BLOOM with Kasia Miko

BLOOM with Kasia Miko www.kasiamiko.com
𝐓𝐄𝐍𝐃𝐄𝐑 𝐆𝐔𝐈𝐃𝐄 & 𝐁𝐎𝐃𝐘 𝐓𝐇𝐄𝐑𝐀𝐏𝐈𝐒𝐓 𝐅𝐎𝐑 𝐖𝐎𝐌𝐄𝐍 LIVE & ONLINE SESSIONS Using various healing arts, I assist women to relax into their true essence.

RELAX INTO YOUR TRUE ESSENCE

Bloom is a space dedicated to women's experience of release, nourishments and empowerment. I’m Kasia, a travelling therapist with over 10 years of experience in holistic bodywork. Guided by my clients needs and feedbacks, I've created "Sacred Bloom" sessions – a signature combo of MENTORING TECHNIQUES and MASSAGE which remains the most popular of my offerings.


____________________________


ZRELAKSUJ SIĘ W SWOJEJ PRAWDZIWEJ ESENCJI

Bloom jest przestrzenią zadedykowaną kobiecemu doświadczeniu uwolnienia, odżywienia oraz mocy. Jestem Kasia, podróżująca terapeutka z ponad 10 letnim doświadczeniem w holistycznej pracy z ciałem. Korzystając z różnych sztuk uzdrawiania, asystuję kobietom aby mogły zrelaksować się w swojej prawdziwej esencji. Prowadzona potrzebami moich klientek, stworzyłam sesje "Sacred Bloom" – autorską kompilację technik mentoringowych i masażu, która pozostaje najczęściej wybieraną z moich usług.

🌿 Witajcie w 2026, Kochane.To mój pierwszy bloomowy post od niemal czterech miesięcy. Jest kilka powodów, dla których mo...
28/01/2026

🌿 Witajcie w 2026, Kochane.
To mój pierwszy bloomowy post od niemal czterech miesięcy. Jest kilka powodów, dla których moja częstotliwość bywania tutaj powoli się zmniejszała.

Po pierwsze i przede wszystkim, miałam i mam w sobie niezgodę na supermarketowe podanie duchowości. Zmęczyły mnie greckie boginie z Instagrama i coachowie channelujący z wanny pełnej lodu uniwersalne recepty na życie.

Jestem starą duszą. Nie męczy mnie samotna pielgrzymka przed siebie ani medytowanie od czwartej rano. Nie męczy mnie dzielenie się bez filtra tym, co chce powiedzieć moje serce - kiedy chce coś powiedzieć.
Męczy mnie natomiast montowanie treści, które mają się sprzedać według szablonów Zuckerberga.
Miewam momenty, kiedy ten świat w ogóle znika z mojej matrycy, a tym samym ja też znikam z niego. Słucham wtedy tylko astrologów i ulubionych nauczycieli.

Po drugie, od 2013 roku próbowałam dzielić się swoją praktyką, regularnie wracać do Polski, dbać o kontakt z klientkami, terminy i przestrzeń - choć przez wszystkie te lata tkałam życie pomiędzy różnymi krajami. W 2023, kiedy moja geograficzna ścieżka zawęziła się do Holandii i Polski, przestało mnie cieszyć nieustanne przepakowywanie oraz przygotowywanie przestrzeni do życia i pracy jednocześnie w dwóch krajach.

Kocham swoją praktykę i to, co przynosi innym oraz mnie samej. A jednocześnie gdzieś w zeszłym roku poczułam, że czas dla mnie odpocząć chwilę od tkania na trzech wrzecionach naraz (trzech, bo w kalendarzu zawsze próbowałam zmieścić jeszcze kawałek życia na Kanarach).

Po trzecie, przez ostatnie lata - poza praktyką stacjonarną i online - przepracowałam kilka tysięcy godzin jako pracownik socjalny, wspierając kobiety cierpiące na Alzheimera i demencję. Często czułam, że ten prosty, nieinstagramowy serwis jest miejscem, w którym czuję się najbardziej ludzko.

