Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień

Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień prowadzi terapie dla osób uzależnionych i współuzależnionych. Zapraszamy na naszą stronę internetową.

19/01/2026

Cześć!!!
Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią przechodzimy do bardziej szczegółowego przedstawienia tego czym są wyzwalacze.
W tym artykule opiszę wyzwalacze wewnętrzne, w kolejnej części przyjrzymy się wyzwalaczom zewnętrznym

🔹 Wyzwalacze wewnętrzne w uzależnieniu – gdy impuls rodzi się w środku

Często myślimy, że do sięgnięcia po substancję, zachowanie czy „ucieczkę” potrzeba konkretnej sytuacji: stresu, konfliktu, imprezy.
A bardzo często nic szczególnego się nie dzieje.

To, co uruchamia głód, dzieje się wewnątrz:
w emocjach, myślach, ciele.

To są wyzwalacze wewnętrzne — ciche, ale bardzo skuteczne.



🔹 Czym są wyzwalacze wewnętrzne w uzależnieniu?

To m.in.:
• nagłe napięcie emocjonalne
• uczucie pustki, samotności, wstydu
• myśli typu:
„nie dam rady”, „należy mi się”, „to jedyne, co pomoże”
• obrazy i wspomnienia związane z używaniem
• zmęczenie, rozdrażnienie, przeciążenie układu nerwowego

One nie każą wprost.
One obiecują ulgę.



🔹 Jak to wygląda „od środka”? – krótkie sceny z życia osoby uzależnionej

🧩 1. „To tylko napięcie… a potem myśl o uldze”

Siedzę w domu. Niby spokojnie.
Czuję narastające napięcie w ciele, niepokój bez powodu.
Pojawia się myśl: „gdybym się napił / zapalił / odpalił, w końcu bym odetchnął”.

➡️ Wyzwalaczem nie jest sytuacja.
➡️ Wyzwalaczem jest napięcie + pamięć ulgi.



🧩 2. „Zasłużyłem”

Ciężki dzień. Dużo kontroli, trzymania się w ryzach.
Myśl: „ile można być silnym?”.
Zaraz za nią: „przecież jedna dawka nikomu nie zaszkodzi”.

➡️ Wyzwalaczem jest wewnętrzne zmęczenie i narracja nagrody.



🧩 3. „Nie chcę tego czuć”

Pojawia się wstyd po rozmowie z kimś bliskim.
Ciało się spina, w głowie krąży jedna myśl: „zrób coś, żeby to zniknęło”.
Używka pojawia się jako najszybszy sposób regulacji.

➡️ Wyzwalaczem jest emocja nie do zniesienia, nie sama rozmowa.



🧩 4. „Obraz, który uruchamia głód”

Przypomina mi się sytuacja z czasu używania.
Nie chcę o tym myśleć, ale ciało reaguje samo.
Pojawia się fizyczny głód i impuls działania.

➡️ Wyzwalaczem jest obraz zapisany w pamięci, uruchamiający schemat.



🧩 5. „Zmęczenie obniża czujność”

Kilka nocy słabego snu.
Mniejsza odporność, więcej irytacji.
Myśl: „teraz to już wszystko jedno”.

➡️ Wyzwalaczem jest stan organizmu, który osłabia kontrolę.



🔹 Dlaczego wyzwalacze wewnętrzne są tak groźne w uzależnieniu?

Bo:
• pojawiają się zanim zdążysz pomyśleć,
• są mylone z „prawdziwą potrzebą”,
• uruchamiają stary, wyuczony sposób regulacji emocji.

Uzależnienie nie zaczyna się od substancji.
Zaczyna się od próby poradzenia sobie z tym, co w środku.



🔹 Co jest kluczowe w zdrowieniu?

Nie tylko nie używać, ale:
• nauczyć się rozpoznawać pierwszy sygnał w środku,
• nazwać go: „to napięcie / wstyd / pustka”,
• znaleźć inną formę ulgi, zanim impuls przejmie ster.

