04/01/2026
Pracując👣 jako refleksolodzy na stopach i rękach , często możemy wyczuć pod palcem „złóg, groszek inną stwardniałą bolącą strukturę.
Może to oznaczać że natrafiliśmy na obszar , gdzie nagromadziły się uszkodzenia w tkance nerwowej.
Według dr Manzanaresa tzw. złogi to w 42% tkanka nerwowa.
Refleksolog odczytując informacje zapisane na stopach i rękach, może realnie wpływać na wszystkie narządy w ciele. Bodziec biegnie od stóp przez nerw kulszowy dalej rdzeń kręgowy do CUN, (gdzie jest rozczytywany).
Taka sytuacja uruchamia naszego wewnętrznego lekarza i zaczynają się procesy naprawcze. Jeśli masz niedosyt 😁😄👣👍 i chcesz więcej informacji, praktyki, teorii , zapraszamy na szkolenia. Polski Instytut Refleksologii 👣👍🩵💚.
Refleksologia a uciskanie tylko pojedynczych punktów.
Czy to ma sens?
Tak, praca punktowa ma sens – ale tylko wtedy, gdy jest osadzona w całościowym podejściu do ciała.
Refleksologia nie jest „akupresurą stopy”.
W refleksologii – szczególnie w nurcie Ingham, w którym pracuję– ciało nie funkcjonuje punktowo, lecz systemowo.
Punkt jest bramą, a nie celem samym w sobie.
Refleksologia nie jest pracą punktową w sensie mechanicznym, choć punkt odgrywa w niej ważną rolę.
Ciało nie funkcjonuje jak mapa przycisków, które można nacisnąć, by uzyskać natychmiastowy efekt.
Jest systemem naczyń połączonych, w którym każdy sygnał potrzebuje kontekstu, drogi i odpowiedzi ze strony całości. Dlatego pytanie, czy traktowanie ciała punktowo ma sens, prowadzi mnie zawsze do jednej odpowiedzi: punkt ma znaczenie, ale nigdy sam w sobie.
W refleksologii punkt jest informacją. Bywa tkliwy, ziarnisty, bolesny – i to mówi mi, że w danym obszarze coś woła o uwagę. Jednak uciskanie jednego miejsca bez przygotowania stopy, bez pracy na układach regulacyjnych, bez odniesienia do osi ciała, przypomina rozmowę wyrwaną z kontekstu. Punkt pokazuje problem, ale nie rozwiązuje go w pojedynkę. Jest bramą, przez którą wchodzę w proces, a nie celem zabiegu.
Pracując zgodnie z klasycznym podejściem refleksologii Ingham, zaczynam od całości: od rozluźnienia, od wyciszenia układu nerwowego, od uruchomienia krążenia i limfy. Dopiero wtedy punkt staje się czytelny i bezpieczny w pracy. Wpleciony w sekwencję, reaguje głębiej i harmonijniej, a organizm ma przestrzeń, by odpowiedzieć. Bez tego punkt może pozostać tylko miejscem bólu – a nie początkiem zmiany.
Dlatego pracuję punktowo, bo punkt mówi prawdę o stanie ciała, ale pracuję całościowo, bo tylko całość potrafi tę prawdę przyjąć i przetworzyć.
W refleksologii sens nie leży w sile nacisku ani w precyzji lokalizacji, lecz w relacji między częścią a całością.
To tam zaczyna się realna regulacja i prawdziwe wsparcie procesu zdrowienia.
RAZEM PO ZDROWIE ❤️