Jolanta Adamska Przystań Psychoterapia i Edukacja

Jolanta Adamska Przystań Psychoterapia i Edukacja Prywatny gabinet psychoterapii w Pobiedziskach.

07/11/2025

Niewiele akcesoriów potrzeba do życia. Potrzebna jest rodzina. Potrzebnych jest czterech, pięciu przyjaciół. Trzysta książek. Jedna, dwie osoby ukochane. Od czasu do czasu jakaś podróż.
Wszystko inne tylko przeszkadza.

📖 Sandor Marai, „Porwanie Europy"
📸 Unsplash/ Dan DeAlmeida

30/09/2025

🟨 Spacery po lesie chronią przed śmiercią. Zdaniem naukowców kontakt z przyrodą to dla ludzi „witamina N”.

Raport międzynarodowego zespołu naukowców podkreśla znaczenie przyrody dla zdrowia. Spacery po lesie i terenach zielonych zmniejszają zachorowalność i śmiertelność w niespotykany sposób.

Lista korzyści zdrowotnych związanych z lasami i terenami zielonymi jest długa. Kontakt z przyrodą wywiera pozytywny wpływ na rozwój neurologiczny u dzieci, zmniejsza ryzyko m.in. cukrzycy, raka i depresji. Zwiększa natomiast szanse na długowieczność i poprawia interakcje społeczne.

Takie wnioski płyną z raportu opracowanego na zlecenie Międzynarodowej Unii Organizacji Badań Leśnych (IUFRO). IUFRO zrzesza ponad 15 tys. naukowców w ponad 630 organizacjach członkowskich. – Raport stanowi podstawę perspektywy One Health. Zgodnie z nią zdrowie ludzi, zwierząt, roślin i szerszego środowiska są ze sobą ściśle powiązane i współzależne – wyjaśnia prof. Cecil Konijnendijk z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie.

Już przed wielu laty Richard Louv w swojej bestsellerowej książce „Last Child in the Woods” ostrzegał, że problemy takie jak plaga otyłości, astmy i depresji są w dużej mierze efektem utraty kontaktu z przyrodą przez dzieci. Jest na to coraz więcej dowodów naukowych.

Badacze z University of Washington w Seattle przez dwa lata monitorowali wskaźnik masy ciała (BMI) 3831 dzieci. Te mieszkające w bardziej „zielonym” sąsiedztwie miały niższy BMI i wolniej przybierały na wadze. 16-latki żyjące w miastach ważyły przeciętnie aż o 6 kg więcej niż ich rówieśnicy mieszkający w zielonym otoczeniu. Efekt ten był niezależny od statusu socjoekonomicznego rodzin, z których pochodziły dzieci.

Spokojna przechadzka po lesie obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), tętno, ciśnienie krwi oraz aktywność współczulnego układu nerwowego. Robi to znacznie skuteczniej niż najprzyjemniejszy nawet spacer po pięknej dzielnicy miasta. Odkryto nawet, że wiejskie spacery wzmagają aktywność limfocytów cytotoksycznych i innych elementów układu odpornościowego.

Z ankiety dotyczącej stanu zdrowia ponad 345 tys. osób zarejestrowanych w 96 holenderskich placówkach medycznych wynika, że częstość występowania 15 dolegliwości zależała od ilości przestrzeni zielonej w promieniu kilometra od miejsca zamieszkania pacjenta. Wśród schorzeń znalazły się m.in. depresja i stany lękowe, astma, choroby serca, cukrzyca, bóle kości i mięśni, migreny i infekcje dróg oddechowych.

Występowanie depresji spada z 32 przypadków do 24 przypadków na tysiąc na terenach najbardziej zielonych. Liczba infekcji dróg oddechowych spada z 84 do 68 przypadków na tysiąc. – Różnice są porównywalne z różnicami w zachorowalności między ludźmi starymi i młodymi – komentuje Jolanda Maas z VU Medisch Centrum w Amsterdamie.

Bliskość natury zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci. Badania brytyjskie wykazały, że śmiertelność wynikająca ze złego stanu zdrowia jest o 5 proc. niższa na obszarach bardziej zielonych. Różnice były jeszcze bardziej drastyczne, kiedy analizowano różnice w zależności od zamożności. Na terenach miejskich śmiertelność najbiedniejszej warstwy społeczeństwa była niemal dwukrotnie wyższa niż w przypadku ludzi bogatych. Na obszarach zielonych współczynnik ten spadał do 1,4. A to sugeruje, że przyroda może do pewnego stopnia łagodzić efekty ubóstwa.

Badania pokazują, że pacjenci szpitali szybciej wracają do zdrowia, jeśli mają z okna widok na zieleń. Nawet kilka roślin w doniczkach lub zadbany ogródek mogą przynieść wymierne korzyści. Tak przynajmniej wynika z badań dowodzących, że dzieci mieszkające w domach otoczonych zielenią są dużo bardziej odporne na stres.

U dzieci mających kontakt z przyrodą poprawia się zdolność do koncentracji. Andrea Faber Taylor i Frances Kuo z University of Illinois w Urbana-Champaign odkryły, że dzieci cierpiące na nadpobudliwość ruchową (ADHD) były w stanie skoncentrować się po przechadzce w parku. Efekt był porównywalny z zażyciem standardowej dawki leku.

Spacery w cichych i miłych zakątkach miasta nie przynosiły analogicznej poprawy. Czas spędzony w otoczeniu przyrody może stanowić co najmniej dodatek do standardowej terapii. W przypadku dzieci z łagodnymi objawami może sam sobie stanowić wystarczające leczenie.

Uczenie się na dworze może pomóc wszystkim dzieciom. W północnej Europie popularność zyskują leśne przedszkola, prowadzące zajęcia wśród drzew (niezależnie od pogody). Z badań przeprowadzonych w ramach pracy doktorskiej Petera Häfnera z niemieckiego Universität Heidelberg wynika, że dzieci, które chodziły do takich placówek, lepiej się koncentrują i są bardziej zmotywowane do nauki niż ich rówieśnicy uczęszczający do standardowych przedszkoli. Co więcej, mają dużo bardziej rozwinięte zdolności społeczne.

Psychologowie Rachel Kaplan i Stephen Kaplan z University of Michigan w Ann Arbor tłumaczą to zjawisko „delikatnymi fascynacjami”. Płynące po niebie obłoki, tańczące płomienie, szeleszczące liście czy szumiący strumień poprawiają naszą zdolność do koncentracji. Pozwalają naszej uwadze spokojnie „wędrować”. Natomiast środowiska sztuczne wymagają od nas ciągłego skupienia na konkretnych zadaniach, np. poruszania się wśród innych uczestników ruchu drogowego, czytania znaków drogowych itd. W ten sam sposób wpływa na nas oglądanie telewizji i granie na komputerze.

– Nasza skłonność do przyrody ma swoje korzenie gdzieś głęboko w ewolucji – twierdził znany biolog E. O. Wilson z Harvard University. Zgodnie z jego teorią „biofilii”, nasze mózgi rozwinęły się pod kątem przetwarzania bodźców, jakie napotykali nasi przodkowie w przyrodzie. Dzięki temu byli w stanie żyć w harmonii ze swoim środowiskiem.

Ponieważ nasze umysły gorzej radzą sobie z postrzeganiem świata sztucznego, stworzonego przez naszą cywilizację, odbieramy przestrzeń miejską jako bardziej męczącą i stresującą. Badania tomograficzne potwierdzają tę hipotezę. Wynika z nich, że oddalone od siebie regiony mózgu komunikują się ze sobą zdecydowanie lepiej, a co za tym idzie, wydajniej przetwarzają bodźce odbierane przez zmysły, kiedy kontemplujemy obrazy natury.

📷 Getty Images

07/09/2025

Chroniczny wstyd jest pozostałością po udaremnionej próbie sięgnięcia po więź z drugim człowiekiem. Szczególnie wtedy, gdy byliśmy w swoim najdelikatniejszym egzystencjalnie stanie (w momencie swojej bezbronności, słabości lub samotności). Wstyd może się w nas odłożyć na bardzo długo również, gdy ktoś dla nas ważny wytrąci nas nagle z iluzji omnipotencji (a stan omnipotencji to wewnętrzny stan dziecięcy, również paradoksalnie bardzo kruchy).

Wstyd jest doznaniem głęboko somatycznym. Częściej towarzyszy mu znieruchomienie, paraliż, a nie - napięcie, zmobilizowanie, impulsywnosc. Zrobimy jednak wiele, by nie czuć związanej ze wstydem zapaści, możemy wtedy przykrywać wstyd rozzłoszczeniem, zabieganiem, permanentną kontrolą. Wstyd może stać też u podłoża szerszej „alergii” na czucie (również doznań przyjemnych).

Wstyd nie jest reakcją, którą można „rozładować”. Wstydu nie pozbędziemy się poprzez ruch (ciała, emocji, myśli). Nie jesteśmy w stanie poznawczo „wykasować z siebie” doznania dojmującego zawstydzenia. Wstyd „roztapia” się w uczuciu więzi, w doświadczeniu przynależności, w pozwoleniu sobie na bycie zobaczonym w całości przez kogoś innego. Czasami „empatycznym świadkiem” naszego wstydu jest drugi człowiek, czasami nasza wewnętrzna opiekuńcza część, czasami wstyd wintegrowuje się w poczuciu łączności z naturą/siłą wyższą.

Nie jest celem terapii/rozwoju osobistego całkowite pozbycie się wstydu. Dobre życie mieści w sobie również uczucia niewygodne. W terapii chcemy, by wstyd nie miał ostatniego słowa i byśmy zorganizowali opowieść o sobie wokół innego rdzenia niż zawstydzenie.

Trzymam za Ciebie (i za mnie) w procesie zaopiekowania swojego wstydu kciuki.

01/08/2025

" A Kaziuń mu mówił, że nigdy nie ruszy, bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam. A to dużo trudniej, niż powiedzieć, to umrę, choć trochę mniej, niż powiedzieć, to urodzę się."

("Widnokrąg"
/ fot. AdminKa)

21/07/2025

Żeby wiedzieć, jacy naprawdę jesteśmy, najpierw musimy się dowiedzieć, że w ogóle istniejemy. To wcale nie jest takie oczywiste. Człowiek, żeby się dowiedzieć, że istnieje, musi się przejrzeć w jakimś lustrze. Pierwszym lustrem jest twarz matki. Brytyjski pediatra i psychoanalityk Donald Winnicott pisał, że dziecko widzi w twarzy matki odbicie siebie – tego, kim jest, i co czuje. Dzięki temu dziecko czuje się widziane – wie, że istnieje. Że ma prawo czuć to, co czuje, i być sobą. Kształtuje się jego prawdziwe ja, poczucie bycia realną osobą. W życiu dorosłego człowieka tego uczucia nie da się pomylić z niczym innym. Wiele osób odbiera to jako rodzaj siły płynącej z fizyczności, chciała. Doznajemy intensywności, całkowicie się czemuś oddajemy – rozmowie, pracy, hobby, nie mówiąc o miłości czy seksie. Kogoś, u kogo na plan pierwszy wysuwa się fałszywa wersja siebie – albo inaczej mówiąc, to odczucie prawdziwości i realności pozostaje ukryte i uwięzione – nie wie tak naprawdę, kim jest. Znajduje się w bardzo trudnej sytuacji psychologicznej – „Wstaję, idę do pracy, wracam, ale wszystko jest jakieś nierealne”, „To nie jest moje życie”, „Wszystko jest sztuczne”, „Żyję tak jakby. Ta fałszywa wersja to rodzaj skorupy. Tacy ludzie wciąż przeczuwają, że w środku siedzi osoba której nie znają. Szukają odpowiedzi na to podstawowe pytanie: Kim jestem? To najważniejsze pytanie w okresie dorastania, ale niektórych dręczy jeszcze długo po trzydziestce.

Danuta Golec, Czyimś życiem żyjesz? Dylematy trzydziestolatków

01/07/2025

„To prawda, że znaleźć siebie to nieprosta sprawa. Kto wie, czy nie najtrudniejsza ze wszystkich spraw, jakie człowiek ma do załatwienia na tym świecie.”

Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli”
fot. Leo Arslan

26/06/2025

„Są tacy, którzy chcą mieć basen w domu, podczas gdy ci, którzy go mają, ledwo z niego korzystają. Kto nie ma partnera, tęskni za nim, ale kto go ma, często go nie ceni. Ten, kto jest głodny, oddałby wszystko za talerz jedzenia, podczas gdy ten, kto ma go pod dostatkiem, narzeka na smak. Ten, kto nie ma samochodu, marzy o nim, podczas gdy ten, kto go ma, zawsze szuka lepszego. Kluczem jest wdzięczność, zaprzestanie oceniania wszystkiego, co mamy i zrozumienie, że gdzieś ktoś oddałby wszystko za to, co już masz i nie doceniasz”.
Hiroyuki Sanada

fot. Daiga Ellaby

22/06/2025

“There is a kind of sadness that comes from knowing too much, from seeing the world as it truly is. It is the sadness of understanding that life is not a grand adventure, but a series of small, insignificant moments, that love is not a fairy tale, but a fragile, fleeting emotion, that happiness is not a permanent state, but a rare, fleeting glimpse of something we can never hold onto.
And in that understanding, there is a profound loneliness, a sense of being cut off from the world, from other people, from oneself”

-Virginia Woolf

18/06/2025

"Aby pacjent mógł skorzystać z procesu analitycznego, analityk musi się wykazać kreatywnością. Gdy daje pacjentowi nową ideę, ten obiekt psychiczny może otworzyć wewnętrzne przestrzenie dla doświadczenia i wiedzy. W tym sensie obiekt analityczny zostaje użyty, a następnie porzucony, gdy za sprawą kolejnego komentarza pacjent przechodzi do innego obszaru.
Osobie analizowanej trudno jest opisać analizę, jednak ten, kto ma za sobą dobrą analizę, zna główne problemy nękające jego osobowość i rozumie, w jaki sposób zostały przepracowane. Ma także poczucie, że jego prawdziwe self zostało uwolnione, by dalej stawać się i wyrażać. Może trudno mu wyjaśnić, na czym polega uczucie większej realności i kreatywności, potrafi jednak powiązać większą wolność osobowości z techniką swojego analityka. Pamięta, że jego interpretacje wydawały się „otwierać” nowe drzwi percepcji - wspomnienie, które nazwałbym dostarczaniem pacjentowi obiektów analitycznych."

📖 Christopher Bollas, Siły przeznaczenia. Psychoanaliza a idiom ludzki, przeł. Agnieszka Pałynyczko-Ćwiklińska, Oficyna Ingenium
🖼️ Louise Bourgeois, Do Not Abandon Me, 2000 | Źródło: The Museum of Modern Art (MoMA), Nowy Jork

14/06/2025

Jedzenie może być protezą dla relacji, może zaspokajać potrzebę bezpieczeństwa, zaufania, bliskości, czyli takich aspektów życia, które są właściwe dla związków międzyludzkich.
Deficyt ten powstaje często podczas kształtowania się bezpiecznego przywiązania pomiędzy dzieckiem, a ważnym dla niego dorosłym. Taka konstytuująca się więź może zostać uszkodzona, kiedy dziecku brakuje czułości, zrozumienia i opieki. Powstaje zaprzeczenie, że miłość i bezpieczeństwo mogą płynąć od DRUGIEGO i pojawia się nowy sposób, aby uzupełniać te braki za pomocą pokarmu, poza wymiarem interpsychicznym. Jedzenie łagodzi wtedy uczucie bycia odrzuconym, zranionym i daje złudzenie sytości także w obszarze relacji. Jedzenie, niestety, niweluje te przykre uczucia tylko chwilowo, głód relacji pozostaje.

Justyna Dworczyk, Jedzenie jako oralna fiksacja.

Fot: Szymon Szcześniak

05/06/2025

"Jeśli nawet na los swój człowiek może nie mieć wpływu, to przynajmniej może mu wyrozumiałość okazać, dzięki czemu z ofiary staje się ofiarodawcą, bo zyskuje przewagę własnej świadomości nad własnym życiem, i to jest najcenniejsze jego zwycięstwo".

("Nagi sad")

Wiesław Myśliwski

Rzeźba: "Myśliciel", Le Pensuer

Adres

Jagiełły 18
Pobiedziska
62-010

Telefon

+48517121411

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jolanta Adamska Przystań Psychoterapia i Edukacja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Jolanta Adamska Przystań Psychoterapia i Edukacja:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria