Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia

Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia Spotykamy się niekiedy w sołackim gabinecie lub podczas warsztatów, czy też w artykułach, które dla Was piszę. Ogromnie lubię te spotkania.

Moja praca psychologiczna i psychoterapeutyczna pozwala mi co jakiś czas zapraszać Was na wędrówkę - czasem niewielką, tuż za pierwszy zakręt, a czasem na koniec świata (lub jego początek). Wychodzę z nich silniejsza i bogatsza o doświadczenie Waszych różnorodnych sposobów radzenia sobie z trudnościami, ale i przyjmowania tego, czego nie chcecie zmieniać. Zapraszam Was do kontaktu: mariasitarska@opsychologii.pl
Maria Sitarska

najdziwniejszy prezent jaki w życiu dostałam, ta świecąca meduza. osoba, która mi ją podarowała przypomniała mi też słow...
31/12/2025

najdziwniejszy prezent jaki w życiu dostałam, ta świecąca meduza.

osoba, która mi ją podarowała przypomniała mi też słowa z jednego wiersza Mary Oliver: "było już i tak dosyć późno/a noc jakaś taka dzika".

meduzy będą kiedyś królować w oceanach, lubią kwaśno i ciepło. poradzą sobie z tym, z czym inne sobie nie poradzą.

wybrałam się dziś do zimowego lasu, chciałam zmarznąć, to takie przyjemne móc marznąć zimą! siadłam na wielkiej złamanej gałęzi drzewa, które nie miało już korony. tylko złamany pień i korzenie. ciekawy przejaw życia - nie pobiera już pokarmu przez liście, a jednak korzeniami mocno trzyma się ziemi, grzybni i życia, które z nich płynie. głęboka adaptacja.

i kiedy tak siedziałam pomyślałam sobie, że to bardzo stosowne miejsce na świętowanie momentu kontaktu Starego z Nowym. właśnie miejsca kontaktu, nie żegnania, a potem witania. to się wydarza jednocześnie. i nigdy nie było inaczej.

i tak to już będzie.

dziękuję wam za wspólne w tym czasie, który mamy ochotę żegnać.

coś z niego wyrośnie, coś się przekompostuje, coś na jakiś czas zostanie zapomniane.

a potem wróci, ze śpiewem ptaków, ze starą melodią, ze świecącą meduzą.

chcę witać życie w tym, co żegnane, w tym co odchodzi, co łamie się, co kwitnie, co śpiewa, co lśni.

✨️

jednocześnie: jest takie Stare, którego lepiej już nie karmić i jest takie Nowe, o którym wiele nie wiemy, ale próbujemy, żeby rosło.

obyśmy miały/mieli wystarczająco mądrości i wytrwałości i zaprzyjaźnionych ludzi, rzek i drzew, żeby nam się chciało codziennie od nowa otwierać oczy i sprawdzać, co jest dzisiaj do zrobienia, a czego już lepiej nie robić.

✨️

przynoszę wam na ten czas wiersz, który jest z tego miejsca spotkania starego-nowego:

na ubitej mokrej ziemi siedzimy
tu i tam widzimy namiot
częściej jednak mamy nad sobą niebo

mamy nad sobą niebo, które jest ciemne
a deszcz nie przynosi chłodu

jest nas wielu i choć
nie widzimy w sobie krewnych
nie widzimy swoich
mamy nad sobą niebo, które jest ciemne
a deszcz nie przynosi chłodu

siedzisz koło mnie, kobieto o starej twarzy
a moje ciało ma oparcie w twoim
mówię: jesteś okryta pięknym płaszczem
mówisz: to podarunek od dawnych
od świata, który niósł mądrość żywego

przypomonam sobie, że i moja skóra, choć cienka,
jest podarunkiem od dawnych
od domu, który ma pamięć wody i światła

moja skóra, choć cienka, nie przynosi chłodu
mój płaszcz, choć piękny, nie przynosi chłodu

na ubitej mokrej ziemi siedzimy
i nic już nie będzie na nowo

mamy nad sobą niebo, ktore jest ciemne
a w sobie deszcz, który nie przynosi chłodu