Cudownie jest eksplorować zaułki psyche, relaksować i uzdrawiać ciała, oferować healingowe usługi luksusowe. Być mistyczną przewodniczką kobiet. I pięknie też trzymać za rękę kogoś, kto nie pamięta, dokąd pójść - być kompanem samotności i zapasową pamięcią dla przepięknych podróżniczek życia u kresu ich drogi.

W obu moich ścieżkach zawodowych, tak jak w vipassanie, większość pozostaje niewypowiadalna. Czasem próbuję. Kiedyś próbowałam bardziej. Teraz czuję, że wolę pójść na jogę albo zaszyć się na chwilę w naturze, niż próbować nazwać coś, co i tak największą wartość ma w chwili stawania się - w spotkaniu.

Po czwarte, 2025 był dla mnie trudnym przejściem od współtworzenia życia z mężczyzną do nawigowania w pojedynkę. Naprawdę sama nigdy nie jestem, bo otaczają mnie piękni ludzie i globalna rodzina, którą podarowały mi podróże. Jednak jestem stworzona do miłości i rozpad domu-relacji na progu czterdziestki był dla mnie ciosem poniżej pasa, po którym nawet nie chciało mi się udawać, że świetnie sobie radzę.

Mieszkam głównie w Holandii, gdzie kobiety są samodzielne i silne - dźwigają fizycznie i psychicznie, czują się obrażone, kiedy mężczyzna chce pomóc, niewartościowe, kiedy nie potrafią poradzić sobie same. Ja tak nie mam. Nie chcę. I od lat oczyszczam się z pozostałości programów Zosi Samosi - nawet jeśli ceną za to jest poczucie zagubienia od czasu do czasu.

Po piąte, ostatnie miesiące były hiper dynamiczne. Zaczęłam pracę dla nowego pracodawcy, spędziłam grudzień w pociągach między Amsterdamem a Rotterdamem. Moja wewnętrzna leśna pielgrzymka naśmiewała się z tego na głos, a wewnętrzna nastolatka marząca o życiu w tętniącej życiem stolicy podskakiwała z ekscytacji.
Cokolwiek to było, szybko przypomniało mi, dlaczego dawno temu wypisałam się z systemu i nigdy nie tęskniłam za podbijaniem świata szkła, betonu i żetonów.

Jesienią dałam sobie czas do marca na większe życiowe decyzje. Przez najbliższe tygodnie ważą się okoliczności, które pokażą, czy ja i moje bloomowe działania mogłybyśmy naprawdę - na dłuższą chwilę - mieć tu dom. Na swoich, czułych warunkach. Bo o to "jak", a nie "czy" we wszystkim chodzi. Niestety już tak mam, że jeśli nie mogę w jakościach, które cenię - często wybieram poczekać. Kwiaty kwitną kiedy warunki są sprzyjające.

No i po szóste - wskakuję tu, ponieważ astrologicznie rozpoczynamy nowy rozdział. Neptun po 14 latach w Rybach właśnie przeszedł do Barana, zamykając jogowy, ajahuaskowy cykl, w którym duchowość i uzdrawianie stały się częścią codzienności, ale też idealnym miejscem ucieczki. Baran nie chce być marzycielem - chce być bohaterem. Neptun w Baranie musi wdrożyć duchowe mądrości w życie.

Jedna z moich ulubionych astrolożek napisała, że to tak, jakby nagi, bosy Neptun wyszedł z morza, które zapłonęło. Po 165 latach podróży na nowo rozpoznaje swoją formę, która rozlała się w kolektywnej nieświadomości, kiedy pływał w rybim oceanie bez granic.

