14/10/2025
Korzystając z dzisiejszego święta chciałabym z głębi serca podziękować moim masażowym nauczycielom — tym, którzy pojawili się na mojej drodze i dzięki którym dziś jestem tu, gdzie jestem. 🙏
A wszystko zaczęło się zupełnie niepozornie - od nauki stawiania baniek, ot tak, żeby pomóc najbliższym w chorobie.
Okazuje się jednak, że w życiu nie ma przypadków i dość szybko na mojej drodze pojawiła się Aleksandra Jaworska. Żeby spotkać ją po raz pierwszy musiałam najpierw pojechać do Zofiówki pod Łodzią, chociaż przez cały czas miałam ją na wyciągnięcie ręki 😉 — i choć pierwsze warsztaty u Oli dotyczyły stawiania baniek to już wtedy Ola z niesamowitą pasją mówiła o masażu tajskim i o pomaganiu ludziom. Mówiła o tym tak, że dwa miesiące później… znalazłam się na swoich pierwszych warsztatach tajskiego masażu z Pawel Janiszewski. 💆♀️✨
I od tych pierwszych chwil – przepadłam. Utonęłam w tych cudownych technikach, w tej filozofii dotyku, uważności i troski o drugiego człowieka. 💫
Od tamtej pory miłość do masażu tajskiego nie tylko trwa, ale ciągle rozkwita – poszerzając się o inne metody, te bardziej klasyczne i te mniej znane, wszystkie jednak z jednym celem: by nieść ludziom ulgę, spokój i dobro. 🌿
To właśnie ta droga zaprowadziła mnie dalej — do szkoły Pomorska Medyczna Szkoła Policealna w Słupsku, w której po dwóch latach nauki zdałam egzamin na technika masażystę. 🎓💪
To było kolejne spełnione marzenie i dowód na to, że kiedy serce podpowiada kierunek — warto za nim iść. 💚
Szczególnie dziękuję z całego serca: Aleksandra Ja, Pawel Janiszewski, Krzysztof Szabat, Mirosław Kłos , Adriana Wańtuchowicz-Rączka – za wiedzę, rozmowy, inspirację i to, że dzięki Wam każdego dnia rozwijam się i mogę robić to, co kocham. 🥰
Dziękuję Wam wszystkim, moi nauczyciele – za to, że uwierzyliście, że mogę.
Dziś wiem, że to właśnie dzięki Wam jestem tu, gdzie jestem. 🙏💛