28/04/2026
Stwierdzenie, że ludzie boją się seksu, brzmi tylko trochę mniej absurdalnie niż to, że boją się życia. A jednak rzeczywistość jest taka, że zarówno życie, jak i seks mają przerażające nas aspekty. Jedno i drugie jest zjawiskiem nieprzewidywalnym, poza kontrolą ego i z samej natury wybuchowym. Orgazm to nie tylko przepływ uczuć. Zaczyna się jako przepływ, ale kończy jako wybuch. Jest to tak, jakbyśmy jechali konno i nagle zostali wyrzuceni z siodła w powietrze. Reakcję orgastyczną można opisywać na wiele sposobów, dla wszystkich wspólna jest wizja przełamania barier, wybuchu, przekroczenia granic. (...). Nie każda aktywność seksualna prowadzi do orgastycznego rozładowania. Jeśli do niego nie dochodzi, stosunek lub gra wstępna mogą być nadal przyjemnym doznaniem. Ale bez orgastycznego rozładowania tracimy ekstatyczne, upajające doświadczenie, którego źródłem może być seks. Jest również jak akt stworzenia, gdyż wyłania się nagle nowa istota lub nowa jej forma. Jednakże te właśnie cechy życia – jego magia, kreatywność, radość, bujność, jego wybuchowy aspekt – nasza kultura stara się stłumić. Usiłujemy kontrolować proces życiowy, by zabezpieczyć się przed jego zmiennością. Uchronić się przed chorobami i śmiercią, w niewielkim stopniu zdając sobie sprawę, że taka postawa nieuchronnie zmienia życie w działanie mechaniczne. Pragnąc zapobiec dolinom doświadczenia, musimy wyeliminować także szczyty. Musimy spłaszczyć życie do tego stopnia, że toczy się niczym linia produkcyjna w fabryce. W żadnym momencie nie powinno wyrwać się poza bariery, obezwładniać strażników lub konfrontować ich z czymś nowo stworzonym. Mówimy o kreatywności, ale wszystkie nasze siły wkładamy w produktywną pracę, a nie w twórczość. Oddajemy hołd działaniu a nie byciu.
Spłaszczenie życia osiągamy przez tłumienie seksualności. Oczywiście seksu nie można całkowicie wyeliminować, gdyż to wstrzymałoby reprodukcję naszego gatunku. Tym, co tłumimy, jest wybuchowy, czarujący aspekt seksualności.
Alexander Lowen, Lęk przed życiem
*xualność *x