10/02/2026
CIAŁO PAMIĘTA
Moje doświadczenie podpowiada mi, że ciało wcześnie daje o sobie znać, gada, krzyczy, popiskuje latami. Pytanie, czy go słuchamy, czy zagłuszamy sygnały z niego płynące. No i jak długo i jakim kosztem.
Gada choćby napięciem. Napięcie jako reakcja na bodziec pojawia się i zaraz znika. A napięcie w ciele? Ha, to zależy, jak na nie reagujemy. A przede wszystkim od tego: czy je uznaję, czy zaprzeczam jego istnieniu? Czy traktuję je jak wroga, którego trzeba zwalczyć, czy próbuję z nim pertraktować? Czy uciszam je i wyzywam od głupich, czy uczę się dzięki niemu swoich granic? Czy wstydzę się go, uznając je za słabość?
REAKCJI NA POJAWIAJĄCE SIĘ NAPIĘCIE W CIELE UCZYMY SIĘ W DZIECIŃSTWIE, w tym również reakcji błędnych – zamiast je uznać, nie dopuszczamy go do głosu, by minęło, jak naturalnie by mogło. Magazynujemy je, zawstydzamy i przemilczamy.
Z CZASEM RYZYKO ODCZUCIA ZAMROŻENIA W CIELE JEST CORAZ WYŻSZE. PRZENOSZONE NAPIĘCIE W CIELE TO ZAPIS TEGO, CO SIĘ NAM PRZYDARZYŁO.
Każdy z nas ma inaczej, bo każdy ma inny obraz swojego ciała. Składają się na niego:
• emocje z ciałem związane (między innymi właśnie napięcie czy lęk, czułość);
• przekonania o nim (muszę, powinnam/powinienem);
• doświadczenia: przeżyć, chorób czy urazów;
• wspomnienia (usłyszane na nasz temat słowa, zapamiętane komentarze);
• normy kulturowe, w których wzrastamy i którym podlegamy.
• A także stosunek do ciała: to, czy było zauważane, dotykane, czy raczej unieważniane, nadużywane, ignorowane.
„Ciało staje się mapą. Nie geograficzną, lecz pamięci – pisze Artur Nowak. – Każde miejsce coś przechowuje: przeciążenie, upadek, noc bez snu, czyjś ciężar, czyjeś odejście".
Tak, CIAŁO PAMIĘTA. A każdy z nas ma inne szlaki, odrębne ścieżki dojścia do uświadomienia sobie, że przecież moje ciało to też ja. Przez ból, chorobę, uraz, operację, śmierć obok, wypalenie czy inną cezurę w życiu. Ale również przez dialog, dogadywanie się. Zastanawiam się czasem, co by mi powiedziało moje ciało sprzed dziesięciu czy dwudziestu lat.
Kołaczą mi się w głowie pytania: Czy ja swoje ciało zmuszam, wlokę ze sobą, czy je do czegoś zapraszam, w co je wciągam, od czego uzależniam? Podporządkowuję je sobie czy odbieram je jako nierozerwalną część siebie, bez której ani rusz?
Niby to dziecinnie proste, że po wszelakim, tak w sensie fizycznym, jak i psychicznym, emocjonalnym wysiłku konieczna jest regeneracja, ale odczucie tego zajęło mi sporo czasu. Regeneracja, rekreacja jest ważna, choć niepilna (jak można by ująć w modelu macierzy Eisenhowera) – tak podpowiada głowa. A co mówi ciało? Poczeka jeszcze? Jak długo?
Czy znają Państwo to uczucie: „wszystko fajnie, tylko szkoda, że tak późno…"? Sprawy ważne, choć niepilne nagle okazują się i ważne, i pilne. Czy i to nie powoduje napięcia?
„Do dobrego samopoczucia potrzebny jest ruch. Nie można wyjść z zapaści psychicznej, kiedy zalega się na kanapie. To nie wymysł ani banał. Wszystkie stany psychiczne mają centralę zawiadowczą w mózgu [który jest przecież integralną częścią naszego ciała], a ten odżywia się tlenem. Pobieramy go tym więcej, im więcej mamy ruchu" – podkreśla od lat psycholożka Ewa Woydyłło.
Czas roztopów coraz bliżej.
WO 06.02.2026
fot. Shayne Thomas