21/01/2026
Zrozumienie, że doświadczyłam przem0cy ze strony mojej matki, zajęło mi ponad 30 lat.
Sama będąc w ciąży, trafiłam na terapię, żeby „dla dobra dziecka popracować nad związkiem”.
Jeszcze wtedy widziałam swój udział między innymi w fakcie, że przed ciążą nex dotkliwie mnie pobił.
Ale żeby nie było zbyt łatwo – z tym zrozumieniem nie wiązało się uleczenie, tylko ogromna wściekłość.
Przez 30 lat tłumaczyłam każdą niegodziwość mojej matki, dwojąc się i trojąc, żeby utrzymać jej wizerunek idealnej matki.
Mimo okrutnej przem0cy, fizycznej i psychicznej, przez 30 lat hołdowałam krzywdzącej mnie lojalności wobec tej kobiety.
I tak wierzyłam, w to co mówi, że jestem podłą córką, która sprawia jej ból, więc nazwanie po imieniu tego, co robiła, byłoby jak dołożenie sobie lat do wyroku.
Nawet wiele lat później, nawet jeszcze całkiem niedawno, gdy tylko pisałam o tym, czego doświadczyłam ze strony matki, odczuwałam nieprzyjemny dyskomfort.
Nawet po tym, jak już zerwałam z nią kontakt.
Na początku miałam takie poczucie, że ok, zerwałam kontakt, mam swoje powody, ale to nie znaczy, że mam jej teraz, jak to ona mówi, „doopę obrabiać” - mimo że i tak od zawsze mnie o to podejrzewała.
Jako dzieci wierzymy, że „każdy tak ma”.
Że to, co dzieje się u mnie w domu, dzieje się też u innych.
Jeśli ja mam kochaną mamę, to znaczy, że wszyscy mają.
Jeśli moja mama mnie bije, to dlatego, że wszystkie mamy biją.
Rodzice stają się naszym filtrem i tłumaczem świata.
Z czasem rozwijamy różne mechanizmy obronne, uczymy się tłumić nasze potrzeby – instynktownie robimy wszystko, aby przetrwać.
Te mechanizmy nie mają nam zapewnić szczęścia i zdrowia psychicznego, tylko właśnie przetrwanie.
💔Z czasem niekochana córka zaczyna rozumieć, że jej rodzina jest nieco inna.
Bywa w domach swoich przyjaciół, widzi kochających rodziców, czuje że atmosfera jest inna.
Nie ma tego napięcia, które panuje w jej domu.
Coraz trudniej jest zaprzeczać przed sobą, że „nasz dom jest inny”, ale przecież kocham mamę, potrzebuję jej, więc muszę coś zrobić, muszę się zmienić, a może wtedy będzie lepiej.
Bo kiedy skupię się na tym, żeby się poprawić, nie będę musiała się zmierzyć z faktem, że osoba, która powinna mnie kochać i troszczyć się o mnie, nie chce tego robić.
Lub gorzej – krzywdzi mnie celowo.
Lub jeszcze gorzej – ponieważ mnie nie kocha.
A najgorzej i niestety dość często w przypadku narcystycznych rodziców – ponieważ mnie nienawidzi.
Nie, to by było przerażające.
Ten diabelski taniec trwa latami.
Córka szkoli się w coraz lepszym ukrywaniu bolesnej prawdy.
Mimo że nigdy nie zaznała matczynej, bezwarunkowej miłości, nadal ma poczucie, że to coś wstydliwego i że ten wstyd jest jej.
Ze wstydu maskuje się i udaje, że wszystko jest ok.
Długo zadaje sobie pytanie „dlaczego mama taka jest”, zwłaszcza, że ciągle żyjemy w świecie, w którym nie wolno źle mówić o rodzicach.
Bo przecież „chcieli dobrze”.
Bo „na pewno cię kochała” i „nie było tak źle”.
Bo „teraz taka moda, żeby za wszystko obwiniać rodziców”.
Jesteśmy gaslightowani na milion sposobów.
Jako dorośli nie wzbudzamy takiego współczucia, nie widzi się w nas „skrzywdzonych dzieci”, tylko roszczeniowych dorosłych.
Jakby nasz czas na mówienie prawdy minął i teraz jesteśmy tylko niewdzięcznymi dorosłymi.
Jakby wraz z dorosłością rozwiązywały się wszystkie problemy.
Jako dzieci z wiadomych powodów nie mogliśmy mówić i jako dorosłym też zamyka się nam usta.
To są idealne warunki, żeby kwitła przem0c wobec dzieci.
💔Przyznanie, że rodzic mnie krzywdził, najczęściej wymaga interwencji trzeciej osoby – to może być jak w moim wypadku terapeuta, albo – jeśli mamy takie szczęście – czuły i kochający partner/partnerka.
Taka osoba otwiera nam oczy, ryzykując, że wyładujemy się na niej, bo tak mocno weszło nam zaprzeczanie.
Z jednej strony każe się nam „przestać obwiniać rodziców” a z drugiej obwinia się nas o wchodzenie w toksyczne relacje.
Bo mamy deficyty i dlatego wybieramy toksycznych partnerów.
Bo inni nie mają tych deficytów, dlatego „nie dają się nabrać manipulatorom”.
Czyli „przestań oczerniać rodziców i bądź wdzięczna za to, co ci dali” ale „masz takie deficyty z dzieciństwa, że przyciągasz manipulatorów”.
Dostajemy z każdej strony.
Dobry manipulator może nabrać każdego i nie przyciągają go deficyty.
To nie jest tak, że wchodzimy w tę relację, bo jesteśmy przyzwyczajone do przemocy.
Nie wybieramy manipulatora, wybieramy osobę, którą on (ona) udaje.
Wybieramy kogoś, kto imituje nasze wartości, nasze cele i marzenia.
Przem0c pojawia się dopiero potem.
Nie istnieje sprawdzony i w 100% skuteczny sposób, żeby już nigdy nie wdepnąć w relację z manipulatorem.
Cały sekret polega na tym, żeby odpowiednio wcześnie dostrzec przem0c i się z tej relacji wymiksować.
I tutaj niestety niekochana córka ma o wiele trudniejsze zadanie.
Zaprawiona w boju, potrafi chować prawdę nawet przed samą sobą.
Zniesie więcej, bo jej granice zostały zniszczone dawno temu, przez osobę, której najbardziej ufała.
Nauczyła się chronić wizerunek innych kosztem siebie.
Nie nauczyła się dostrzegać i nazywać okrucieństwa.
Nauczyła się myślenia „nigdzie nie jest idealnie” oraz „co mogę w sobie zmienić, żeby było dobrze”.
Ja nie wybierałam kogoś, kto mnie bił.
Wybrałam kogoś, kto umiał mnie rozbawić, wydawał się skryty i nieśmiały.
Kogoś, kto doceniał moje osiągnięcia i podzielał moje plany.
Niestety, gdy maska zaczynała powoli opadać, jako niekochana córka potrafiłam wiele zrozumieć, wytłumaczyć i zignorować.
Jako niekochana córka weszłam w tryb „jak to sprowokowałam” i „co mogę zrobić, żeby było lepiej”.
Jako niekochana córka, która kiedyś przekonywała wszystkich, że ma idealną, najlepszą mamę na świecie, ponownie przekonywałam świat, że jestem w idealnym związku.
Jako niekochana córka nie zorientowałam się na czas w okrucieństwie, którego doświadczałam od bliskiej – rzekomo – osoby.
Jakby w dzieciństwie matka wyłączyła wszystkie alarmy, oślepiła mnie i wyrobiła tolerancje.
💔Niekochana córka nie wchodzi w toksyczne relacje z powodu swoich deficytów, ale zostaje w nich dłużej, bo wdrukowano jej ślepotę na przem0cowe zachowania.
Bo odpalają się jej mechanizmy obronne, które pomagają jej przetrwać i wytrwać, nawet kosztem jej zdrowia psychicznego.
Poznanie tych mechanizmów i zmiana wzorców - to jak powrót do domu.
To pozbycie się szkodliwych uwarunkowań, które sprawiają, że reagujemy niezgodnie z własnym interesem i zadbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne.
✔️Niekochanej córce poświęciłam cały rozdział w ebooku WSZYSTKIE KOBIETY NARCYZA – jak i dlaczego narcyz Cię wybrał. Dla narcyzów stanowimy jedynie „mięso” - potrzebne im wysokiej jakości paliwo i zrobią wszystko, żeby je zdobyć. Niekochana córka jest dla manipulatora niczym żyła złota – nie dość, że wiele przebaczy, to jeszcze sama zadba o to, żeby nikt się nie dowiedział.
Więcej o tym, jak poluje narcyz i jak przestać być bezbronną zwierzyną: https://ebooki.shop.pl/wszystkie-kobiety-narcyza/
✔️Jeżeli chcesz poznać moją drogę do poznania schematów obronnych, które pojawiły się w wyniku doznanej w dzieciństwie przem0cy, opisałam je w ebooku „Rzeczy, które ZROBIŁA MI MATKA – 4 metody przemocy w arsenale narcystycznej matki.”
https://ebooki.shop.pl/rzeczy-ktore-zrobila-mi-matka-4-metody-przemocy/