30/11/2025
To tylko zwiastun, ale podzielę się wiadomością, że mój artykuł pt. "Znaczenie diagnozy w psychoterapeutycznym leczeniu zaburzeń psychicznych", jakiś czas temu został przyjęty przez Redakcję Psychoterapii i skierowany do recenzji. Po zrecenzowaniu przez dwóch (anonimowych dla mnie) recenzentów, a następnie po moim ustosunkowaniu się do uwag w obu recenzjach, uzyskał akceptację do publikacji. Artykuł po adiustacji i autoryzacji zostanie opublikowany w kwartalniku "Psychoterapia" wydawanym przez Sekcję Naukową Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Jak tylko się ukaże udostępnię link dla zainteresowanych.
Piszę o tym dlatego, że temat niełatwy, budzący wiele kontrowersji i dyskusji, a nawet sporów dzielących psychoterapeutów, a ważny. Bo jak napisał jeden recenzentów, pozwolę sobie przytoczyć niedosłownie fragment: zagadnienie diagnozy jest fundamentalne w okresie redefinicji miejsca psychoterapii w systemie opieki zdrowotnej.
I nie pisałabym o tym teraz, gdyby nie anonimowy post, jaki przeczytałam u znajomej. Anonimowość tu niestandardowa (standardem jest w recenzjach czasopism naukowych), czemu autor daje wyraz w ostatnich słowach, ale być może o recenzenckich ambicjach lub intencjach. Bo tekst czyta się jak recenzję, ale też jak "donos" czy protest song w jednym, a wszystko dotyczy psychiatrycznych diagnoz.
Autor, który dzielnie chce pozostać anonimowy, na końcu swojego postu napisał zacne słowa: "można udostępniać, ale bez autora, bo mi się już nie chce z byle kim po internetach użerać. I bez tego jestem przemęczony".
Trudno więc z tekstem polemizować nie wpisując się w grupę interlokutorów, z takim szacunkiem określoną przez anonima - autora.
Natomiast wywody i ciąg myślowy przemęczonego autora, zostawiam Państwa
interpretacji i ocenie - link w komentarzu.