08/10/2025
🌩️ POLSAT, KOCHANE SŁONECZKA... SERIO? 🌩️
Czy naprawdę w roku 2025 trzeba jeszcze tłumaczyć, że autyzm to nie choroba, którą można „wyleczyć”?
W programie „Halo tu Polsat” widzowie usłyszeli, że oto Polacy dokonali „absolutnego przełomu w medycynie” — kombinezon oparty na technologii dla pilotów odrzutowców ma „normalizować przepływ krwi w mózgu” i sprawiać, że „30% pacjentów z autyzmem wraca do normy fizjologicznej”.
Tak powiedzieli twórcy wynalazku, a gospodyni programu, pani Katarzyna Cichopek, z entuzjazmem dodała:
„Jest to absolutny przełom, i znowu Polacy stworzyli coś, co jest przełomem w medycynie.”
Przełom? Tak — w skali kompromitacji dużej telewizji, która mając ogromne środki i zasięgi, wypuszcza w eter pseudonaukową narrację o „leczeniu autyzmu” za pomocą ciśnieniowego kombinezonu.
🔬 AUTYZM TO NIE CHOROBA
Autyzm to zaburzenie neurorozwojowe o złożonej charakterystyce, nie infekcja, nie niedotlenienie, nie „nienormalność”.
Nie istnieje żaden wiarygodny, recenzowany naukowo dowód, że można „cofnąć” autyzm po 12 sesjach fizjoterapii.
W dodatku sam sposób mówienia o osobach ze spektrum – „osobnik zdrowy”, „wraca do normy” – budzi skrajne zażenowanie. To język sprzed kilku dekad, który odczłowiecza i patologizuje odmienność neurologiczną.
Jak trafnie zauważyła pewna internautka w jednym z komentarzy:
„Nie jestem nieszczęśliwa z powodu autyzmu. Jestem nieszczęśliwa, bo muszę żyć w świecie, który mnie nie akceptuje.”
🧠 „PRZEPŁYW KRWI W MÓZGU” – BRZMI NAUKOWO, ALE...
Ton wypowiedzi specjalistów od kombinezonu, że „normalizują przepływ krwi w tętnicach mózgowych”, to język, który przypomina raczej ulotkę suplementu diety niż opis badania klinicznego.
Nie pokazano żadnych danych, publikacji w czasopiśmie naukowym, grupy kontrolnej ani wyników replikacji.
Twórcy mówią o „150 przebadanych dzieciach”, ale nie wiemy, kim były, jak diagnozowano efekty, ani co dokładnie oznacza „wrócić do normy”.
Autyzmu nie można wyleczyć, ponieważ nie jest chorobą. To zróżnicowany sposób funkcjonowania mózgu. Mówienie o terapii, która 'przywraca normalność', jest nie tylko błędem merytorycznym, ale też krzywdą wobec osób ze spektrum i ich rodzin.
O wspomnianym kombinezonie można mówić jako o obiecującym narzędziu w kontekście terapii integracji sensorycznej, ale nie o cudownym odkryciu, które pomoże "wyleczyć z autyzmu".
💸 MILIONY W BUDŻECIE, ZERO REFLEKSJI
Program z takim zasięgiem i finansowaniem ma obowiązek weryfikować treści.
A tu — brak podstawowej dziennikarskiej rzetelności: nie zaproszono neurologa, psychiatry dziecięcego, psychologa klinicznego ani przedstawiciela środowisk autystycznych, by zweryfikował te rewelacje.
Zamiast tego dostaliśmy „cudowny wynalazek”, „modelkę w kombinezonie” i poważnym tonem podane zdania o „osobnikach, którzy wracają do zdrowia”.
To nie jest nauka. To jest spektakl podszyty ignorancją.
💬 GŁOSY SPOŁECZNOŚCI
W komentarzach po emisji pojawiły się słowa oburzenia:
„Jak można leczyć coś, co chorobą nie jest?”
„Myślałam, że po lekarzu od szczepionek nic mnie już nie zaskoczy. A jednak.”
„Człowiek czyta i nie wierzy. To się naprawdę wydarzyło w telewizji ogólnopolskiej?”
"Niby po tylu latach upowszechniania wiedzy o autyzmie mogłoby się wydawać, że takie bzdury już nie przejdą w dużym kanale telewizji, a tu proszę. Wielopoziomowa kompromitacja poprzez wywalenie się na wielokrotnie wałkowanym temacie. Milionowy budżet programu, amatorskie podejście do wyboru i weryfikacji treści. W pełni beztroska twórczość, ale końcowy efekt dość przygnębiający."
"Nie potrzebuje leczenia z autyzmu, bo nie jestem chora. Potrzebuje społeczeństwa, w którym jest przestrzeń dla osób, które sa inne. Mój mózg działa inaczej. To nie znaczy, że gorzej. Tylko inaczej. Leworęczność też kiedyś chciano leczyć. W ogóle nie przeszkadzałoby mi że mam autyzm, gdyby reszta świata nie uważała, że coś ze mną jest nie tak. Nie jestem nieszczęśliwa z powodu autyzmu, jestem nieszczęśliwa, bo muszę żyć w świecie, który mnie nie akceptuje. W którym nie wolno mi być sobą."
Trudno się dziwić tym emocjonalnym komentarzom. Bo to nie jest kwestia opinii — to kwestia elementarnej odpowiedzialności za słowo.
Autyzmu nie trzeba „leczyć”. Trzeba rozumieć, akceptować i wspierać.
Potrzebujemy nie „kombinezonów normalności”, tylko systemu edukacji, terapii i mediów, które nie wstydzą się wiedzy naukowej.
Polsat nie tylko pokazał pseudonaukowy wynalazek. Pokazał, jak daleko nam jeszcze do społeczeństwa, które potrafi myśleć krytycznie.
I to naprawdę boli — bo każde takie „cudowne odkrycie” odbiera ludziom w spektrum coś, co jest im najbardziej potrzebne: poczucie godności.