MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka

MajLiw  Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka oraz:
-Zarządzanie czasem
-zarządzanie zespołem
- RODO w ujęciu procesów rekrutacyjnych
- procesy rekrutacyjne bez tajemnic
- onboarding nowych pracowników

Grażyna Łebecka - psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie całościowego szkolenia, terapeuta poznawczo - behawioralny (CBT), trener Szkoły dla Rodziców, arteterapeuta, pedagog specjalny

Pracuję zgodnie ze Standardami Ochrony Małoletnich

🍃Czasem miłość wygląda jak troska, ale w środku kryje coś zupełnie innego.Enabling, czyli przyzwolenie, to sytuacja, w k...
31/03/2026

🍃
Czasem miłość wygląda jak troska, ale w środku kryje coś zupełnie innego.

Enabling, czyli przyzwolenie, to sytuacja, w której - często z dobrych intencji - podtrzymujemy czyjeś trudne, szkodliwe zachowania. Nie dlatego, że chcemy źle. Tylko dlatego, że chcemy pomóc, ochronić, uspokoić sytuację. I właśnie tu zaczyna się pułapka. Bo enabling często przebiera się za:
- „Nie chcę go denerwować”,
- „Ona ma teraz ciężki czas”,
- „Zrobię to za niego, będzie szybciej”,
- „Nie powiem prawdy, żeby jej nie zranić”.

Na chwilę przynosi ulgę. Ale długofalowo zatrzymuje zmianę. Kiedy wyręczasz dorosłe dziecko we wszystkim, uczysz je bezradności. Kiedy tłumaczysz czyjeś wybuchy, uczysz, że nie trzeba brać odpowiedzialności. Kiedy milczysz, żeby uniknąć konfliktu, uczysz, że Twoje granice nie istnieją. I to jest najtrudniejsze do przyjęcia: pomagając w ten sposób możesz nieświadomie podtrzymywać problem.

Enabling nie wynika ze złej woli. Często rodzi się z lęku:
- przed odrzuceniem,
- przed konfliktem,
- przed poczuciem winy,
- przed tym, że „będzie gorzej”.

Ale zdrowa pomoc wygląda inaczej. To nie jest ratowanie. To jest towarzyszenie. To moment, w którym mówisz: „Widzę, że Ci trudno, ale wierzę, że sobie poradzisz.” „Jestem obok, ale nie zrobię tego za Ciebie.” „Nie zgadzam się na takie zachowanie.”

Bo prawdziwe wsparcie nie odbiera odpowiedzialności. Ono ją oddaje w bezpieczny sposób. I czasem największą miłością nie jest to, co robisz dla drugiej osoby. Tylko to, co przestajesz robić.

🔎 A Ty? Odnajdujesz w tym siebie?
Kogo wyręczasz, kogo usprawiedliwiasz?

🦇 Nie każda rozłąka boli tak samo. Dorosły potrafi tęsknić i nadal ufać, że więź istnieje. Dziecko nie ma jeszcze takiej...
29/03/2026

🦇
Nie każda rozłąka boli tak samo. Dorosły potrafi tęsknić i nadal ufać, że więź istnieje. Dziecko nie ma jeszcze takiej pewności. Dla niego oddalenie może być przeżywane jak utrata bezpieczeństwa, miłości, a czasem nawet własnej wartości.

To dlatego dzieci opuszczane emocjonalnie nie zawsze płaczą długo. Czasem po prostu cichną. Wycofują się. Przestają prosić. Przestają ufać. Uczą się, że lepiej nic nie czuć, niż znowu czekać i nie doczekać się nikogo. Zimne serce dziecka nie jest brakiem miłości. Jest śladem po bólu, który był za duży, by unieść go inaczej.

To o czym pisała Judith Viorst można zamknąć w stwierdzeniu, że u dorosłych rozłąka podsyca w sercu miłość, a u dzieci zamienia to serce w lód.

I może właśnie dlatego tak wielu dorosłych nosi w sobie chłód, który wcale nie zaczął się w dorosłości.
🍃
Tekst inspirowany książką „To co musimy utracić” Judith Viorst

29/03/2026

🩷
Patrzę na nią i widzę czystą ciekawość świata. 11 miesięcy. Małe ciało, wielka odwaga. Wspina się. Trochę niepewnie, trochę chwiejnie, ale idzie do przodu. Nie dlatego, że ktoś jej kazał. Nie dlatego, że „musi”.

Idzie, bo widzi innych. Starszą siostrę, inne dzieci. Ruch, śmiech, próby. I coś w niej mówi: ja też chcę spróbować.

To właśnie tu dzieje się magia rozwoju ✨
Bez straszenia. Bez „uważaj, spadniesz!”.
Bez zatrzymywania ciekawości.

Wystarczy obecność, spokój i przestrzeń. Dziecko patrzy i jego mózg pracuje. Neurony lustrzane zapisują każdy ruch, każdą próbę, każdą odwagę innych. I nagle to, co jeszcze chwilę temu było „niemożliwe”, staje się kolejnym krokiem.

To nie presja uczy. To nie lęk rozwija. To relacja. Obserwacja. Bezpieczna przestrzeń do próbowania. I ta cicha zgoda: „Możesz. Ja tu jestem.” Zachęta mamy jest najlepszą nagrodą, bo otrzymuje komunikat, że nic złego się jej nie stanie. Mama, która nie generuje lęku powstrzymując: mową ciała czy tonem głosu.

Czasem naprawdę wystarczy nie przeszkadzać. 🌿

29/03/2026

🥁
Drugiemu dziecku w rodzinie często jest… po prostu trochę łatwiej 🌱

Nie dlatego, że jest bardziej odważne „z natury”. Ale dlatego, że trafia do świata, który jest już oswojony. Rodzice są spokojniejsi. Nie panikują przy każdym upadku. Nie analizują każdego kaszlu. Nie biegną natychmiast, gdy coś się wydarzy. Mają już doświadczenie i więcej zaufania do życia i do dziecka. A to zmienia wszystko.

Drugie dziecko dorasta w atmosferze większego luzu. Ma więcej przestrzeni na próbowanie, eksperymentowanie, wychodzenie kawałek dalej. Częściej słyszy: „spróbuj”, zamiast „uważaj”.

I jest jeszcze ktoś bardzo ważny, starsze rodzeństwo ✨

To ono pokazuje, że można wejść wyżej, że można szybciej, że można się pobrudzić i nic się nie stanie. Starsze dziecko staje się trochę przewodnikiem po świecie. Modelem odwagi. Dowodem na to, że świat nie jest taki straszny, jak czasem się wydaje.

A młodsze patrzy, chłonie i idzie za tym. Często dalej, szybciej, odważniej. To piękne, jak rozwój dziecka nie dzieje się tylko między nim a dorosłym, ale też między dziećmi.

Bo czasem, to nie dorosły uczy odwagi.
Tylko drugie dziecko uczy się jej, patrząc na pierwsze 💛

A babci serce rośnie patrząc na jedno i drugie. Pierwsze zachwyca mądrością i cierpliwością oraz chęcią przewodzenia, a drugie odwagą i zaufaniem do świata i siostry🩷

🍁🍃🍂🌱Był kiedyś staw, ukryty na skraju lasu.Nie prowadziła do niego żadna ścieżka, jakby sam chciał pozostać niezauważony...
27/03/2026

🍁🍃🍂🌱
Był kiedyś staw, ukryty na skraju lasu.
Nie prowadziła do niego żadna ścieżka, jakby sam chciał pozostać niezauważony. Kiedy ktoś przypadkiem do niego trafiał, odwracał wzrok. Na powierzchni unosiły się gnijące liście, połamane gałęzie, śmieci przyniesione przez wiatr. Woda była ciemna, ciężka, nieruchoma.
- Tu nic nie ma - mówili ludzie i odchodzili.

Pewnego dnia przyszła tam kobieta. Nie szukała niczego szczególnego. Po prostu była zmęczona. Usiadła na brzegu i długo patrzyła na wodę. Nie odwróciła wzroku. Zauważyła coś, czego inni nie widzieli. Pod warstwą tego wszystkiego, co pływało na powierzchni, woda była spokojna. Nie poruszała się, jakby czekała. Następnego dnia wróciła. I jeszcze następnego. Nie próbowała oczyścić całego stawu naraz. Wyciągnęła jeden liść. Potem drugi. Czasem tylko siedziała. Czasem miała wrażenie, że to nie ma sensu, bo następnego dnia wiatr przynosił kolejne zanieczyszczenia.

