09/03/2026
Gdy kogoś brakuje...
Jakiś czas temu przyszła do mnie na sesję ustawień klientka z problemem, że nie może iść do nowej pracy. Tkwi w obecnej już wiele lat, choć już od dawna nie czuje się tam dobrze. Coś ją blokuje. I tak jest ze wszystkim, jak stwierdziła "od zawsze". Sama nie podejmuje decyzji, życie ją do tego zmusza. Kiedy skontaktowała się z ciałem poczuła, że jej nogi są jak zdrętwiałe a w okolicach serca czuje ciężar i jakby była w ciemnej dziurze. Było jej tam bezpiecznie.
Obraz, który mi przyszedł to, że jest w brzuchu u mamy... dawna historia...
Tam z nią był najprawdopodobniej nienarodzony brat bliźniak. To przy nim wewnętrznie została... I przez poczucie winy, że on nie przeżył nie mogła pójść w pełni do swojego życia.
Kiedy pozwoliła sobie się z nim wewnętrznie spotkać, zrobić dla niego miejsce, kiedy pozwoliła sobie go pokochać....coś odpuściło, coś się rozluźniło... W wewnętrznej podróży, w której ją prowadziłam pozwoliła sobie zobaczyć i poczuć, że to co się wydarzyło, nie było jej winą, że taki był los tego bliźniaka.. a ona ni miała na to żadnego wpływu.
Wielu z nas mogło mieć brata lub siostrę w łonie mamy. Czasem taki płód obumiera na tyle szybko, że nawet badania tego nie wykazują. Ale więź pozostaje. I nieuświadomiony ból po rozstaniu. To czasem sprawia, że wewnętrznie możemy czuć się winni jego śmierci i trudno nam iść w pełni do swojego życia. Bo skoro on umarł, to jak ja mogę żyć?
Ale zmarli chcą jednego: byśmy uznali ich los. Wtedy zwykle następuje w nas spokój i możliwość pójścia do własnego życia i przyjęcia go w pełni.
🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙🌙
Sesje ustawień systemowych prowadzę na żywo w Suchym Lesie pod Poznaniem oraz online!
Ania