24/11/2025
Patrzyłaś tak kiedyś na ból związany z zaburzeniami odżywiania?…*
– Nie pamiętam, kiedy ostatni raz coś zjadłam bez liczenia. Wszystko ma liczby. Nawet ja. Patrzę w lustro i widzę kogoś, kto nigdy nie jest wystarczająco dobry. Wszyscy mówią, że jestem za chuda, a ja widzę tylko porażkę, wcale nie chce tyć. Ta cała choroba jakoś mi daje siłę…
– Słyszę, że bardzo się boisz stracić kontrolę.
– Tak. Boję się, że jeśli przestanę, to zniknę. Albo się rozsypię. To mnie jakoś trzyma, ale też męczy…
– A jednocześnie ta kontrola zabiera ci spokój, prawda?
– Tak. Ta kontrola dawała mi siłę, ale teraz zabiera mi wszystko - rodzinę, przyjaciół, sens jakiekolwiek. Ale przynajmniej czuję, że coś potrafię. Anoreksja to jedyna rzecz, którą umiem dobrze robić. I jestem w tym najlepsza. W czym będę dobra, kiedy mi tego braknie?
Zrobiło się cicho.
Dalej był ból i mnóstwo cierpienia w młodym człowieku.
To ostatnie zdanie wypowiedziane z pełnym rozgoryczeniem, zawsze mnie zatrzymuje.
Bo za tą „umiejętnością” stoi ktoś bardzo zagubiony, kto chciał po prostu poczuć, że ma wpływ.
I właśnie tam – w tym cienkim miejscu między lękiem a potrzebą kontroli – zaczyna się cała praca. Praca całego zespołu specjalistów.
Nie od „musisz jeść”.
Ale od: „spróbujmy razem zrozumieć, po co ci to wszystko było…”
*rozmowa za zgodą pacjentki, w pełni zachowując jej anonimowość