Joanna Szelerska - Psycholog / Psychoterapeuta

Joanna Szelerska - Psycholog / Psychoterapeuta Psychoterapia dla osób wysokofunkcjonujących. Pomagam łączyć sukces zawodowy ze spokojem w domu. Trauma | Stres | Neuroróżnorodność | ADHD

To miejsce dla kobiet, które mają dość przymusu „muszę”. Uczę prostego journalingu, oddechu 4–6 i małych kroków, które realnie obniżają napięcie w 8 minut dziennie. Znajdziesz tu krótkie PDF-y (np. emoJournal – 7 dni start) i konsultacje SOS Adaptacja dla rodziców przed wrześniem. Prowadząca: Asia – psycholożka/terapeutka TSR (w trakcie szkolenia). Zero presji, zero perfekcjonizmu. Tylko narzędzia, które działają. Hasła w wiadomości: JOURNAL (PDF) • ADAPTACJA (konsultacja).

20/02/2026

Wczoraj w rozmawialiśmy o tym, czy memy ratują związki. 📱❤️
Dla mnie to proste: mem to mała „odwilż” w ciągu dnia. Sygnał, że mimo chaosu, jesteś w moich myślach.

​Dziękuję za super rozmowę , i całej ekipie oraz prowadzącym i

​A Ty? Jakiego mema wysłałaś dziś bliskiej osobie? Daj znać! 👇

​ Psychologia Bliskość Komunikacja Warszawa Poznań EkspertWMediach RozwójOsobisty

17/02/2026

Sukces, który smakuje jak tektura. Znasz to?

​Codziennie w moim gabinecie widzę ludzi, którzy osiągnęli wszystko, ale ich układ nerwowy 'wywalił korki'. To nie jest zmęczenie. To zamrożenie.

​Jeśli czujesz, że biegniesz, ale nic nie czujesz – czas na odwilż.

​Wolne 2 terminy na ten tydzień (Poznań/Online). Link do kalendarza w BIO.

​ TerapiaOnline

PsychologPoznań Emocje ZdrowiePsychiczne Prezes Sukces RozwójOsobisty Poznań ZnanyLekarz

15/02/2026

Dlaczego prawda o „zamrożeniu” tak boli? 🧠🩹

​Mój ostatni post o koniu i biologii lęku nie stał się viralem. I w sumie mnie to nie dziwi. Łatwiej polubić płaczącego Prezesa niż przyznać, że samemu od lat żyje się w trybie „przetrwania”.

​Koń wie, jak się otrząsnąć po stresie. My, dorośli, uczymy się to napięcie połykać. Efekt?

❌ Poczucie pustki mimo sukcesów.
❌ Wybuchy złości o drobiazgi.
❌ Ciało, które mówi „dość”, kiedy Ty chcesz „więcej”.

​To nie jest kolejna teoria. To biologia Twojego zamrożenia. Czas na Twoją Neuro Odwilż.

​Link do „Mapy Napięć” i zapisów na sesje online/Poznań znajdziesz w bio. 👇

​ Poznań Somatyka

14/02/2026

Dziś sobota, Walentynki. Zanim wieczorem usiądę w Blue Note, by chłonąć jazz, mój dzień przejdzie przez trzy zupełnie inne światy.

​Wiesz, co łączy mojego porannego pacjenta, moje chore dziecko i tego konia pod moją dłonią? Czysta biologia.

​11:00 – Sesja online: Pracuję z dorosłym, który odnosi sukcesy (mój "Prezes"), ale jego ciało jest jak zaciśnięta pięść. Ekran nie ukryje napięcia. Pod maską profesjonalisty kryje się ten sam lęk, który widzę u dzieci podczas diagnoz.
​12:00 – Dom: Inhalator, gorączka 7-latka i emocje, których nie da się "wyregulować" dyplomem. Tu jestem po prostu mamą w dresie.
​14:00 – Stajnia: Moja "Neuro Odwilż". Koń nie ocenia moich kompetencji. On czuje bicie mojego serca, zanim ja sama je usłyszę. Przy nim nie da się udawać.

​Moi pacjenci – zarówno dzieci, jak i dorośli, których przyjmuję stacjonarnie w Poznaniu i online – płacą ogromną cenę za to, że przestali czuć jak zwierzęta, a zaczęli funkcjonować jak maszyny. 🧠💥

​Rozwiązanie zagadki?
Koń się trzęsie, żeby zrzucić stres. Dziecko płacze. A dorosły? Dorosły zaciska zęby i idzie na kolejne spotkanie. Aż do momentu, gdy ciało mówi "dość".
​W te Walentynki największym aktem miłości jest dla mnie powrót do tej naturalnej regulacji. To dłoń na ciepłej sierści, to jazz w Blue Note z bliskimi, to pozwolenie sobie na bycie "nieidealną".

​A Ty? Kiedy ostatnio pozwoliłeś swojemu ciału po prostu "być", bez żadnego zadania do wykonania? 👇

​ Prawda Relacje BlueNotePoznań Konie Wysokofunkcjonujący Walentynki2026

O 10:00 diagnozuję 6-latka, który ze strachu rzuca się na podłogę. O 20:00 przyjmuję Dyrektora Zarządzającego dużej spół...
11/02/2026

O 10:00 diagnozuję 6-latka, który ze strachu rzuca się na podłogę. O 20:00 przyjmuję Dyrektora Zarządzającego dużej spółki.

​Mój dzisiejszy maraton w Warszawie kończę o 22:00. Ten rozstrzał uczy pokory.

Wiecie, co łączy te dwa światy? Lęk.

​Dziecko krzyczy i tupie, bo boi się utraty kontroli.
Dorosły stosuje mikrozarządzanie, „tupie” mailami i nie śpi po nocach – z dokładnie tego samego powodu.

​Różnica? Dziecku wolno płakać. Dorosłemu w garniturze społeczeństwo mówi: „bądź twardy”.
I dlatego to dorośli częściej pękają od środka.
​Moją rolą nie jest oceniać prezesa za to, że krzyczy. Moją rolą jest zobaczyć w nim to przestraszone dziecko i dać mu narzędzia, których nikt mu nie dał 30 lat temu.

​Nie bójcie się swojego wewnętrznego dziecka. Ono tylko chce, żeby ktoś je w końcu usłyszał.

​ JoannaSzelerska MaratonTerapeutyczny

10/02/2026

Lęk przed lekami to często lęk przed oceną. "Co powiedzą inni?", "Czy jestem słaby?".
Nie jesteś. Jesteś odpowiedzialny.
Farmakoterapia i psychoterapia to sojusznicy. Uczę się o tym dla Was na szkoleniu, żebyście czuli się bezpiecznie.

​👇 A Wy? Mieliście obawy przed wizytą u psychiatry?

​ JoannaSzelerska NeuroOdwilz HighFunctioning

„Pani Joanno, czy ja zwariowałem, że muszę brać leki?”To pytanie słyszę niemal na każdej konsultacji, gdy temat schodzi ...
09/02/2026

„Pani Joanno, czy ja zwariowałem, że muszę brać leki?”

To pytanie słyszę niemal na każdej konsultacji, gdy temat schodzi na farmakologię.
Wciąż pokutuje mit: Psychoterapia jest dla odważnych, leki są dla słabych.

Bzdura.

Spędzam ten tydzień na intensywnym szkoleniu z psychofarmakologii dla psychoterapeutów. Dlaczego, skoro „tylko rozmawiam”?
Bo depresja, silny lęk czy ADHD to nie są tylko „smutne myśli”. To jest biochemia. To są neuroprzekaźniki, które przestały działać tak, jak powinny.

