Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia

Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia Spotykamy się niekiedy w sołackim gabinecie lub podczas warsztatów, czy też w artykułach, które dla Was piszę. Ogromnie lubię te spotkania.

Moja praca psychologiczna i psychoterapeutyczna pozwala mi co jakiś czas zapraszać Was na wędrówkę - czasem niewielką, tuż za pierwszy zakręt, a czasem na koniec świata (lub jego początek). Wychodzę z nich silniejsza i bogatsza o doświadczenie Waszych różnorodnych sposobów radzenia sobie z trudnościami, ale i przyjmowania tego, czego nie chcecie zmieniać. Zapraszam Was do kontaktu: mariasitarska@opsychologii.pl
Maria Sitarska

25/03/2026

deszcz spotkał się z Bogdanką 🤍💦

to jest tak samo piękne, jak woda, która pojawia się w ludzkich oczach i nawilża doświadczenie.

która pozwala życiu płynąć.

spotkaliśmy/spotkałyśmy się w piątek w kontekście kursu "relacja. integracja. obecność. pogłębiony kurs terapii traumy z...
25/03/2026

spotkaliśmy/spotkałyśmy się w piątek w kontekście kursu "relacja. integracja. obecność. pogłębiony kurs terapii traumy złożonej" w przestrzeni pięknego życia-pracy Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość, któremu świadkuję (temu życiu-pracy) naocznie od kilkunastu lat z zakorzenionym zachwytem i wdzięcznością.

dzięki za tę możliwość, sis.

przyniosłam opowieści, przyniosłam doświadczenia, przyniosłam sny, przyniosłam poezję.

przynoszę i tutaj kilka obrazów, żeby sobie rosły, z pełną świadomością, że sociale nie są dobrą glebą do rośnięcia, ale i że mogę Was tu spotkać.

namysł nad tym, czy możliwe jest zdrowie człowieka na niezdrowej planecie jest dla mnie esencjonalnym namysłem w życiu-pracy.

wokół tej esencji spotkamy się również w piątek w przestrzeni Fundacja Trzy Bramy w ramach cyklu spotkań "Jak pracować, kiedy boli nas Ziemia" (ścieżkę kontaktu znajdziecie w komentarzu).

namysł ten wysiało we mnie wiele osób, szczególnie jednak w tej formie - (psycholog) Bayo Akomolafe, którego książka "Obrzeża pośrodku" w polskim przekładzie Dawida Czecha ukazała się niedawno w Wydawnictwo Współbycie.

lata temu usłyszałam jak Bayo Akomolafe przedstawia się: "I am a recovering psychologist". i to mi otworzyło serce. na kontekst w jakim pracuję, na to jak pracuję i przede wszystkim: po co i na rzecz czego.

i o tym sobie mówiliśmy w piątek.

jakby to było identyfikować ekosystemy traumy i ekosystemy zdrowienia nie wyłączenie w swoim jednostkowym ciele, pamiętając jednocześnie, że ja w swojej terapii, i osoby, które są ze mną w terapii zawsze, zawsze, zawsze są/jesteśmy częścią systemu rodzinnego, społecznego (czego raczej uczymy się w szkołach) oraz kulturowego, ekologicznego, co oznacza, że: układ nerwowy jednostki jest częścią złożonego układu ciała Ziemi, naszego podstawowego ciała-domu, od którego zależymy całkowicie. i nigdy nie było inaczej.

zdrowienie jest więc sprawą społeczną, polityczną i ekologiczną.
w niewyregulowanym układzie nerwowym współczucie dla cierpienia "mojego", "twojego", "ich", "innych niż ja", "innych niż my", "innych niż mój gatunek", "innych niż mój ekosystem" - nie dojdzie do głosu. jeśli współczucie nie dojdzie do głosu, nie pojawi się też głos odpowiedzialności i odwagi, ani społecznej i ekologicznej sprawiedliwości.

to jest proste.

przyniosłam też powtarzające się sny czasu mojej terapii Somatic Experiencing, które chcę wam podarować i tutaj.

śniłam o tym, że: spotykam się z terapeutką na sesję SE w różnych miejscach publicznych. czasami jest to jej domowa kuchnia, w której chodzą inne osoby, czasami jest to miejsce, gdzie towarzyszą nam kamery, czasami przejściowy pokój przez który przechodzą różni ludzie, słysząc i widząc naszą wspólną pracę. tym doświadczeniom towarzyszy zgoda i świadomość dotykania odwagi wymarzonego życia - chcę być w świecie tak, chcę żyć-pracować w taki sposób, żeby to, czemu daję uwagę, energię, zaangażowanie, żeby to, co opłakuję, nad czym boleję, o co się troszczę było intymne-publiczne (w rozumieniu współistnienia, nie social mediów). żeby wydarzało się z miejsca godności współbycia. żebym pamiętała, że to nigdy nie chodzi tylko o mnie i jednocześnie, że moje-ważne zanurzone jest w większym-ważnym. że to, co robię wrasta i wyrasta z wielokontekstu społecznego-politycznego-ekologicznego.

i że to jest moja psychologia.

takie to było dla mnie spotkanie.
dziękuję Wam, które i którzy współtworzyłyście je ze mną 🤎

w czytaniu ✨️ spodziewajcie się recenzji na opsychologii.pl.załączam fragment o naszej zwykłej ludzkiej niekonsekwencji,...
24/03/2026

w czytaniu ✨️ spodziewajcie się recenzji na opsychologii.pl.

załączam fragment o naszej zwykłej ludzkiej niekonsekwencji, i zwykłej, ludzkiej niemożności bez-ruchu, nie-zmiany, zamknięcia w nieruchomą, binarną, niezmienną ramę jednorodnego opisu.

dołączam więc i poranną rzekę, bo ona już dawno to wszystko wie.

za książkę "Wiele twarzy poliamorii. Tęsknota i przynależność w związkach równoległych" Magdaleny J. Fosse dziękuję wydawnictwu Oficyna Związek Otwarty / OZO.

czyta się pięknie! 🙏

połapałam miliony dopływów, możliwych do opowiedzenia wam na piątkowym spotkaniu o traumie więzi i ekosystemach zdrowien...
18/03/2026

połapałam miliony dopływów, możliwych do opowiedzenia wam na piątkowym spotkaniu o traumie więzi i ekosystemach zdrowienia u Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość.

o każdym mogłabym z wami mówić/słuchać przez trzy dni i trzy noce. oznacza to, że jestem w domu, że wiem, gdzie idę, nawet jeśli nie wiem, co mnie spotka. wolałabym może siąść z wami na łące, zamiast tych onlajnów, ale doceniam tę możliwość i zrobimy tam sobie możliwe żywo.

tymczasem zatrzymuje mnie notatka od Brach-Czainy z "Błon umysłu", z akapitów, w których mówi o dotyku, który nas wplata w sieć życia: "jeszcze jesteśmy przycumowani".

w tym dokładnie czasie, w tym dokładnie świecie, z tym dokładnie niepokojem i napięciem w nas i wokół nas, z doświadczanym (c)PTSD, ciągle jesteśmy jeszcze przycumowani. i możemy do tego wracać i pomagać innym pamiętać, być cumą, być tym, kto podaje cumę, być tą, która po nią sięga.

żebyśmy były/byli trochę bardziej woln_ od strachu, a przez to trochę bardziej współczujący dla życia w nas i wokół nas 🙏

17/03/2026

a tymczasem do sołackich zmierzchów powrócił kos.

jak to dobrze.

zima była/jest dla mnie mądrą nauczycielką (i nieco bezlitosną ;) ). przyniosła jasność, precyzję, klarowność skutej lod...
16/03/2026

zima była/jest dla mnie mądrą nauczycielką (i nieco bezlitosną ;) ).
przyniosła jasność, precyzję, klarowność skutej lodem rzeki, przyniosła swobodę, radość, bezgraniczność miłości płynącej z samego brzucha życia, przyniosła spotkania w tak bardzo różnych kręgach współistnienia, że czasami zdarzało mi się na mgnienie zapomnieć, że codzienność nadal wydarza się w twardych ramach Biznesu Jak Zwykle. lub, że wydarza się również tam.

zrozumiałam też tej zimy, że nie można zabić snów.
no nie można.

przypomniałam sobie też, od Audre Lorde, że poezja w tych czasach nie jest luksusem. tylko: powietrzem? albo jak mówiła Mary Oliver: "chlebem w rękach bardzo głodnego człowieka"?