❄️

różne mają rytmy te zimowe przesilenia.  na jedne wolałabym nie patrzeć, na inne patrzę ze zdumieniem, jeszcze inne świę...
23/12/2025

różne mają rytmy te zimowe przesilenia. na jedne wolałabym nie patrzeć, na inne patrzę ze zdumieniem, jeszcze inne świętuję z radością w sercu.

bo to wszystko mieści się przecież w tym samym czasie, w tym samym ciele, w tej samej grupie.

masz moją zgodę na siebie, życie.

i chyba za grupowanie się, za gromadzenie, za uparte wracanie do bycia razem w doświadczaniu możliwie pełnego życia noszę w sobie najwięcej radości, docenienia, niedowierzania, wdzięczności.

i nie będę robić nic innego jak tylko uczyć się i uczyć od i w tej grupowej wzajemności, która płynie we wszystkich kierunkach, nie mając początku i końca.

dziś szczególnie świętuję zakończenie etapu pracy grupy terapeutycznej na dziennym oddziale psychiatrycznym.

ach ✨️

towarzyszyły nam gołębie, i sójki, i sikorki bogatki i coraz bardziej nagie gałęzie wildeckich dębów.

i tak wiele innych cudów, które pozostawiam w ciszy grupowego doświadczenia.

dzięki za Was (grupo, współ-terapeutki/terapeuci, dzięki osoby stażujące).

dobrej drogi 🙏

to był listopad 23, czas w którym wydarzyła się ta rozmowa.Agnieszka Pawłowska - psychologia pozytywna, uważność i współ...
18/12/2025

to był listopad 23, czas w którym wydarzyła się ta rozmowa.

Agnieszka Pawłowska - psychologia pozytywna, uważność i współczucie 🤍✨️

myślę, że najważniejsze sprawy należą do bez-czasu: te momenty, w których wszystko jest na miejscu, w których życie płynie jak chce i nie stawiam(y) mu tam, kiedy wydarza się miłość, kiedy wydarza się przyjaźń, kiedy ciemne wraca do połączenia z jasnym.

siedzę więc na balkonie żegnając poranne mgły. spotykam tutejsze stado mew, tutejsze stado gawronów. pojedynczego gołębia, który wytrwale wybiera gałąź jaworu, zamiast balkonu, na czas porannej toalety. sroki chwilowo nie bywają, świadomość, że wrócą, bo tu wybrały swój dom, pomaga i mnie wracać.

ta możliwość powrotów, zauważanego cyklu życia przypomina mi o tym, jak wiele już zimowych przesileń za mną (za nami). ta nabrzmiała ciemność, senność, wszędobylskie zmęczenie końca grudnia. wygląda na to, że i tym razem minie. że tego światła od wiosny nie da się zatrzymać.

witam więc i życie.

przynoszę wam na ten czas rozmowę z Agą, z życiem, przynoszę wam też wiersz, który kołuje mi w głowie, kołuje w doświadczeniu jak sokół.

Rilke dla Was (przekład mój);

"Żyję moje życie w coraz to rozleglejszych kręgach,
które dotykają wszystkich miejsc na świecie.
Mogę nigdy nie dopełnić ostatniego z nich,
ale daję temu pokój.

Krążę wokół Boga, tej pierwotnej wieży.
Krążę już tysiące lat
i nadal nie wiem: czy jestem sokołem,
czy może burzą lub wielką pieśnią?"

niech się przesila, co ma się przesilić ✨️
odwagi!
stoi za nami całe wielkie życie.

z kroplą uważności · Episode

odwiedziłam wczoraj w lesie Podwójnego Jawora, który gości nas czasem podczas leśnych spotkań. chciałam zasilić ścieżki ...
13/12/2025

odwiedziłam wczoraj w lesie Podwójnego Jawora, który gości nas czasem podczas leśnych spotkań.

