Pracownia psychologiczno-terapeutyczna VIKA Patrycja Jereczek

Pracownia psychologiczno-terapeutyczna VIKA Patrycja Jereczek Ukończyłam jednolite studia magisterskie na Uniwersytecie SWPS w Warszawie na specjalności Psychologia społeczna. Jestem certyfikowanym diagnostą m.in.

Wsparcie dzieci, młodzieży i dorosłych, diagnoza i terapia spektrum autyzmu, ADHD, APD, terapia psychologiczno-pedagogiczna dysleksji, konsultacje rodzicielskie, szkolenia. Wiedzę na temat rozwoju dzieci i młodzieży rozszerzyłam i zaktualizowałam na studiach podyplomowych na kierunkach Psychologia dzieci i młodzieży - wspieranie rozwoju, Przygotowanie pedagogiczne dla psychologów, a także Pedagogika korekcyjna (terapia pedagogiczna). Wiedzę z zakresu psychologii klinicznej uzupełniam na studiach podyplomowych na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. W diagnozie funkcjonalnej w kierunku zaburzeń neurorozwojowych korzystam ze standaryzowanych narzędzi. ADOS-2, ADI-R, Stanford-Binet 5, Conners 3, ABAS-3. W zakresie diagnozy i terapii zaburzeń przetwarzania słuchowego oraz nadwrażliwości słuchowej pracuję metodami Johansena, Neuroflow, Warnkego oraz SSP, których jestem certyfikowanym providerem/terapeutą. Zawsze wspieram się badaniami słuchu, które wykonuję podczas spotkania diagnostycznego. W tym celu ukończyłam kurs Techniki badań audiologicznych w Klinice Foniatrii i Audiologii na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. W pracy pomocowej bliskie jest mi podejście skoncentrowane na rozwiązaniach (TSR, Kid's Skills), ale czerpię również z innych nurtów i metod terapeutycznych (np. CBT, ACT, DBT, TUS, historyjki społeczne) - tak, by jak najlepiej dopasować wsparcie do indywidualnych potrzeb dziecka (lub rodziny). Nieustannie poszerzam swoją wiedzę i zdobywam nowe kompetencje uczestnicząc w licznych kursach i szkoleniach. Uważam, że tylko holistyczne spojrzenie na dziecko daje możliwie najpełniejszą informację o źródłach jego trudności.

Bardzo ciekawa dyskusja i jednocześnie, wyjątkowo bliskie mi, sięgnięcie do więzi 😊
15/12/2025

Bardzo ciekawa dyskusja i jednocześnie, wyjątkowo bliskie mi, sięgnięcie do więzi 😊

Siemanko! Przypomniało mi się dziś na skutek jednej z dyskusji o "lifehackach na ODD" (zaburzenia opozycyjno-buntownicze), że miałam napisać, czym to w ogóle jest według współczesnej klasyfikacji (ICD-11) i współczesnej wiedzy klinicznej, terapeutycznej i od samorzeczników.

Zacznijmy od ICD-11 czyli tego, co w medycynie i EBP (evidence-based psychology).

Według klasyfikacji ODD to WZORZEC BEHAWIORALNY (zachowania). Są to uporczywe zachowania opozycyjne lub buntownicze, prowokacyjne, złośliwe lub mściwe. Mogą zaprezentować się jako częste sprzeciwianie się, odmawianie wykonywania żądań (poleceń), nieprzestrzeganie narzuconych zasad, kłótliwość w kierunku osób dorosłych lub autorytetów. Taka osoba może drażnić innych, wywoływać konflikty, dokuczać lub produkować zachowania odwetowe. ICD-11 wyraźnie mówi, że same napady złości, irytacja, agresja nie wystarczą, żeby rozpoznać to zaburzenie. Konieczna jest wyraźna opozycja, buntowniczość lub złośliwość. W dodatku ICD-11 PROFILUJE ODD zauważając, że nie jest to jednorodna jednostka. Możemy spotkać osobę z ODD o profilu przewlekłej drażliwości, która przez większość czasu będzie właśnie poirytowana, rozdrażniona, sfrustrowana, zła nawet wtedy, gdy aktywnie nie oporuje. Możemy też spotkać osobę z ODD bez tej chronicznej złości - ogólny nastrój gniewu czy irytacji nie będzie trwały, między epizodami opozycji taka osoba będzie stabilna i zadowolona. Mamy w ICD-11 też kolejny profil - z ograniczeniem odczuwania empatii, winy i niechęcią do zachowań prospołecznych, np. pomagania (i to jest coś jakby "stare ODD", z poprzedniej klasyfikacji - ICD-10). Czyli podsumowując - ICD-11 nie pokazuje nam już dziecka z ODD jako małego, złośliwego psychopaty. Pokazuje, że "coś się dzieje" ale też to, że ODD może mieć różne oblicza. Co prawda nie zawiera ono wyraźnego podtypu np. "lękowego" czy "przeciążeniowego", jednak go nie wyklucza dlatego, że NIE OPISUJE mechanizmów wewnętrznych, stojących za generowaniem takich zachowań. Opisuje wyłącznie samo zachowanie. Źródłem ODD nie musi być czysty gniew, może on się pojawić z innego powodu, a lęk nie jest wykluczony jako emocja bazowa u osoby z ODD, sama drażliwość nie jest już rdzeniem zaburzenia. Te zachowania nie muszą być pierwotne, mogą być czymś, co powstało z potrzeby regulacji lęku. Przede wszystkim NIE ZAKŁADA SIĘ tam złych intencji, raczej traktuje te zachowania jak ODPOWIEDŹ.

W praktyce klinicznej, aby pomóc osobie z ODD przede wszystkim identyfikujemy podłoże - mechanizm, na którym to ODD powstało i pracujemy u podstaw - z tym mechanizmem, a nie z samym zachowaniem tak, jak robią to behawioryści. Redukujemy presję, stres, oddajemy autonomię i poczucie bezpieczeństwa, regulujemy układ nerwowy i kładziemy nacisk na bezpieczną i zdrową relację opiekunów z dzieckiem, która rozwinie zdrowy styl przywiązania.

Z współczesnych badań dość dobrej jakości wynika, że ODD bierze się między innymi z trudności w regulowaniu emocji lub takiego spoecyficznego stylu reagowania poirytowaniem, a nie np. bazowo lękiem. To może z kolei wynikać z konstrukcji układu nerwowego, traumy wczesnodziecięcej, warunków fizjologicznych bytowania dziecka (np. ciągły hałas). Przeglądy badań dotyczące biologicznych mechanizmów powstawania złości i eksternalizacji jej (czyli pokazywania na zewnątrz) pokazują, że geny mają w tym bardzo duży udział, ale najwięcej prawdopodobnie "robi" interakcja tej naszej biologii, na którą nie mamy wpływu z niesprzyjającym tej biologii środowiskiem. Same geny raczej nie determinują ODD, raczej mówią o tym, jak będziemy się regulować w tych niekorzystnych środowiskach. To dobra wiadomość, bo to znaczy, że choćby jako opiekunowie mamy wpływ na przyniesienie ulgi w tej złości czy oporze naszym dzieciom. Metaanalizy dotyczące czynników środowiskowych pokazują, że jakość relacji rodzinnych ma tu znaczenie, na przykład środowiska chaotyczne, przerwanie relacji, przemoc, surowe kary, niespójność, brak konsekwentności, zaniedbania - mogą przyczyniać się do utrwalania buntu. Tu nie chodzi o obwinianie rodziców - są sytuacje, na które nie mamy wpływu. Takim przerwaniem relacji mogą być wyjazdy służbowe, a chaosem może być sytuacja zewnętrzna niezależna od opiekuna. Nie jesteśmy w stanie idealnie zaplanować sobie życia i nieprzerwanie odpowiadać na potrzeby w taki sposób, żeby ten bunt nie powstał. Nie możemy też być ciągle napięci w śledzctwie, czy wszystko robimy perfekcyjnie, bo samo to napięcie spowoduje chaos w działaniu. Przemoc - również nie musi być ze strony rodzica, może być ze strony nauczyciela lub rówieśnika, rodzeństwa, kuzynostwa. Jeśli nasze dziecko, ze swoimi, "odpowiednimi" uwarunkowaniami genetycznymi "zetknie" się z powyższym, to MOŻE (ale nie musi) zareagować buntem i utrwalić takie zachowania. Wiele robi też tu styl przywiązania. Badania sugerują, że styl zdezorganizowany może stanowić podłoże dla uzewnętrzniania emocji, w tym gniewu. To też jest dobra wiadomość. Możemy jako opiekunowie i rodzice o to aktywnie zadbać :) , głównie poprzez terapię własną lub warsztaty dla rodziców, które kierują na bliskościowe, niebehawioralne podejście. W badaniach ODD najczęściej współwystępuje z ADHD, zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi, odrzuceniem rówieśniczym lub odrzuceniem opiekuna, zdezorganizowanym stylem przywiązania i niestabilnymi czynnikami rodzinnymi. Można powyższe korelaty tak naprawdę traktować jak "grupę ryzyka" dla ODD.

Jak pomóc?

Współpracować. I pracować u podstaw. Nie pracować z samym behawiorem - i o ile podejścia behawioralne nadal królują i mają super skuteczność, to cele tam nie do końca są cacy. Bo celem jest zmiana zachowania dziecka, czyli ulga dla otoczenia, a nie dla samego dziecka. I takie cele mierzone są w badaniach nad behawiorkami. Ja tego nie popieram. Uważam, że cele powinny należeć do dziecka - innymi słowy, to ono ma przestać cierpieć, a nie ja, rodzic. Ja rodzic mam przestać cierpieć na skutek własnej terapii :) .

Jeśli chodzi o "lifehacki", czyli coś, co możemy zrobić "tu i teraz", gdy dziecko ma już utrwalone zachowania opozycyjne, to mamy takie podejście, co nazywa się "Collaborative and Proactive Solutions" (CPS). Ono zakłada, że zachowania buntownicze wynikają z jakichś deficytów (sic!) umiejętności, np. w obszarze regulacji emocji, a nie ze złej intencji dziecka. Pracuje się tam generalnie na wspólnych celach, współpracując. Przykładowo (z mojej dyskusji pod postem pewnego stowarzyszenia), gdy z powodu opozycji dziecka spóźniamy się do szkoły i jednocześnie do pracy, to zastanawiamy się wspólnie, czy dziś się spóźnimy i czy jest coś, co możemy zrobić, żeby się nie spóźnić będąc po tej samej stronie barykady - oboje, i ja i dziecko, dostaniemy wpierdziel za spóźnienie. I to podejście jest bardzo skuteczne. Istnieje też istotnie, choć mniej skuteczne podejście oparte na przywiązaniu i emocjach, takie jak "Circle of Security" lub "wrażliwe rodzicielstwo", niemniej jednak mi się wydaje, że jeśli to relacja z rodzicem jest źródłem ODD, to najpierw sam rodzic musi o siebie zadbać - założyć sobie tą metaforyczną maskę tlenową, aby móc skutecznie zadbać o dziecko, a zmiana stylu przywiązania i całej tej relacji zajmuje czas, w dodatku dotychczasowy, utrwalony wzorzec raczej będzie wymagał też indywidualnej terapii dla dziecka tak, aby odzyskało spokój i stabilność. Są też badania, które wskazują, że mindfulness dla dzieci i rodziców przynosi pewne korzyści, ale trzeba to traktować raczej jako "wspomagacz".

A jak działać u podstaw? Będąc wrażliwym, responsywnym rodzicem, który potrafi regulować swoje trudne emocje i trudne emocje dziecka. Tworząc bezpieczny styl przywiązania i naprawiając relacje w konflikcie (w skrócie - przepraszając). Być większość czasu w stanie "dostrojenia", czyli uważności na potrzeby i emocje dziecka. Oddając dziecku autonomię i szacunek dla potrzeb. Rozumiejąc jego trudności, będąc ciekawym - co mu się dzieje, że potrzebuje dla nas takie być? Występując do dziecka z pozycji dobrej intencji i spokoju. Ucząc je asertywnego stawiania granic i SZANUJĄC te granice. Dopasowując wymagania do możliwości biologicznych - np. jeśli dziecko ma nocny chronotyp, nadwrażliwość na światło i hałas i jednocześnie codziennie chodzi na 8:00 do szkoły na 6-8h, ma do tego ADHD, to nie wymagać od niego dobrego performensu w tej szkole i żeby nie spało na ławce. Pozwolić mu odpocząć tak, jak ono chce, a nie jak ja mu to jako opiekun wymyślę. No i rozumiejąc, że dziecko nie jest od zaopiekowania potrzeb dorosłych. Jeśli nauczyciel WYMAGA czegoś i szturcha o to rodzica, to jeśli rodzic sobie szturchania nie życzy - nie egzekwować zmiany od dziecka, tylko postawić granicę nauczycielowi, po dorosłemu :) .

A teraz, jak ODD "wyjaśnia" PDA i które jego obszary?

Wspólne obszary fenomenologiczne ODD i PDA to silna odmowa wobec żądań, konflikty wokół wymagań, trudność w regulacji emocji, a zachowania mogą wyglądać jak próba kontrolowania sytuacji lub upór, zwłaszcza z perspektywy osoby żądającej/wymagającej. Kluczowa jest zmiana paradygmatu ODD w klasyfikacji ICD-11 vs. starej ICD-10 - na nowo ODD opisane jest jako REAKCJA w odpowiednim KONTEKŚCIE, wynikająca z trudności w regulacji, a drażliwość nie równa się agresji, ODD NIE JEST już podkategorią zaburzeń zachowania. Zachowania opozycyjne (ODD) mogą wynikać z samego przeciążenia lub z utraty autonomii, triggerem może być samo odczuwanie przymusu lub dominacji innej osoby, w dodatku to nie musi być obiektywny przymus - osoba z ODD może po prostu to tak odczuwać. Centralnym mechanizmem jest biologiczna reakcja na zagrożenie, a opozycja jest sposobem regulacji stanu emocjonalnego niezależnie od tego, co to za stan i nie wynika ze złych intencji. Koncepcja PDA opisuje wg. mnie ten mechanizm. Tak, jak pisałam wcześniej - ODD nie jest jednorodne, PDA odpowiadałoby profilowi bez drażliwości na co dzień, ale z dominującym lękiem pomiędzy epizodami (to nie jest profil wg ICD-11, ale może taki być, jeśli lęk współwystępuje - takiego wykluczenia tam nie ma). ODD też nie wyklucza empatii, relacyjności czy elastyczności w bezpiecznych sytuacjach. Jeśli chodzi o samo odniesienie do spektrum autyzmu, to tam mamy bardzo często do czynienia z przeciążeniem sensorycznym - wszak to kryterium diagnostyczne. Dużym stresem dla monotropicznego umysłu jest też trudność w przewidzeniu zdarzeń i zaskoczenie, wiemy też, że osobom z ASD często współtowarzyszy... lęk. Na stres fizjologiczny lub psychologiczny dziecko może reagować opozycją. Samo ODD również często współwystępuje z lękiem. I w moim rozumieniu, ODD przedstawione w NOWEJ klasyfikacji ICD-11 ze współwystępującym spektrum autyzmu wyjaśnia PDA. W starym modelu - owszem - nieprawidłowo interpretowano zachowania. Nadawano im intencje manipulacyjne, dodawano chęć skrzywdzenia, przesuwania granic. Nowy model interpretuje te zachowania jako odpowiedź na bezsilność - dziecko "nie może", a nie "nie chce", reguluje tymi zachowaniami przeciążenie a one same są sygnałem, że coś się dzieje, a nie celem oddziaływań. Strategie proponowane przy koncepcji PDA działają na ODD skutecznie, ponieważ oparte są o redukcję wymagań, oddanie autonomii i komunikację bez przemocy. Czyli jak wyżej - interwencje obadane i opisane jako skuteczne konkretnie przy ODD.

Trzymajcie się.

11/12/2025

Zaburzenia przetwarzania słuchowego (APD) to trudność audiologiczna, która mocno łączy się z procesami poznawczymi i wykonawczymi, dlatego mogą mieć duży wpływ na naukę dziecka.

Wtórnie mogą powodować trudności emocjonalne czy zachowania "trudne". Często współwystępują z innymi zaburzeniami, a bywa też tak, że np. APD imitują lub wzmacniają objawy ADHD. Dlatego ważna jest dobra diagnoza przyczyn trudności dziecka.

Treningi słuchowe mają na celu redukcję trudności audiologicznych, a „przy okazji” mogą poprawiać również inne obszary funkcjonowania.

Są to stosunkowo nowe metody, więc badań podłużnych i metaanaliz (czyli takich badań prowadzonych przez wiele lat, powtarzalnych) jest jeszcze stosunkowo mało. To dlatego część specjalistów skupionych na EBP (praktyce opartej na dowodach naukowych) podchodzi do nich ostrożnie albo wręcz twierdzi, że „nie działają” - stąd ten wpis, który, mam nadzieję, wiele wyjaśnia 😊

A to naprawdę zależy od profilu trudności i tego, czego od terapii oczekujemy.
Słyszałam radykalne opinie, że treningi słuchowe nie są metodą terapii autyzmu ani ADHD - i tu się zgadzam 🙂 Trening nie „leczy autyzmu”. Ale jeśli u dziecka z ASD współwystępuje np. nadwrażliwość słuchowa, to w tym konkretnym obszarze taka terapia może znacząco poprawić komfort życia i zmniejszyć zachowania trudne wynikające z przeciążenia sensorycznego. Podobnie jest z ADHD. Dobrze dobrany trening słuchowy, oprócz wspierania wyższych funkcji słuchowych, poprawia też uwagę słuchową. Dostępne badania oraz opinie pokazują poprawę zarówno w kwestii samych zaburzonych funkcji, jak i wpływ na lepsze funkcjonowanie na codzień.

Są też badania (np. metody Warnkego, badania realizowane przez Uniwersytet Gdański), które pokazują pozytywne efekty u dzieci z dysleksją.

Dlatego kluczowe jest całościowe spojrzenie na dziecko i dobranie właściwej metody. Jeśli trudności wynikają z kilku źródeł jednocześnie, to sam trening słuchowy nie „usunie” np. zaburzeń neurorozwojowych, ale może ograniczyć te trudności, które mają podłoże audiologiczne i ich wtórne następstwa.

Jeśli kogoś interesują najnowsze doniesienia i badania dotyczące APD, to warto ich szukać przede wszystkim w czasopismach audiologicznych.

Treningi działają dzięki plastyczności mózgu.

System FM? Jak najbardziej tak, jeśli zastosowanie go wynika z potrzeb dziecka - ale zawsze obok terapii, a nie zamiast.

Można też wspierać dziecko ćwicząc w domu.
W sieci jest sporo przykładów ćwiczeń.
A najlepszym naturalnym treningiem słuchowym jest umuzykalnianie. Np. gra na pianinie pięknie poprawia pracę mózgu i są na to badania (np. prace Niny Kraus) 😊

Wystarczy tylko o tym pamiętać... ❤️
01/09/2025

Wystarczy tylko o tym pamiętać... ❤️

27/08/2025

Diagnozy autyzmu czy ADHD (czy jakiegokolwiek innego zaburzenia) nie stawia się na podstawie wyników jednego narzędzia diagnostycznego.

To złożony proces, który powinien uwzględniać wieloźródłowe informacje, w tym obserwacje bezpośrednie.

Narzędzia diagnostyczne, nawet te z najwyższymi parametrami psychometrycznymi, w pewnych przypadkach mogą dać obraz fałszywie dodatni lub ujemny (wpływa na to wiele czynników), dlatego tak ważne jest, aby ocenić całościowe funkcjonowanie badanej osoby.

Diagnozę stawia specjalista, nie pojedyczny wynik testu.

Diagnoza w kierunku ADHDStandardowa ścieżka diagnostyczna w kierunku ADHD u dziecka (od 6 do 18-go roku życia) to 3-5 wi...
25/08/2025

Diagnoza w kierunku ADHD

Standardowa ścieżka diagnostyczna w kierunku ADHD u dziecka (od 6 do 18-go roku życia) to 3-5 wizyt:

1. Wywiad rozwojowy (do 90 min) ...................... 200 zł

+ Kwestionariusz Conners 3 dla rodziców i nauczyciela (do domu/szkoły) .................................................. 250 zł

2. Obserwacja dziecka/wywiad z dzieckiem w gabinecie (ew. samoopis Conners 3 i/lub Young Diva-5) (do 60 min) ............................................... 200 zł

3. Ew. badanie Skalą Inteligencji Stanford-Binet 5* (do 90 min) ................................................................... 350 zł

4. Ew. testy funkcji wykonawczych (komputerowy lub klasyczne neuropsychologiczne) ....................50-250 zł

5. Opcjonalnie przekazanie opinii i omówienie wyników, zalecenia (do 60 min) ........................... 150 zł

Dla pełnego obrazu funkcjonowania dziecka, czasami wskazane jest wykonanie również innych badań, np. oceny zachowań adaptacyjnych (zgodnie z cennikiem).

* Ceny uwzględniają pisemne raporty z poszczególnych badań (w przypadku dłuższego procesu diagnostycznego będą one zawarte w opinii psychologicznej).

Diagnoza w kierunku zaburzeń ze spektrum autyzmuStandardowa ścieżka diagnostyczna dla dziecka to 5-6 wizyt:1. Wywiad roz...
25/08/2025

Diagnoza w kierunku zaburzeń ze spektrum autyzmu

Standardowa ścieżka diagnostyczna dla dziecka to 5-6 wizyt:

1. Wywiad rozwojowy + kwestionariusze narzędzi przesiewowych (do 90 min) ................................. 200 zł

2. Obserwacja swobodna dziecka/wywiad z dzieckiem w gabinecie (do 60 min) .......................................150 zł

3. Ustrukturyzowany wywiad w kierunku spektrum autyzmu ADI-R* (do 150 min) ............................. 400 zł

4. Ew. badanie Skalą Inteligencji Stanford-Binet 5*
(do 90 min) ............................................................ 350 zł

5. Badanie ADOS-2* (60 min) ............................... 550 zł

6. Opcjonalnie przekazanie opinii i omówienie wyników, zalecenia (do 60 min) ............................150 zł

Tzw. światowy Złoty Standard w diagnozie autyzmu to - wywiad rozwojowy + ADI-R + ADOS-2,
ale często, dla pełnego obrazu funkcjonowania dziecka, wskazane jest wykonanie również innych badań, np. funkcji wykonawczych czy oceny zachowań adaptacyjnych (zgodnie z cennikiem).

* Ceny uwzględniają pisemne raporty z poszczególnych badań (w przypadku dłuższego procesu diagnostycznego będą one zawarte w zbiorczej opinii psychologicznej).

Przebieg procesu diagnostycznego w kierunku zaburzeń neurorozwojowych:Diagnoza psychologiczna w kierunku ADHD i/lub zabu...
25/08/2025

Przebieg procesu diagnostycznego w kierunku zaburzeń neurorozwojowych:

Diagnoza psychologiczna w kierunku ADHD i/lub zaburzeń ze spektrum autyzmu to procesy wymagające kilku wizyt oraz zastosowania kilku narzędzi diagnostycznych, choć możliwe są skrócone procedury ograniczone do konkretnego narzędzia np. na zlecenie psychiatry.

O diagnozie nie świadczy wynik pojedynczego narzędzia (np. ADOS-2, DIVA-5 czy Conners 3)!

Narzędzia są elementem pomocniczym w procesie diagnostycznym.
Za diagnozą w kierunku zaburzeń neurorozwojowych przemawiają spełnione kryteria diagnostyczne wymienione w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, których nie można uzasadnić innymi zaburzeniami.

O wyborze konkretnych narzędzi decyduje wiele czynników, np. wiek osoby badanej, jakość komunikacji, umiejętność nawiązania współpracy z diagnostą oraz przebieg dotychczasowej ścieżki diagnostycznej (jeśli jakieś badania zostały już zrealizowane).

Ścieżkę diagnostyczną dla dziecka ustalam na pierwszym spotkaniu konsultacyjnym z rodzicem, po uzyskaniu niezbędnych informacji (w trakcie procesu może ona ulec modyfikacji, adekwatnie do potrzeb).

Elementami składowymi procesu diagnostycznego są: wywiad rozwojowy, opinie dotyczące funkcjonowania dziecka w placówce oświatowej (jeśli uczęszcza), obserwacja i ew. wywiad z dzieckiem (w zależności od wieku i możliwości) w gabinecie oraz wyniki zastosowanych narzędzi.

Na ich podstawie powstaje opinia psychologiczna dla lekarza psychiatry.

Adres

Stolema 41
Stezyca
83-322

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia psychologiczno-terapeutyczna VIKA Patrycja Jereczek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram