24/03/2026
🙈Kilka milimetrów od katastrofy.
Prawa ręka przez furtkę, poślizg, i ostre przęsło wbija się głęboko w pachę.
Mięśnie uszkodzone. Nerwy i naczynia — na szczęście — ominięte.
Ale ręka zaczęła „znikać" — drętwienie, brak czucia, zaburzona koordynacja.
Dziś pracujemy na bliźnie. Pinami, precyzyjnie, milimetr po milimetrze.
I efekty? Czucie wróciło. Siła rośnie. Koordynacja wraca. A ten człowiek — wraca do boksu. 🥊
Praca z blizną to nie tylko estetyka.
To tkanka, która „pamięta" uraz i potrafi blokować wszystko wokół — nerwy, powięź, ruch, czucie.
Odpowiednia terapia potrafi zrobić rzeczy, które zaskakują nawet mnie.
A Ty — masz jakąś bliznę?
Po operacji, urazie, cesarskim cięciu, usunięciu wyrostka robaczkowego?
Czy ktoś kiedykolwiek powiedział Ci, że warto się nią zająć terapeutycznie?
Napisz w komentarzu — jestem ciekaw, ile osób chodzi z blizną, która po cichu daje o sobie znać. 👇