02/04/2026
Znasz te sytuacje?
Dzwoni współpracownik, żeby dopytać się o coś, z czym sobie nie radzi, a narcyz słodkim głosem odpowiada, że:
„elo mordeczko, nie ma problemu, zaraz idę do kompa i pomyślimy razem”.
„ojej, ale czy to nie problem? Przecież jest sobota, pewnie chciałeś (chciałaś) odpocząć”
„żaden problem, chętnie pomogę”.
Znajomi muszą jechać z psem do weterynarza na drugi koniec Polski, a ich samochód się zepsuł: „wbijajcie, akurat zatankowałem furę, parę godzinek i jesteśmy na miejscu”.
Naprawdę? Zrobiłbyś to dla nas? Przecież to tak daleko? -
„spoko ziomeczki, od czego ma się przyjaciół.”
Obcy ludzie pocą się wnosząc szafę na 10 piętro, bo winda się zepsuła -
„złapcie razem z drugiej strony a ja złapię za przód”.
„Jaki pan miły, naprawdę, mało teraz takich ludzi”.
Sąsiadka musi wyjechać służbowo na dwa dni i boi się zostawić kota samego w domu -
„pokaż mi tylko gdzie karma i żwirek i niczym się nie przejmuj. Jedź i się ucz, a my się będziemy świetnie bawić z tym słodziakiem, kici kici, a kto jest takim pięknym kotkiem? Zobaczysz ile będziesz miał lajków na facebooku”.
"Naprawdę? to nie problem? wiesz trzeba mu zakrapiać oczy, zmieniać żwirek dwa razy dziennie i bawić się z nim tak ze 3 godziny dziennie"
"Luz, od czego ma się sąsiadów".
Przychodzi rodzina:
„całuję rączki, kupiłem specjalnie wyborne wino dla pięknych pań. Panowie a dla nas frykasy na grilla!”
Ty: błagasz go, żeby traktował Cię chociaż tak dobrze, jak traktuje tego współpracownika, którego szczerze nie cierpi
„oszalałaś?! Nie widzisz, ile mam pracy? Jesteś taka potrzebująca!”.
Czy można się dziwić, że potem nikt nie wierzy, gdy próbujesz mówić, jaki jest tak naprawdę?
Narcyz/narcyzka bardzo często zachowuje się jak podpora społeczeństwa, uczynny sąsiad, lub ten całkiem obcy człowiek, który przeprowadza staruszki przez jezdnię.
Jeśli chodzi o obcych ludzi nie ma takiej prośby, która by była za duża.
Ty prosisz o drobiazg i dostajesz awanturę oraz wykład o tym, jak go wykorzystujesz, nie szanujesz, ciągle czegoś chcesz.
I co najdziwniejsze, narcyz potrafi Cię mimo wszystko przekonać, że bez niego (bez niej) sobie nie poradzisz.
Jakby...
Cały czas radzisz sobie bez niego - a nawet gorzej, radzisz sobie mimo że niszczy i przeszkadza.
Jeśli słyszysz takie pogróżki to nie daj się zastraszyć.
Mimo, że więź traumatyczna podpowiada Ci, że nie dasz rady sama, to nie jest prawda.
Od dawna radzisz sobie sama (sam), znosząc dodatkowo manipulacje i kłamstwa.
Znasz podobne „historyjki”, gdy narcyz był na każde zawołanie obcych ludzi, a Tobie odmawiał choćby minimalnego zaangażowania?
✅Związek z narcyzem sprawia, że Twój mózg zostaje uwarunkowany w szkodliwy dla Ciebie sposób: po okresie lęku i napięcia psychicznego dostawałaś wzmacniającą Twoje przywiązanie nagrodę (powrót dobrych dni, idealizacja) co miało swoje odzwierciedlenie w neurochemii. Twój mózg uczy się zapętlonego wzorca: sprawca przemocy jest jednocześnie jedynym możliwym źródłem ulgi. Dlatego odczuwasz lęk na samą myśl o rozstaniu i głód, gdy związek się już skończy. Jeśli potrzebujesz wskazówek, jak wyjść z tego zapętlenia, polecam Ci mój pomocny ebook:
https://ebooki.shop.pl/trauma-wiezi-jak-przestac-kochac-narcyza-zrozum-i-zerwij-wiez-traumatyczna/