06/03/2026
ROBOTY I PSYCHOTERAPIA GESTALT
Mówiąc lub pisząc o psychoterapii Gestalt lubię odwoływać się do popkultury jako swego rodzaju płótna gdzie można przełożyć koncepcje i teorie z obszaru psychoterapii/ filozofii na język bliski zwykłemu człowiekowi.
Czasem mam wrażenie gdy czytam pewne fragmenty współczesnej literatury gestalt, to tak jakbym oglądał barokową świątynię pełną zdobień, złota i bombastyczności. Trochę tak jakby autorzy pisali tylko i wyłącznie dla innych gesztaltystów, zapominając, że być może jest jakaś część populacji zainteresowanych gesztaltem i niekoniecznie zainteresowana zostaniem psychoterapeutą.
James Hillman, Stephen Batchelor, czy Slavoj Zizek to postacie (każdy z zupełnie z innej parafii), które bardzo cenię za ich erudycję. Każdy z nich potrafi bawić się słowem, sięgać do wielu obszarów spoza ich ekspertyzy - jednocześnie być bardzo przy czytelniku, objaśniając trudne koncepcje w przystępny sposób, nie broniąc się przed dowcipem, humorem czy fantazją. Czasami brakuje mi tego przy niektórych zakamarkach literatury odnośnie psychoterapii Gestalt. Nie wiem czy tak potrafię, ale na pewno będę próbował.
Od dłuższego czasu miałem zaparkowanych parę szkiców i idei, ale teraz dopiero zacznie pojawiać mi się więcej czasu na ich eksplorację i pisanie. Czy też może nie tyle zacznie “pojawiać się czas” - ale raczej mam gotowość poświęcić go na to co chciałem robić.
I zacznę od piosenki. “Ręce pełne robota” - zespołu Beneficjenci Splendoru. Nie pamietam jak i kiedy trafiłem na tą piosenkę, ale czasami jej tekst wydaje mi się niesłychanie adekwatny w kontekście tego co wielokrotnie słyszałem na treningach mindfulness i sesjach psychoterapii. Podczas ostatniego warsztatu, który prowadziłem zacytowałem parę fragmentów z tej piosenki i jakoś pomyślałem sobie - czemu by od niej nie zacząć.
Polecam najpierw posłuchać piosenkę (link poniżej), a później przeczytać tekst, ale zrobisz jak uważasz.
𝑊𝑝𝑟𝑜𝑤𝑎𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒
Głównym bohaterem piosenki lub też podmiotem literackim (znamy to wszyscy z lekcji polskiego) jest robot lub postać funkcjonująca jak maszyna. Jej głównym zadaniem jest wykonywanie poleceń. Robi to bez refleksji i bez kontaktu ze sobą.
Z perspektywy psychoterapii Gestalt taki obraz można rozumieć jako metaforę zakłócenia cyklu kontaktu oraz dominacji mechanizmów unikania kontaktu. W literaturze Gestalt podkreśla się, że zdrowe funkcjonowanie polega na zdolności do świadomego doświadczania siebie w relacji z otoczeniem (Perls, Hefferline & Goodman, 1951; Yontef & Jacobs, 2011). Gdy kontakt zostaje zakłócony, człowiek zaczyna funkcjonować poprzez automatyczne wzorce adaptacyjne zamiast poprzez żywą świadomość doświadczenia.
𝑍𝑎𝑘ł𝑜́𝑐𝑒𝑛𝑖𝑒 𝑐𝑦𝑘𝑙𝑢 𝑘𝑜𝑛𝑡𝑎𝑘𝑡𝑢
W klasycznym modelu Gestalt doświadczenie organizuje się w cyklu kontaktu: pojawienie się potrzeby → uświadomienie → mobilizacja energii → działanie → pełny kontakt → wycofanie (Perls, Hefferline & Goodman, 1951; Clarkson, 1999).
W tekście piosenki cykl ten wydaje się być zatrzymany w fazie automatycznego i mechanicznego działania. Podmiot/ robot nie opisuje pojawiania się potrzeb ani ich świadomego rozpoznawania. Nie ma świadomości potrzeby, nie ma więc też opcji podążenia za nią. Zamiast tego nasz robot funkcjonuje w trybie permanentnej aktywności:
„Nie myślę, nie czuję tylko dane analizuję”.
Być może wskazuje to na przerwanie procesu świadomości (awareness), który w terapii Gestalt jest podstawowym warunkiem zdrowego funkcjonowania (Yontef & Jacobs, 2011). Działanie zostaje oddzielone od doświadczenia, przez co aktywność staje się automatyczna i pozbawiona sensu egzystencjalnego. To samo żmudne powtarzanie tych samych komend, zachowań kroków tworzy całe życie naszego robota.
Jest idealnym przedstawicielem społeczenstwa o którym pisał Han. Społeczeństwa, w ktorym zanika zdolność do kontemplacji, refleksji i bezczynności, a praca i produktywność wypełniają całą przestrzeń egzystencji.