👉 Im szybciej rozpoznasz wyzwalacz wewnętrzny,
tym mniejszą władzę ma głód


Jeśli ten post jest dla Ciebie ważny lub może pomóc komuś w procesie zdrowienia — polub go, udostępnij lub prześlij dalej. Czasem jedno zdanie trafione w moment robi ogromną różnicę.

15/01/2026

Emocje są u każdego i dla każdego.
Czasem trudno nam zachować spokój. Wybuchamy, albo jesteśmy już tak blisko reakcji której nie chcielibyśmy dać się ponieść. Co wtedy?
Jak rodzic może poradzić sobie ze swoją złością?

💙1. ZROZUM EMOCJE
Przede wszystkim zobacz, że emocja to nie Ty, a pewien chwilowy stan. Spróbuj się zastanowić, co takiego odczuwasz?
Nazwij emocje, która przez Ciebie mówi.
-"Czuje złość, jak tak postępujesz"-
-"Coraz bardziej czuje się wkurzona przez te sytuacje"-
Już nazwanie tego, co czujesz i dostrzeżenie tej emocji, sprawia, że mamy poczucie większej kontroli I opanowania.

✔️2.DAJ SOBIE CZAS
Nie reaguj na 100% w emocjach, czyli nie mów, nie krzycz, nie rób, pewnych rzeczy. Jeśli czujesz, że zaraz stracisz kontrolę, to wykorzystaj ten moment i powiedz -"STOP"- na teraz wystarczy. Idę na chwilkę ochłonąć bo nie chcę krzyczeć. Muszę dać sobie chwilkę. Zaraz wrócimy do rozmowy"-
-"STOP"- potrzebuje chwilki dla siebie na wyciszenie. Emocje zaczynają brać górę, a nie o to chodzi, abyśmy na siebie krzyczeli"-
-"STOP"- jako twoja mama, rodzic, potrzebuję teraz przerwy na swoje emocje.
-"STOP"- Emocje biorą górę. Czas je wyciszyć. Potrzebuje chwilki dla siebie.
Nie reagujmy emocją na emocje i nie dajmy się zapędzić w błędne koło. Jesteśmy dorośli. Spróbujmy powiedzieć-STOP- aby nie rozdmuchać tej iskry emocji w dosłowny "pożar" emocji.

🤝3.NIE WSZYSTKIE CHWYTY DOZWOLONE
Jeśli już wybuchamy i emocje sięgają zenitu, to warto pamiętać, o tym, czego NIE ROBIMY nawet wtedy. Taka mała lista NIE WOLNO- może stać pierwszym krokiem do ograniczenia nieprzyjemnych komentarzy o doświadczeń. Jeśli nie mamy jeszcze zawsze sił na ograniczenie naszych działań, tak jakbyśmy sobie tego życzyli to ważne, że chociaż obiecujemy sobie, że bedziemy pamiętać:
- zero przeklinania
- zero poniżania
- zero robienia na złość
- zero szukania winnych (-"Ty znowu...; Ty zawsze...; To twoja wina, że ja się tak denerwuje)
- zero unikania przepraszania.
Niby tylko kilka zasad, ale na początek mogą bardzo dużo zmienić.

🌱4.PAMIĘTAJ O PRZEPRASZAM
Nie zawsze mamy tyle sił, aby nie dać się ponieść emocją i nie świadczy to, że jesteśmy "złymi rodzicami", a zwyczajnie ludźmi. Nie zalewajmy się poczuciem winy I wstydu, a pokażmy jak działać nawet w takich emocjach. Każdy ma prawo do błędu, ale także i na nim spoczywa odpowiedzialność, aby sobie z nimi poradzić. Przykrości, bolące słowa nie ukrywajmy pod "sztucznym uśmiechem", pokażmy jak można inaczej. Powiedz, pokaż, że przepraszasz. Gest przepraszania ma dużą moc, ale tylko wtedy, gdy jest prawdziwy.

Ucząc się prowadzić swoje emocje, pokazujemy też dzieciom, jak można sobie z nimi radzić. Nie ma dobrych i złych emocji, ale nie warto robić źle pod ich wpływem i myśleć potem o sobie samym- źle.
Poznaj swoje emocje i okaż sobie taką samą empatię I zrozumienie, jakiego chciałbyś doświadczyć, gdy byłeś mały. Możemy działać ze swoimi emocjami, ale nie warto pozwalać, aby emocje działały za nas.

Warto spróbować inaczej...
Pozdrawiam od serducha ❤️

dr Kamila Olga-psycholog

09/01/2026

A może znasz kogoś, u kogo dostrzegasz niepokojące sygnały iż alkohol staje się dla niego coraz ważniejszy? Może warto o tym porozmawiać i zaproponować mu by skorzystał z anonimowej, nieodpłatnej aplikacji, która może mu pomóc przyjrzeć się temu ile miejsca poświęca w swoim życiu alkoholowi?🤔

https://e-pop.pl/ #/welcome

07/01/2026
03/01/2026

Jaś dostał tyle prezentów, że ledwo zmieściły się na dywanie.
Nowe klocki, gry, ubrania.
Ale nikt nie znalazł już chwili na wspólną zabawę.
Marysia ma „szczęście” — tak mówią rówieśnicy.
Wspaniałe wakacje.
Cudowne prezenty.
Największa choinka na osiedlu.
Właśnie usłyszała, że rodzice znów wyjeżdżają do pracy.
Czasem dzieci mają wszystko.
A najbardziej brakuje im kogoś obok.
Ciepło to nie tylko ubranie.
Czasem to obecność...
To poczucie BYCia ważnym.
Rzeczy są ważne.
Ale nie stają się nigdy ważniejsze od ludzi.
🤍

30/12/2025

Pijany rodzic na wigili to najgorszy prezent dla dziecka. Bo ono nigdy tego nie zapomnie. Nie ważne ile człowiek przejdzie terapii ile mądrych książek przeczyta. Jedynie co może zrobić to inaczej patrzeć na całe wydarzenie.

Ten prezent jest od matki, która ciągle powtarzała sobie, że pomoże mu, że przejrzy na oczy, że zmieni się po urodzinach dziecka, że nie wolno opuścić go w chorobie.

Ten prezent jest od ojca, który mówił, że piwo to nie alkohol, że po pracy musi się zrelaksować, że terapia to wyciąganie pieniędzy. To prezent od człowieka, który poza czubkiem swojego nosa nie widział nic.

Jeśli Ty też potrzebujesz terapii zapraszam priv cena 80 zł za sesję.

20/12/2025

Alkoholizm nie zabrał mi życia — zabrał mi iluzję życia

Nie jesteś tu przypadkiem.

Jeśli czytasz te słowa, to znaczy, że czujesz ciężar, który trudno nazwać — ale który dobrze znasz.
Ten ciężar to nie tylko alkohol. To poczucie, że coś w życiu umyka. Że to, co najcenniejsze, zaczęło się gdzieś oddalać.

To pustka, którą kiedyś próbowałem wypełnić procentami — i która, paradoksalnie, rosła wtedy jeszcze szybciej.

Alkoholizm zaczął się ode mnie — ale nie skończył się na mnie.

Odebrał mi kontrolę nad własnym tempem życia.
Myślałem, że mam ster w rękach — a tak naprawdę dryfowałem po wzburzonym morzu,
które z każdym dniem zabierało mnie coraz dalej od portu, który kiedyś znałem.

Alkoholizm nie jest tylko piciem.

To utrata kontaktu z samym sobą.
To przekonanie, że tylko wtedy możesz czuć, żyć, przeżyć chwilę.

Ile razy mówiłem sobie:
„Jeszcze tylko jedno…”
„Jeszcze tylko dziś…”

…żeby rano obudzić się z bólem większym niż dzień wcześniej.

