17/01/2026
Jest trzydziesta ósma minuta sesji.
On siedzi prosto. Ramiona cofnięte. Oddech płytki, prawie go nie słychać. Mówi szybko, logicznie, bez pauz. O projektach. O wynikach. O tym, że „nie ma prawa być zmęczony”.
Kiedy pytam o ciało, milknie. Po chwili mówi: „Jakby było ciągle w trybie startowym. Nawet w niedzielę”.
Śpi, ale się nie regeneruje. Biega, ale napięcie w biodrach nie puszcza. Nie ma ataków paniki. Ma ciągłą gotowość. Układ nerwowy nie zna już innego trybu niż mobilizacja.
Kilka tygodni później przychodzi ona. Zawsze punktualna. Z listą.
Ma wysoką pozycję, odpowiedzialność za ludzi, kalendarz rozpisany na minuty. Mówi, że „wszystko ogarnia”, tylko ciało zaczęło ją zdradzać.
Bóle głowy. Szczęka zaciśnięta tak mocno, że pęka szkliwo. Zasypia ze zmęczenia, budzi się o czwartej rano z żołądkiem w gardle. Najtrudniejsze? Mówienie „nie”. Bo wtedy pojawia się lęk. I myśl, że jeśli odpuści, wszystko się rozsypie.
To nie są osoby, które sobie „nie radzą”. To organizmy działające w długotrwałym pobudzeniu współczulnym.
Badania nad przewlekłym stresem pokazują, że taki stan podnosi poziom kortyzolu, zaburza rytm dobowy, osłabia sen i zdolność regeneracji. Układ nerwowy traci elastyczność. Reaguje szybciej, ostrzej, dłużej.
A kiedy nie ma fazy domykania – pojawia się wypalenie. Czasem cicho. Czasem z impetem.
Najbardziej zdradliwe w lęku wysoko funkcjonującym jest to, że długo wygląda jak siła, ambicja, odpowiedzialność. Dopiero później ciało zaczyna mówić. Nieskładnie. Objawami.
Jeśli to jest Ci znajome, zostań.
Piszę o tym, co dzieje się pod powierzchnią „ogarnięcia”. O mechanizmach, które da się regulować. I o tych, które trzeba najpierw zauważyć.
A teraz pytanie do Ciebie:
Gdybyś na chwilę przestał/a być zorganizowany/a i skuteczny/a – czego najbardziej byś się bał/a?
lęk wysoko funkcjonujący • chroniczny stres • wypalenie • układ nerwowy • napięcie w ciele • bezsenność • kortyzol • regulacja emocji • psychoterapia somatyczna