14/01/2026
Bliskość jest wartością, którą wielu rodziców i nauczycieli stawia dziś bardzo wysoko. Chcemy być dostępni emocjonalnie, obecni, reagujący. Chcemy, by dzieci czuły się kochane, zauważane, ważne.
Ale jest cienka granica między wsparciem a nadopiekuńczością, między troską a naciskiem czy między bliskością a naruszeniem emocjonalnych granic dziecka.
I choć intencje są piękne to forma może być zbyt intensywna dla dziecka.
🔹 Co znaczy być „za blisko”? To momenty, kiedy:
⦁ przytulamy, choć dziecko się cofa,
⦁ zadajemy pytania, gdy ono nie chce mówić,
⦁ oczekujemy wdzięczności, natychmiastowej odpowiedzi czy otwartości na nasze tempo,
⦁ narzucamy „dobroć”, której ono w tej chwili nie chce – bo przeżywa złość, zawstydzenie, frustrację.
To wszystko może powodować, że dziecko czuje się przeciążone emocjonalnie, niewysłuchane lub zdezorientowane – bo nie miało przestrzeni, by samo wybrać, co chce z nami podzielić i kiedy.
🔹 Co możesz zrobić inaczej?
✅ Zapraszaj, nie wymuszaj.
✅ Pytaj, zamiast zakładać.
✅ Daj wybór: „Chcesz porozmawiać teraz czy później?”
✅ Szanuj „nie”, nawet jeśli to tylko „nie” wobec przytulenia.
✅ Bądź dostępny/a, ale nie narzucający/a się.
Dziecko, które ma przestrzeń do decydowania o swojej bliskości, uczy się:
⦁ że jego „nie” jest ważne,
⦁ że emocje można przeżywać w bezpieczny sposób,
⦁ że relacja oparta na zaufaniu nie wymaga presji ani pośpiechu.
To nie tylko ochrona jego autonomii. To budowanie zdrowych granic, poczucia sprawczości i bezpieczeństwa emocjonalnego, filarów rozwoju emocjonalnego i relacyjnego.
W Akademii TUS uczymy dzieci, jak rozpoznawać i wyrażać swoje potrzeby, mówić o granicach, słuchać granic innych.
Uczymy dorosłych jak towarzyszyć dzieciom z uważnością, empatią i delikatnością.
Jeśli bliskość jest dla Ciebie ważna to warto poznać jej nowe oblicze: pełne szacunku, nie kontroli.