Może ja też trochę z niego wychodzę - choć temat wewnętrznego, jogicznego ognia akcji stał się w moim życiu bardzo obecny już na początku zeszłego roku. Z intencją reaktywowania w sobie archetypu nauczycielki i działaczki wybrałam się wtedy na nauczycielski kurs jogi. Tymczasem zanurkowałam tam jeszcze głębiej w morze miłości i jedności - może dlatego, że Neptun i Saturn dopiero ocierały się o gorące brzegi Barana.

Wyszłam z tych ashramowych głębin, strzepałam syrenie łuski i wyruszyłam w bardzo intensywną podróż ku nowemu.
Wydarza się ona dla nas wszystkich.
Podróż ku nowemu. Niech dzieje się.
Podróż bohatera. Bohaterki...

To nie są jeszcze ogłoszenia, najwcześniej w marcu uda mi się zaplanować coś w Polsce. Wcześniej mam nadzieję na spotkanie w kobiecym kręgu w Holandii.
Nie wiem jaki będzie teraz bloom. Czy zostanę przy spotkaniach 1:1 w takiej formie jak do tej pory. Czym Wy potrzebujecie się zająć, co i jak objąć.

Chciałam się tylko połączyć na progu tej transformacji, w prawdzie na teraz, na głębszym oddechu, w czułej tęsknocie za Wami i w ciekawości nowego.

Z miłością,
Kasia ♡

🌿 Halo Kochane, odchorowałam już przeskok kwantowy ostatnich tygodni i dni, więc w przypływie sił loguję się tutaj żeby ...
01/10/2025

🌿 Halo Kochane, odchorowałam już przeskok kwantowy ostatnich tygodni i dni, więc w przypływie sił loguję się tutaj żeby napisać kilka słów.

Po pierwsze wdzięczność. Ta jakoś nigdy mi się nie nudzi, nie przejada, kiedy myślę o naszych spotkaniach 🪷 Zresztą, wdzięczność nie nudzi mi się tak w ogóle, każdy dzień zaczynam i kończę od spisywania, za co jestem wdzięczna. A więc - dziękuję za nasz wspólny czas i piękne transformacyjne podróże we wrześniu 🙌🏼 ♡

Po drugie piszę do Was z nowej dla mnie linii czasu, 9.9 zakończyłam współpracę z dotychczasowym pracodawcą z Holandii, podsumowując pięcioletnią podróż przez wydmowe wybrzeża aż po serce Amsterdamu, która oczywiście była podróżą przez ludzkie serca przede wszystkim, włączając moje własne.

Początkowo okazjonalne, kilkumiesięczne pobyty w tym kraju zamieniły się w rzeczywistość zasilającą wizje, rzeczywistość inspirującą (albo triggerującą) do zmian, którą z czasem zaczęłam nazywać domem. Jednak zawodowe, a raczej papierologiczno-systemowe wyzwania ostatniego półrocza mocno pokazały mi, że czas wyjść ze strefy semikomfortu i inaczej się tutaj zainstalować.
Nie wiem, czy Holandia to mój docelowy kraj. Kto mnie trochę zna, ten wie, że moja definicja domu jest szeroka, a słonecznym, dzikim zaułkom Kanarów ostatecznie zawsze udaje się mnie jakoś do siebie zwabić. Wiem za to, że najbliższe miesiące zamierzam zainwestować w rozpoznawanie, co i jak jest jeszcze dla mnie możliwe w tym kraju i czy jest to spójne z prawdą, której pragnę służyć.

Na przełomie ostatnich lat Amsterdam - z którego się teraz rozpisuję, zagapiona w portową namiastkę horyzontu - stał się jednym z moich miejsc mocy i ważnych relacji. Moje przywiązanie do niego jest wciąż mocno ambiwalentne i zdarza mi się zaliczyć mini atak paniki, jeśli jakimś niefartem znajdę się w zatłoczonym centrum w weekend. Mimo że moja przyjaźń z tym miastem tkała się wokół relacji z ludzmi, przyjmuję ją jako jeden z nieoczekiwanych darów relacji z życiem, bo to, że epizodycznie zaszywam się w komercyjnie zorientowanej stolicy, jest dla mnie równie surrealistyczne, jak byłoby usłyszeć, że zostanę jaskiniową nomadką 20 lat temu, kiedy byłam pewna, że Wrocław to mój jedyny dom i nigdy nie zawoła mnie potrzeba, by z niego wyjechać.

