14/01/2026
Będąc myślami przy tym, co ma obecnie miejsce w Iranie - myślami przy Irańczykach, którzy walczą i oddają życie za wolność i obalenie fundamentalistycznej dyktatury, porusza mnie, że są systemy i reżimy, gdzie ochrona granic wolności wciąż musi się wiązać z poświęceniem życia i przelewem krwi.
I będąc przy tym, przypomniał mi się irański film "Holy Spider", który widziałam kilka lat temu. Odtwórczyni pierwszoplanowej roli kobiecej - aktorka Zar Amir Ebrahimi, po udziale w filmie musiała uciec z Iranu przed prześladowaniami i grożącym jej więzieniem.
"Holy spider" to bardzo mocny i porażający obraz oparty na faktach. Głównym bohaterem filmu jest mężczyzna, który za dnia jest ułożonym mężem i ojcem, a w nocy mordercą kobiet. Dramat historii i oś konfliktu ogniskuje się w soczewce se.ks.ualności i symbolu pros.tytutki, na którą główny bohater wyprojektowuje wszystko, co uważa za złe, brudne, mroczne i nieczyste, a co nie przystaje do obrazu nabożnej świętości, która okazuje się być fasadą w świetle dnia. Na tym tle zarysowany jest wewnętrzny konflikt i rozbicie - swoiste rozszczepienie między idealizacją a dewaluacją, między sacrum a profanum, między światłem a cieniem, z których wyrasta morderczy mechanizm unicestwienia i kontroli.
Uderzające w "Holy Spider" jest umiejscowienie wypartych, mrocznych instynktow w nocnym świecie, gdzie pros.tytutki - kobiety pogardzane i zepchnięte na margines społeczny, stają się lustrem odzwierciedlającym zło, rozszczepienie, dwulicowość i hipokryzję. Stają się symbolem kozła ofiarnego, który skupia na sobie i wchłania energię wypartych impulsów i treści, których nie dopuszcza do siebie główny bohater będący reprezentantem opresyjnego systemu.
Zarówno jemu, jak i wielu innym wydaje się, że nikt nie zauważy śmierci tych kobiet i tego, że nagle znikają. Że nikt nie przejmie się losem kobiet postrzeganych jako uosobienie grzechu i zła. Że nikt się o nie nie upomni. Że przecież zasłużyły sobie na taki los, więc mogą zniknąć bez echa i niezauważone.
Tymczasem ich śmierci obnażają fundamentalizm i fanatyzm religijny, ukazują jego okrucieństwo i zakłamanie pod podszewką uświęconej doktryny, moralnych zasad i politycznej poprawności. A w nim przerażający motyw uwikłania mężczyzn i kobiet w prześladowczy system oraz to, jak przesiąka nim kolejne pokolenie - w szczególności dzieci, które są wciągane w jego wir, by dochować przemocowej "tradycji".
Reżyser filmu Ali Abbasi poprzez kontrast między dwoma biegunami - między tym, co w świetle, a tym, co w cieniu, akcentuje to, co dzieje się w każdym opresyjnym, autorytarnym systemie - czyli to, że każdy autorytarny system dąży do zniewolenia m.in. poprzez kontrolę nad cielesnością i se.ks.ualnością.
"Holy Spider" to film nie tylko o społecznej i politycznej sytuacji w Iranie, ale uniwersalny obraz, który dotyczy absolutnie nas wszystkich, ponieważ wolność jako wartość nigdy nie jest nam dana raz na zawsze, a jej wielkość zależy od tego, na ile pomieszczamy w sobie ambiwalencję rozpiętą między światłem a cieniem bez konieczności pogłębiania rozszczepienia i polaryzacji. I na ile jesteśmy gotowi przyjąć własny cień bez konieczności projektowania go na innych. Bo to, co odszczepione i wyparte ostatecznie i tak zaczyna pożerać samo siebie.
Agnieszka