31/03/2026
Żółć nie wystarczy po prostu produkować, ona musi jeszcze swobodnie płynąć. I właśnie tutaj pojawia się temat stagnacji żółci, o którym pisała Marianne Teitelbaum. W jej ujęciu problem zaczyna się wtedy, gdy żółć staje się zbyt gęsta, zalega w pęcherzyku żółciowym i nie może być sprawnie uwalniana do dalszych etapów trawienia.
To, co prowokuje taki zastój, to przede wszystkim niedoczynność tarczycy, ponieważ osłabia metabolizm cholesterolu, żagęszcza żółć i utrudnia jej odpływ. Do tego dochodzą ciężkie, trudne do strawienia posiłki, przejadanie się, zimne jedzenie i bardzo zimne napoje przy posiłkach, a także słabej jakości tłuszcze i produkty mocno obciążające układ trawienny. Teitelbaum zwraca też uwagę na sam sposób jedzenia, bo pośpiech, napięcie i chaos przy stole również nie sprzyjają prawidłowemu przepływowi soków trawiennych.
Z kolei to, co ma wspierać przepływ żółci, jest zaskakująco proste. Ciepłe, lekkostrawne posiłki. Spokojne jedzenie. Dokładne gryzienie. Nieprzejadanie się. Dobrej jakości tłuszcz w rozsądnej ilości, a także obecność gorzkich i wyraźnych smaków w diecie, bo to one pobudzają wydzielanie soków trawiennych i samej żółci. Teitelbaum szczególnie podkreśla rolę gorzkich roślin, zielenin i przypraw, które wspierają wątrobę i pęcherzyk żółciowy: mniszek, jarmuż, brokuły, rzepa liściowa, escarola, radicchio, cykoria, rukola, endywia, gotowane liście buraka i gorzki melon.