Ale coś się zmieniało. Powoli. Z każdym dniem powierzchnia była odrobinę lżejsza. Woda mniej się buntowała. Aż któregoś dnia kobieta zobaczyła coś, co zatrzymało jej oddech. Pod powierzchnią pojawił się zarys kamienia. Jasny. Nieruchomy.

Została dłużej niż zwykle. Patrzyła, jak światło przenika przez wodę i odsłania kolejne fragmenty dna. Kamienie były piękne. Gładkie, ułożone spokojnie, jakby od zawsze tam były. I nagle zrozumiała. Ten staw nigdy nie był brudny. On był przykryty. To, co widziała wcześniej, nie było jego prawdą. Było tylko tym, co się na nim osadziło.

Kobieta położyła dłoń na powierzchni wody. Tym razem nie była zimna i ciężka. Była przejrzysta. Cicha. Uśmiechnęła się lekko. Bo zrozumiała jeszcze coś.

Nie przyszła tu tylko po to, żeby oczyścić staw. Przyszła, żeby zobaczyć siebie. I że w niej też jest takie miejsce. Nieuszkodzone. Spokojne. Takie, do którego można wracać. Nie trzeba go tworzyć. Wystarczy powoli zdejmować to, co do niego nie należy. 🍃

Trzeba tylko dać sobie czas, by to odsłonić.

🧚‍♀️ Czasem spokój nie przychodzi wtedy, kiedy wszystko się układa. On pojawia się wtedy, kiedy przestajesz. Czasem spok...
27/03/2026

🧚‍♀️
Czasem spokój nie przychodzi wtedy, kiedy wszystko się układa. On pojawia się wtedy, kiedy przestajesz. Czasem spokój nie przychodzi wtedy, kiedy wszystko się układa. On pojawia się wtedy, kiedy przestajesz walczyć ze sobą. 🌿

Kiedy zamiast „powinnam” zaczynasz słyszeć „mogę”. Kiedy zamiast się poganiać - zatrzymujesz się choć na chwilę. Kiedy dajesz sobie prawo gdo zmęczenia, ciszy, do tego, że dziś nie musisz być najlepszą wersją siebie.

Dbaniu o siebie nie towarzyszą fanfary.
To często drobne rzeczy: ciepła herbata, spokojny oddech, wyjście na spacer, odłożenie telefonu, powiedzenie „nie” tam, gdzie wcześniej było „znowu się zgodzę”.

To też zauważanie siebie. Swoich granic.
Swoich potrzeb. Swojego ciała, które czasem mówi ciszej niż świat, ale zawsze mówi prawdę.

Spokój wewnętrzny nie oznacza, że nic Cię nie porusza. Oznacza, że masz w sobie miejsce, do którego możesz wrócić. Bez względu na to, co dzieje się na zewnątrz.

Dzisiaj spróbuj zrobić dla siebie jedną małą rzecz. Nie dlatego, że trzeba. Tylko dlatego, że jesteś ważna. 🤍

26/03/2026

Celowanie nie jest takie proste.

Popatrzcie na te celowe ruchy dłoni, rozpościeranie paluszków. Widać, że zabawa nie odbywa się po raz pierwszy. Widać, że dzieciątko wie co robi 👍🏻😍, choć czasem to wygląda jak zwykła zabawa. Kolorowy sorter, małe rączki, skupienie, a tak naprawdę dzieje się tam coś znacznie większego 💛

To nie jest „tylko wkładanie klocków do dziurek”.

To jest uczenie się świata kawałek po kawałku. To pierwsze doświadczenie sprawczości, że potrafię. Trening cierpliwości i radzenia sobie z frustracją i budowanie koncentracji. Cicha lekcja: „próbuję jeszcze raz”.

Dla dorosłego to prosta czynność. Dla dziecka, ogromny wysiłek i wielkie zwycięstwo.

Zabawa jest językiem dziecka. To przez nią poznaje siebie, świat i relacje.

I czasem najważniejsze, co możemy zrobić, to po prostu być obok. Nie poprawiać. Nie przyspieszać. Zauważyć.

„Widzę, jak się starasz.”
„Próbujesz jeszcze raz.”
„Udało się!”

W tych małych momentach rośnie coś bardzo dużego 🌱

Dzień dobry 🌿Zatrzymaj się na chwilę, zanim dzień się rozpędzi ☕✨Co dziś wybierasz? Pierwszy łyk porannej kawy, który st...
26/03/2026

Dzień dobry 🌿

Zatrzymaj się na chwilę, zanim dzień się rozpędzi ☕✨

Co dziś wybierasz? Pierwszy łyk porannej kawy, który stawia na nogi i budzi ciało? Czy może aromatyczną herbatę, która otula spokojem i pozwala łagodnie wejść w dzień?

A Ty…
jesteś w teamie kawy czy herbaty? 🤍

Dzień dobry 🌿Niech ten poranek będzie dla Was lekki, spokojny i trochę ciekawy - jak pierwszy łyk kawy, który naprawdę c...
26/03/2026

Dzień dobry 🌿

Niech ten poranek będzie dla Was lekki, spokojny i trochę ciekawy - jak pierwszy łyk kawy, który naprawdę czujecie ☕✨

Powiedzcie…
czy lubicie collage?
Takie łączenie różnych elementów, kawałków, historii w jedną całość?

Bo czasem nasze życie gteż jest właśnie takim collage’em - z doświadczeń, emocji i chwil, które dopiero razem zaczynają mieć sens 🤍

🎥🎞️Oglądałam serial na Prime Video z Nicole Kidman o sądowej patolożce Scarpetcie. Nazwisko bohaterki, o włoskim brzmien...
19/03/2026

🎥🎞️
Oglądałam serial na Prime Video z Nicole Kidman o sądowej patolożce Scarpetcie. Nazwisko bohaterki, o włoskim brzmieniu, budzi mimowolny uśmiech, bo gdzieś w tle pobrzmiewa… skarpetka. A jednocześnie jej historia jest ciężka, naznaczona traumą. Jako dziecko była świadkiem napadu na rodzinny sklep i śmierci ukochanego ojca.

Dziś pracuje w prosektorium, tropiąc psychopatycznych morderców. Widzowie razem z nią wchodzą w świat sekcji zwłok, śladów, dowodów – rzeczy trudnych, czasem wręcz nie do uniesienia. I pomyślałam sobie, że to połączenie jest niezwykłe. Bo z jednej strony mamy „skarpetkę”, czyli coś miękkiego, zwyczajnego, codziennego.
A z drugiej, historię pełną bólu, straty i konfrontacji z tym, co najciemniejsze.

I wtedy wróciła do mnie ta metafora.
Bo każda z nas zna moment, kiedy czuje się jak jedna skarpetka. Nie do pary. Jakby czegoś brakowało. A jednocześnie niesiemy w sobie historie, których na pierwszy rzut oka nie widać. Straty, lęki, doświadczenia, które nas ukształtowały.

I może właśnie dlatego tak bardzo chcemy „dopasowania”. Bo gdzieś głęboko szukamy nie tylko drugiej osoby, ale też ukojenia. A jednak… Ta „skarpetka”, czy to w metaforze, czy w nazwisku bohaterki, pokazuje coś jeszcze.

Że można przejść przez trudne doświadczenia. Że można patrzeć na rzeczy, które bolą. I nadal być sobą. Nie „połówką”, nie „brakiem”. Tylko kimś, kto ma swoją historię, swoją drogę i swoją wartość, niezależnie od tego, czy ktoś do niego pasuje. I może właśnie o to chodzi. Nie o to, żeby jak najszybciej znaleźć swoją „parę”. Tylko o to, żeby przestać traktować siebie jak coś niekompletnego.

Bo czasem to nie brak drugiej skarpetki najbardziej nas boli. Tylko to, że zapomnieliśmy, że jedna też potrafi ogrzać. 💛

🏠 W tej pomocy terapeutycznej spróbujemy zobaczyć dom trochę inaczej. Nie tylko jako miejsce z pokojami, ale jako mapę e...
16/03/2026

🏠
W tej pomocy terapeutycznej spróbujemy zobaczyć dom trochę inaczej. Nie tylko jako miejsce z pokojami, ale jako mapę emocji. Każde miejsce w domu może mieć dla nas jakieś znaczenie. W jednym czujemy spokój, gdzie indziej napięcie, a gdzie indziej bliskość.

Można zapytać:
- Które miejsce w domu jest dla ciebie najważniejsze?
- Gdzie najczęściej przebywasz?
- Które miejsce w domu jest najbardziej spokojne?
- Jakich emocji doświadczasz w tym miejscu?
- Gdzie w domu najczęściej czujecie się razem jako rodzina?…

Zapowiada się interesująco.
I nie uwierzycie… przesyłka dotarła do mnie z Węgier 🇭🇺

Żałuję, że nie ma polskiej wersji. Mam więc angielską.

✨„Dlaczego jestem taki smutny? Nie mogę zapomnieć tej legendy. Nad brzegiem Renu, o zachodzie słońca, gdy zaczyna wiać c...
15/03/2026


„Dlaczego jestem taki smutny? Nie mogę zapomnieć tej legendy. Nad brzegiem Renu, o zachodzie słońca, gdy zaczyna wiać chłodny wiatr, na szczycie skały siedzi przepiękna młoda dziewczyna,
czesze swe złote włosy i nuci tajemniczą melodię. Wtem sternik płynący nieopodal w swojej łodzi doznaje dziwnego, bolesnego ukłucia. Nie może dostrzec mielizn. Zdaje się, że pochłonęły go fale.
A to wszystko, tak sądzę, przez Lorelei i jej pieśń.”
/Heinrich Heine (1823)/
Cytując nie zachowałam oryginalnego układu wersów.

To fragment wiersza o słynnej legendzie Lorelei. Na wysokiej skale siedzi bardzo piękna dziewczyna. Czesze swoje złote włosy i śpiewa niezwykłą, hipnotyzującą melodię. To właśnie Lorelei. W tym czasie obok przepływa łodzią sternik. Zamiast patrzeć na rzekę i na mielizny, zaczyna słuchać jej pieśni i patrzeć na dziewczynę. Jest tak oczarowany, że traci uwagę. Łódź uderza w skały lub mieliznę i tonie. Fale go pochłaniają.

Ostatnie zdanie mówi, że to wszystko wydarzyło się przez Lorelei i jej pieśń. Ale w tym wierszu jest też głębszy sens. Lorelei symbolizuje coś, co potrafi człowieka całkowicie oczarować. Czasem jest to miłość, czasem piękno, czasem iluzja. Kiedy człowiek przestaje uważać na rzeczywistość i daje się temu uwieść, może „rozbić się o skały” własnego życia.

Dlatego wiersz jest jednocześnie romantyczną legendą i metaforą. Czasem to nie fale są najgroźniejsze, tylko to, co tak bardzo przyciąga nasz wzrok. Niebezpieczny jest moment, kiedy przestajemy patrzeć na rzeczywistość. Kiedy zachwyt, tęsknota albo głód bliskości odbiera nam uważność. Kiedy jesteśmy głusi i ślepi na to co podpowiada nam intuicja, czy instynkt samozachowawczy. . Wtedy można nie zauważyć skał. Bo człowiek często rozumie swoją historię dopiero po czasie. Gdy fale już się zamkną.

W terapii bardzo często wracamy do takich momentów. Nie po to, żeby kogoś obwiniać. Ale żeby zobaczyć, gdzie była pieśń, gdzie były skały i dlaczego tak bardzo potrzebowaliśmy wtedy słuchać właśnie tego głosu.

Czasem największą zmianą w życiu nie jest uciszenie Lorelei. Tylko nauczenie się, żeby słuchać pieśni i jednocześnie patrzeć na rzekę. 🌿

Adres

Ulica Batorego 26
Pszczyna
43-200

Godziny Otwarcia

Wtorek 16:00 - 20:00
Środa 16:00 - 20:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria