18/11/2025
YES!!! Opowiem Wam coś, z gabinetu, taki fajny przypadek.
Pani na szczęśliwej emeryturze, jednak radość zaburzona przez mega, mega turbo bóle pleców - promieniujące do nogi, nie dające leżeć, siedzieć, chodzić, spać. No dramat, i tak trwający już długie tygodnie.
Pani Pacjentka trafiła do mnie na zasadzie ostatniej deski ratunku (co wywiera dodatkową presję i motywację).
Spróbujemy.
Wywiad, badanie, testy, palpacja, w wybranych tylko pozycjach bo innych Pani z powodu bólu nie jest w stanie przyjąć (nawet zwykłego leżenia).
Popracowaliśmy z potem czoła jak i ile się dało, testy się poprawiły, nadzieja duża.
Minął tydzień, Pani Pacjentka wraca - w testach odrobinę lepiej, ale objawy bez zmian. No to działamy.... Dalej szukamy, pracujemy, poprawiamy, naprawiamy, subtelnie współpracujemy z obolałym ciałem.
Kolejny tydzień minął, widzimy się - ból pieruńsko się utrzymuje, nie daje żyć. No słabo powiem Wam...
Ale nie poddajemy się - rozmawiamy co i jak i dlaczego, Pani Pacjentka mocno zdeterminowana aby zmienić swój stan, ja rwe ostatnie włosy z głowy (już wiem dlaczego jest jak jest 😂), i wiecie co ? Kolejne wizyty gdzie pracowaliśmy kompleksowo z ciałem, głowa, brzuchem, plecami, nogami itd. - nie zmieniły absolutnie nic 😔 Z racji tego, iż Pani Pacjentka uparła się, że poprawimy stan - daliśmy sobie ostatnią szansę, miałem jeszcze pomysły co możemy zrobić.
Ale ! Nie zdążyłem wdrożyć w życie nowych pomysłów - ostatnia wizyta - sprawdzam sobie testy i kurcze - dużo dobrego się stało, a Pani Pacjentka mówi że "muszę się pochwalić, że czuje się dużo lepiej, mogę spać w nocy, w dzień też daje mi funkcjonować" i pierwszy raz od kilku tygodni taki radosny uśmiech. Do tego głowa przestała boleć, przy okazji.
Co tam się wydarzyło ?
1. Nasze ciało potrafi nagromadzić dużo, dużo różnych dysfunkcji, potrzebuje potem czasu aby to powoli poprawiać.
2. Pacjent bardzo chciał osiągnąć poprawę (to naprawdę nie jest oczywiste!)
3. Fizjoterapia to proces, współpraca, CZAS.
4. Efekty WOW są fajne, motywujące, zdarzają się, ale osiągnięcie dużej poprawy gdy stan wyjściowy jest kiepski, nic nie pomagało wcześniej, organizm i układ nerwowy Pacjenta mocno zmęczony i dojechany - to dopiero daje kopa do działania i wiele, wiele radości !
Życzę Wam, abyście się nigdy do takiego stanu nie doprowadzili, żeby efekty naszej pracy były szybkie fajne i przyjemne, ale muszę Wam opisywać także te mniej medialne przypadki, te ciężkie, trudne, dłużej trwające.
Bo warto pomagać każdemu 🫡
Pozdrawiam !!