01/01/2026
Największe kłamstwo branży? Że zawsze da się to cofnąć.
Bo jak coś pójdzie bokiem, marketing nie przyjdzie wieczorem z hialuronidazą, sterydem i planem leczenia. Zostajesz Ty, Twoja twarz, czas i… „to minie”. Czasem mija. Czasem zostaje na długo.
I właśnie dlatego 2026 to powrót do naturalności. Nie dlatego, że ludzie nagle przestali lubić efekty. Tylko dlatego, że po latach zaczęli widzieć rachunek.
Co miało „pomagać”, a u wielu stało się powodem do zmartwień
1) Botox, czyli „to tylko mięsień”
To nie jest „kropelka luksusu”. To lek z poważnymi ostrzeżeniami, włącznie z ryzykiem tzw. „distant spread of toxin effect”, czyli działania toksyny poza miejsce podania.
Czy to znaczy, że każdemu się coś stanie? Nie.
Ale to też nie jest witamina. A moda na „full face, wszędzie, bo świeżo” robi się coraz mniej sexy, gdy ktoś po czasie mówi: chcę znowu wyglądać jak ja.
2) Wypełniacze, czyli „zrobimy szybko, będzie młodziej”
Pod oczy, w policzki, w bruzdy, w usta, wszystko da się „dopompować”. Tylko że po czasie potrafią wyjść rzeczy, o których reklama nie krzyczy: późne obrzęki, stany zapalne, guzki. To jest opisywane jako „late-onset inflammatory response” i „delayed complications”.
I nagle „15 minut zabiegu” zmienia się w „a jak to odkręcić?”.
3) Biostymulatory, czyli „naturalne, bo pobudza”
To hasło jest genialne marketingowo. Tylko że „pobudza” często oznacza: uruchamiamy reakcję tkanki i liczymy na ładną przebudowę. A tkanka bywa humorzasta. Stąd w literaturze przewijają się guzki, ziarniniaki, reakcje ciała obcego, zwłaszcza po materiałach semipermanentnych i permanentnych.
4) Kolagen, „tropokolagen”, „nowe stare” ampułki
To nie jest żadna kosmiczna nowość, to raczej powrót starych pomysłów w nowym opakowaniu. A reakcje typu foreign body granuloma po różnych materiałach używanych do „wypełniania i stymulacji” są opisane i potrafią pojawiać się późno.
I tu jest clou 2026: ludzie przestali kupować bajkę „to tylko regeneracja”, kiedy widzą realne powikłania.
5) Exosomy, czyli „komórkowa magia w ampułce”
W nauce exosomy są ciekawe, jasne. Ale w estetyce problemem jest to, co powtarza się w przeglądach: brak standaryzacji, mało dobrych badań klinicznych, różne źródła, różne protokoły.
Czyli, mówiąc po ludzku: marketing jest szybki, a dowody wolniejsze.
6) Biomicroneedling, spikule, „igły bez igieł”
To dalej jest drażnienie skóry. Jak ktoś Ci mówi, że to „zero ryzyka, bo naturalne”, to zapala się lampka. Skóra po urazie potrafi reagować pięknie, ale potrafi też reagować źle, zwłaszcza u osób z nadreaktywnością, AZS, skłonnością do zapaleń. Tu nie ma cudów, jest biologia.
7) RF mikroigłowa, czyli „hit na wszystko”
Tu już nawet nie trzeba opinii. FDA wydała ostrzeżenie o poważnych powikłaniach zgłaszanych przy niektórych zastosowaniach: oparzenia, blizny, utrata tkanki tłuszczowej, deformacje, uszkodzenia nerwów.
To jest moment, w którym człowiek przestaje pytać „czy to działa”, a zaczyna pytać „czy ja chcę to ryzyko”.
😎 „Nowe lasery”, czyli rebranding starej fizyki
Lasery się rozwijają, jasne. Ale sporo „rewolucji” to po prostu nowe końcówki, nowe nazwy i nowe pakiety szkoleń. Sama koncepcja frakcyjności została opisana już w 2004 roku w klasycznej pracy o fractional photothermolysis.
Więc kiedy słyszysz „zupełnie nowa era”, warto zapytać: nowa era czy nowa ulotka?
9) Rzęsy i okolica oka, czyli „to na pewno zła stylistka”
Nie zawsze. Oko to delikatna strefa, a przedłużanie rzęs często kończy się problemami typu alergiczne zapalenie brzegów powiek, podrażnienie, łzawienie. I to jest wprost opisane w przeglądzie.
Da się robić rzęsy dobrze. Ale czasem problemem nie jest „kto”, tylko „czy Twoje powieki i oko to tolerują”.
❌I dlatego 2026 to powrót do naturalności
Bo ludzie mają dość życia w trybie: poprawka, korekta, rozpuszczanie, leczenie, maskowanie.
Chcą wyglądać świeżo, ale tak, żeby twarz dalej była ich.
Nawet w trendach branżowych przewija się ten kierunek: „natural reclaim”, mniej przerysowania, więcej subtelności.
Mity marketingu, w jednym zdaniu każdy
✅Naturalne” nie znaczy „bez ryzyka”. ✅Nowe” często znaczy „stare w nowym pudełku”.
✅Da się cofnąć” bywa prawdą, ale bywa też bajką.
✅Zrobione” coraz częściej przegrywa z „zdrowo”
❓Co Twoim zdaniem najbardziej kończy epokę przerysowania:
powikłania, koszty poprawek, czy to, że „zabiegowa twarz” przestała wyglądać dobrze?
Klauzula ochronna: Treść ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Kopiowanie i rozpowszechnianie całości lub fragmentów bez zgody autora jest zabronione i może naruszać prawa autorskie. Mariola Sater-
Post udostępniony za zgodą Dermascan Lorin
Postaw na bezpieczne, łagodne zabiegi lub profesjonalny masaż Kobido .