26/04/2026
Hej, to ja, twoje ciało!
Słyszysz mnie? Czujesz? Ten lekki ból głowy, to mój subtelny sygnał, że mam trochę za dużo na niej. Ten ból karku, który czasem nie daje ci dobrze spać, to moje przypomnienie, że fajnie by było, gdybyś czasem się rozciągnął albo chociaż zmienił pozycje. Lekki ucisk w mostku, kołatanie serca? No cóż… ostatnio nie dajesz mi dobrze odpocząć. Muszę się o to upomnieć.
Nadal ignorujesz moje starania? Dobra, to pokażę Ci mocniej. Dziś nie będziesz spać. Głowa poczuje na sobie obręcz bólu. A klatka odczuje przygniatanie w środku, jakby ktoś położył ci tam ciężki głaz. Przeciwbólowe nie działają? Dalej idziesz do pracy i cały czas w wirze obowiązków? A ja?
No właśnie…
Ciało może wytrzymać wiele. Może dawać się nam oszukiwać, że odpoczywamy, gdy śpimy po 5 godzin, a potem pracujemy kilka dni bez przerwy i myślami wciąż jesteśmy w stresowych sytuacjach.
Rozpamiętywanie przeszłości, „co by było gdyby”, lęk przed przyszłością, to wszystko wpływa na pozostawanie naszego organizmu w wiecznym stanie gotowości. Fight or flight. Walcz albo uciekaj.
Aż w końcu organizm upomni się o swoje. Zrobi STOP. Zaciągnie ręczny w najmniej spodziewanym momencie. I oby to było chwilowe, nie na długo. I oby dało nam do myślenia.
Parę miesięcy temu moje ciało też kolejny raz (skuteczniej niż do tej pory) powiedziało stop. Skierowanie do szpitala, masa badań i leków trochę mnie otrzeźwiło. I zatrzymało. Szewc bez butów chodzi. Ale teraz już wiem. Słucham siebie jeszcze bardziej. Kiedy potrzebuję odpocząć, robię to. Jesteśmy tylko ludźmi. I jeśli sami o siebie nie zadbamy, to nie pomożemy innym. Nic dla innych kosztem siebie.
A jeśli trudno się tego nauczyć, bo w głowie ciągle „powinnam, muszę, wypadałoby, trzeba” (a coś o tym wiem), to chodźcie i to przegadamy. Terapia ma pomóc. I pomaga.
M.
Edit. Co w końcu mi pomogło? Sesje Somatic expierencing, głośne przyznanie się przed sobą do słabości, wsparcie najbliższych. I L4 😉