Nie skaczę ze spadochronu, nie eksperymentuję z substancjami, nie fascynuje mnie podróż dookoła świata ani radykalna zmiana aparycji, nie szukam sensacji, atrakcji, adrenaliny, ale lubię, kiedy życie mnie czasem porządnie zaskoczy. Tak było z Holandią, która nigdy nie znalazłaby się na mapie moich wymarzonych destynacji, tak jest z Amsterdamem, na który kiedyś patrzyłam bardziej jak na przereklamowane wesołe miasteczko niż na przestrzeń życia.

Wierzę jednak, że potrzebujemy regularnie dawać się życiu zaskoczyć i nie opierać się zmianom, które w jasny sposób sygnalizują nam swoją wartość.

O tym jest też obecny klimat astrologiczno-numerologiczny, z Saturnem na czele, który do lutego 2026 klaruje dla nas wszystkich lekcje ostatnich 30 lat. Od początku września do końca listopada jesteśmy jeszcze na chwilę w Saturnie Rybim, który chce, żebyśmy dobrze zaaplikowali lekcje w tematach empatii, stawiania granic, humanitaryzmu, eskapizmu, praktycznej duchowości, iluzji, rozczarowań/odczarowań oraz odpowiedzialności.
Do lutego mamy czas, żeby zweryfikować i określić nasze cele na kolejne trzy dekady, przygotować się solidnie na wejście Saturna do znaku Barana - astrologicznego, a raczej zodiakalnego noworodka. Razem z tym nowym cyklem będziemy rodzili naszą nową kolektywną i indywidualną tożsamość. I nie będzie to o zmianie image’u czy przemeblowaniu mapy marzeń, ale o naprawdę głębokich zmianach w nas i w świecie.

Do tego 21.9 rozpoczęliśmy nowy rok numerologiczny, rok numer 1, który też jest o początkach, nowym rozdaniu. Dla każdej liczby ten rok będzie pracował nieco inaczej, ale wszyscy poczujemy reset i podsumowanie ostatnich 9 lat. Zaćmienia, których doświadczaliśmy we wrześniu, także miały pomóc nam pożegnać stare i zaakceptować, że pewne aspekty nas samych, naszych relacji z innymi, ze sobą, ze światem, muszą odpaść. Czasami boleśnie, radykalnie, nienegocjowalnie.

Patrzymy na świat w politycznym szale, słyszymy, że nie mamy na niego wpływu. Już tyle wystarczy, żeby zrozumieć, że żyjemy w symulacji, która niewiele ma wspólnego z prawdą, za to wymaga od nas radykalnego unikania - unikania samych siebie, drugiego człowieka i rozpoznania, co jest właściwe. Pomimo tego musimy niezmiennie stawiać się do czucia, do refleksji i do zmiany.

Tyle na teraz ode mnie... z serca do serca.
Z czułością, Kasia ♡
www.kasiamiko.com

🌿 🙌🏼 Kochane Kobiety Polanicy i Wrocławia - wrzucam ostatnie dni, w które mogę Wam asystować w Polanicy, raczej nie uda ...
08/09/2025

🌿 🙌🏼 Kochane Kobiety Polanicy i Wrocławia - wrzucam ostatnie dni, w które mogę Wam asystować w Polanicy, raczej nie uda mi się już przyjechać z sesjami do Wrocławia.

Zostały mi pojedyncze terminy na te dni, więc zapraszam do zapisów. Po 20-tym września do końca roku wracam do Holandii rozwijać działania i ładować baterie na dalszą drogę.

