
09/07/2025
🌿 Przyszła do mnie cicho. Trochę skulona w sobie.
Powiedziała: „Nie wiem już, co mam jeść. Ale chyba bardziej… nie wiem już, kim jestem.”
Miała za sobą lata diet, prób, efektów jo-jo. Ale to nie liczba kilogramów ją bolała.
To, co najbardziej ją męczyło, to ciągłe uczucie winy.
Z każdą przekąską. Z każdym „nieidealnym” dniem. Z każdą myślą: „znowu zawaliłam.”
I dodała szeptem:
„Chciałabym po prostu kiedyś zjeść posiłek i nie czuć nienawiści do siebie.”
💬 Rozmawiałyśmy długo. Nie tylko o jedzeniu. O samotności. O zmęczeniu.
O tym, jak trudno jest zadbać o siebie, kiedy całe życie uczysz się siebie nie słuchać.
💫 Zaczęłyśmy powoli. Nie od kalorii. Nie od treningów.
Od pytania: „Jak się dziś czuję?”
Od ćwiczenia: „Co powiedziałabyś sobie, gdybyś była swoją przyjaciółką?”
I coś zaczęło się zmieniać.
Nie przyszła rewolucja. Przyszła łagodność.
Zaczęła jeść regularnie – nie idealnie, ale z troską.
Zaczęła wychodzić na spacery – nie dla spalania, ale żeby poczuć, że istnieje.
Zaczęła mówić do siebie ciszej, cieplej.
A któregoś dnia powiedziała:
„Pierwszy raz od lat zjadłam kolację i po prostu... poszłam spać. Bez karania się. To chyba wolność?”
🌱 To jest właśnie ta prawdziwa zmiana, którą widzę jako psychodietetyk.
Nie w wadze. W oczach. W spokoju. W ciele, które przestaje być polem walki, a zaczyna być domem.
Bo równowaga to nie idealna dieta.
To życie, w którym jest miejsce na Ciebie całą – z emocjami, pragnieniami, potrzebą bliskości, czasem słabością.
Ciało, psychika, relacja z jedzeniem — to nie oddzielne światy. To jedna opowieść o Tobie.
🕊️ I jeśli dziś to czytasz i czujesz, że jesteś zmęczona walką —
to wiedz, że można inaczej. Z łagodnością. Z uważnością.
Z miłością, która zaczyna się nie po osiągnięciu celu — ale od dziś.