30/12/2025
☝️
MASZ TRZY MOŻLIWOŚCI DO WYBORU
w kwestii podejścia do zdrowych nawyków i wprowadzania ich w życie.
Trzy drogi. Byłam na każdej z nich, każdą opiszę poniżej ku refleksji, bo warto czasem się zatrzymać i odpowiedzieć sobie na pytanie: Gdzie jestem? Dokąd idę?
1️⃣ Droga leniwa - bez zasad, bez kontroli. Nie szanujesz ani ciała i jego potrzeb, ani żadnych zasad zdrowego stylu życia. Dominuje wygoda, pęd życia i traktowanie ciała jak maszynki do spełniania potrzeb ego nie dając mu nic w zamian. Byłam na tej ścieżce przez większość mojego młodego życia.
2️⃣Droga, w której szanujesz zasady, normy, ale nie szanujesz potrzeb ciała i jego sygnałów, czyli droga dyscypliny, kontroli i motywacji. Tu ciało bardziej sprawne, szczuplejsze, ale motywacja często przychodzi i odchodzi. To często droga zerojedynkowości, wyzwań typu: bez tłuszczu, bez cukru lub liczonych co do kalorii i grama diet, makroskładników, deficytów itp. Kontrola zewnętrzna w postaci kalkulatorów, norm, odgórnie narzuconych zasad, co mogę, czego nie mogę. Na tej drodze dążysz często do konkretnych celów liczbowych, konkretnych norm, wyników. Nie bierzesz pod uwagę zmienności, cykliczności, rytmów ciała, są one drugorzędne względem narzucanych zasad. Tą drogą szłam przez 12 lat. Jeśli nią podążasz, idź póki masz siłę i motywację. Zatrzymaj się natomiast, gdy pojawiają się efekty jojo, napady na jedzenie i myślenie typu ,,dziś sobie pofolguję, od jutra zacznę znowu kontrolę".
3️⃣Droga słuchania sygnałów ciała, uważności, świadomego jedzenia, poszanowania i szacunku do siebie. Tu ciało i jego sygnały są nadrzędne względem zewnętrznych norm. Tu, dzięki umiejętności uważnego obserwowania uczymy się tego, co w danym momencie nasz organizm potrzebuje. Normy, narzucane zasady i kontrola są podrzędne względem potrzeb ciała. Dobra relacja z nim jest ważniejsza niż cel liczbowy, wagowy, kaloryczny. To, co robimy wynika z szacunku do ciała, nie z odgórnie narzuconych wyzwań i zaleceń. To droga głównie pracy mentalnej nad sobą, przełamywanie strachu, odbudowywanie zaufania do ciała, słuchanie go. Ta droga często jest mylona z pierwszą - leniwą. Wielu osobom wydaje się, że gdy będą słuchać ciała, będą jeść bez kontroli i ograniczeń. Tymczasem, kluczem podążania tą drogą jest umiejętność odczytywania sygnałów głodu: zaczynasz jeść, sytości i satysfakcji: przerywasz posiłek, odpoczynku i zdrowej aktywności fizycznej, która daje energię i siłę a nie wypala i jest kontuzjogenna. Na tej drodze rzadko łapiemy przeziębienia, choroby przewlekłe łagodnieją, masa ciała stabilizuje się na wartości aktualnie korzystnej dla organizmu. Będąc na tej drodze czujemy się dobrze ze sobą, nasze działania wynikają z szacunku do siebie, nie chcemy wracać na ścieżkę drugą, ani tym bardziej pierwszą.
Na tej drodze jestem od prawie dwóch lat. Dla mnie obecnie jest to najlepszy z trzech opisanych tu wariantów. Ścieżka druga niosła mnie przez 12 lat i po tym czasie doszłam do wniosku, że bardzo trudno będzie wytrwać mi w kontroli diety i zewnętrznych zasad do końca życia.
Uważnego, świadomego jedzenia uczę jeść wszystkich tych, którzy mają dość odgórnej kontroli a jednocześnie nie chcą już być na leniwej pierwszej ścieżce. To zupełnie inna praca ze sobą. Bardzo wyzwalająca i satysfakcjonująca.
A Ty? Gdzie jesteś teraz? Jaki jest Twój cel? Co Cię nakręca: wyzwania, liczby, czy sam proces?
Napisz w komentarzu.