Saturn - planeta karmicznych lekcji, ojciec mądrości, domknął właśnie 3-letni cykl szlifowania naszych granic i samoświadomości limitujących wzorców - przez kilka najbliższych miesięcy będzie jeszcze sprawdzał czy rzeczywiście czegoś się nauczyliśmy, zmagając się z wyzwaniami tego rozdziału. Od lutego dla nas wszystkich zacznie się nowy, 30-letni cykl. Ale o tym niebawem w osobnym poście.

Od tygodnia jestem na najprostszym, pożyczonym telefonie, mam ograniczony dostęp do aplikacji i działań w necie, więc wybaczcie jeśli na coś nie odpowiedziałam. Saturn pożegnał moje 3-letnie szkolenie tak, że z ostatnim dniem kompletnie wysiadł mi telefon, który miałam dokładnie od marca 2023, kiedy to wszedł do znaku Ryb. I nie za bardzo chce wesprzeć proces wgrywania starego w nowe. Work in progress.

A Wy, widzicie dominujące tematy, które wyświetlały Wam się na przestrzeni ostatnich trzech lat?

Z miłością,
Kasia ♡
www.kasiamiko.com

🌿 🙌🏼 Z kim się widzę za kilka tygodni na czułym wmasowywaniu lata w najgłębsze zakamarki serca? Zapraszam do zapisów ♡ww...
25/07/2025

🌿 🙌🏼 Z kim się widzę za kilka tygodni na czułym wmasowywaniu lata w najgłębsze zakamarki serca? Zapraszam do zapisów ♡
www.kasiamiko.com

🌿 Kochane, brak mi słów by wyrazić wdzięczność i poruszenie wobec spotkań ostatnich dwóch miesięcy w Polsce. Podróżowani...
30/06/2025

🌿 Kochane, brak mi słów by wyrazić wdzięczność i poruszenie wobec spotkań ostatnich dwóch miesięcy w Polsce. Podróżowanie z Wami przez krainy kobiecego świata jest dla mnie najpiękniejszą modlitwą, ceremonią afirmacji życia, alchemiczną przemianą. Zanurzeniem w świątyni.

Przychodzicie do mnie na wielkim zaufaniu, otwierając serca, oddając swoje ciała i umysły mojej asyście... Chcę żebyście wiedziały, że Wasze zaufanie jest dla mnie największą świętością, i że ja też totalnie puszczam kontrolę by powierzyć się prowadzeniu kiedy o ustalonej porze otwieram przed Wami drzwi. Obie spotykamy się wtedy z Wielkim Nieznanym - nieskończonym źródłem potencjału i transfomacji. To właśnie zaufanie pozwala by zadziało się uwolnienie.

Te momenty kiedy razem z Wami napełniam się łzami, bo wgląd, który się pojawił, przypływa z rzeki prawdy, znacznie głębszej niż nasze zsynchronizowane obecnością i intencją oddechy...

Te momenty kiedy wydaje mi się, że mogłam dać z siebie więcej, a później dostaję wiadomość, że ta sesja kompletnie coś dla Was przemieniła...

Chociaż sesje combo mentoringu z masażem narodziły się już kilka lat temu, w pewnym sensie nadal czuję się początkująca, ale Wasze wrażenia wciąż potwierdzają mi by ufać temu początkowi.

Umiem cieszyć się życiem, świat zachwyca mnie często i czule... a jednak kiedy spotykamy się na sesje, pojawia się w moim sercu szczególny rodzaj poruszenia, bo wiem, że za chwilę wydarzy się coś pięknego, coś ważnego, że te 2.5 godziny zmienią nas obie.

Wybrała mnie taka ścieżka, technicznie - pomiędzy. To, co dla mnie jest pomiędzy technikami, etykietami - dla kobiecości zdaje się być domem, wolnością. Woda bezoporowo wlewa się pomiędzy szczeliny skały, mniszki miękko wrastają w spękany beton... Spomiędzy chmur prześwituje słońce.

"Pomiędzy" jest przestrzenią mocy.

Niech nas odżywia, niech nas prowadzi.
Niech nas czule przemienia w Odważne Kwiaty.
Bezkompromisowo rozpościerające płatki ku pełni. Niech nas przywraca naszej prawdziwej naturze.

Będę jeszcze pisać, a tymczasem zanurzam się w ostatnie dni w Polsce z bliskimi.

➡️ Jestem dostępna na sesje mentoringu online od 10.07 🪷💻🪷 Do tego czasu podam też przybliżone terminy kolejnych spotkań ⬅️

Z miłością,
Kasia ♡
www.kasiamiko.com

🌿 Kochane, od środy do niedzieli jestem na vipassanie i nie będzie ze mną kontaktu.Na sesje w Polanicy jestem dostępna d...
02/06/2025

🌿 Kochane, od środy do niedzieli jestem na vipassanie i nie będzie ze mną kontaktu.

Na sesje w Polanicy jestem dostępna do 20go czerwca, zostały mi pojedyncze terminy na 12,13,17,18 czerwca. Zapraszam do zapisów.
Z dobrych wiadomości - planuję przyjechać też w drugiej połowie sierpnia. Tymczasem tulę i dziękuję za wspaniałe spotkania w maju.

Jeśli pragniesz coś uwolnić, uwolnij już dzisiaj.
Jeśli chcesz coś uzdrowić, jutro znów będzie za wcześnie, za to pojutrze - może być za późno.
Jeśli kochasz, to kochaj czule, kochaj miękko, najpierw siebie.
Jeśli czekasz na lepsze życie, to przypomnij sobie, że życie się stwarza nie wyczekuje.
Jeśli pełnia brzmi jak wygórowane życzenie, wiedz, że ona jest twoją naturą.
Jeśli wątpisz w siebie, wejdź do ogrodu, niech kwiaty uczą cię zaufania.
Jeśli boisz się zmiany, spójrz w lustro, zmiana jest nieunikniona, pomóż nowemu się stać.
Jeśli myślisz, że gdzieś utknąłeś, to pamiętaj, dopóki żyjesz, jesteś w podróży.
Jeśli straciłeś sens, to nie szukaj za daleko - żyć i umrzeć bez żalu to najpiękniejszy cel.

Z miłością,
Kasia ♡

🌿 Żegnaj Kochana, leć wolna, leć w najpiękniejszych dźwiękach ♡
01/06/2025

🌿 Żegnaj Kochana, leć wolna, leć w najpiękniejszych dźwiękach ♡

🌿 "Świat potrzebuje kobiet, które są niebezpiecznie przebudzone, w pełni żywe, zjednoczone w miłości i intencji". Kochan...
23/05/2025

🌿 "Świat potrzebuje kobiet, które są niebezpiecznie przebudzone, w pełni żywe, zjednoczone w miłości i intencji".

Kochane, zapraszam na sesje na żywo:
🌸 WROCŁAW 21.06 🌸
🌼 POLANICA-ZDRÓJ pojedyncze terminy do 3.06 & oraz otwarty grafik od 11.06.🌼

Jestem też dostępna na sesje mentoringu online.

Z miłością,
Kasia ♡

__________________

🌿 "Our world needs women who are dangerously awake, fully alive, unified in love and purpose."

Deaes, you’re warmly invited to join me for live sessions:
🌸 WROCŁAW 21.06 🌸
🌼 POLANICA-ZDRÓJ limited appointments available until 3.06 & open schedule from 11.06 🌼

I’m also available for online mentoring sessions.

With love,
Kasia ♡
www.kasiamiko.com

🌿 Od radykalnej szczerości do energetycznego zestrojenia. Obejmij całość.Kiedy zaczynamy patrzeć na każdy aspekt naszej ...
21/05/2025

🌿 Od radykalnej szczerości do energetycznego zestrojenia. Obejmij całość.

