20/12/2025
Wiedziałam, że kiedyś ten post się pojawi.
Czułam, że go napiszę, bo to temat dla mnie bardzo ważny — jeden z tych najbliższych: wdzięczność.
Wczoraj odwiedziłam kogoś, kogo od lat nazywam swoim Aniołem. Kogoś, kto w kluczowych momentach potrafił mnie zatrzymać i zrobić coś, co wydawało się niewyobrażalne. Tym razem przyszłam z pytaniami. Dostałam uważność, spokój i mądre wskazówki na dalszą drogę.
Kiedyś, jako dziecko, zostałam zapytana przez tę osobę, co będę robić w przyszłości. Odpowiedziałam bez namysłu: że będę pomagać innym, tak jak ona...
Moja droga potoczyła się inaczej. Inne narzędzia, inny język, inna przestrzeń. Ale sens pozostał ten sam.
Z czasem odkrywamy, że obietnice z dzieciństwa nie znikają. One dojrzewają razem z nami.
A czasem największą wiernością wobec nich jest nie powielanie czyjejś drogi, lecz odnalezienie własnej.
Wdzięczność bywa cicha. Nie potrzebuje wyjaśnień ani tytułów. Czasem wystarczy pamięć, uważność i wybór, by dalej robić dobro — po swojemu.
Wdzięczności,
Psycholog na rzęsach :)