i tańczyłam boso w pierwszych dniach marca na starych jeszcze liściach, ze starym już słońcem, które daje więcej ciepła niż pewnie trzeba by w tym czasie. tańczyłam wspólnie z innymi osobami, które czują wszystko: i ból i radość. żegnałam więc zimowe: ból i radość. witałam więc wiosenne: ból i radość.

uczyłam się od oceanu i od Bałtyku (w ramach Zgromadzeń Wszystkich Istot) i od wszystkich innych przejawów życia/od naszych splotów (bo jakże by inaczej). uczyłam się witania życia w jednoczesnym doświadczaniu świata, w którym wydarza się tyle sprzężonego zła.

przypomniałam sobie, że moja droga od zawsze związana jest z tym, co w literaturze nazwać można "głęboką adaptacją", choć ja snuję o tym swoje sny, na które jeszcze nie mam słów. i może tak pozostanie.

uczę się też od słabości, tańczę z wirusem, z którym nie możemy się rozstać. kiedy jest bliżej, zwalniam, przyjmuję jeszcze jakieś niedokończone sprawy zimowania, kiedy jest dalej, śmieję się z dzięciołem zielonym, który od lat mieszka na Sołaczu.

i w to wszystko wplatam psychoterapię, pamiętając, że to ekosystem Ziemi jest naszą pierwszą kulturą i pierwszym miejscem zdrowienia, w które wplatamy inne mądrości tego świata. to nigdy nie było inaczej.

i w tym wszystkim moim-waszym-naszym spotykamy się uparcie tu i tam.

✨dziś przynoszę zaproszenie na kolejne spotkanie z cyklu: "Jak pracować, kiedy boli nas Ziemia" (onlajn). widzimy się w przestrzeni Fundacja Trzy Bramy 27 marca o 18.30 na dwie godziny.

jesteś mile wdzian_ no matter what (możesz przyjść po raz pierwszy, możesz wrócić, możesz spać, możesz nie przekazywać darowizny, możesz przekazać obecność, możesz śpiewać, snuć opowieści, śnić).

zima przyniosła mi też uzupełnienie dla tytułu spotkania: spotykamy się nadal wokół pytania: jak pracować, kiedy boli nas Ziemia (bo to jest dla mnie ciągle ważne, żeby honorować ból i tańczyć z nim, i wypłakać, co potrzebuje wody), ale i rozkwitło z niego, jak wiosenna gałązka, pytanie: jak pracować z miejsca godności współistnienia?

to jest to samo miejsce namysłu, tylko różne w dotyku ✨

pomału rozprostowuję kości po zimowym czasie, słucham drogi pod stopami, niespiesznie, jak pierwsze pokrzywy, przychodzi chęć na częstsze bycie razem w lesie (comming soon).

a tymczasem wejdziemy razem w wiosnę z ludźmi, z którymi połączyliśmy się w ramach Drogi Aktywnej Nadziei, wspólnie z Aktywna Nadzieja - Praktyka Ponownego Połączenia. spotkaliśmy się po raz pierwszy w jesiennej równonocy. ach!

a tymczasem w piątek spotkam się z osobami, które połączyły się w kursie dotyczącym cPTSD, które gromadzi wokół swojej wiedzy i miłości Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość. przyniosę swoją miłość i swoje nie-wiedzenie i zobaczymy, dokąd zaprowadzi nas kontekst traumy więzi i ekosytemów zdrowienia.

a tymczasem sroki gotowe są do lęgu.
tyle życia!

do zobaczenia!

(więcej informacji znajdziecie w komentarzu)

Twoja żałoba ma znaczenie i płynie z miłości. Tak często o tym mówimy. Tak często o tym nie mówimy. Tak często o tym tań...
12/03/2026

Twoja żałoba ma znaczenie i płynie z miłości. Tak często o tym mówimy. Tak często o tym nie mówimy. Tak często o tym tańczymy. Tak często zabiera nam to oddech. Gdybym miała opisać sposoby, na które płaczemy z powodu stanu świata nie starczyłoby internetu. Podobnie byłoby, gdybym chciała opisać wszystkie nasze dysocjacje.

