Centrum Terapeutyczno-Szkoleniowe "Gaudium" Krystyna Zelek

Centrum Terapeutyczno-Szkoleniowe "Gaudium" Krystyna Zelek Pomoc psychologiczna, seksuologiczna. Terapia dorosłych/dzieci, par/małżeństw, rodzin. Zajęcia leśne. Kąpiele leśne. TUSy dla dorosłych.

Treningi z Empatycznej komunikacji. Szkolenia dla firm z zakresu szeroko rozumianego zdrowia psychicznego.. Pracowałam w ośrodku dla osób uzależnionych od alkoholu lub substancji psychoaktywnych. Obecnie prowadzę Centrum Terapeutyczno- Szkoleniowe "Gaudium". Pracowałam prawie 5 lat w ośrodku socjoterapeutycznym dla młodzieży niedostosowanej społecznie, Prowadzę grupy wsparcia, szkolenia. Zajmuję

się pomocą psychologiczną i psychoterapeutyczną dla dzieci, młodzieży i dorosłych (terapia indywidualna, par,małżeństwa, rodzin). Prowadzę również poradnictwo seksuologiczne. W zależności od potrzeby, proponuję psychoterapię długoterminową lub krótkoterminową, oraz doraźną pomoc psychologiczną i psychoedukację również on line. Zapraszam w sytuacjach:
- trudności w porozumiewaniu się z najbliższymi,
- nieporozumienia w związku,kryzysu małżeńskiego,
- trudności seksuologicznych,
- poczucia osamotnienia,
- smutku,depresji
- lęku,fobii społecznej
- kłopotów w pracy,pracoholizmu
- kłopotów poradzenia sobie po przeżytym kryzysie psychicznym,
- zaburzeń emocjonalnych,
- zaburzenia zachowania u dzieci i młodzieży,
- problemów psychosomatycznych (np. uporczywe bóle, mimo że lekarze mówią, ze nie powinno ich być),
- zaburzeń odżywiania
-autoagresji
- tendencji samobójczych
- zaburzeń nerwicowych;
- bolesnej utraty, żałoby;
- braku samoakceptacji i zaniżonej samooceny;
- problemów tożsamościowych;
- poszukiwania sensu i celu życia;
- poczucia braku wpływu;
- lęku przed zmianą;
- trudności adaptacyjnych;
- trudności wychowawczych;

Zapraszam serdecznie do odwiedzenia mojego Centrum Terapeutyczno- Szkoleniowego.

„Nie mam czasu na niemiłość.”W codziennym pośpiechu łatwo zapomnieć o tym, co naprawdę nas zasila, co nas wspiera, karmi...
03/04/2026

„Nie mam czasu na niemiłość.”

W codziennym pośpiechu łatwo zapomnieć o tym, co naprawdę nas zasila, co nas wspiera, karmi.

Dla mnie najważniejsza pozostaje miłość — ta skierowana do siebie, do bliskich i do świata.

Miłość w rozumieniu NVC to nie tylko uczucie. To wybór, to postawa.
Miłość wobec siebie:
-to sposób, w jaki ze sobą rozmawiamy,
-to granice, które stawiamy
- to czułość, którą sobie dajemy — także w trudnych momentach.
Bo od relacji z samym sobą zaczynają się wszystkie inne relacje.

A Ty — znajdujesz dziś przestrzeń na życzliwość wobec siebie? 🥰

„Nie mam czasu na niemiłość.”- mogłabym to zdanie traktować jako motto życiowe, a Ty?

Dobrej, spokojnej nocy 🌿.

Ostatnio poznałam tę piosenkę i od razu mnie zaintrygowała. Czasem w nas wszystkich mieszka Piotruś Pan – taka część nas...
03/04/2026

Ostatnio poznałam tę piosenkę i od razu mnie zaintrygowała. Czasem w nas wszystkich mieszka Piotruś Pan – taka część nas, która ucieka od dorosłości, odpowiedzialności, zobowiązań, ale też tego, co trudne i wymagające, czyli zmierzenia się z własnymi emocjami.

Ta ucieczka nie zawsze jest świadoma. Często dzieje się podświadomie, kiedy czujemy presję świata, nie rozumiemy własnych oczekiwań albo czujemy lęk przed odrzuceniem.

Spięty w swojej piosence pokazuje, że dorastanie to nie tylko obowiązki i powaga, ale także umiejętność stawania twarzą w twarz z samym sobą.

To bardzo trudne, bo często my sami nie znamy siebie, nie rozumiemy swoich emocji, nie umiemy nazwać swoich potrzeb. Inną kwestią jest brak sympatii czy akceptacji wobec samego siebie. Bardzo często krytykujemy swoje myśli, emocje, wybory, zamiast przyjąć je z ciekawością i troską.

Często próbujemy ukryć naszą wrażliwość, schować ją pod maskami – w pracy, w relacjach, w codziennych interakcjach. A przecież prawdziwe połączenie z innymi zaczyna się od autentyczności – od bycia „nagim” emocjonalnie, tak jak śpiewa artysta.

Bycie sobą, w pełnej prawdzie wobec siebie i innych, to proces wymagający odwagi, cierpliwości i łagodności wobec własnych ograniczeń.

🍀 Refleksja na dziś:
Które części siebie próbujesz ukryć przed światem, bo wydają Ci się zbyt kruche lub niewygodne?

Kiedy ostatnio pozwoliłeś sobie na bycie w pełni sobą, bez konieczności udowadniania czegokolwiek innym?

Jakie sytuacje w Twoim życiu wymagają od Ciebie większej szczerości wobec siebie samego?

Co mogłoby się zmienić, gdybyś pozwolił sobie na więcej emocjonalnej otwartości?

🍀 Propozycje ćwiczeń:
1. Ćwiczenie „Mały Piotruś Pan”
– Weź kartkę i podziel ją na dwie kolumny.
– W jednej zapisz cechy „małego Piotrusia Pana” w Tobie – tę część, która ucieka, boi się dorosłości, zmian, odpowiedzialności.
– W drugiej – cechy dorosłego „ja”, które pragnie stabilności, zaangażowania, bliskości.
– Zastanów się, jak te dwie części mogą współistnieć zamiast walczyć. Spróbuj wyobrazić sobie dialog między nimi – co każda część chciałaby powiedzieć drugiej?

2. Ćwiczenie uważności
– Przez kilka minut dziennie obserwuj swoje emocje bez oceniania.
– Pozwól sobie poczuć strach, smutek, radość, tak jakbyś patrzył na siebie z perspektywy przyjaciela.
– Zwróć uwagę, gdzie w ciele odczuwasz dane emocje i jak reaguje Twój oddech.

3. Ćwiczenie wizualizacji
– Zamknij oczy i wyobraź sobie swoje „małe ja”, które chce latać, uciekać, bawić się i marzyć.
– Teraz wyobraź sobie swoje „dorosłe ja”, które pragnie stabilności i bezpieczeństwa.
– Spróbuj połączyć te obrazy w jedną całość – poczuj, że obie części mogą współistnieć i nawzajem się wspierać.

Dorastanie to nie rezygnacja z siebie, ale odkrywanie pełnej palety własnych możliwości – zarówno tej, która chce latać wysoko, jak i tej, która potrzebuje zakorzenienia. 🌱

Czasem wystarczy jedna mała chwila refleksji, jeden świadomy oddech, jedno spojrzenie w głąb siebie, by poczuć, że jesteśmy całymi, pełnymi istotami – z odwagą do wzrastania i wrażliwością do kochania siebie i innych.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę nam wszystkim byśmy bywali Piotrusiem Panem, ale nim nie byli.

Dobrego dnia 😘.

Provided to YouTube by Mystic ProductionPan Piotruś Pan · SpiętyHEARTCORE℗ 2023 Mystic ProductionReleased on: 2023-10-20Composer: Hubert DobaczewskiLyricist:...

01/04/2026

Alpinia podczas testu na prawołapność lub lewołapność. Badacz: Zofia 🧡 ( zaliczenie przedmiotu na studiach).

P.s.
Alpinia okazała się prawołapna.👉

Łączność z ziemią. Łączność z przyrodą. Jak powrót do domu.....
31/03/2026

Łączność z ziemią. Łączność z przyrodą.
Jak powrót do domu.....

Kwiaty cukinii, bzu czarnego i bratków rosną w większości polskich ogrodów — i znikają jako chwasty zamiast trafić na talerz.
Dwanaście jadalnych kwiatów z ogrodu i działki:
Kwiaty cukinii — zbierać kwiaty męskie (cienka łodyga), żeńskie zostawić do owocowania; nadziewane, smażone w cieście, do risotto
Kwiaty nasturcji — ostry smak podobny do rukoli; jadalna cała roślina — liście, kwiaty, zielone nasiona marynowane jak kapary
Mniszek lekarski — żółte kwiaty do smażenia w cieście lub na syrop; lekko gorzki smak
Kwiaty kolendry — gdy kolendra przechodzi w kwitnienie, drobne białe kwiatki mają łagodniejszy smak niż liście; jako przybranie
Bratki (Viola × wittrockiana) — całkowicie jadalne; smak delikatny; kandyzowane w cukrze do dekoracji wypieków lub świeże w sałatce
Nagietek lekarski — pomarańczowe płatki o lekko gorzkim smaku; do sałatek i jako barwnik do ryżu
Fiołek wonny (Viola odorata) — delikatny słodki smak; tradycja kandyzowania z cukrem; do dekoracji deserów
Kwiaty szczypiorku — fioletowe kulki o smaku łagodnej cebuli; rozłożyć na płatki do sałatki
Kwiaty bazylii — białe lub lekko fioletowe kłosy o skoncentrowanym smaku bazylii; do pesto lub olejów aromatycznych
Lawenda (Lavandula angustifolia) — do wypieków, ciasteczek, lemoniady; stosować oszczędnie — intensywny smak
Kwiat bzu czarnego — duże białe baldachy smażone w cieście, na syrop, do napojów; jedna z najstarszych kulinarnych tradycji w Polsce
Hibiskus (Hibiscus sabdariffa) — uprawiany jako roślina jednoroczna w Polsce; suszony do herbaty; świeży do sałatek z kwaskowatym smakiem
⚠️ Zasada bezpieczeństwa: nigdy nie jeść kwiatu bez pewnej identyfikacji. Kwiaty pomidora, ziemniaka i papryki są TOKSYCZNE. Tylko rośliny własnoręcznie uprawiane bez środków ochrony.

31/03/2026

Ciało potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów.
Na co dzień uczymy się słuchać innych… ale jak często naprawdę słuchamy siebie?

Sygnałów napięcia, zmęczenia, przyjemności, niepokoju. Tych subtelnych impulsów, które pojawiają się zanim jeszcze zdążymy je nazwać.

Ciało do nas mówi.
Nieustannie.

Czasem szeptem — lekkim uciskiem w klatce piersiowej.
Czasem wyraźniej — bólem, napięciem, bezsennością.
A czasem… ruchem. Tańcem. Ekspresją, która nie potrzebuje słów.

Ciałem komunikujemy się ze światem — często nieświadomie, ale też bardzo świadomie. To w nim zapisują się nasze emocje, historie, doświadczenia. To ono pamięta.
A jednak tak często je ignorujemy.
Odsuwamy. Kontrolujemy. Wymagamy od niego więcej, niż jesteśmy gotowi mu dać w zamian.

A gdyby spróbować inaczej?
Zamiast traktować ciało jak narzędzie — zobaczyć w nim sojusznika.
Zamiast walczyć — zacząć współpracować.
Zamiast uciszać — zacząć słuchać.

Ciało nie jest naszym wrogiem.
Może stać się przyjacielem — jeśli tylko damy mu przestrzeń, by się wyrazić.

🌿 Refleksje:
• Kiedy ostatnio naprawdę poczuła/eś swoje ciało — nie oceniając go, tylko będąc z nim?
• W jakich sytuacjach Twoje ciało „mówi” najgłośniej?
• Co najczęściej robisz, gdy pojawia się napięcie — słuchasz czy je zagłuszasz?
• Jak wyglądałaby Twoja codzienność, gdybyś traktował_a swoje ciało jak sprzymierzeńca?

🌿 Proste ćwiczenia na dziś:

🔹 Zatrzymanie (1 minuta)
Zatrzymaj się na chwilę. Zamknij oczy.
Zadaj sobie pytanie: „Co teraz czuję w ciele?”
Nie analizuj — tylko zauważ.

🔹 Skan ciała
Powoli przenieś uwagę od stóp aż po głowę.
Gdzie jest napięcie? Gdzie lekkość?
Zatrzymaj się i oddychaj w te miejsca, które tego teraz potrzebują.

🔹 Ruch intuicyjny
Włącz muzykę i pozwól ciału się poruszać bez planu.
Niech ruch będzie odpowiedzią na to co się pojawia w Tobie, nie zadaniem.
Bez oceny. Bez „dobrze” i „źle”.

🔹 Dialog z ciałem
Połóż dłoń na miejscu, gdzie czujesz napięcie.
Zapytaj: „Czego potrzebujesz?”
Zobacz, co się pojawi — obraz, myśl, emocja.

Może dziś warto zadać sobie jedno proste pytanie:
👉 Co moje ciało próbuje mi powiedzieć w ostatnim czasie?
I spróbować naprawdę usłyszeć odpowiedź.

Dobrego dnia 😘

Dziś u mnie wielka radość, bo dostałam się na całościowe szkolenie z HIPNOZY TERAPEUTYCZNEJ. POWADZĄCY  - prowadzący : J...
31/03/2026

Dziś u mnie wielka radość, bo dostałam się na całościowe szkolenie z HIPNOZY TERAPEUTYCZNEJ. POWADZĄCY - prowadzący : Jan Dyba. Próbowałam od dwóch lat i .... udało się 🥰.

Szkolenie organizowane jest w systemie stacjonarnym w ramach 10 zjazdów weekendowych, w Katowicach. Zaczynam we wrześniu, ale cieszę się już dziś 🧡💜💙. Katowice, nadchodzę. 😊

Grafika: Ramante.pl

Dziś chciałam napisać kilka słów o zauroczeniu, bo często ten temat wraca na terapii. Wraca temat zauroczenia powiązaneg...
30/03/2026

Dziś chciałam napisać kilka słów o zauroczeniu, bo często ten temat wraca na terapii. Wraca temat zauroczenia powiązanego ze wstydem, poczuciem winy, złością na siebie lub tą drugą osobę. A przecież.....

Czasem zauroczenie przychodzi nagle. Intensywnie. Bez ostrzeżenia.
Wciąga tak bardzo, że na chwilę tracimy grunt pod nogami — i… rozsądek.

I wiesz co?
To jest ludzkie.
Potrzebujemy uwagi.
Potrzebujemy bliskości.
Potrzebujemy poczucia, że ktoś nas widzi, słyszy i wybiera.

To właśnie te potrzeby sprawiają, że czasem dajemy się złapać w czyjąś „sieć” — w obietnicę, w spojrzenie, w słowa, które trafiają dokładnie tam, gdzie jesteśmy najbardziej wrażliwi.

Zamiast się za to karać… spróbuj sobie wybaczyć.
Nie dlatego, że „tak trzeba”. Ale dlatego, że to był moment, w którym coś w Tobie bardzo chciało być ważne dla kogoś.

Jak pisał Viktor Frankl:
„Człowiek jest istotą poszukującą sensu.”

A czasem — mylimy sens z intensywnością.
Myślimy, że skoro coś jest silne, to musi być prawdziwe. Jednak intensywność to nie zawsze bliskość. A zauroczenie to nie zawsze relacja.

🌿 Refleksja:
Zadaj sobie pytanie:
Czy bardziej tęskniłam/tęskniłem za tą osobą… czy za tym, jak się przy niej czułam/czułem?

🕳️Ćwiczenie:
Weź kartkę i dokończ zdania:
– W tej relacji najbardziej potrzebowałam/em…
– Najbardziej poruszało mnie to, że…
– To, czego mi naprawdę brakuje, to…

Na końcu dopisz:
👉 Jak mogę dać sobie choć część tego sam/a — bez czekania na drugą osobę? No tak druga osoba to jedna ze strategii zadbania o dobijające się w Tobie potrzeby.

To, że się zauroczyłaś/eś „za bardzo”, nie znaczy, że jesteś naiwna/y.
To znaczy, że jesteś zdolna/y do odczuwania.
A to nie jest słabość. To zasób.🧡.

Ilustracja: Tylkowski

Niedawno o Nim pisałam w poście.....Kilka dni temu zaczęłam czytać kolejną jego książkę........ I już Go nie ma. Lubiłam...
30/03/2026

Niedawno o Nim pisałam w poście.....
Kilka dni temu zaczęłam czytać kolejną jego książkę........ I już Go nie ma.

Lubiłam być i lubię być z jego słowami, opisem życia. To człowiek dla mnie niezwykle ciekawy poprzez sposób ujmowania życia, człowieka.... Z Nim poszłabym na herbatę czy obiad, z przyjemnością. 🥰

Przykro mi z powodu jego odejścia, ale też czuję ogrom radości z powodu jego spuścizny 😥.

Zmarł Wiesław Myśliwski - jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy.

„Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych”.

Żegnamy Autora i Jego niezwykłą wrażliwość na słowo, pamięć i ludzkie losy. 👇
https://lubimyczytac.pl/autor/15992/wieslaw-mysliwski

Źródło: fot. Archiwum prywatne Wiesława Myśliwskiego

Historia na dobranoc...
29/03/2026

Historia na dobranoc...

Zakochała się w mężczyźnie, który nigdy jej nie wybrał. Dlatego poślubiła jego brata bliźniaka. Sama przepłynęła ocean — w stronę ziemi, której nigdy wcześniej nie widziała. Zbudowała życie skazane na rozpad. Znów pokochała — i znów straciła. Wróciła z niczym… a z tego wszystkiego narodziło się jedno z najpiękniejszych dzieł literatury.

Nazywała się Karen Blixen. Ale świat poznał ją jako Isak Dinesen.

Miała 27 lat, gdy zakochała się w Hansie von Blixenie — mężczyźnie, który potrafił jednym spojrzeniem sprawić, że czuła się wyjątkowa. On jednak jej nie kochał. I ta historia skończyła się, zanim naprawdę się zaczęła.

Jego brat bliźniak, Bror, był zupełnie inny — niespokojny, pełen życia, nieprzewidywalny. Nie obiecywał stabilności, ale dał jej drogę ucieczki. A czasem, gdy serce jest złamane, to wystarczy.

Razem wyjechali do Afryki Wschodniej, marząc o stworzeniu plantacji kawy w Kenii. Brzmiało to jak przygoda… ale w rzeczywistości było skokiem w nieznane.

W 1914 roku Karen przybyła do Mombasy — i tego samego dnia została baronową, wychodząc za Brora.

Ich farma u podnóża wzgórz Ngong wyglądała jak z marzenia. Ale marzenia często mają swoją cenę.

Zdrady męża, choroba, samotność… Bror znikał na tygodnie, zostawiając ją samą z całym ciężarem. W końcu — rozwód.

A jednak nie wyjechała.

Bo Afryka zdążyła już stać się częścią jej samej.

Nauczyła się suahili, pracowała z lokalnymi mieszkańcami, leczyła chorych, pomagała dzieciom się uczyć. Nazywali ją Msabu. Nie była już kobietą, która ucieka — należała do tego świata.

Ale farma nadal upadała: nieodpowiednia ziemia, susze, szarańcza, kryzysy gospodarcze. Mimo wszystko trwała.

I właśnie wtedy, pośród tej walki, znalazła coś, czego wcześniej nie miała — samą siebie.

Wtedy w jej życiu pojawił się Denys Finch Hatton.

Wolny. Głęboki. Człowiek, który naprawdę ją widział. Nie należał do nikogo — przylatywał, zostawał na chwilę i znikał. Bez obietnic, bez zobowiązań.

A jednak między tymi odejściami narodziła się prawdziwa miłość — cicha, głęboka, bez gwarancji.

I bez przyszłości.

14 maja 1931 roku jego samolot się rozbił.

Pochowała go u podnóża wzgórz Ngong. A wraz z nim — część siebie.

Trzy tygodnie później straciła także farmę.

Siedemnaście lat życia — zniknęło.

W wieku 46 lat nie miała już nic.

Wróciła więc do Danii. Do swojego dawnego pokoju. I zaczęła pisać.

Wybrała język angielski — być może, by oddalić się od bólu. Nie próbowała tłumaczyć Afryki — próbowała ją zachować: światło, ludzi, ciszę, miłość i stratę.

Na początku nikt nie chciał jej wydać.

A potem pojawiła się książka.

„Miałam farmę w Afryce, u stóp wzgórz Ngong…”

Jedno zdanie — które zawierało wszystko.

Świat zakochał się w tej historii. I wciąż się zakochuje.

Karen Blixen była dwukrotnie nominowana do Nagrody Nobla. A Ernest Hemingway powiedział kiedyś, że to ona bardziej na nią zasługiwała.

Jej historia stała się nagradzanym filmem. Ale przede wszystkim — stała się pamięcią.

Bo są miejsca, ludzie i uczucia, których nie możemy zatrzymać.

Przechodzą przez nas, zmieniają nas — i znikają.

A jednak zostają.

Żyją w opowieściach, które snujemy.

I być może właśnie na tym polega prawdziwy cud — zamieniać to, co utracone, w coś, czego już nikt nie może nam odebrać.

Nie żałuj......
29/03/2026

Nie żałuj......

Wciąż niezmiennie lubię czytać książki tego pana......🧡
26/03/2026

Wciąż niezmiennie lubię czytać książki tego pana......🧡

Znakomity pisarz Wiesław Myśliwski skończył 94 lata. | Link w komentarzu ⤵

Adres

Raciborskiego 1a/klatka C/m. 7
Pruszcz Gdanski
83-000

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Centrum Terapeutyczno-Szkoleniowe "Gaudium" Krystyna Zelek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Centrum Terapeutyczno-Szkoleniowe "Gaudium" Krystyna Zelek:

Udostępnij

Kategoria