17/12/2025
Zatrzymać się, zanim będzie za późno
Grudzień to czas, w którym wiele rodzin przyspiesza jeszcze bardziej. Listy zadań rosną, kalendarze się zapełniają, a my – dorośli – coraz częściej funkcjonujemy „na automacie”. W tym pędzie łatwo przeoczyć coś, co nie krzyczy, nie domaga się natychmiastowej reakcji, nie wysyła powiadomień.
Emocje dzieci.
Dziecko nie zawsze powie wprost, że jest mu trudno. Częściej pokaże to zachowaniem: wycofaniem, wybuchami złości, drażliwością, obojętnością albo nadmiernym zamknięciem się w swoim świecie. To nie są „złe zachowania”. To sygnały.
Współczesne dzieci dorastają w rzeczywistości, która jest dla ich układu nerwowego ogromnym wyzwaniem. Nadmiar bodźców, szybkie obrazy, intensywne treści, presja porównań i oczekiwań – wszystko to dociera do nich, zanim zdążą rozwinąć umiejętności radzenia sobie z napięciem. A jeśli nie mają obok dorosłego, który pomoże im nazwać to, co przeżywają, zostają z tym same.
Czasem próbujemy „ułatwić” sobie codzienność. Zająć dziecko czymś, co je wyciszy. Sprawi, że będzie spokojniejsze, mniej wymagające, mniej obecne. Tylko że cisza nie zawsze oznacza spokój. Bywa, że oznacza przeciążenie, samotność albo brak bezpiecznej przestrzeni do wyrażenia emocji.
Dzieci uczą się świata nie z poradników, lecz z relacji. Z tego, jak reagujemy, gdy są zmęczone. Jak rozmawiamy, gdy popełnią błąd. Jak radzimy sobie z własnym stresem. Czy potrafimy przeprosić. Czy umiemy słuchać bez przerywania i oceniania.
Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia mogą być dla wielu dzieci jedynym momentem w roku, gdy naprawdę liczą na obecność dorosłych. Nie idealną atmosferę. Nie perfekcyjny stół. Ale wspólny czas, uważność i poczucie, że ktoś naprawdę jest.
W Centrum Wsparcia i Rozwoju Iwo często spotykamy się z pytaniem: „Co zrobić, żeby dziecko było spokojniejsze?”. A odpowiedź bardzo często zaczyna się od innego pytania: „Czy dziecko ma z kim być sobą?”.
Profilaktyka zdrowia psychicznego nie zaczyna się w gabinecie. Zaczyna się w kuchni, w samochodzie, przed snem. W rozmowach, które nie muszą być długie, ale muszą być prawdziwe. W zainteresowaniu, które nie jest kontrolą. W obecności, która nie znika po kilku minutach.
Nie mamy wpływu na wszystko, co spotka nasze dzieci. Mamy jednak wpływ na to, czy będą miały do kogo przyjść ze swoimi emocjami.
Może te Święta niech będą mniej o „więcej”,
a bardziej o „bliżej”.
Centrum Wsparcia i Rozwoju Iwo