14/04/2026
„Ja już nie wiem, jak z nim rozmawiać…”
To zdanie słyszę bardzo często.
Nie krzyczysz.
Nie chcesz naciskać.
Próbujesz spokojnie.
A mimo to rozmowy kończą się ciszą, napięciem albo kłótnią, po której zostaje poczucie, że znowu poszło nie tak.
I w którymś momencie pojawia się coś jeszcze.
Bezradność.
Taka, w której naprawdę nie wiesz, co zrobić.
Próbujesz jeszcze raz… i znowu nie wychodzi.
I właśnie wtedy dzieje się coś, co zna bardzo wielu rodziców.
Zaczynasz robić cokolwiek, żeby to jakoś poukładać, zatrzymać, naprawić,
odzyskać choć trochę wpływu.
I wtedy wracają pytania:
„jak w szkole?”
„co masz zadane?”
„ile razy mam mówić?”
Nie dlatego, że chcesz kontrolować.
Tylko dlatego, że bardzo Ci zależy
i nie wiesz, jak inaczej do niego/niej dotrzeć.
Nie wiesz, jak zapytać o niego/nią -
więc pytasz o szkołę.
A to właśnie wtedy rozmowa zaczyna się zamykać.
Robi się jeszcze trudniej, jeszcze dalej.
I to jest ten moment, z którym bardzo często przychodzą do mnie rodzice.
Nie zaczynamy od „naprawiania dziecka”.
Zatrzymujemy się.
Patrzymy, co się dzieje między Wami.
Co uruchamia się w Tobie.
I dopiero wtedy szukamy sposobu,
żeby wrócić do rozmowy, która nie oddala, tylko zbliża.
I coś zaczyna się zmieniać.
Najpierw bardzo delikatnie.
Trochę ulgi.
Trochę więcej spokoju.
Pierwsze momenty prawdziwego kontaktu.
Jeśli czujesz, że jesteś w takim miejscu — możesz do mnie napisać.
Zobaczymy spokojnie, czy to dobry moment, żeby się spotkać.
📩 503 042 880
(spotkania stacjonarne i online)