01/05/2026
1 maja, prawie w samą pełnię, dane mi było poprowadzić piękne ustawienia systemowe. Jak to bywa, gdy człowiek jest gotowy, miałam wolny termin, a wahanie zamieniło się w decyzję. Wszystkie okoliczności sprzyjały. Czy dzisiejsze ustawienia to koniec? Absolutnie nie. To początek procesu. Zawsze trzeba pamiętać, że ta metoda tylko pokazuje dynamikę, utknięcie i nawet jeśli pojawia się ulga, to trzeba o to nowe zasiane ziarenko dbać w codzienności, bo samo nie wyrośnie. Jestem jednak spokojna, że w tej konkretnej sytuacji wyrośnie najpiękniej jak to możliwe ❤️ I dla takich zmian lubię wpaść do pracy, tak naprawdę na chwilę. Dla tej jednej zdecydowanej osoby.
Tak samo wartościowe niedawno było nie zrobienie ustawień. Czas wykorzystany został na rozmowę. Dlaczego? Nie każdy moment jest dobry, nie każdy tego w danej chwili najbardziej potrzebuje, czasami uczucia są zbyt intensywne i najpierw tę intensywność trzeba obniżyć, a czasami przy minimalnym natężeniu uczuć pojawia się odcięcie czucia, a samo rozumienie nie będzie tym głęboko transformującym doświadczeniem, czasami metoda jest wybrana by nie poczuć . Metoda ma służyć człowiekowi, coś ułatwiać, wspierać a nie przekraczać, czy wzmacniać obrony. Więc jeśli czasami czegoś Ci odmawiam to dlatego, że Cię widzę ❤️🌻