I teraz powiem coś, co każdy trzeźwy alkoholik zna, ale i tak musi sobie to przypominać:

Jeśli przestałeś pić — to nie znaczy, że jesteś wolny.
Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie.

Trzeźwość — to nie brak alkoholu, to prawda o sobie

Trzeźwość to nie medal.
To nie etykieta.
To nie triumf na zawsze.

To codzienna decyzja:

- uznać swoje słabości
- przestać udawać, że alkohol był lekarstwem
- zrobić dziś tylko jeden krok — dziś nie piję

Najtrudniejsze nie jest odstawienie.
Najtrudniejsze jest życie po.

Powrót do świata pełnego miejsc, ludzi i wspomnień,
które kiedyś znaczyły za dużo.

Czuję, kiedy tęsknię — i to jest okej

Tęsknota to nie słabość.
To echo życia, które próbowałem uciszyć alkoholem.

Tak — czasem pojawia się myśl:
„Może tylko dziś…”

Ale to nie pragnienie alkoholu.
To wspomnienie ulgi,
której alkohol nigdy naprawdę nie dał.

Najważniejszy moment jest pomiędzy — między impulsem a decyzją.

Tam zaczyna się wolność.

Nie chodzi o „nie picie” — chodzi o życie

Kiedy stajesz twarzą w twarz
nie z alkoholem,
nie z demonem,
ale z samym sobą — tam zaczyna się sens trzeźwości.

Trzeźwość to nie pustka.

To poranek bez kaca.
To spojrzenie bez wstydu.
To obecność.
To prawda.

Dziś nie piję.

Nie dlatego, że muszę.
Nie dlatego, że ktoś mnie pilnuje.
Nie dlatego, że się boję.

Dziś nie piję,
bo chcę czuć życie — nie je symulować.

Chcę być obecny.
Chcę być prawdziwy.

To jest moje zwycięstwo.
Nie nad alkoholem — ale nad iluzją, która nim rządziła.

Jeśli tu trafiłeś, być może szukasz swojego portu.
Jeśli ten tekst był dla Ciebie choć jednym światłem — to znaczy, że warto było go napisać.

Ważne:

Nie jestem terapeutą ani specjalistą leczenia uzależnień.
Dzielę się wyłącznie własnym doświadczeniem i drogą do trzeźwości.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz profesjonalnej pomocy — sięgnij po nią. To oznaka siły, nie słabości.

Wsparcie:

Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość i postawić mi symboliczną kawę —
zrobisz to tutaj: [tu wstawiasz link / przycisk]

Każda kawa to znak, że to, co robię, ma sens.
Dziękuję, że jesteś. ⚓

https://buycoffee.to/bosman

18/12/2025

SPZOZ Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień w Starogardzie Gdańskim informuje, że od dnia 01.01.2026 roku mitingi AA w naszej placówce odbywać się będą w PIĄTKI
od godziny 17:00‼️

18/12/2025

Dzieci alkoholików też piją – tylko inaczej

Kontrola, perfekcjonizm, ratowanie świata jako forma nałogu

Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) często nie piją wprost. Nie tracą pracy przez alkohol, nie mają ciągów, nie budzą się po imprezie.
Ale noszą w sobie „napięcie wewnętrzne”, które również trzeba jakoś regulować.
Ponieważ w dzieciństwie nie mogły być dziećmi – dziś próbują przejąć pełną kontrolę nad światem, sobą i innymi. To nie wygląda jak klasyczny nałóg, ale działa podobnie:
-uzależnia,
-wyniszcza,
-odbiera wolność,
-daje chwilową ulgę,
-zasłania ból z przeszłości.

Poniżej dokładnie opisane trzy najczęstsze „trzeźwe nałogi”: kontrola, perfekcjonizm, ratowanie innych.

1. Kontrola jako nałóg

Dziecko alkoholika nauczyło się, że kiedy nie kontroluje – dzieje się tragedia.
W dorosłości próbuje więc kontrolować wszystko:
-partnera: gdzie jest, co robi, czy jest zadowolony,
-pracę: robiąc trzy razy więcej niż inni
-dom: wszystko musi być „po ich myśli”,
-emocje: żadnych wybuchów, żadnej słabości.

Dlaczego to działa jak nałóg?

Kontrola daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa, redukuje lęk – tak jak alkohol redukował lęk ich rodzica.
Ale im więcej kontrolują, tym bardziej boją się puścić.

Przykład – Ania (35 lat)
Wychowała się z ojcem alkoholikiem. W pracy jest liderką — szefowie ją chwalą. W domu partner czuje się jak w wojsku.
Ania:
-sprawdza telefon partnera,
-musi mieć plan dnia co do 10 minut,
-panikuje, gdy coś idzie nie tak.

Kiedy partner mówi: „Odpuść”, ona czuje… jakby ktoś zabierał jej tlen.
Kontrola jest jej butelką.

2. Perfekcjonizm jako forma „picia”

DDA często myślą:
„Jak będę idealny(a), to nikt mnie nie skrzywdzi. Nie odrzuci. Nie będzie chaosu.”

W dzieciństwie nauczyli się, że:
-błędy są karane (krzykiem, winą, ciszą),
-trzeba być niewidocznym i bezproblemowym,

tylko „najlepszość” zapewnia chwilowy spokój.

Perfekcjonizm daje… odurzenie
– pochwała
– ulga
– poczucie wartości

Ale to działa tylko na chwilę. Później znów pojawia się głos: „Jeszcze nie wystarczy. Jeszcze się postaraj.”

Przykład – Marek (29 lat)
Nigdy nie pił. Za to pracuje po 14 godzin.
W szkole miał czerwone paski, dziś w pracy goni go wewnętrzny krytyk.
Czuje lęk, kiedy ma wolne.
Relacje rozpadają się, bo ciągle boi się, że „nie jest wystarczający”.

Jego nałóg to bycie najlepszym.
Gdyby przestał, poczułby pustkę, której unika przez całe życie.

3. Ratowanie świata – współuzależnienie jako uzależnienie

Dorosłe dzieci alkoholików bardzo wcześnie nauczyły się, że:

-trzeba ratować rodzica,
-łagodzić konflikty,
-dbać o rodzeństwo,
-być odpowiedzialnym za wszystkich.

W dorosłości zostają „ratownikami”, „opiekunami”, „bohaterami”.
Czują się potrzebni tylko wtedy, gdy są komuś niezbędni.

-Ratowanie innych działa jak alkohol:
-daje ulgę („Zrobiłem coś dobrego”),
-pozwala zapomnieć o sobie,
-daje poczucie kontroli,
-reguluje emocje.

Przykład – Ewa (41 lat)
Jej mąż jest hazardzistą. Ona:
-spłaca jego długi,
-tłumaczy go przed rodziną,
-wymyśla wymówki w pracy,
-prowadzi za niego sprawy urzędowe.

Twierdzi, że to „miłość”.
Ale w środku czuje pustkę, lęk i wstyd.
Ewa nie pije alkoholu — Ewa pije ratowanie innych.

Dlaczego nałóg DDA nie wygląda jak alkohol?

Bo celem nie jest upicie się, lecz ucieczka od bólu, lęku i chaosu, który panował w domu.
Alkoholik ucieka w alkohol.
DDA ucieka w:

-pracę,
-obowiązki,
-kontrolę,
-relacje do naprawienia,
-nadodpowiedzialność,
-bycie idealnym,
-samopoświęcenie.

W obu przypadkach:
jest ból → jest napięcie → pojawia się działanie → ulga → konsekwencje → wstyd → jeszcze większa potrzeba ucieczki.

Mechanizm jest ten sam.
Konsekwencje „trzeźwych nałogów”

-chroniczne zmęczenie
-brak radości
-brak spontaniczności
-trudność w związkach
-wypalenie
-lęk, nerwica
-poczucie pustki
-życie bez granic
-emocjonalny głód miłości

DDA często mówią:
„Nigdy nie piję, a i tak żyję jak uzależniony.”

Jak wygląda zdrowienie?
1. Oddzielić odpowiedzialność od nadodpowiedzialności.
2. Zauważyć swoje „nałogi”: kontrolę, perfekcję, ratowanie.
3. Nauczyć się odpoczywać, odpuszczać, prosić o pomoc.
4. Przyjąć, że nie muszą ratować świata, żeby zasłużyć na miłość.
5. Pracować z terapeutą nad traumą dzieciństwa.

Najważniejsza zmiana brzmi:
Nie muszę już pilnować świata, jak pilnowałem pijącego rodzica.

Jeśli podoba Ci się strona i teksty autorskie na niej zamieszczone to postaw kawę autorowi za włożona pracę i dzielenie się swoimi przemyśleniami oraz wiedzą i doswiadczeniem
https://buycoffee.to/pracowniazmianinspirscja

15/12/2025

Trauma zmienia mózg.
Zmienia sposób, w jaki oddychasz, myślisz, śpisz, reagujesz, kochasz.
Zmienia to, jak widzisz siebie i jak widzisz świat.

Kiedy ktoś Cię krzywdzi – emocjonalnie, psychicznie, finansowo, fizycznie – Twój organizm przechodzi w tryb przetrwania.
Ten tryb jest zaprojektowany, by ratować życie, ale jeśli trwa zbyt długo, zaczyna powoli niszczyć wszystko.

Niszczy układ nerwowy

Bo układ nerwowy uczy się nieustannego monitorowania zagrożenia.
Zamiast reagować spokojnie na codzienne bodźce, zaczyna reagować jak na alarm pożarowy.
Sympatyczny układ pobudzenia jest cały czas „włączony”, a układ przywspółczulny — odpowiedzialny za odpoczynek i regenerację — przestaje działać jak powinien.
Twoje ciało traci zdolność rozróżniania między realnym a wyobrażonym zagrożeniem.
Najmniejszy dźwięk, gest, intonacja mogą wywołać reakcję „walcz, uciekaj albo zamarznij”.
Układ nerwowy przeciążony kortyzolem i adrenaliną staje się nadwrażliwy i nietolerancyjny na zwykły stres.
To dlatego po przemocy tak wiele osób mówi: „nie poznaję siebie”.
Bo to już nie jest układ nerwowy nastawiony na życie — to układ nerwowy nastawiony na przetrwanie.
A ciało nie umie przełączyć się samo z siebie, dopóki ktoś nie nauczy go bezpieczeństwa.


Niszczy mózg emocjonalny

Ciało migdałowate — centrum lęku — powiększa się i zaczyna reagować zbyt intensywnie.
Wysyła sygnały alarmowe nawet wtedy, gdy nic Ci nie grozi.
Hipokamp — odpowiedzialny za pamięć — traci objętość pod wpływem stresu i zaczyna działać nieregularnie.
To dlatego wspomnienia są poszatkowane, fragmentaryczne, a czasem całkowicie zablokowane.
Z kolei kora przedczołowa — odpowiedzialna za logiczne myślenie — zaczyna „odłączać się” w momentach stresu.
W efekcie czujesz, jakby emocje były silniejsze od Ciebie, choć to tylko neurologia.
Emocjonalny mózg po traumie działa w trybie przetrwania: ma za zadanie Cię chronić, nie uspokajać.
Dlatego osoba po przemocy może reagować intensywniej, szybciej, bardziej impulsywnie.
To nie dramatyzowanie — to mózg, który przeżył wojnę.
I potrzebuje czasu, by nauczyć się spokoju od nowa.

Niszczy system przywiązania

Przemoc w bliskiej relacji łamie fundament, na którym człowiek buduje poczucie bezpieczeństwa.
Tam, gdzie powinno być ukojenie, pojawia się strach.
Tam, gdzie miała być miłość, pojawia się kontrola, milczenie, odrzucenie.
System przywiązania uczy się, że bliskość może ranić bardziej niż samotność.
Dlatego po wyjściu z przemocy człowiek ma problem zaufać komukolwiek.
Często nawet tym, którzy mają dobre intencje.
Organizm interpretuje każdy sygnał jako potencjalne zagrożenie: ton głosu, pauzę, zmianę wyrazu twarzy.
To neurologiczna reakcja, nie „problemy z zaufaniem”.
System przywiązania po traumie działa jak czujnik dymu, który wyczuwa ogień nawet w deszczu.
Dopiero kontakt z bezpiecznymi ludźmi i konsekwentne doświadczenia spokoju mogą ten system odbudować.

Niszczy zaufanie do własnego ciała

Bo ciało latami krzyczało, wysyłało sygnały, ściskało, bolało, napinało się — a Ty musiałeś to ignorować, żeby przetrwać.
W pewnym momencie zaczynasz wierzyć, że Twoje ciało Cię oszukuje.
Że to ono reaguje „za mocno”, „bez sensu”, „przesadnie”.
A przecież ciało mówi prawdę — tylko Ty nie mogłeś jej usłyszeć.

@ głos emocji o których się nie mowi

Znalezione u
https://www.facebook.com/share/19oQ7TA3V8/

WOLNE MIEJSCA❗️ZAPRASZAMY! 😁
10/12/2025

WOLNE MIEJSCA❗️
ZAPRASZAMY! 😁

ZAPRASZAMY ☺️
02/12/2025

ZAPRASZAMY ☺️

Adres

Chopina 9
Starogard Gdanski
83-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:30 - 20:00
Wtorek 07:30 - 20:00
Środa 07:30 - 20:00
Czwartek 07:30 - 20:00
Piątek 07:30 - 20:00

Telefon

+48585629493

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień:

Udostępnij

Kategoria

Trochę historii… o naszej placówce…

Rok 1992… W Starogardzie Gdańskim odbywały się pierwsze rozmowy z Zarządem Miejskim oraz członkami Rady Miejskiej mające na celu zdobycie akceptacji dla założeń Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Gminie Miejskiej Starogard Gdański. Dnia 18 sierpnia 1992 roku podpisano Porozumienie pomiędzy Pełnomocnikiem Wojewody Gdańskiego ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych a Prezydentem Starogardu Gdańskiego w sprawie utworzenia i prowadzenia Ośrodka Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Starogardzie Gdańskim. Kolejne rozmowy na szczeblu władz miasta zmierzały do ustalenia lokalizacji Ośrodka w mieście Starogard Gdański.

Dnia 27 sierpnia 1992 roku Rada Miejska Starogardu Gdańskiego powołała jednostkę budżetową Gminy Miejskiej Starogard Gdański pod nazwą „Ośrodek Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Starogardzie Gdańskim”. Przeciwdziałanie alkoholizmowi w szerokim ujęciu stanowiło podstawowe zadanie placówki. Do zadań szczegółowych Ośrodka należało wówczas opracowanie Programów Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na terenie Gminy Miejskiej Starogard Gdański, prowadzenie i koordynacja działalności profilaktycznej, terapia osób uzależnionych od alkoholu i osób z rodzin alkoholowych., prowadzenie badań mających na celu zdiagnozowanie problemu alkoholowego na terenie gminy oraz współdziałanie z instytucjami służb społecznych w zakresie objętym działalnością Ośrodka. Jesienią 1992 roku nowoutworzonej placówce przekazano do prowadzenia działalności nieruchomość przy ulicy Chopina (wcześniej w tej lokalizacji działalność prowadziło Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych).

Jeszcze w roku 1992 rozpoczęto prace związane z adaptacją tego obiektu na działalność Ośrodka.

Dnia 8 września 1993 roku nastąpiło uroczyste otwarcie Ośrodka Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w budynku przy ulicy Chopina 9 w Starogardzie Gdańskim.