04/09/2025
Rezonans w ciele…
Wyobraź sobie, że wszystko co Nas otacza ma pewną częstotliwość. To tak jakby idąc chodnikiem słuchać radia na danej częstotliwości tylko, że w jednym momencie gra od razu kilkanaście stacji. Na pewnym poziomie świadomie wybierasz ulubioną stację i się do niej dostrajasz całym soba. Jednocześnie w przestrzeni gra kilkanaście innych stacji na innych częstotliwościach i one dostrajają się do Ciebie na poziomie mniej świadomym.
Rezonujesz z nimi jak odbiornik i nadajnik ale możesz nie wiedzieć, że tak jest. Dostajesz odczucia z ciała, z umysłu, z energii, która Cię otacza ale jeżeli nie masz wypracowanych modułów do przełączania to większość z informacji, które odbierasz mają na Ciebie wpływ tylko nie wiesz jaki.
Najwcześniej negatywny… jeżeli z dłuższym czasem dochodzi do przegrzania systemu, to zaczyna się rozregulować Twój odbiornik i nadajnik…
Co się wtedy dzieje ?
Np. Zaczynają się napięcia w ciele, w umyśle, zmęczenie, smutek, zapętlenie i w tej wersji gorszej… jakaś cięższa choroba.
Możemy przyjąć, że każdy z Nas ma inny poziom tolerancji na przyswajanie bodźców ze świata zewnętrznego oraz przetwarzania ich w świecie wewnętrznym. Te systemy w naszym ciele i umyśle mają pewną warstwowość, przepustowość, odporność i możliwość działania.
W dzisiejszym czasie, kiedy w ułamku sekundy do naszej głowy trafiają miliony bodźców i muszą zostać przerobione jest trochę ciężej utrzymać czystość i sprawność wszystkich systemów emocjonalno - mysleniowo - wykonawczych. Co raz więcej osób w przeróżny sposób doświadcza przeciążenia różnych warstw swojego istnienia. Począwszy od ciała, a kończąc na dysonansie wewnętrznego istnienia.
Pisze tego posta, ponieważ co raz większa ilość osób, które się zjawia w gabinecie jest już na leczeniu farmakologicznym pod kątem zdrowia psychicznego. Ostatnimi miesiącami jest to duży odsetek pacjentów, którzy cierpią na miks połączeń wynikających z napięć w umyśle i ciele.
Z jednej strony cieszę się, że trafiają i chcą ze soba coś zrobić. Z drugiej strony marzy mi się, aby farmakologia była ostatecznością, jako forma leczenia. Nie jestem bezpośrednim przeciwnikiem tabletek - żeby to wybrzmiało.
Po drodze jest jeszcze wiele narzędzi do spróbowania za nim sięgniemy po internecie chemiczną. Zdolności naszego ciała są niesamowite i wiele zostało już udowodnione. Jedna z tych opcji jest fakt, że nasz mózg jest w stanie wyprodukować praktycznie każdą substancje chemiczną potrzebną do najlepszego działania naszego ciała. Oczywiście wymaga to odpowiedniej pracy.
Z takich bardziej przyziemnych opcji to
a) znalezienie hobby - kasownika emocjonalnego i myślowego
b) pomoc u psychologa
c) coaching
d) medytacja, mindfullness
e)sport
f)dzisiejsza fizjoterapia i osteopatia
I pewnie wiele innych…
Mam przeróżne doświadczenia w tym temacie ale teraz chciałbym się skupić na pracy gabinetowej. Dlatego, że to moja większa działka w życiu zawodowym.
Każdy kto zechce zacząć pracę z głową ale przez ciało może to zrobić. Istnieje wiele różnych narzędzi żeby działać w ten sposób.
Osobiście mam kilkanaście, które stosuje kiedy ustalimy, że bardziej interesuje Nas praca z głową, umysłem i napięciami związanymi z problemami natury myślowo - emocjonalnej, a nie typowa kontuzja czy przewlekły ból funkcjonalny.
Czasem to spokojna praca, a czasem istna burza w ciele pacjenta. Nie jest ważne, jak dotrzemy do ułożenia Twojego wewnętrznego chaosu życia. Ważne jest, żeby tam docierać…
Skłamałbym, gdybym powiedział, że da się to zrobić raz i koniec… tak jak codziennie masz zmienność płynów, emocji, oddechów, metabolizmu i życia, tak samo tutaj… jest to długofalowy proces. Jednak jak się znajdzie stały, dobry rytm to ma to efektywność na lata 🙂
Żeby dobrze rezonować w tym świecie. Dobrze i sprawnie odbierać, nadawać i przetwarzać to co codziennie do Ciebie trafia potrzebne są dodatkowe elementy, które już masz w sobie. Każdy z Nas ma tylko nie każdy umie, ma świadomość i chce korzystać…
Zachęcam do działania na szerokim polu usprawnień swojego życia. Jak to czytasz i czujesz się dobrze to jeszcze masz trochę czasu za nim Twój system się przegrzeje. Oczywiście życzę Ci, aby nigdy to nie nastąpiło 🙂 Pamiętajmy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, a profilaktyka to nie mit tylko szereg działań w życiu mających na celu życie na 100% w każdym aspekcie 🙂 Gorsze dni będą! Tylko od Ciebie zależy czy to godziny, dni, tygodnie, miesiące czy lata…
Serdeczności !
Pozdrowienia i do zobaczenia w gabinecie 🙂
RehaFix gabinet rehabilitacji i fizjoterapii
Bartek Ruczaj