01/04/2026
A jeśli przestanę się martwić… to coś pójdzie nie tak?
Znasz ten moment, kiedy w Twojej głowie pojawia się myśl:
„A co jeśli coś przegapię?”
„A co jeśli przez to wydarzy się coś złego?”
I nagle wracasz do zamartwiania się.
Bo ono daje Ci… złudne poczucie kontroli.
Jakbyś myślała:
👉 „Jeśli się boję, to jestem przygotowana.”
👉 „Jeśli się martwię, to mam nad tym władzę.”
👉 „Jeśli to przewidzę, to nic mnie nie zaskoczy.”
Tylko że… to trochę jak uzależnienie.
Uzależnienie od strachu.
Od bycia w napięciu.
Od karmienia siebie czarnymi scenariuszami, żeby poczuć się „bezpiecznie”.
Paradoks, prawda?
Bo tak naprawdę nie masz wtedy więcej kontroli.
Masz tylko więcej lęku.
I to jest schemat, z którego można wyjść.
Ale najpierw trzeba go zobaczyć.
Zauważyć, że to nie rzeczywistość Cię przeraża…
tylko to, co sobie o niej opowiadasz.
Daj znać w komentarzu —
czy znasz ten mechanizm u siebie?
I czy wiedziałaś, że można się uzależnić od… własnego lęku?