chciałam zasilić ścieżki życia, które płyną we mnie dzięki temu, że wspólnie i niestrudzenie tu i tam tkamy sieci połączeń, małe, przeplatające się społeczności, miejsca z otwartymi granicami, miejsca tlącego się w sercach i w relacjach żaru, i wielkich, żywych przestrzeni połączeń płynących przez oddychane przez życie ciała.

to wielkie szczęście ✨️

przyniosłam z lasu gałęzie, zaprosimy je jutro do spotkania Zgromadzenie Wszystkich Istot | Praktyka Ponownego Połączenia, do którego siądziemy razem, zawsze razem, żeby dać miejsce, głos i szacunek wszystkiemu, co żyje. i przypomnieć sobie prawo do istnienia. prawo do istnienia jest ważne podobnie dla ludzi, jak i rzek, wielorybów, buków i wszystkich tych domów, których czasem nie-dowidzimy, a które nazywamy ekosystemami, niszami ekologicznymi, czasem Ziemią.

do zobaczenia wam/nam i wszystkim naszym relacjom, niezależnie od tego skąd pochodzimy, jaką mamy historię i z jakich tkamy je gatunków ✨️

Siostra Dziki brzeg Monika Gendek mówi ✨️
10/12/2025

Siostra Dziki brzeg Monika Gendek mówi ✨️

Zrozumieć Gestalt · Episode

...piszę więc do Sabiny o tym, że czasami te stare sprawy odpadają ze mnie jak kora platanów - nie całkiem wiadomo kiedy...
05/12/2025

...piszę więc do Sabiny o tym, że czasami te stare sprawy odpadają ze mnie jak kora platanów - nie całkiem wiadomo kiedy to się wydarza, ale wiadomo bardzo, że wtem i niespodziewanie jest: nagie i czyste wnętrze podkorowe (ha!) - otwarte na życie, oddychające.

i tak to już z nami jest, w tej rozmowie, która płynie od miliona lat.

i płynie też, kiedy czytam jej książkę (Twoją, sis).

i ten właśnie fragment, który u mnie jest o platanach, a u Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość brzmi tak (i jest to jeden z moich ulubionych fragmentów - spośród wielu innych ulubionych - pierwszej części książki):

"Potencjał układu nerwowego człowieka jest nieskończony - układ ten może się nieustannie zmieniać, uzdrawiać i rozwijać. W książce Ursuli Wirtz (2021) odnalazłam na to określenie: 'chaord', łączące słowa 'chaos' (chaos) i 'order' (porządek). 'Chaord' to - według Dee Hocka (Hock nie był psychologiem ani znawcą psychologii traumy, lecz bankierem, przedsiębiorcą i autorem książek o teorii biznesu) - jest to samoorganizujący się, stale adaptujący system, który potrzebuje elementów zarówno porządku, jak i chaosu. Zdrowienie po traumie jest dla mnie właśnie takim "chaordycznym" procesem, wymagającym uwagi, dyscypliny i konfrontacji wtedy, gdy chcielibyśmy uciec. Równocześnie jednak zdrowienie angażuje takie jakości naszej psychiki, jak spontaniczność, intuicja i twórczość. I to jest właśnie ta bardziej chaotyczna warstwa terapii. 'Zazwyczaj skupiamy się na tym jednym ziarnie - na olśnieniu, które wszystko zmienia; musimy jednak pamiętać, że olśnienie jest zwieńczeniem długiego i trudnego procesu. Ktoś napisał, że osiąganie oświecenia zajęło Buddzie trzydzieści pięć lat i trzydzieści pięć sekund. Nigdy nie dajmy się zwieść prostocie naszych olśnień, nie zapominajmy jak bolesny i trudny był proces, który do nich doprowadził' - zauważa biolog i terapeuta Bruce Lloyd (Sieff, 2016, s. 81). I ten właśnie paradoks, wspólnego tańca spontaniczności i dyscypliny - jest dla mnie najlepszym podsumowaniem procesu dochodzenia do pełni swojej egzystencji po traumie".

i dalej:

"Układ nerwowy jest niesamowitym, samoorganizującym się 'chaordycznym' systemem. Czasami dochodzi w nim do spontanicznych momentów autoterapeutycznych i dopełniających przerwany cykl reakcji na zagrożenie. Ważne, by ich nie przeoczyć, a przede wszystkim - by im nie przeszkadzać".

Sabina Sadecka, "Powrót do ciała. Jak odzyskać siebie po doświadczeniu traumy", Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

czytajcie książkę Sabiny, znajdziecie w niej żywe życie i piękną spójność między ucieleśnionym życiem, a tym, co zawarte w słowach ✨

a ja tymczasem siadam do pracy, która jest jak czekanie na wiersz. jest w niej rodzaj ekscytacji, niecierpliwego wyczekiwania, radość z najgłębszego wnętrza brzucha, delikatność, piękno i brzemienność samoorganizujących się systemów, wzruszenie i ocean ze wszystkim, czym ocean może być.

chcę wam o tym napisać szczególnie teraz, kiedy "środowisko" związane z psychologią i psychoterapią ściera się na drodze do regulacji naszych zawodów i może odnosicie wrażenie, na podstawie internetów, że źle się dzieje.

trochę źle, bo to są od zamierzchłych czasów ważne dla nas rzeczy (dla nas pracujących w zawodach pomocowych i dla nas-korzystających ze wsparcia), więc i emocje duże, ale i jest to tylko część opowieści.

jak się pójdzie do ludzi, do żywego kontaktu, żywych rozmów, doświadczeń, jak się siądzie z innymi przy ogniu, jak się uważnie posłucha i siebie i drugiego, to spotykamy się na poziomie wspólnie doświadczanego deszczu, płaczu, tęsknot, radości, wspólnoty, wsparcia i tego, co rośnie, kiedy mamy dla siebie czas.

a rosną dęby wielkie jak na zdjęciu. zakorzenione i mocne.
to również jest prawda o świecie.

siadam więc do pracy, życząc nam wszystkim możliwości zauważania tego, co w życiu zupełnie przepiękne i tego, co w życiu trudne - jednocześnie.

niech więc chaos połączy się z porządkiem, niech się w sobie rozpoznają ✨

pod Sroczym Jaworem, który teraz śpi, a przedtem i potem jest żywym domem spotykam się raz jeszcze z Nora Bateson i w je...
04/12/2025

pod Sroczym Jaworem, który teraz śpi, a przedtem i potem jest żywym domem spotykam się raz jeszcze z Nora Bateson i w jej "Liście do mojej wyobraźni" czytam:

"Always through imagined notions have we known the world we share, not how it is. My hands remember many stories of how life is. None of them were real, but then that isn't necessary".

Nora Bateson, "Combining", wyd. Triarchy Press.

słuchałam rano rozmowy z Norą (link znajdziecie w komentarzu, jeśli macie chęć posłuchać), w której "meta-crisis" przemienił się w "meadow-crisis": wszechkryzys stał się kryzysem łąki.

✨️

i właśnie dlatego, że łące wydarza się kryzys spotkamy się 14 grudnia, w przestrzeni Fundacja Trzy Bramy, podczas Zgromadzenia Wszystkich Istot.

piękna grupa zebrała się.

wspólnie więc, poruszając się w przestrzeniach liminalnych, niejasnych, niedookreślonych, pomiędzy liniami gatunków i języków ptasich, ludzkich, wodnych, w przestrzeniach doświadczanych snów i marzeń, będziemy współtkać rzeczywistość, która wydarzy się taka tylko wtedy, tylko na moment, jednocześnie wplecie się żywym ruchem życia w to, co będzie potem.

tak to już bywa z tymi żywymi, oddychającymi systemami.

✨️

a tymczasem wybiorę się na superwizję pracy z grupami, bo wzajemne uczenie się (mutual learning) jest wspaniałą możliwością i jednocześnie właściwością stale zmieniających się systemów.

nigdy nie wiadomo, co się wydarzy i kim będziemy w trakcie i po.

thats life!

czytałam kiedyś jak Inuici rozpoczynali dzień, wychodząc ze swoich domów/iglo, wystawiając ciało na żywe życie wokół, i ...
28/11/2025

czytałam kiedyś jak Inuici rozpoczynali dzień, wychodząc ze swoich domów/iglo, wystawiając ciało na żywe życie wokół, i z tego żywego życia, powietrza, światła, chmur czytali drogę nadchodzącego dnia.

myślałam sobie, jak fajnie mają Inuici (w międzyczasie zrobilismy im mniej fajnie).

potem czytałam o odruchu orientacyjnym u Levina (Somatic Experiencing) i myślałam, no tak, jak to dobrze sobie przypomnieć, że jesteśmy zwierzętami i mamy w sobie wszystko, co trzeba do bycia w kontakcie z życiem ciało w ciało, układ nerwowy w układ nerwowy.

i myślałam, jak to w ogóle byłoby dobrze mieszkać w chacie za lasem i budzić się w tych pięknych przestrzeniach bez szumu miasta.

a potem przypomniałam sobie, że mam balkon w bloku.

i to jest wielkie szczęście.

słońce wstaje wszędzie. zmierzchy dzieją się niezależnie od stanu posiadania.

ptaki żyją swoje podniebne życie, mewy skrzeczą, gawrony wydziobują z ziemi pokarm, drzewa śpią, w powietrzu jest ta przeżywa rześkość lekkiego mrozu.

to więcej niż nadto.

przypominam więc ciału, że jest teraz wystarczająco bezpiecznie, żeby iść w dzień i robić swoją pracę.

a dziś queerowa superwizja.
mały wspólny gest w stronę osób, które nie czują się swobodnie we własnym domu-na ziemi, z której wyrosły.

✨️

przychodzę dziś do Was z wieściami, że rozpoczynamy rekrutację do zimowej, enefzetowej, grupy terapeutycznej, która spot...
24/11/2025

przychodzę dziś do Was z wieściami, że rozpoczynamy rekrutację do zimowej, enefzetowej, grupy terapeutycznej, która spotykać się będzie od stycznia do końca marca w poradni na Wildzie, w ramach dziennego oddziału psychiatrycznego.

my, czyli zespół terapeutyczny: Ala, Łukasz, Agata i ja.
(i Werka od arte, i Wojtek od przyjmowania Was i opiekowania spraw formalnych)

praca w grupie jest dla mnie trochę jak ta pajęczyna na zdjęciu: jednego dnia była gęstą mgłą, drugiego przyniosła misterną sieć połączeń, w której odbija się światło i cień i zupełnie wyjątkowe życie sieci (grupy) wynikające z tego, co jest większe niż suma jej części.

🌟

zaproszenie kierujemy do pełnoletnich osób chętnych do uczestniczenia w terapii grupowej na Dziennym Oddziale Psychiatrycznym w ramach NFZ.
poradnia znajduje się w Poznaniu przy ul. 28 czerwca 1956 r. nr 149.

najbliższa grupa rozpocznie pracę od stycznia 2026.
oddział działa od poniedziałku do piątku od 9:00 do 15:00 (pracujemy razem trzy miesiące).

oznacza to, że w tym czasie codziennie od 9 do około 14/15, od poniedziałku do piątku jesteście z nami na Wildzie.

proponujemy grupie: poranną relaksację/regulację, grupową pracę terapeutyczną, warsztaty psychoedukacyjne w ujęciu systemowym i arteterapię.

aby zgłosić chęć udziału prosimy o kontakt z rejestracją pod numerem: 61 835 43 08 lub mailem: oddzial@opolska.med.pl.

po drugiej stronie telefonu/maila spotkacie pana Wojtka 😊

pan Wojtek umówi Was z którąś z osób terapeutycznych na pierwszą rozmowę, potem spotkacie się z naszą psychiatrką i wspólnie zdecydujemy, czy to dobra forma wsparcia dla Was.

a jeśli w Waszym środowisku/otoczeniu/sąsiedztwie są osoby, dla których grupa mogłaby być pomocna, dajcie im, proszę, znać 🙏

w dniu, w którym mgły zamarzły na Sroczym Jaworze sięgam do książki Jo-Ann Rosen (psychoterapeutki, edukatorki i świecki...
23/11/2025

w dniu, w którym mgły zamarzły na Sroczym Jaworze sięgam do książki Jo-Ann Rosen (psychoterapeutki, edukatorki i świeckiej nauczycielki Dharmy w tradycji Thich Nhat Hanha) i znajduję słowa, które pomagają mi również świętować i integrować fundacyjne piątkowe spotkanie z cyklu "Jak pracować, kiedy boli nas Ziemia".

byłam/byliśmy w nim w obszarach pogranicznych, w pomieszczaniu, zadziwieniu, celebracji, opłakiwaniu rzeczy-które-dzieją-się-jednocześnie, w ruchu od życia i do, rozkładu i rozkwitu, społecznych/kulturowych/politycznych tendencji samobójczych i jednoczesnych fantazji, ale i biologicznego dążenia do rozkwitu (w nas, wokół nas, między nami).

słowa, które znajduję w książce wypływają z wcześniejszej kontemplacji pracy Joanny Macy.

"W ten sposób [dzięki Praktykom Ponownego Połączenia - MS] znajdujemy odwagę, żeby dostrzegać jak przełknęliśmy narracje płynące z przeszłości, narracje pochodzące od nie służących zdrowiu instytucji i od zranień w nas. Musimy pozwolić sobie utrzymać większą prawdę od tej, do której przywykłyśmy wcześniej, utrzymać ją bez kurczenia się, ponieważ mamy siłę, mamy współczucie i stabilność, żeby przyjąć to wszystko jednocześnie. Musimy być multitaskerami/wielozadaniowcami w najlepszym rozumieniu tego słowa, rozwijając naszą zdolność do bycia w kontakcie z radością i cierpieniem w tym samym momencie, rozwijając równowagę między dbałością o siebie i pozostawaniem w naszym oknie [tolerancji - MS] po to, żebyśmy mogli/mogły znaleźć przestrzeń, w której strach opada dopuszczając energią zdrowienia [...].

Niezależnie od tego, kim jesteśmy, czy uważamy się za osoby liderskie czy nie, wszystkie i wszyscy funkcjonujemy w sieci relacji z innymi. I kiedy inni są w kłopocie, ten kłopot staje się częścią naszego środowiska, dotykając wszystkich nas, czy jesteśmy tego świadome czy nie. Czy możemy uznać wszystkie osoby, które spotykamy za osoby współtworzące naszą sanghę?"

Jo-Ann Rosen, "Unshakeable. Truma-Informed Mindfulness for Collective Awakening", tłum. własne, Parallax Press.

dzień dobry więc piękny i zranialny świecie, dzień dobry piękn_ i zranialn_ Wy 🤍

jeszcze zupełnie niedawno na tym jaworze srocza para wypychała dzieciaki z gniazda. małe sroki, z krótkimi jeszcze ogona...
21/11/2025

jeszcze zupełnie niedawno na tym jaworze srocza para wypychała dzieciaki z gniazda. małe sroki, z krótkimi jeszcze ogonami. od kilku dni gromadzą się wszystkie po zachodniej stronie przynosząc wieści o czasie ciemności i zimna. nietoperze, które chodziły spać później niż sroki, odpoczywają już w liściach, świerszcze, które śpiewały najdłużej w noc, ucichły.

taki to rytm życia.

i właśnie wokół tego, z tym i w tym spotkamy się dzisiaj w przestrzeni Fundacja Trzy Bramy, w jesiennym rytmie wspólnego gromadzenia się wokół pytania: Jak pracować, kiedy boli nas Ziemia?

posłuchamy rytmu jesiennego życia płynącego w nas i w okół nas i - kto wie - może usłyszymy jakąś (p)odpowiedź?

spotykamy się w onlajnach, na dwie godziny wieczoru.
jesteście mile widzian_.

(zaproszenie znajdziecie w komentarzu) 🙏

Adres

Ulica Nad Wierzbakiem 26/5
Poznan
60-612

Telefon

+48608277295

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria