20/12/2025
…Zwracam się do rodziców, którym naprawdę zależy na przyszłości swoich dzieci, z prośbą, by wsłuchali się w to, co piszę. Nawet jeśli nie zgadzacie się z moim punktem widzenia, proszę – zastosujcie się do zaleceń na końcu tego tekstu. Gdy zobaczycie pozytywne zmiany w życiu swojego dziecka, zrozumiecie, dlaczego ten apel jest tak ważny.
Właśnie teraz, w naszych domach, rozgrywa się cicha tragedia, która dotyka tego, co mamy najcenniejszego – naszych dzieci.
Stan emocjonalny dzieci jest alarmujący.
Co więcej, dane z ostatnich 15 lat są niepokojące:
– co piąte dziecko zmaga się z problemami natury psychicznej;
– liczba diagnoz ADHD wzrosła o 43%;
– depresja wśród nastolatków zwiększyła się o 37%;
– liczba samobójstw w grupie wiekowej 10–14 lat wzrosła aż o 200%.
Czego jeszcze potrzeba, aby spojrzeć prawdzie w oczy?
Nie – to nie jest wyłącznie kwestia lepszej diagnostyki.
Nie – dzieci nie rodzą się z tymi problemami.
Nie – to nie tylko wina szkoły czy systemu.
Choć trudno to przyznać, w wielu przypadkach to my, rodzice, musimy wziąć odpowiedzialność i realnie pomóc naszym dzieciom.
Co poszło nie tak?
Współczesne dzieci są pozbawione podstaw zdrowego dzieciństwa, takich jak:
– emocjonalnie dostępni rodzice;
– jasne granice i zasady;
– obowiązki;
– zbilansowane posiłki i odpowiednia ilość snu;
– ruch i przebywanie na świeżym powietrzu;
– twórcza zabawa, rozmowa i swobodny czas.
Zamiast tego często otrzymują:
– nieobecnych emocjonalnie dorosłych;
– rodziców, którzy pozwalają na wszystko;
– poczucie, że „wszystko im się należy”;
– chaos żywieniowy i chroniczny brak snu;
– siedzący tryb życia w domu;
– nieustanną stymulację, technologię i natychmiastową gratyfikację.
Czy w takich warunkach można wychować zdrowe pokolenie? Oczywiście, że nie.
Ludzkiej natury nie da się oszukać – wychowanie jest niezbędne. Skutki jego braku są dramatyczne. Za odebranie dzieciom prawdziwego dzieciństwa płacą one utratą emocjonalnego dobrostanu.
Jak to zmienić?
Jeśli chcemy, by nasze dzieci wyrosły na szczęśliwych i zdrowych dorosłych, musimy się obudzić i wrócić do podstaw. To wciąż możliwe. Widzę to w swojej pracy – wielu rodziców obserwuje wyraźną poprawę stanu emocjonalnego swoich dzieci już po kilku dniach lub tygodniach wdrożenia poniższych zasad:
– Wyznaczajcie granice i pamiętajcie, że jesteście rodzicami, a nie kolegami dziecka.
– Dawajcie dzieciom to, czego potrzebują, a nie wszystko, czego chcą. Nie bójcie się odmawiać.
– Dbajcie o zdrowe posiłki i ograniczcie przekąski.
– Codziennie spędzajcie czas na świeżym powietrzu.
– Organizujcie rodzinne wieczory bez elektroniki.
– Grajcie w gry planszowe.
– Każdego dnia włączajcie dziecko w domowe obowiązki (sprzątanie, składanie prania, nakrywanie do stołu itp.).
– Kładźcie dziecko spać o stałej porze, bez telefonów i tabletów w łóżku.
Uczcie odpowiedzialności i samodzielności. Nie chrońcie dzieci przed drobnymi porażkami – to one uczą radzenia sobie z życiem:
– nie pakujcie za dziecko plecaka,
– nie przynoście do szkoły zapomnianych rzeczy,
– nie wykonujcie za pięciolatka czynności, które może zrobić sam.
Uczcie się cierpliwości i pozwalajcie na wolny czas – również na nudę. To ona rozwija kreatywność:
– nie zapewniajcie dziecku nieustannej rozrywki,
– nie używajcie technologii jako „lekarstwa na nudę”,
– nie pozwalajcie na korzystanie z ekranów podczas posiłków, w samochodzie czy w sklepie.
Bądźcie emocjonalnie dostępni i uczcie kompetencji społecznych:
– odkładajcie telefon, gdy rozmawiacie z dzieckiem;
– uczcie radzenia sobie ze złością i frustracją;
– pokazujcie, jak się witać, dzielić, współczuć i rozmawiać z szacunkiem.
Budujcie więź: uśmiechajcie się, przytulajcie, całujcie, czytajcie razem, tańczcie, bawcie się, bądźcie blisko.
Jeśli nie zmienimy podejścia, wychowamy całe pokolenie uzależnione od tabletek.
Jeszcze nie jest za późno – ale czasu jest coraz mniej.
Autor: Wiktoria Prudey