo boją się, że spiszecie ich na straty, zanim zdążą spróbować jeszcze raz.

Miałam kiedyś pacjenta, który rozpłakał się w samochodzie wracając od ojca, choć przez cały dzień udawał, że wszystko jest okej. Przekroczył granicę wytrzymałości — a ojciec pierwszy raz usłyszał, że syn bał się go zawieść.

To nie jest problem tylko tego jednego chłopca — to codzienność naszych dzieci.

Rodzice! Czego jeszcze, według Was, nie powiedziałby Wam wprost Wasz nastolatek? Macie odwagę przyznać, że czasem nie wiecie, co siedzi w jego głowie? Napiszcie w komentarzu, co zrobilibyście inaczej, gdybyście znali prawdę! Zacznijmy szczerą rozmowę.

Często nie dowiesz się, że nastolatek ukrywa swoje porażki – np. na treningu sportowym, gdzie jest najgorszy w drużynie,...
24/05/2026

Często nie dowiesz się, że nastolatek ukrywa swoje porażki – np. na treningu sportowym, gdzie jest najgorszy w drużynie, boi się waszego rozczarowania.

Chłopiec, który udawał, że wszystko jest dobrze, w końcu wybuchł płaczem podczas jazdy samochodem z ojcem.

Silne słowo na dziś: większość rodziców nie wie, jak bardzo nastolatek się boi, że ich rozczaruje.

Ile razy słyszałem w gabinecie: „Syn przecież nic nie mówił, wyglądało, jakby wszystko było w porządku”.
A potem zderzenie z rzeczywistością — chłopiec, który na treningach zawsze zostawał na końcu, nigdy się nie chwalił. Udawał, że nie ma sprawdzianu, zapominał o meczu klasowym. Wszystko po to, by nie usłyszeć: „No mogłeś się bardziej postarać”.

Prawda jest taka, że nastolatki potrafią być mistrzami w ukrywaniu własnych porażek.

Nie przyznają się, że są najgorsi w drużynie — bo nie chcą widzieć zawodu w waszych oczach.
Nie powiedzą, że czasem płaczą wieczorami — bo „przecież facet nie płacze”.
Ukrywają zawalone kartkówki — bo boją się, że spiszecie ich na straty, zanim zdążą spróbować jeszcze raz.

Miałem kiedyś pacjenta, który rozpłakał się w samochodzie wracając od ojca, choć przez cały dzień udawał, że wszystko jest okej. Przekroczył granicę wytrzymałości — a ojciec pierwszy raz usłyszał, że syn bał się go zawieść.

To nie jest problem tylko tego jednego chłopca — to codzienność naszych dzieci.

Rodzice! Czego jeszcze, według Was, nie powiedziałby Wam wprost Wasz nastolatek? Macie odwagę przyznać, że czasem nie wiecie, co siedzi w jego głowie? Napiszcie w komentarzu, co zrobilibyście inaczej, gdybyście znali prawdę!Zacznijmy szczerą rozmowę.

Nastroje wśród rówieśników to temat tabu dla rodziców, a kłótnie w grupie znajomych mogą być dla nastolatka bardziej dot...
24/05/2026

Nastroje wśród rówieśników to temat tabu dla rodziców, a kłótnie w grupie znajomych mogą być dla nastolatka bardziej dotkliwe niż rodzinne konflikty.
O takich przeżyciach rzadko się mówi w domu, bo wydają się "nieważne", choć okupione są wielkim stresem.

Szczerość nastolatków to mit? Tego Ci NIGDY nie powiedzą wprost!

Jako psycholog z wieloletnim doświadczeniem widzę, jak często rodzice nie mają pojęcia, przez co przechodzą ich nastoletnie dzieci. Konflikty w grupach rówieśników potrafią zostawić większy ślad niż rodzinne kłótnie – ale przecież „to tylko jakieś głupoty z podwórka”, prawda?

Błąd! Raniące wykluczenie, plotki, nagłe zerwane przyjaźnie czy nawet subtelne drwiny bolą sto razy bardziej niż krytyczne słowo od mamy. Dla nastolatka akceptacja grupy rówieśniczej jest sprawą życia i śmierci, ale jak ma o tym opowiedzieć, skoro w domu usłyszy tylko „nie przejmuj się, to minie”?

Prawdziwy przykład? Znam chłopaka, który tygodniami siedział zamknięty w pokoju, bo kolega z klasy, któremu najbardziej ufał, nagle zaczął go ignorować. Rodzice myśleli, że „ma focha”. On myślał o sobie wszystko, co najgorsze…

Wiem, jak trudno rozmawia się o takich tematach. Ale trzeba – bo jak nie Ty, to kto? Zamiast zadać pytanie: „Jak było w szkole?”, powiedz :
„Co dzisiaj najbardziej Cię zdenerwowało?” lub „Co było ważnego wydarzyło się u Twoich znajomych?” To zmienia wszystko.

Uważam, że ignorowanie przeżyć społecznych naszych nastolatków to cicha katastrofa. Nie chowajmy głowy w piasek! Czas zacząć o tym mówić, nawet jeśli to niewygodne – dla nich to kwestia szczęścia, a czasem… zdrowia psychicznego.

Masz odwagę wejść w świat emocji swojego dziecka?
Napisz w komentarzu, o czym Twoje dziecko NIGDY nie chce rozmawiać wprost – porozmawiajmy szczerze!

Wiele nastolatków przeżywa kryzys tożsamości, ale w milczeniu – nie mówią rodzicom, że szukają własnego stylu czy przyna...
24/05/2026

Wiele nastolatków przeżywa kryzys tożsamości, ale w milczeniu – nie mówią rodzicom, że szukają własnego stylu czy przynależności.

Przykład: chłopiec zmienia fryzurę i styl ubierania, nie komentując tego, ale uważnie obserwuje reakcje domowników.

Czy naprawdę wiesz, co czuje Twój nastolatek?💥

Jako psycholog, widzę to każdego dnia: młodzi ludzie zmieniają fryzury, styl, zainteresowania, milczą… bo boją się, że nie zostaną zrozumiani. Gdy chłopak nagle przestaje chodzić w dresach i zakłada kolorowe spodnie, nie czuje się, by mógł o tym porozmawiać z rodzicami. Zamiast słów – czeka na Twój gest, spojrzenie, reakcję. W milczeniu testuje, czy wolno mu być sobą.
Prawda jest taka, że większość nastolatków nie przyzna Ci się wprost, że szuka tożsamości, że pragnie akceptacji, ale nie chce zostać wyśmiana czy oceniona. Boją się, że ich szczerość zostanie zignorowana lub – co gorsza – obrócona w żart.

Moim zdaniem, jako rodzice musimy przestać udawać, że „faza przeminie”. To nie faza, to ich świat – teraźniejszość, w której uczą się siebie i próbują poczuć się ważni.
Jeśli nie dasz im wsparcia TERAZ, będą szukać jego gdzie indziej.

Czy jesteśmy gotowi przestać oceniać, a zacząć słuchać, nawet ciszy? Ja wierzę, że tak.

Ale najpierw trzeba sobie uświadomić, że milczenie nastolatka też komunikuje.

Co o tym sądzisz? Kiedy ostatni raz Twoje dziecko milczeniem próbowało Ci coś powiedzieć? Napisz w komentarzu swoją historię lub spostrzeżenia!

Wielu nastolatków boi się rozczarować rodziców – nie przyznają się do problemów z nauką, bo nie chcą zawieść oczekiwań. ...
21/05/2026

Wielu nastolatków boi się rozczarować rodziców – nie przyznają się do problemów z nauką, bo nie chcą zawieść oczekiwań.

Znam historię chłopca, który godzinami siedział w książkach, mimo że coraz mniej rozumiał, ale nie potrafił poprosić o pomoc.


„Nie potrzebuję pomocy” – największe KŁAMSTWO nastolatka…

Zawsze mnie to fascynowało: dlaczego tak wielu nastolatków wybiera ciszę zamiast szczerości wobec rodziców? Bo wiedzą, co dostaną w zamian za odwagę powiedzenia prawdy – krytykę, kazania, porady „z góry”. Nie chcą „dobrych rad”, lecz prawdziwego wsparcia i autentycznego wysłuchania.
To nie brak problemów, to lęk przed zdeptaniem ich uczuć.

Pamiętam chłopaka, który w moim gabinecie potrafił przez godzinę nie powiedzieć ani słowa o swoich trudnościach w szkole. Ale wystarczyło jedno pytanie, które NIE oceniało – rzucił całą lawinę historii. Bo chciał być wysłuchany, nie naprawiany. Inna dziewczyna, codziennie męczona przez własne myśli, twierdziła, że „wszystko OK” – tylko dlatego, że gdy raz otworzyła się przed mamą, dostała wykład o „przesadzie”.

To boli. I zamiast pytać „czemu się nie otwiera?”, zapytaj siebie: CZY ja naprawdę chcę usłyszeć odpowiedź? Czy mam dojrzałość, by przyjąć prawdę, nawet gdy jest inna niż oczekiwałam?

Mam odwagę powiedzieć głośno: to MY, dorośli, musimy się zmienić ZANIM doczekamy się szczerości od młodych!
Trzeba nam uczyć się być rodzicem ADWOKATEM, który słucha, nie ocenia po prostu jest uważny. Łatwiej być prokuratorem.

Prawda boli? Skłoniła Cię ta myśl do refleksji?

Napisz w komentarzu, co o tym sądzisz! Twoje zdanie naprawdę jest ważne.

Wielu nastolatków boi się rozczarować rodziców – nie przyznają się do problemów z nauką, bo nie chcą zawieść oczekiwań. ...
20/05/2026

Wielu nastolatków boi się rozczarować rodziców – nie przyznają się do problemów z nauką, bo nie chcą zawieść oczekiwań.

Znam historię chłopca, który godzinami siedział w książkach, mimo że coraz mniej rozumiał, ale nie potrafił poprosić o pomoc.

Masz pojęcie, ile dzieci przemilcza swój ból?

Jako psycholog codziennie słyszę historie, które łamią mi serce, bo dotyczą czegoś, o czym wielu rodziców nie chce rozmawiać: milczenia nastolatków. Wiem, jak często młodzi ludzie duszą w sobie trudne emocje tylko dlatego, że boją się rozczarować swoich bliskich. Tego zwykle NIE usłyszysz od swojego dziecka wprost – ono milknie, bo nie chce być mniej “idealne”.

Pamiętam chłopca, który z uporem siedział nad książkami, choć coraz mniej rozumiał. Próbował ukryć narastający lęk przed porażką. Bał się prosić o pomoc, bo – jak sam przyznał – „nie chciałem, żebyście patrzyli na mnie jak na leniwego”.

Ilu takich nastolatków siedzi teraz w ciszy obok Twojego pokoju?

Niektórzy ukrywają samotność, wstydzą się swojego ciała, czują presję bycia wiecznie online – tego nie wyczytasz z ich spojrzenia. I niestety, większość rodziców dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy jest być może zbyt późno na naprawdę szczerą rozmowę.

Jeśli myślisz, że „to ciebie nie dotyczy”, zatrzymaj się i zastanów. TWOJE dziecko może akurat zamykać się w swoim pokoju i milczeć z tych samych powodów.

Nie wierzysz? Napisz, co Twoim zdaniem nastolatki ukrywają przed rodzicami. Może tym razem im pomożemy…

Ciche wycofanie się z rozmów rodzinnych może oznaczać, że dziecko czuje się niezrozumiane w domu. Przykład: syn przestał...
19/05/2026

Ciche wycofanie się z rozmów rodzinnych może oznaczać, że dziecko czuje się niezrozumiane w domu.

Przykład: syn przestał opowiadać o szkole po serii uszczypliwych komentarzy na temat jego ocen, mimo że wcześniej był bardzo otwarty.
Czy naprawdę słyszy, co mówi Twoje dziecko? Myślę, że zaskoczę Cię dzisiaj mocną prawdą.

Lekceważące komentarze, żarty z ocen albo ciągłe porównywanie z innymi – to prosta droga do tego, żeby nastolatek, który kiedyś dzielił się wszystkim, zamknął się w sobie. Nagle zapada cisza przy stole, nie wiesz, co słychać w szkole, a rozmowy ograniczają się do „spoko” i „ok”.

Mojego syna też to dotyczyło. Przez miesiące opowiadał mi o każdej lekcji, każdej drobnej interakcji ze znajomymi. Do czasu, aż kilka razy pozwoliłem sobie na drobną uwagę o słabszej ocenie z matmy. On się zamknął, ja nie zrozumiałem dlaczego. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że te komentarze zabolały dużo bardziej niż przypuszczałem.
Dziecko nie powie wprost „przestałem mówić, bo się boję, że znów mnie skrytykujesz”.
Po prostu wycofa się z rozmów. I to jest największy cichy sygnał!

Dorosłym wydaje się, że wiedzą najlepiej – tymczasem nastolatki często nie mówią o swoich uczuciach, bo są przekonane, że nie zostaną zrozumiane.

Milczenie czy unikanie kontaktu to nie bunt, tylko wołanie o zrozumienie.

Masz odwagę zmierzyć się z tym tematem?
Czy zauważyłeś/aś podobne zachowania u swojego dziecka?

Podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem lub opinią – ważne, byśmy rozmawiali szczerze!

Czasami nastolatek nie powie, jak bardzo przeżywa rozwód rodziców, nie chce pogłębiać konfliktu albo czuje się winny. W ...
18/05/2026

Czasami nastolatek nie powie, jak bardzo przeżywa rozwód rodziców, nie chce pogłębiać konfliktu albo czuje się winny.

W gabinecie spotkałam dziewczynę, która całą złość chowała w sobie, bo bała się, że jedno szczere słowo doprowadzi rodziców do kłótni.

Czy naprawdę wiesz, co myśli Twój nastolatek?

Wielu rodziców uważa, że ich dzieci po prostu „przejdą przez to”, nie zdając sobie sprawy, ile bólu chowają w sobie.
Pracując z młodymi ludźmi, widzę, jak często nie mówią wprost o tym, co naprawdę niszczy ich od środka.

Przykład? Niedawno do mojego gabinetu przyszła dziewczyna, która przeżywała rozwód rodziców. Na zewnątrz – spokój. W środku – burza emocji. Bała się powiedzieć komukolwiek, jak bardzo jest zraniona, bo czuła się… winna. Jakby jej smutek miał jeszcze pogorszyć sytuację.

Prawda jest taka: nasze dzieci najczęściej milczą, żeby nie dorzucić kolejnych problemów do rodzinnych konfliktów. Pokazują twarz pełną obojętności, a duszę mają pełną strachu, rozczarowania i wściekłości. Wiem też, że wielu rodziców nie jest gotowych tego usłyszeć. Bo przecież łatwiej udawać, że wszystko jest okej. Ale czy to naprawdę rozwiązanie?

Czy naprawdę chcesz wierzyć, że Twoje dziecko mówi Ci wszystko?

Podziel się swoim doświadczeniem – czy czujesz, że Twoje dziecko ukrywa przed Tobą swoje prawdziwe emocje?
Co próbowałeś/próbowałaś z tym zrobić?
Napisz w komentarzu – poznajmy perspektywy innych rodziców!

Prowokacyjne zachowania nastolatka typu "mam to gdzieś" często są próbą maskowania lęku przed odrzuceniem. Jeden z chłop...
17/05/2026

Prowokacyjne zachowania nastolatka typu "mam to gdzieś" często są próbą maskowania lęku przed odrzuceniem. Jeden z chłopców, który regularnie przekraczał granice, później przyznał, że myślał, iż tylko w ten sposób zostanie zauważony.

Odważna prawda o nastolatkach: milczenie krzyczy głośniej niż bunt!

Jako psycholog codziennie widzę, jak rodzice dają się oszukać pozornym „mam to gdzieś”. Wielu nastolatków udaje obojętność, robi miny, rzuca wyzwania – podczas gdy w środku rozpaczliwie nawołują o akceptację. Niedawno chłopak, który regularnie łamał wszystkie zasady i rozbijał się po szkole, przyznał mi w cztery oczy, że boi się być niezauważonym. Jego bunt nie był sprzeciwem wobec rodziców, tylko rozpaczliwą próbą, by ktoś – ktokolwiek – zwrócił na niego uwagę!

Jestem przekonana, że większość dorosłych patrzy wyłącznie na powierzchnię, zupełnie ignorując prawdziwe dramaty toczące się pod pozorem chłodu. Słyszymy „Nie zależy mi” i myślimy: olewus. Ale ten teatr obojętności to często pancerny mur chroniący przed lękiem: przed odrzuceniem, brakiem akceptacji, własną „niewystarczalnością”.

To wygodne nie zauważać. Ale czy nie lepiej zaryzykować rozmowę, nawet jeśli nastolatek trzaska drzwiami? Czasem więcej powie zupełna cisza niż sto słów – wystarczy dostrzec to, co ukryte.

Co myślisz: jak Ty rozczytujesz ukryte komunikaty swojego nastolatka? Czy potrafisz podejść bliżej, rozbić mur i usłyszeć, co naprawdę chciałby powiedzieć?

Napisz w komentarzu swoje doświadczenie i spostrzeżenia! Twoja historia może pomóc innym rodzicom zrozumieć, co kryje się za buntem ich dzieci.

Wasz syn lub córka daje Wam do zrozumienia, że goście są niemile widziani, a przecież może chodzić o niepokój wobec włas...
16/05/2026

Wasz syn lub córka daje Wam do zrozumienia, że goście są niemile widziani, a przecież może chodzić o niepokój wobec własnego ciała lub zmieniającego się wyglądu, o którym nie chce rozmawiać. Zdarza się, że nastolatki zamykają się, by uniknąć komentarzy krewnych na temat dojrzewania.
Goście w domu = stres, wstyd, a nie grzeczność?

Chcę dziś napisać coś ważnego, co często umyka rodzicom. Widzisz, kiedy Twój nastolatek ucieka do pokoju, zamyka drzwi na klucz i zdawkowo mówi "nie chcę gości", rzadko kiedy chodzi tu o złe wychowanie czy brak manier.

Myślimy wtedy: "lenistwo", "bunt", "wygoda". Ale prawda nierzadko jest zupełnie inna. Wspominam nastoletnią Zosię, moją pacjentkę, która latami unikała rodzinnych spotkań tylko po to, by nie słuchać komentarzy o swojej cerze czy "dziecięcych" kształtach, nad którymi nie miała żadnej kontroli. To nie były puste fochy, ale obrona siebie przed krzywdzącymi słowami, lękiem, zakłopotaniem własnym ciałem.

Nie każde dziecko, które zamyka się na rodzinę, robi to z kaprysu. Często to cichy krzyk o zrozumienie, którego my – dorośli – słyszeć nie chcemy. Łatwiej pomyśleć, że dziecko przesadza, niż przyznać, że świat dorastającego człowieka jest dziś trudniejszy niż kiedykolwiek.

Może warto zastanowić się: do kogo naprawdę adresujesz swoje uwagi przy stole i czy czasem nie przegapiasz ważnych sygnałów?

Napisz w komentarzu, czy spotkała Cię kiedyś podobna sytuacja. Z czym kojarzą Ci się "goście" w domu z perspektywy rodzica lub nastolatka? Twoje zdanie może pomóc innym – napisz, jak to widzisz!

Polski system szkolny bywa brutalny. Nastolatek najczęściej nie powie wprost, jak bardzo boi się kompromitacji przed kla...
15/05/2026

Polski system szkolny bywa brutalny. Nastolatek najczęściej nie powie wprost, jak bardzo boi się kompromitacji przed klasą.

Z życia: dziewczyna przed wystąpieniem publicznym przez kilka dni udaje ból brzucha, by nie iść do szkoły, nie zdradzając jednak swojej prawdziwej obawy.
Polski system szkolny to miejsce, gdzie kompromitacja boli mocniej niż zła ocena.

Jako psycholog widzę to codziennie: nastolatki nie mówią wprost, jak bardzo przeraża ich wizja publicznej porażki.

Przykład z życia – dziewczyna tygodniami udaje ból brzucha i gorączkę, tylko po to, żeby uniknąć prezentacji na forum klasy. Bliscy myślą, że sprawa jest błaha, a ona w środku boi się, że wyśmieje ją każdy spojrzenie i niedosłyszalny szept.

To nie jest wygodne, ani przyjemne do przyjęcia, ale prawda jest brutalna:
nastolatek czasem woli cierpieć fizycznie niż odsłonić swój lęk przed odrzuceniem czy wyśmianiem.
Rodzice, szkoła nie uczy, jak konstruktywnie przegrywać; nie pokazuje, że delikatność i strach to coś normalnego. Zamiast tego uczeń musi być „twardy”, „odporny”, „jedynką w stadzie”, bo tylko tak nie zostanie „pożarty” przez resztę…

Zastanawiałeś się kiedyś, jakie maski nosi Twoje dziecko?
Czy widzisz w nim tylko „lenistwo” czy może pod tym kryje się potrzeba wsparcia?

Musimy nauczyć się słuchać, zanim nastolatek zamieni własny lęk w bóle brzucha na zawsze.

Co myślisz o presji w polskiej szkole? Przeżyłeś kiedyś podobną sytuację?
Napisz w komentarzu swoją opinię – porozmawiajmy szczerze!

Adres

Wyspiańskiego 130
Piła
64920

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 12:00
Środa 08:00 - 12:00
Piątek 08:00 - 12:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Halina Łuś psycholog umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria