12/03/2026
+++++++++ RECENZJA +++++++++
"Bo człowiek to jest jednak dziwna istota".
Jeśli przyjmiemy, że ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła, to przede mną jeszcze kilka kroków i znajdę się na miejscu, a jedną z osób do której pomacham spod nowego adresu będzie Maciej Klimarczyk - autor "Śpiewaczki" (2021) jednego z lepszych debiutów literackich jaki czytałam w ostatnim czasie.
O tym, że Jego obecność w świecie literatury nie jest przypadkowa, utwierdziłam się po lekturze Jego drugiej, równie znakomitej powieści "Prokuratorka" (2024). Mimo mało artystycznego zaplecza zawodowego, Klimarczyk wie, jak opowiadać oryginalne wielopoziomowe i wielowątkowe historie z dreszczykiem i robi to naprawdę świetnie.
Mało tego. Od kilku miesięcy wiedziałam, że “coś się pisze”, zatem ciekawość zaczęła mnie już nie tyle swędzieć jak namolna wysypka, co po prostu zjadać. Intrygujące było to, co tym razem wyjdzie spod ręki Pana doktora nauk medycznych.
I voila! 3 marca trafiła w moje ręce "Prostytutka".
Kiedy z okna szóstego piętra wypada dwudziestotrzyletni, leczący się na depresję Patryk Maciaszek, jego sprawa wydaje się niemal oczywista. Dla służb, po wstępnych oględzinach to samobójstwo. Dla oskarżającej matki dzwoniącej do gabinetu Doroty Dreckiej -tragiczny w skutkach błąd lekarski.
Po przejęciu nadzoru nad dochodzeniem, prokurator Justyna Zakliczyńska wraz z ekipą śledczych pod dowództwem komisarza Zawady coraz bardziej oddalają się od pierwotnej ścieżki prowadzącej do umorzenia sprawy. Świeże spojrzenie, uzupełnione zeznaniami doktor Dreckiej i innych powiązanych z denatem osób oraz odnalezienie szokujących dowodów, rzucają nowe światło nie tylko na to, co działo się w mieszkaniu bydgoskiego bloku. Redefinicji ulega także obraz samego Maciaszka oraz jego skomplikowanych i niejednoznacznych zależności w środowisku, w którym jedyne, co ma znaczenie jest chwilowa przyjemność i szybkie pieniądze.
W swojej trzeciej powieści, którą można czytać zarówno jako samodzielną lub kolejną część serii, Maciej Klimarczyk przenosi czytelników w świat, który, akceptowany lub nie, współistnieje w naszej "normalnej" rzeczywistości. W świat, gdzie seksualność miesza się i zamienia w wyuzdanie, fantazja w perwersję, namiętności w chuć, a pragnienie bliskości w wyniszczającą obsesję, gdzie gwałt nie jest już najgłębszym upokorzeniem i zdeptaniem człowieczeństwa, ale staje się, po prostu "ryzykiem zawodowym" i/ lub narzędziem szantażu.
W tym świcie na opak (?) czytelnik jest zanurzany nie tylko w zarys możliwego mechanizmu funkcjonowania seks biznesu od klienteli przez ekskluzywnych, wymuskanych i pachnących prostytutek obojga płci, do tych którym się nie udało i z poziomu premium ugrzęźli w bagnie- fizycznym, psychicznym i moralnym, z którego nie są w stanie się już dźwignąć. Klimarczyk mnoży narracje, przeplata je ze sobą i tworzy, po raz kolejny opowieść, której wydźwięk, ograniczony do interpretowany tylko w odniesieniu do dominującego wątku, byłoby ogromnym i niewybaczalnym uproszczeniem. Każdy element, każda postać i sytuacja nakreślona przez autora, ma swoją unikatową wartość i swój specyficzny ciężar. Tutaj samotność, krzywda, obsesja i walka o siebie ogarnia wszystkich i wszystko, staje się egalitarna.
To, co niezmiennie budzi moja ciekawość i niekłamany zachwyt, to fakt, że Klimarczyk po raz kolejny nie idzie na skróty: nie narzuca, nie wyrokuje, nie wybiela, nie przemilcza. Tworzy opowieść, którą ja- odbiorca, mogę czytać i interpretować na wiele sposobów, patrzeć na nią oczami Maciaszka, Dreckiej, matki, prokuratorki,, klientki czy klienta, wejść w głowę postaci, wczuć się w nie. Znaleźć to coś, co nas łączy i to, co nie jest dla nas wspólne. Opowieść, w której nie ma jednoznacznych typów osobowościowych, gotowych recept na życie i łatwych rozwiązań. Gdzie nic, ani nikt nie jest czarno-biały. Dlaczego? "Bo człowiek to jest jednak dziwna istota".
Polecam,
ILC