Kiedy zaczynamy patrzeć na każdy aspekt naszej rzeczywistości - emocjonalny, memtalny, fizyczny, seksualny, duchowy, zawodowy - przez pryzmat radykalnej szczerości, zaczynamy dostrzegać, jak wszystko jest ze sobą połączone. To, co ignorujemy, tworzy dysonans w całym systemie.

Opór pojawia się wszędzie tam, gdzie wstrzymujemy naszą prawdę - zwłaszcza przed samymi sobą. Unikając działania, zmiany, wyrażania siebie, tworzymy blokady w obszarach życia, które mogą wydawać się niezwiązane, a jednak są głęboko splecione.

Istnieje jedno prawo: to, co ignorujemy, tworzy fale oporu.
Opór jest przeciwieństwem przepływu. To negatywna forma skupienia.

Na poziomie energetycznym - najbardziej podstawowym poziomie naszego istnienia - skupienie i przepływ są naszymi najpotężniejszymi narzędziami. Bez nich nie moglibyśmy nawet doświadczyć siebie.

W praktyce oznacza to, że nasze wybory kształtują naszą rzeczywistość.
Ignorujesz swoje ciało? Doświadczysz ignorancji w innym wymiarze.
Pragniesz obfitości, ale tkwisz w relacjach o ubogiej ekspresji miłości? Przepływ jest zablokowany.
Tęsknisz za rozwojem, ale pozostajesz w miejscach, które negują twoją ekspansję? Wybierasz stagnację.
Chcesz zdrowia, ale karmisz umysł trucizną? Dysonans staje się oczywisty.

Karma. Przyczyna i skutek. Efekt motyla. Prawo przyciągania. Nazwijmy jak chcemy — zasada jest ta sama.

Najważniejsze nie jest, jak to nazwiemy, ale nasza świadomość, że to prawo istnieje, by wspierać naszą dojrzałość, odpowiedzialność i ekspansję.

Kiedy obejmujemy pełen obraz z radykalną szczerością - i podejmujemy adekwatne, pełne miłości działania - wkraczamy na mistrzowską ścieżkę.

Z miłością,
Kasia ♡
www.kasiamiko.com
photos .kalias.photography

pl/eng 🌿 Czule dziękuję za wspaniałe pełniowe sesje ostatnich dni, w tej intensywności pamiętajmy o miękkim oddechu.Z mi...
13/05/2025

pl/eng 🌿 Czule dziękuję za wspaniałe pełniowe sesje ostatnich dni, w tej intensywności pamiętajmy o miękkim oddechu.

Z miłością,
Kasia ♡

________

🌿 Tender gratitude for the fullmooning sessions of last days, among this intensity let's remember soft breath.

With love,
Kasia ♡
ᴡᴡᴡ.ᴋᴀsɪᴀᴍɪᴋᴏ.ᴄᴏᴍ

eng/pl 🌿 "Devotion is not a feeling. It's a presence. A force.A sacred forge where vision is tended into form, where the...
11/05/2025

eng/pl 🌿 "Devotion is not a feeling. It's a presence. A force.
A sacred forge where vision is tended into form, where the unseen becomes real.

Devotion is built in the quiet hours. In the daily
decisions that feel small but shape everything.
It's the power that turns longing into lineage. Desire into destiny.

It's a fire stoked by the heart's deepest ache. Fueled by the cleansing pulse of the soul.

It's not built in the grand gestures, but in the quiet, daily declarations. The decision to stay.
To rise again. To reach for the unseen.

It is a force that clears and cleanses, that forges and forms, that makes altars out of ordinary hours.
It cleanses. It clarifies. It calls you higher.
It whispers, stay. It burns away what isn't real.

When you choose devotion, you're choosing to live as an offering. To make your life a poem. To stay with the work until it speaks.

Devotion is more than a mood. It's the pulse beneath every choice. The slow, steady ache of yearning. The fire of desire. The pull of longing. It's the commitment to a vision. The discipline to stay when the feeling fades. The consistency that builds worlds.

It's focus. It's faith. It's doing the work when no one is watching. It's believing when the outcome is still a shadow. It's persistence. Presence. Patience. Trust. Integrity. Resilience.
It's the decision to be all in, even when it's hard.

It's the sacrifice of the comfortable for the call. The intention to show up again and again. It's the humility to be a student, the fortitude to hold your ground, the courage to choose your path without apology. It's the fire that sharpens you, the passion that keeps you alive, the devotion that carries you through every season.

It's action in the face of doubt. Momentum in the midst of fear. Dedication in the quiet hours. It's the thing that makes the mundane sacred and the impossible inevitable."

Happy Flower Moon in Scorpio ♡ After few days of ultimately powerful sessions I've realized we must have been working through the full moon energies already. Having Scorpio stellium, I feel forever devoted to alchemy of expansion, to unfolding of the soul's bloom. We are here to awaken.

With love,
Kasia ♡

__________

🌿 "Oddanie to nie uczucie. To obecność. Siła.
Święta kuźnia, w której wizja przybiera kształt, w której niewidzialne staje się realne.

Oddanie rodzi się w cichych godzinach. W codziennych
decyzjach, które wydają się małe, ale kształtują wszystko.
To moc, która zamienia tęsknotę w dziedzictwo. Pragnienie w przeznaczenie.

To ogień podsycany przez najgłębszy ból serca.
Zasilany oczyszczającym pulsem duszy.

Nie powstaje przez wielkie gesty, lecz przez ciche, codzienne deklaracje.
Decyzję, by zostać. By powstać na nowo. By sięgnąć po to, co niewidzialne.

To siła, która oczyszcza i wyostrza, która kształtuje i przetapia,
która tworzy ołtarze z codziennych chwil.
Oczyszcza. Rozjaśnia. Wzywa cię wyżej.
Szepcze: zostań. Spala to, co nieprawdziwe.

Kiedy wybierasz oddanie, wybierasz życie jako ofiarowanie.
By uczynić ze swojego życia wiersz.
By pozostać przy pracy, aż przemówi.

Oddanie to więcej niż nastrój.
To puls pod każdą decyzją.
Powolny, stały ból tęsknoty.
Ogień pragnienia. Przyciąganie tęsknoty.
To zaangażowanie w wizję.
Dyscyplina, by zostać, gdy uczucie przemija.
Stałość, która buduje światy.

To skupienie. Wiara. Praca, gdy nikt nie patrzy.
Wiara, gdy rezultat jeszcze pozostaje cieniem.
To wytrwałość. Obecność. Cierpliwość. Zaufanie.
Integralność. Odporność.
To decyzja, by być całym sobą - nawet gdy jest trudno.

To poświęcenie wygody dla wezwania.
Intencja, by pojawić się znowu i znowu.
Pokora, by być uczniem. Siła, by trwać.
Odwaga, by wybrać własną drogę bez przepraszania.
To ogień, który cię wyostrza, pasja, która cię ożywia,
oddanie, które niesie przez każdy sezon.

To działanie w obliczu wątpliwości.
Ruch w samym środku lęku.
Oddanie w cichych godzinach.
To coś, co czyni zwyczajne - świętym,
a niemożliwe - nieuniknionym."

Czułej Kwiatowej Pełni Księżyca w Skorpionie ♡ Po kilku dniach wyjątkowo intensywnych sesji zrozumiałam, że już od jakiegoś czasu pracujemy z energiami pełni.
Mając stellum w Skorpionie, czuję się na zawsze oddana alchemii ekspansji, rozkwitowi duszy. Jesteśmy tu, aby się przebudzić.

Z miłością,
Kasia ♡
ᴡᴡᴡ.ᴋᴀsɪᴀᴍɪᴋᴏ.ᴄᴏᴍ

Adres

Polanica-Zdrój

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BLOOM with Kasia Miko umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do BLOOM with Kasia Miko:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram