02/01/2026
„Źle się czuję, nie wiem gdzie jestem, telefon ma 7% baterii” – komunikat, który zainicjował akcje ratowniczą w śnieżycy, okazał się... kłamstwem.
Nowy Rok to dla większości czas odpoczynku, ale dla naszych ratowników to często chwila próby. Niestety, pierwsza akcja w 2026 roku (numer 1/2026) na terenie powiatu Konińskiego, zamiast ratowania życia, stała się przykładem skrajnej nieodpowiedzialności, która postawiła na nogi dziesiątki osób.
Wszystko zaczęło się 1 stycznia o godzinie 14:30. Mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy 112, twierdząc, że źle się czuje i nie wie, gdzie się znajduje. Sytuacja wyglądała poważnie – z uwagi na okoliczności, pogarszające się warunki pogodowe i nadchodzący zmrok. Jego telefon zamilkł, chociaż sygnał był...
O godzinie 17:05, decyzją KMP w Koninie, ogłoszono alarm dla oddziałów WGPR ze Słupcy oraz Ostrowa Wielkopolskiego. Warunki były fatalne – niska temperatura, opady śniegu i trudny, zalesiony teren z licznymi zbiornikami wodnymi w rejonie miejscowości Genowefa.
Ratownicy ze Słupcy (1 rzut) i Ostrowa Wielkopolskiego (2 rzut) natychmiast ruszyli na pomoc, pokonując kilometry w zimowej aurze.
Na miejsce skierowano specjalistyczny sprzęt:
➡️ pojazd terenowy i sztabowy, wraz z urządzeniami GPS, latarkami,
➡️ 2x dron z termowizją,
➡️ quada
W akcję zaangażowanych było 39 strażaków PSP i OSP oraz 7 patroli policji. Planiści w trasie wyznaczali już sektory do przeszukania, spodziewając się walki o życie wychłodzonego mężczyzny.
Dzięki nowoczesnym technologiom, zaangażowaniu Policji i współpracy z rodziną, udało się ustalić dokładne współrzędne mężczyzny.
O godzinie 18:25 zespoły dotarły do celu. Zaginiony nie leżał w lesie, nie walczył o życie w lodowatej wodzie.
Znajdował się w bezpiecznym miejscu. Był ciepło ubrany, suchy i zdrowy. Badanie alkomatem rozwiało wszelkie wątpliwości co do powodu „zagubienia” – mężczyzna miał w organizmie ponad 2,2 promila alkoholu. Choć twierdził, że telefon mu się rozładowuje, urządzenie było naładowane...
Mężczyzna po prostu celowo nie odbierał połączeń od służb.
Za ten „noworoczny żart” 44-latek zapłaci wysoką cenę. Został zatrzymany przez policję do wytrzeźwienia. Odpowie z art. 66 Kodeksu Wykroczeń, który dotyczy wywołania fałszywego alarmu. Grozi mu za to: kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna.
Każdy kilometr przejechany przez nasze zespoły w trudnych warunkach to realne ryzyko i koszty. Każdy ratownik zaangażowany w tę bezzasadną akcję mógł być w tym czasie potrzebny tam, gdzie naprawdę ważą się losy ludzkiego życia.
Mimo takiego finału, nasi ratownicy wykorzystali pozostały czas na nocny trening lotów dronami (BSP) pracując w systemach świadomości sytuacyjnej, aby być jeszcze lepiej przygotowanym do prawdziwych wyzwań.