Czasami, żeby dotrzeć do Twoich emocji i traum, musimy najpierw wyciszyć alarm w Twoim ciele.
Leki nie są porażką. Są narzędziem. Czasem to one budują rusztowanie, po którym my – w terapii – możemy się wspiąć, by naprawić dach.

Jeśli wahasz się przed wizytą u psychiatry, pamiętaj:
Nie leczysz „charakteru”. Leczysz organ, który nazywa się mózg.

Uczę się o nowych molekułach, żebyś Ty nie musiał się bać.

Zapisy i terminy: https://www.znanylekarz.pl/joanna-szelerska/psycholog/poznan

Umów wizytę u mgr Joanna Szelerska, psycholog w Poznań - opinie, informacje kontaktowe, usługi i cennik.

"To tylko pies". "Kupisz sobie nowego". "Nie przesadzaj". Słyszeliście to kiedyś?Jako psycholog mam wielką niezgodę na u...
08/02/2026

"To tylko pies". "Kupisz sobie nowego". "Nie przesadzaj". Słyszeliście to kiedyś?

Jako psycholog mam wielką niezgodę na umniejszanie tej straty. W moim gabinecie widzę silnych ludzi – menedżerów, przedsiębiorców, "twardych graczy" – którzy rozsypują się po odejściu czworonoga.

I wiecie co? To jest całkowicie normalne. Często zwierzę to jedyna istota, która nie ocenia nas przez pryzmat sukcesu, stanu konta czy KPI. Kocha nas za to, że po prostu jesteśmy. Kiedy odchodzi, zostaje pustka, której nie da się "zarządzić" w excelu.

Miałam przyjemność udzielić eksperckiego komentarza dla portali HaloDoctor i Zwierzaki.info o tym, jak radzić sobie z żałobą, która wciąż jest tematem tabu.

Mówię tam głośno: ✔️ Masz prawo płakać. ✔️ Masz prawo tęsknić. ✔️ To nie jest "słabość". To dowód na to, jak mocno potrafisz kochać.

Jeśli czujesz, że otoczenie nie rozumie Twojego bólu – te artykuły są dla Ciebie.

👇 Przeczytajcie moje wypowiedzi tutaj: 🔗 https://www.halodoctor.pl/news/zaloba-po-ukochanym-zwierzeciu-psycholog-radzi-jak-przejsc-przez-strate-pupila 🔗 https://www.zwierzaki.info/artykuly/zaloba-po-zwierzeciu-boli-naprawde-psycholog-to-nie-jest-przesada-ani-slabosc

Dajcie znać, czy Wam też zdarzyło się usłyszeć, że "przesadzacie"?

Żałoba po zwierzęciu może być tak samo bolesna jak po stracie człowieka ⚡ Psycholog wyjaśnia, jakie emocje są normalne, jak radzić sobie ze stratą pupila i kiedy pojawia się gotowość na nową relację ✅

Na Facebooku i Instagramie życie wygląda idealnie. Uśmiechy, sukcesy, piękne wnętrza.Ale jako psycholog widzę to, co dzi...
08/02/2026

Na Facebooku i Instagramie życie wygląda idealnie. Uśmiechy, sukcesy, piękne wnętrza.

Ale jako psycholog widzę to, co dzieje się, gdy gasną światła i wyłączacie telefony. Widzę, że "mieć wszystko" na zewnątrz, często oznacza piekło w środku.

Napisałam dziś tekst o tym, o czym boimy się mówić głośno. O cierpieniu, które nie ma statusu społecznego. I o maskach, które nosimy, żeby przetrwać.

Przeczytajcie. To dotyczy nas wszystkich. 👇

Jako psycholog powinnam być "przezroczysta". Słuchać, analizować, zachować chłodny dystans.

Dziś dostałam prośbę o przygotowanie opinii psychologicznej od instytucji publicznej w temacie, który brzmi niewinnie, a...
13/12/2025

Dziś dostałam prośbę o przygotowanie opinii psychologicznej od instytucji publicznej w temacie, który brzmi niewinnie, a w praktyce potrafi wywrócić lato w wielu domach: wakacyjna przerwa w przedszkolach i organizacja dyżurów.

I powiem wprost: to nie jest spór „kto ma rację”. To jest układanka, w której każde rozwiązanie ma swoją cenę.

Bo jednocześnie:

dzieci po całym roku naprawdę potrzebują resetu (bodźce, tempo, grupa – to jest duże obciążenie dla małego układu nerwowego),

rodzice muszą pracować i nie każdy ma „zapas” urlopu, dziadków czy elastyczność,

największym kosztem dla wielu dzieci nie jest sama przerwa, tylko liczba zmian: inne miejsce, inni dorośli, inna grupa, inny rytm – czyli adaptacja „na chwilę”.

Dlatego w mojej opinii kluczowe nie brzmi „czy przerwa ma sens”, tylko:

czy rodzina ma przewidywalność (plan z dużym wyprzedzeniem),

czy minimalizujemy niepotrzebne zmiany dla dzieci,

czy jest sensowne zabezpieczenie dla tych, którzy nie mają opieki,

i czy decyzje są robione „pod realne życie”, a nie pod hasła.

Pełną wersję mojej opinii wrzucam tutaj

Jestem ciekawa Waszej perspektywy: co było u Was w wakacje największym obciążeniem – przerwa bez opieki czy przerzucanie dziecka między placówkami?

Dzisiaj zostałam poproszona przez Urząd Miasta o przygotowanie opinii psychologicznej w temacie, który co roku wraca w wielu miastach i zawsze budzi emocje: wakacyjna przerwa w przedszkolach i sposób organizacji dyżurów. Na pierwszy rzut oka to „organizacja”. W praktyce – to pytanie o to...

Im więcej pracuję z ludźmi, tym wyraźniej widzę, że ciało nie żyje „tu i teraz” w oderwaniu od przeszłości.Ono bardzo ko...
19/11/2025

Im więcej pracuję z ludźmi, tym wyraźniej widzę, że ciało nie żyje „tu i teraz” w oderwaniu od przeszłości.

Ono bardzo konkretnie pamięta, jak czuł się Twój układ nerwowy w dzieciństwie – nawet wtedy, gdy Ty nie pamiętasz już szczegółów.
W badaniach nad rozwojem mózgu i układu nerwowego coraz częściej mówi się o tym, że wzorce pobudzenia z wczesnych lat życia zostawiają ślad nie tylko w psychice, ale też w mięśniach, narządach, układzie odpornościowym.
To, co przeżywaliśmy jako dzieci – przewlekły stres, napięcie, lęk, ale też bezpieczeństwo i czułość – zapisuje się w naszym ciele jak „pamięć układu nerwowego”.

W praktyce oznacza to, że dorosły, który „nie umie się zrelaksować”, „ciągle chodzi spięty”, „reaguje za mocno na drobne sygnały od ludzi”, często nie ma „problemu z charakterem”.

Ma układ nerwowy, który bardzo wcześnie nauczył się, że świat nie jest w pełni bezpieczny – i do dziś reaguje tak, jak wtedy.
Te ślady z dzieciństwa mogą wpływać na:
– sposób, w jaki reagujesz na stres,
– to, czy szybciej „zamarzasz”, walczysz czy uciekasz,
– pracę serca, trawienie, odporność,
– zdolność do bycia w bliskości z innymi i… ze sobą.

Dobra wiadomość jest taka, że to nie jest wyrok.

Tak jak dziecięcy układ nerwowy uczył się świata, tak dorosły układ nerwowy może uczyć się na nowo: bezpieczeństwa, regulacji, łagodniejszego traktowania siebie.

W gabinecie często zaczynamy od bardzo prostego pytania:
„Co Twoje ciało robi, kiedy coś jest trudne?”
Napina się? Zatrzymuje oddech? Zamyka klatkę piersiową? Znika czucie w brzuchu?

Za tymi reakcjami bardzo często stoi historia, której nie da się już opowiedzieć słowami, ale wciąż można ją uzdrowić przez doświadczenie – przez pracę z ciałem, z regulacją układu nerwowego, z nowymi, bezpieczniejszymi relacjami.

Jeżeli Twoje ciało „przesadza z reakcjami”, to być może nie jest nadwrażliwe

Być może jest po prostu zbyt długo samo ze swoją historią.

I właśnie od tego często zaczyna się prawdziwa zmiana:
nie od „zrobienia czegoś ze sobą”,
ale od uznania, że Twoje ciało bardzo konsekwentnie próbuje Ci opowiedzieć, co kiedyś przeżyło.

A my możemy nauczyć je reagować inaczej.

hasztag hasztag hasztag hasztag hasztag

Gdy mózg nie potrafi się wyciszyć. Nie dlatego, że nie chcesz. Dlatego, że nie może.Coraz więcej osób mówi mi dokładnie ...
17/11/2025

Gdy mózg nie potrafi się wyciszyć. Nie dlatego, że nie chcesz. Dlatego, że nie może.

Coraz więcej osób mówi mi dokładnie to samo zdanie:
„Jestem zmęczona, ale nie potrafię odpocząć.”
Albo: „Moje ciało jest spokojne, a głowa nadal pracuje jakby była w trybie alarmowym.”
Albo jeszcze celniej: „Wiem, że powinnam odpuścić, ale mój mózg nie reaguje.”

To nie jest lenistwo. Ani brak dyscypliny. Ani „przesada”.

To jest neurobiologia przeciążenia.

Kiedy żyjemy długo pod presją — zawodową, emocjonalną, rodzinną — nasz układ nerwowy zaczyna traktować czujność jak stan podstawowy. Ciało migdałowate nie wyłącza alarmu, a kora przedczołowa, odpowiedzialna za spokój, koncentrację i decyzje, traci dostęp do pełnej mocy.

I dlatego odpoczynek nie przychodzi naturalnie.
Bo ciało może leżeć, ale układ nerwowy… nadal biegnie.

I tu pojawia się coś, o czym wciąż mówi się za mało:

odpoczynek to nie strategia, tylko stan — a stan wymaga regulacji.

Regulacja nie polega na „weź się uspokój”.
Regulacja polega na wysłaniu organizmowi sygnału:
tu jest bezpiecznie, możesz opuścić gardę.

Badania neuropsychologiczne pokazują, że najskuteczniejsze są krótkie, wielomodalne interwencje:
– oddech, który aktywuje nerw błędny,
– świadomość zmysłów, która przerywa ruminację,
– odrobina ruchu, która rozluźnia napięcie somatyczne,
– krótkie pauzy, które przywracają równowagę autonomiczną.

Nie chodzi o to, żeby robić więcej.
Chodzi o to, żeby robić inaczej.

Nie walczyć z przeciążeniem.
Tylko nauczyć się je regulować.

A kiedy układ nerwowy dostaje właściwy sygnał — nawet 5 minut potrafi zmienić sposób, w jaki funkcjonujesz przez resztę dnia.

Jako psycholożka i psychoterapeutka widzę jedno:
dzisiejszy świat nie jest zbyt szybki dla nas.
To raczej my nie daliśmy sobie przestrzeni, żeby nauczyć się nawigować w jego tempie bez utraty siebie.

Może więc zamiast „muszę być silna”,
warto zacząć od:
potrzebuję być regulowana.

Bo dopiero wtedy mózg przestaje walczyć…
i wreszcie może odpocząć

Adres

28 Czerwca 1956 R. Nr 406
Poznan
61-441

Strona Internetowa

https://www.znanylekarz.pl/joanna-szelerska/psycholog/poznan

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Joanna Szelerska - Psycholog / Psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram