08/03/2026
Nie wiem, gdzie byłabym w lutym, gdyby nie codzienne poszukiwanie intencji poprzez zadanie sobie pytania „jak chcę przeżyć ten dzień?”.
Możliwe też, że poszukiwanie intencji to od lat mój najmocniejszy element higieny własnej psyche. Ale i nie tylko własnej - James Doty, od którego książek to wszystko się zaczęło pisze, że najbardziej gruntujące intencje to te, którą włączają swoim zasięgiem inne ważne istoty wokół nas. Więc intencje pomagają mi pełniej być w moim świecie wewnętrznym i zewnętrznym.
Tymczasem na zdjęciu moje intencje na marzec. Publikuję je z małym poślizgiem, bo luty i ferie przeciągnęły się dla mnie niespodziewanie aż do przedwczoraj.
Ten czas to dla mnie okres przejściowy między czymś, co już nie jest moje, a czymś co jeszcze nie nadeszło, ale czeka tuż za rogiem. I na tym skupiam się w tym miesiącu najbardziej. Na nieprzeoczeniu siebie samej.
Jestem bardzo ciekawa Waszych intencji na ten miesiąc.
PS nie daję rady wrzucić w tym poście migawek z lutego, technologia dziś ze mną nie współpracuje.