04/02/2026
Rewelacyjne 3 dni w Gdańsku. Byłam na kolejnym szkoleniu z mikrobioty jelitowej organizowanym przez Alameda. Były też nowe tematy- mikrobiota pochwy i wpływ mikrobioty jelitowej na metabolizm estrogenów.
Cały czas mnie zdumiewa, jak szybko wiedza medyczna w tym temacie się rozwija. Gdy mamy wynik mikrobioty pacjenta, to widać precyzyjnie jak dana osoba się odżywia, jakich składników w jedzeniu brakuje, jaki to ma wpływ na funkcje wątroby i na kwasy żółciowe.
Możemy mieć szczepy bakterii, które produkują przewlekły stan zapalny, a to ma wpływ na wszystkie narządy.
Gdy ktoś ma problem z nadwagą i nie potrafi schudnąć, może to również wynikać z obecności lub braku bakterii w jelicie.
Może być przerost niektórych gatunków Firmicutes, które rozkładają włókna roślinne normalnie nie trawione do cukrów i zwiększają ilość wchłanianej glukozy. Może być przerost Bacteroidetes i Proteobakterii, które produkują stan zapalny, nasilają stłuszczenie wątroby i tworzenie tłuszczu trzewnego. Może być niedobór Akkermansii, która działa ochronnie na błony śluzowe i reguluje metabolizm glukozy.
Najbardziej interesuje nas, których bakterii BRAKUJE. Chodzi o działanie CAŁEGO MIKROBIOMU, tylko wtedy możemy zrozumieć, co się faktycznie dzieje i skąd się bierze patologia. Samo zajęcie się bakteriami patogennymi jak np. E.coli, Klebsiella, Helicobacter pylori albo grzybami jak Candida na ogół nie da trwałej poprawy.
70 % naszej odporności warunkują bakterie jelitowe, warto o nie zadbać.
W dużym uproszczeniu- najważniejsza jest RÓŻNORODNOŚĆ jedzenia.
Białko i tłuszcze jemy bardziej dla siebie, pokarmy roślinne dla siebie i mikrobioty. Chodzi o fruktany, polifenole, skrobie oporną, błonnik. Im bardziej kolorowo, tym lepiej.
Miałam w planie urwać się na chwilę z zajęć i pojechać nad morze, ale wykłady były tak interesujące, że zostałam. Morze musi poczekać ;)