21/04/2026
Kiedy człowiek skłania się ku temu, co wewnętrzne, rzeczy zewnętrzne tracą na atrakcyjności. Nie zmienia to subiektywnego postrzegania, że coś jest fajne lub nie, lecz uwalnia od przymusu doznawania satysfakcji.
Jan z Wałamu opisuje to słowami:
Częściowo zaczęłaś już zauważać, co dla ciebie jest nieużyteczne: świeckie książki, polityka, odwiedzanie ludzi bez potrzeby. Tak, wszystko to szkodzi uważnemu.
Wiele rzeczy stanowiących podstawę rozrywki traci na znaczeniu. Wewnętrzny imperatyw przynaglający do tego, żeby zobaczyć, zasmakować i doświadczyć zostaje zastąpiony pogodną akceptacją: „jest to jest, nie ma to nie ma”.
„Medytacja. Droga miłującej obecności.” Dariusz Hybel, o. Maksymilian Nawara