Podmiot liryczny - nasz robot nie posiada już własnych myśli ani emocji, funkcjonuje jedynie jako narzędzie optymalizacji procesów. Na pewnym poziomie jest to kwintesencja neoliberalnej narracji sukcesu, gdzie odpoczynek i refleksja stają się zbędnym luksusem.
𝐷𝑒𝑠𝑒𝑛𝑠𝑦𝑡𝑦𝑧𝑎𝑐𝑗𝑎 – 𝑜𝑑𝑐𝑖𝑒̨𝑐𝑖𝑒 𝑜𝑑 𝑑𝑜𝑠́𝑤𝑖𝑎𝑑𝑐𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎
Jednym z mechanizmów zakłócających kontakt jest desensytyzacja, czyli stępienie wrażliwości na własne doznania cielesne i emocjonalne (Polster & Polster, 1973). W tekście piosenki pojawia się ona bardzo wyraźnie:
„Nie myślę, nie czuję…”.
Taki stan można rozumieć jako utratę zdolności do rejestrowania sygnałów organizmu. Funkcja ID u naszego robota nie działa w zdrowy sposób. W ujęciu Gestalt ciało jest podstawowym źródłem informacji o potrzebach. Gdy sygnały te zostają stłumione, jednostka traci orientację w tym, czego naprawdę potrzebuje. Nie wiemy czego nie czuje nasz robot. On sam też tego nie wie i nie może nam tego wyśpiewać. Nie czując - nie doświadcza smutku, że traci życie, nie rejestruje gniewu - gdy ktoś np szef go przekracza. Może nie czuje też głodu siedząc przez 6 godzin na jednej drożdzowce i 3 kawach.
𝐷𝑒𝑓𝑙𝑒𝑘𝑠𝑗𝑎 – 𝑢𝑐𝑖𝑒𝑐𝑧𝑘𝑎 𝑤 𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎𝑛𝑖𝑒
Defleksja polega na odwracaniu uwagi od bezpośredniego doświadczenia poprzez rozproszenie lub nadmierną aktywność (Clarkson, 1999). W piosence przybiera ona formę kompulsywnej pracy:
„zapier....lam w sobotę”.
Działanie staje się sposobem uniknięcia kontaktu z własnym przeżywaniem. W literaturze Gestalt opisuje się często, że nadaktywność może pełnić funkcję obronną – pozwala nie doświadczać pustki, zmęczenia lub frustracji. Możemy tylko projektować i teoretyzować dlaczego nasz robot ucieka w działanie.
Być może robi to by czegoś nie czuć, być może nie potrafi inaczej, może nauczył się że tak trzeba. A może też tak zwyczajnie po ludzku - ma trójkę dzieci, dwa kredyty i alimenty na dziecko z pierwszego małżeństwa, oraz prowadzi prywatną działalność gospodarczą.
Jeśli ma tak rzeczywiście - to jest to fragment czegoś co w psychoterapii gestalt nazywamy polem. Pole zawsze wspiera, ale nie zawsze reguluje. Tak więc konieczność zamknięcia budżetu domowego wspiera naszego robota w przekraczaniu. Być może w zupełnie innych warunkach nasz robot byłby okazem zdrowia.
𝐼𝑛𝑡𝑟𝑜𝑗𝑒𝑘𝑐𝑗𝑎 – 𝑖𝑛𝑡𝑒𝑟𝑛𝑎𝑙𝑖𝑧𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑝𝑜𝑙𝑒𝑐𝑒𝑛́
Introjekcja polega na bezrefleksyjnym przyjmowaniu norm i poleceń z zewnątrz (Perls, 1969). Każdy proces uczenia to introjektowanie, w dobrym i zdrowym procesie uczenia jednostka zachowuje autonomię. Nie staję się dyktafonem swojego mistrza, szefa czy nauczyciela. Ale nie dotyczy to naszego robota. Wraz z czuciem zniknęła u niego również potrzeba autonomii.
„znam tyle komend ile trzeba”
„Ty mówisz ja działam ile fabryka dała”.
W ujęciu Gestalt oznacza to, że granica między „ja” a „otoczeniem” została osłabiona. Jednostka nie sprawdza już, czy dane polecenie jest zgodne z jej potrzebami – realizuje je automatycznie.
𝑅𝑒𝑡𝑟𝑜𝑓𝑙𝑒𝑘𝑠𝑗𝑎 – 𝑧𝑤𝑟𝑜́𝑐𝑒𝑛𝑖𝑒 𝑒𝑛𝑒𝑟𝑔𝑖𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑘𝑜 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒
Retrofleksja pojawia się wtedy, gdy energia przeznaczona na działanie w świecie zostaje skierowana do wewnątrz (Perls, Hefferline & Goodman, 1951). W tekście można ją dostrzec w brutalnym języku odnoszącym się do własnej pracy oraz w obrazie eksploatacji siebie:
„za niewielką kwotę można mnie kupić”.
Podmiot nie kieruje złości ani sprzeciwu wobec systemu czy innych ludzi. Zamiast tego traktuje siebie jak narzędzie, które można używać do wyczerpania. To jest fragment, który jeszcze bardziej pokazuje naszego robota/ podmiot jako obiekt. W przypadku naszego robota nawet jedna iskierka gniewu byłaby dobra i mogłaby prowadzić do zdrowienia. Gniew mógłby mówić - nie mam zgody, nie chcę, no pasaran i powoli z tej iskierki gniewu, mógłby pojawić się ogień zmiany. Ale to nie ta piosenka i i nie ten robot. Z naszym bohaterm robi się powoli coraz gorzej.
𝐹𝑟𝑎𝑔𝑚𝑒𝑛𝑡𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑠𝑒𝑙𝑓
Gestalt podkreśla znaczenie integracji doświadczenia oraz poczucia całości self (Polster & Polster, 1973). W piosence pojawia się natomiast obraz rozpadania się poczucia jedności:
„moje ręce, moją głowę, korpus…”.
Opis ciała w formie oddzielnych elementów przypomina język techniczny. Nie ma tu czułości i troski o zmęczone robotyczne ciało. Z perspektywy Gestalt można to rozumieć jako utratę doświadczania siebie jako spójnej całości. Zamiast „jestem”, pojawia się „mam części”. Robot jest złożony z elementów, które można wymienić. Nie ma tu ciągłości czucia siebie i swojej integralności - nasz robot trwa, wykonując wciąż te same ruchy i nawet świadomość - "nie długo będę złomem" - nie jest wyatrczająca do zmiany kierunku.
𝑆́𝑤𝑖𝑎𝑑𝑜𝑚𝑜𝑠́𝑐́ 𝑝𝑟𝑎𝑔𝑛𝑖𝑒𝑛𝑖𝑎 𝑤𝑦𝑐𝑜f𝑎𝑛𝑖𝑎
Interesującym momentem w tekście jest pojawienie się impulsu wycofania:
„choć wielką mam ochotę od elektryki się odłączyć”.
W cyklu kontaktu - wycofanie jest naturalną fazą po zakończeniu działania (Perls, Hefferline & Goodman, 1951). W utworze potrzeba ta pojawia się jedynie jako przelotna fantazja. Imperatyw działania jest jednak tak silny, że potrzeba odpoczynku nie może zostać zrealizowana. To chyba jedyny zdrowy fragment, który wypowiada nasz robot. Niestety, potrzeba ta znika równie szybko jak się pojawiła. Być może wróci za jakiś czas, ale sam powrót tej myśli to jedno, a uruchomienie sprawczości to już coś zupełnie innego.
𝑈𝑡𝑟𝑎𝑡𝑎 𝑠𝑝𝑟𝑎𝑤𝑐𝑧𝑜𝑠́𝑐𝑖
Nasz roboto-podmiot wielokrotnie podkreśla brak woli:
„bez wyłącznika, bez woli”.
W terapii Gestalt utrata poczucia sprawczości często wynika z długotrwałej dominacji introjektów oraz adaptacji do wymagań otoczenia (Yontef & Jacobs, 2011). Jednostka zaczyna doświadczać siebie jako obiektu, a nie podmiotu działania. Dalej możemy tylko teoretyzować. Wraz z wycofaniem sprawczości na naszego robota powoli czeka dalsze opadanie w głąb tego co terapii MBCT nazywamy lejemy wyczerpania (exhaustion funell).
Z perspektywy psychoterapii Gestalt tekst piosenki można odczytać jako obraz poważnie zakłóconego kontaktu ze sobą. Dominują w nim mechanizmy desensytyzacji, defleksji, introjekcji i retrofleksji. Nasz robotyczny podmiot funkcjonuje w trybie automatycznego działania, pozbawionego świadomości własnych potrzeb i emocji.
W rezultacie doświadczanie siebie zostaje zredukowane do roli narzędzia wykonującego zadania. Pojawiające się sporadycznie pragnienie „odłączenia się” wskazuje jednak, że potrzeba regeneracji i odzyskania kontaktu z własnym doświadczeniem nie znikła całkowicie. Pozostaje ona w tle lub jest “zawieszona w chmurze” jako potencjalna możliwość przywrócenia bardziej zintegrowanego sposobu bycia.
Gdybym pracował z tym robotem w terapii indywidualnej, być może mając już świadomość jego historii zacząłbym rozmawiać z nim o tej chęci “odłączenia” jako swego rodzaju przepustki do czucia.. Może najpierw byłaby to mała szczelina, która powoli zaczęłaby rosnąć i uruchamiać czucie i powoli przetaczać i rozciągać na inne obszary. Ale to już temat na inną piosenkę i na inny post.
A póki co weekend. I trochę odwołując się do słów naszego robotycznego bohatera -
“nie bądź robotem, nie z…….alaj w sobotę”
Literatura (wybór):
✅ Clarkson, P. (1999). Gestalt Counselling in Action.
✅ Perls, F. (1969). Gestalt Therapy Verbatim.
✅ Perls, F., Hefferline, R., & Goodman, P. (1951). Gestalt Therapy: Excitement and Growth in the Human Personality.
✅ Polster, E., & Polster, M. (1973). Gestalt Therapy Integrated.
✅ Yontef, G., & Jacobs, L. (2011). Gestalt therapy.