Pożegnam się jednak sformułowaniem, które pojawiło się w zimowej rozmowie, spadł wtedy pierwszy śnieg, nic jeszcze nie zapowiadało mrozów, które chwilę później skuły lodem rzeki: chcę się kierować w życiu godnością współistnienia. To jest radykalne. To jest proste, podstawowe. Noszę pamięć o tym w każdej komórce ciała i w każdym oddechu, którym obdarowują mnie (nas) lasy i oceany. I jeśli przydatne mogą być w tej drodze książki – to „Życie na Pograniczu” Bernsteina może być tu niezłym kompanem.

Dzisiaj, kiedy piszę te słowa, śniłam sen: jestem wśród ludzi, jest czas świętowania, jest czas wspólnego śpiewania pieśni życia. Słyszę tylko swój głos, ludzie wokół mnie nie mają siły, życie w nich nie płynie. Śpiewam więc sama.

To śpiewasz Ty. Odwagi! Żyjemy to razem.



zapraszam Was do spotkania z Bernsteinem. ze snami, ze śnieniem, z tym, co płynie przez nas, od nas i do nas, z tym, co kiepsko słychać w głośnym świecie Biznesu jak zwykle. żyjemy to jednak razem. dzień po dniu, oddech po oddechu. czasami się spotykamy, rozpoznajemy się w sobie, wtedy wszystko wraca na miejsce. dziękuję wam-nam za to!

dziękuję również za podarunek książkowy Raven - Instytut Studiów Kulturowych.

link do tekstu na portalu opsychologii.pl znajdziecie w komentarzu 🐦‍⬛

to wielkie szczęście, że jesteś w świecie, sis 💛czytajcie Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość. wspólnie rób...
11/03/2026

to wielkie szczęście, że jesteś w świecie, sis 💛

czytajcie Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość.
wspólnie róbmy temu światu wyspy pokoju na oceanach chaosu.
tak, jak każde z nas potrafi najlepiej.

bo tu chodzi o życie. to jest proste.

– Kiedyś mi się wydawało, że w terapii chodzi o spokój. Teraz wiem, że to często dysocjowanie albo odrętwianie się. A najpiękniejsze procesy terapeutyczne, przy których asystowałam, w ogóle nie prowadziły do spokoju, tylko do życia – mówi Sabina Sadecka, terapeutka traumy.

Zachęcamy do przeczytania całej rozmowy, link znajdziecie w komentarzu ↓

🖌️ Nadia Linek

dobry wieczór Wam.daję znać, że sierota została wyprzedana. dziękuję Wam, że sięgacie po poezję. po tę i inne książki, k...
09/03/2026

dobry wieczór Wam.

daję znać, że sierota została wyprzedana.

dziękuję Wam, że sięgacie po poezję. po tę i inne książki, które próbują oddychać światem większym niż dosłowność słów i znanych nam spraw.

bo jak inaczej to wszystko pomieścić, albo, jak inaczej tego wszystkiego nie mieścić i jednocześnie oddychać głęboko i nadal gapić się na kolor nieba o zmierzchu z zachwytem.

szczególnie wzrusza mnie rama "sprzedaży" sieroty. otwarcie i domknięcie cyklu. pierwsze egzemplarze wsparły dla świń Chrumkowo, ostatnie Poznańską Garażówkę na rzecz Osób z Doświadczeniem Uchodźczym.

to wielkie szczęście.

jeśli miałybyście/mieli ochotę posłuchać sierocych wierszy, napiszcie do mnie na WhatsAppie/maila, prześlę Wam nagranie w darze.

🤎

wzięłam wczoraj udział w wieczornym spotkaniu dla Doliny Bogdanki, bo mam dla niej miłość, bo jestem częścią jej ekosyst...
04/03/2026

wzięłam wczoraj udział w wieczornym spotkaniu dla Doliny Bogdanki, bo mam dla niej miłość, bo jestem częścią jej ekosystemu, bo nasze spotkania odbywają się w jej dolinie.

ludzie rozmawiali o tym, czy rzeczywiście dwa tysiące osób biegnących po obszarach sąsiadujących z użytkiem ekologicznym w czasie lęgów ptaków i wędrówek płazów będzie Bogdance przeszkadzało, czy nie.

dziwna to była rozmowa.
płynąca z miejsc różnych interesów, różnie definiowanych potrzeb, różnie nawet definiowanego życia i dystrybucji praw do niego.

kiedy czekałam nad wodą, spotkałam kowalika i pełzacza, a wcześniej kosa buszującego w ściółce. i gapiłam się na tę część Bogdanki, która dzięki bobrom (i ludziom chroniącym prawa bobrów) odzyskała swój dziki rytm, pomału żegna stare drzewa, które jej narzucono, i wita właściwe jej ekosystemowi sąsiedztwo.

myślałam o tym, czemu chciałabym dać głos, biorąc udział w spotkaniu.

to było proste: mojej przyjaźni z rzeką, płynącej wdzięczności za jej drogie sąsiedztwo. widujemy się codziennie w drodze do i z pracy. znamy się też od dziecka. żyjemy razem tak długo. nauczyłam się przysiadać również nad jej wybetonowanym brzegiem i być w kontakcie z jej głębokim życiem, którego żaden beton nie zabierze. nauczyłam się ufać jej wytrwałemu procesowi powrotu do dzikiego w niej, do powolnego odzyskiwania i zapraszania życia wokół.

słucham jej, a czasem przynoszę moje opowieści z ludzkiego świata, a ona daje im nurt i brzeg większy niż moja wyobraźnia.

taka jest.

życzę Ci, Bogdanko, ludzi potrafiących płynnie kochać i odważnie się troszczyć.

przy okazji pełni, tej na niebie, i tej wokół nas: pełni grozy wojen i jednoczesnej jasności wiosennego światła, przycho...
03/03/2026

przy okazji pełni, tej na niebie, i tej wokół nas: pełni grozy wojen i jednoczesnej jasności wiosennego światła, przychodzę do was ze starym tekstem (link do pełnego tekstu znajdziecie w komentarzu).

"[stodoła spłonęła]/teraz/ widzę/ księżyc: księżyc można doświadczać jako piękny, znam takich i takie, które trwają w zachwycie. Ale dziś nie o tym. Kiedy więc te kilka nocy z rzędu patrzyłam w księżyc i widziałam jak przyrasta, pęcznieje, żeby potem znowu dążyć do nowiu zrozumiałam, że czasami bywa i tak, że przychodzi czas głębokiego urealnienia – kiedy pod naporem pływów życia padają (częściej) lub kiedy wybieramy osłabianie (rzadziej) kolejne iluzje (mechanizmy obronne, dotychczasowe strategie przetrwania itp.) i nadal pozostajemy żywe/żywi i zdolni/zdolne do przytomnego stawiania kolejnego kroku księżyc może pokazać nam się w całej swojej okazałości. W pięknie i przerażeniu. W majestacie i nędzy. W łaskawości i znoju. W zabieraniu snu i przynoszeniu niepokoju. I w swojej istotnej, źródłowej nietrwałości.

I że możemy stać – tacy jacy jesteśmy, z tym, co teraz mamy i czego nie mamy, z tym, co teraz w nas silne i z tym, co w nas wyje – i patrzeć mu prosto w mijającą twarz".

jestem/jesteśmy oddychan_ przez oceany i lasy. to jest współbycie. oceany ocieplają się i kwaśnieją, lasy są wycinane. t...
27/02/2026

jestem/jesteśmy oddychan_ przez oceany i lasy. to jest współbycie.
oceany ocieplają się i kwaśnieją, lasy są wycinane. to jest współbycie.

jestem/jesteśmy żyw_, bo jest słońce, bo są rzeki, bo są owady, bo tylu było przed nami, którzy i które dbali/dbały o ziemię. to jest współbycie.

rzeki i owady chorują i umierają. ci, którzy mieli opiekować się ziemią, zabierają z niej żywe. to jest współbycie.

jestem/jesteśmy dotknięci i dotknięte, połączone z przemocą, która manifestuje się dzisiaj (i wcześniej i później) "tam daleko", "tam dawno", "nie u nas", "nie w moim domu", "nie na mojej ziemi".

to jest współbycie.

jakby to było, gdybym wiedziała to lepiej?
gdybyśmy wiedzieli/wiedziały?

jak inaczej bym żyła-pracowała?
czemu inaczej dawałabym uwagę, energię i czas?

This talk was recorded in the Ocean of Peace Mediation Hall on 2026-01-11 at Deer Park Monastery, Escondido, CA.Your donation contributes to our mission to l...

Adres

Ulica Nad Wierzbakiem 26/5
Poznan
60-612

Telefon

+48608277295

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Maria Sitarska - psychologia i psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria