28/09/2025
„Kryzys” w języku chińskim zapisuje się jako „weiji” – połączenie dwóch znaków: niebezpieczeństwo i szansa. To piękna metafora, która wyjątkowo dobrze pasuje do świata sportu.
⚫
Każdy sportowiec – niezależnie od poziomu – spotyka na swojej drodze momenty kryzysowe. Kontuzje, spadki formy, porażki, wątpliwości, a czasem zwyczajną niechęć do treningu. Z jednej strony to zagrożenie – dla pewności siebie, motywacji, marzeń. Ale z drugiej… to także szansa.
⚫
Szansa na zatrzymanie się i zastanowienie: co mogę zrobić inaczej? Czego mogę się nauczyć? Jak mogę wrócić silniejszy?
⚫
Psychologia sportu pokazuje, że to nie same kryzysy nas definiują, ale sposób, w jaki na nie odpowiadamy. To właśnie w chwilach zwątpienia buduje się odporność psychiczną, kształtuje się charakter i rodzi się zdolność do radzenia sobie z presją.
⚫
I tu ważne wyznanie: choć na co dzień pracuję jako psycholog sportu, sam nadal jestem zawodnikiem. Ostatnio przegrałem kolejną walkę na zawodach. To boli. Zawsze boli. Ale mimo tego wciąż chcę walczyć dalej. Dla mnie kryzys nie jest końcem, tylko momentem refleksji. Chcę się rozwijać, uczyć na błędach i iść naprzód – nawet jeśli czasami droga wydaje się wyjątkowo trudna.
⚫
Bo właśnie wtedy, kiedy najłatwiej byłoby się poddać, pojawia się prawdziwe pole do wzrostu. To, co robimy w takich chwilach, ma większe znaczenie niż sama wygrana czy przegrana.
⚫
Dlatego następnym razem, kiedy przyjdzie trudniejszy moment, zamiast pytać „dlaczego ja?”, warto zapytać „co mogę z tym zrobić?”. To mała zmiana perspektywy, która potrafi otworzyć zupełnie nowe drzwi.
⚫
Bo w sporcie – i w życiu – kryzys może być zarówno niebezpieczeństwem, jak i szansą. To my wybieramy, co z niego wyciągniemy.
⚫